Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 143 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow zdrówko 13 arrow Rak prostaty: Odcięci od terapii
Tuesday 19 October 2021 14:39:06.35.
W Y S Z U K I W A R K A
Rak prostaty: Odcięci od terapii Drukuj Email
Wpisał: Anna Ambroziak   
27.08.2013.

Rak prostaty: Odcięci od terapii

 

27 sierpnia 2013 naszdziennik 


Anna Ambroziak

 

W projekcie obwieszczenia ministra zdrowia z 19 sierpnia, który dotyczy najnowszych zmian w refundacji leków, zabrakło programu lekowego z octanem abirateronu, stosowanego u pacjentów z zaawansowanym, w przypadku których wyczerpały się standardowe metody terapii.

W ten sposób pacjenci stracili dostęp do leku ostatniej szansy, który wydłuża ich życie i poprawia jego jakość. Stworzenie takiego programu 13 maja 2013 r. zarekomendowała Rada Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych. Specyfik ma być przeznaczony dla chorych na zaawansowanego raka prostaty z przerzutami, u których przestała działać standardowa hormonoterapia, a choroba postępuje w trakcie lub po chemioterapii z użyciem docetakselu. Agencja postawiła jednak warunek: poważna obniżka kosztów terapii tym lekiem – o 75-80 proc. ceny oferowanej przez producenta. Cena za jedno opakowanie octanu abirateronu, które starcza na miesiąc leczenia, to nawet 17 tys. złotych.

W przypadku wszystkich leków onkologicznych można mówić o dwóch kwestiach: procedurze ich rejestracji na rynku europejskim i procedurze ich finansowania. Rejestracja leku przez agencję rejestracyjną ds. leków UE powoduje, że w każdym kraju Unii dany lek jest od razu potencjalnie dostępny. W następnym etapie każdy kraj indywidualnie podejmuje decyzje refundacyjne dotyczące możliwości finansowania przez budżet nowego leku. Nowe leki onkologiczne są bardzo drogie. Te nowej generacji, które wchodzą na rynek, są nawet dziesięciokrotnie droższe od tych, które już na nim funkcjonują. Tylko pojedynczych chorych onkologicznych w Polsce stać na samodzielne finansowanie długotrwałej terapii lekami onkologicznymi nowej generacji. Obecnie dla chorych na raka prostaty z przerzutami, u których standardowa chemioterapia nie działa lub przestała działać, nie mamy dostępnej żadnej skutecznej opcji terapeutycznej, która jest w stanie wydłużyć ich przeżycie – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Piotr Wysocki z Oddziału Chemioterapii Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu, współpracujący z kampanią „Rak. To się leczy!”.

Octan abirateronu, który wyraźnie (w badaniach klinicznych o cztery miesiące) wydłuża przeżywalność chorych na raka prostaty wcześniej leczonych chemioterapią, nie jest w tej chwili refundowany.

Agencja Oceny Technologii Medycznych, przeprowadzająca na zlecenie resortu zdrowia analizy farmako-ekonomiczne nowych leków, kilka miesięcy temu uznała, że octan abirateronu jest rzeczywiście lekiem aktywnym, który powinien być w Polsce stosowany, ale cena preparatu proponowana przez producenta nie uzasadnia korzyści, jakie odnoszą chorzy.

– W tej chwili trwają intensywne negocjacje cenowe pomiędzy ministerstwem a producentem leku. Jednak do czasu osiągnięcia porozumienia lek jest w praktyce niedostępny dla chorych. W chwili obecnej w oparciu o obowiązującą rekomendację AOTM NFZ może finansować tylko 25 proc. kosztu abirateronu. Przyjmowanie leku co czwarty dzień zamiast codziennie jest zupełnie nieskuteczne – wskazuje prof. Piotr Wysocki. 

Pacjenci w zawieszeniu

Octan abirateronu jest teoretycznie dostępny w ramach tzw. chemioterapii niestandardowej, na którą wojewódzki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia musi wydać indywidualną zgodę dla konkretnego pacjenta. W przypadku tego specyfiku zgody na pełne finansowanie leku przez trzy miesiące były wydawane do niedawna. Po upływie tego czasu, gdy leczenie przynosiło korzyści, lekarz prowadzący pacjenta wnioskował o jego przedłużenie na kolejne trzy miesiące i taką zgodę uzyskiwał. Jednak 29 kwietnia 2013 r. Rada Przejrzystości AOTM zarekomendowała stosowanie octanu abirateronu w ramach chemioterapii niestandardowej pod warunkiem obniżenia ceny leku do poziomu mieszczącego się w granicach efektywności kosztowej. W rezultacie oddziały NFZ zaczęły zwracać ośrodkom leczącym chorych tym lekiem kwotę około 3,7 tys. zł za opakowanie. Pojawił się problem, kto ma zapłacić za resztę, ponieważ to, co NFZ proponuje, stanowi najwyżej jedną czwartą ceny leku. Za resztę, czyli trzy czwarte, musiałby zapłacić albo pacjent, albo szpital.

Pytany o uzasadnienie zmian w poziomie finansowania terapii abirateronem rzecznik NFZ Andrzej Troszyński wyjaśnia, że dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu nie mogą wyrazić zgody na finansowanie leku w cenie wyższej niż wynikająca z rekomendacji prezesa AOTM. – Trwa proces negocjacyjny z firmą Janssen-Cilag, producentem octanu abirateronu, w celu osiągnięcia wymaganego ustawowo progu opłacalności dla leku. Wszyscy czekamy na pozytywny wynik tych negocjacji – kwituje prof. Wysocki.

Anna Ambroziak

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.