| Oswajać z homoseksualizmem |
|
|
| Wpisał: Jacek Dziedzina | |
| 19.05.2008. | |
|
[Oczko! 21 lat temu taki Plan opublikowali, dalej realizują. A my - nawet nie zdajemy sobie sprawy... Wstyd - nam być powinno Adm.] Opublikował/a Marucha w dniu 2008-05-16 Homo-plan (wersja skrócona) W 1987 roku w USA gejowskie pismo `Guide Magazine’ opublikowało artykuł Marshalla Kirka, który był wyrażonym wprost programem oswajania społeczeństwa z `równouprawnioną’ orientacją seksualną. Aż dziwne, że w Polsce przez całe lata nikt nie przedrukował tego znamiennego tekstu. Tylko `Rzeczpospolita’ zdobyła się na to w ubiegłym roku (`Przerobić heteroseksualną Amerykę’, nr 139/2007). Przedstawiony przez Kirka plan działania doskonale sprawdził się w praktyce: Krok 1: Mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe. Stoi za tym prosta zasada: niemal każde zachowanie zaczyna wyglądać normalnie, jeśli stykasz się z nim dość często w swoim bliskim otoczeniu [...]. Krok 2: Przedstawiajcie gejów jako ofiary, nie jako agresywnych rywali [...].W tym celu osoby występujące w kampanii powinny być prawe i przyzwoite, miłe w obyciu i godne uznania wedle zwyczajnych standardów, całkowicie niewyróżniające się wyglądem - jednym słowem, nierozróżnialne od heteroseksualistów, do których chcemy dotrzeć [...]. Krok 3: Nasza kampania nie może domagać się bezpośredniego wsparcia dla praktyk homoseksualnych; powinna natomiast obrać za główny wątek walkę z dyskryminacją. Wolność słowa, wolność wyznania, wolność zrzeszania się, prawo do sprawiedliwego procesu i powszechna ochrona prawna - takie problemy powinna uwypuklać nasza kampania. Krok 4: Zadbajcie, żeby geje dobrze wypadali [...]. W krótkim czasie zręczna i bystra kampania medialna może przemienić wspólnotę gejowską w matkę chrzestną cywilizacji zachodniej. Równolegle nie powinniśmy zapominać o poparciu ze strony gwiazd. Krok 5: Sprawcie, aby wrogowie wypadli źle. Na późniejszym etapie kampanii, kiedy już reklamy gejowskie spowszednieją, nadejdzie czas rozprawić się z pozostającymi nadal przeciwnikami. Mówiąc bez ogródek - trzeba ich zmieszać z błotem. Mamy przy tym dwojakie cele. Po pierwsze chcemy zastąpić pewną siebie homofobię ogółu wstydem i poczuciem winy. Po drugie chcemy sprawić, by wrogowie gejów wyglądali tak paskudnie, że przeciętny Amerykanin będzie chciał się od nich trzymać z daleka. Owoce tak zakrojonego planu działania widać gołym okiem. Autor artykułu pisze także, że podjęcie tych działań jest pilne ze względu na `dobro każdej osoby homoseksualnej’. Z pewnością nie pytał o zdanie tych homoseksualistów, którzy czują się źle ze swoimi skłonnościami (które, przypomnijmy, nie są grzechem! grzechem są dopiero czyny homoseksualne) i próbują wyjść na prostą. Autor tekstu: Jacek Dziedzina |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|






