Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 65 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Smoleńsk 13/III arrow Losy komunikatu o zagrożeniu atakiem terrorystycznym
Monday 23 September 2019 11:01:13.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
Losy komunikatu o zagrożeniu atakiem terrorystycznym Drukuj Email
Wpisał: FreeYour Mind   
23.10.2013.

Losy komunikatu o zagrożeniu atakiem terrorystycznym

 

...dlaczego wykrzywiono brzmienie pierwotnego komunikatu? W istotnym stopniu zmieniono jego sens?

 

[Cytuję fragment z wywiadu FreeYour Mind’a z Jakuckimi: "Smoleńskie Ministerstwo Prawdy"  , 22.06.2012. Wobec zalewu brudów Kłamstwa Smoleńskiego warto przypomnieć te trzeźwe uwagi. Warto też przeczytać całość. MD]

 

Brak jakichkolwiek informacji dotyczących poranka 10 kwietnia na Okęciu jest tym bardziej zastanawiający, że z jakichś tajemniczych względów przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Czy w toku śledztwa prowadzonego przez prokuraturę wojskową, bądź cywilną lub podczas prac sejmowego zespołu smoleńskiego, ta sprawa kogoś zainteresowała? Chyba nie, inaczej coś by przeciekło do mediów.

Nie mamy więc np. ani jednej relacji taksówkarza, który odwoził któregoś z członków delegacji. A rozmowy telefoniczne? Co Pan robi, gdy ktoś z Pana rodziny odlatuje, a Pan nie może go odprowadzić na lotnisko? Naturalnie, dzwoni Pan do tej osoby, by spytać, czy wszystko w porządku, czy nie ma opóźnienia w podróży. Albo osoba wybierająca się w podróż dzwoni, czy przysyła sms-a. A tu nic, brak danych na temat jakiegokolwiek nawiązywania kontaktu z najbliższymi, tak jakby te osoby rozpłynęły się we mgle. Bo trudno przecież przyjąć do wiadomości, że nikt się ich podróżą nie interesował, szczególnie tak ważną wizytą jak upamiętnienie pomordowanych w Katyniu.  

Czy ta dziwna sytuacja nie miała związku z tajemniczym komunikatem z wieczora 9 kwietnia, o którym w ostatnich wiadomościach informowały TVP1, TVP2, TVP Info? Można też go było znaleźć w telegazecie, a był podobny w treści do tego odebranego przez brytyjski kontrwywiad tuż przed zamachem nad Lockerbie. Komunikat brzmiał dokładnie tak: „Dyżurna Służba Operacji Sił Zbrojnych RP przekazała do Centrum Operacji Powietrznych w Warszawie informacje o zagrożeniu atakiem terrorystycznym jednego z samolotów Unii Europejskiej”…

  PJ: … a propos: z telegazety zniknął 10 kwietnia tuż po „katastrofie”. Dlaczego nad tym komunikatem zapadła cisza, skoro mógł on by być jednym z kluczowych elementów rozwikłania smoleńskiej zagadki?

  Czy spotkał się Pan z jakimiś analizami, skąd się ten komunikat wziął i którego samolotu z UE to ostrzeżenie mogło dotyczyć? Nie wiem, być może prokuratura wojskowa, analizuje ten materiał, ale dziennikarze o to nie pytają, a ta część Polaków, która wydarzeniami z 10 kwietnia 2010 roku jeszcze się interesuje – na przekór mediom i politykom, którzy robią wiele, by wywołać u opinii publicznej zmęczenie tym tematem – o tym komunikacie już pewnie nie pamięta.

Wbrew niektórym opiniom informacja Dyżurnej Służby Operacji Sił Zbrojnych RP nie była utajniona. I jest to dziwne, gdyż z reguły tego typu ostrzeżenia, wychodzące od służb specjalnych, a Dyżurna Służba Operacji Sił Zbrojnych RP jako organ wykonawczy Szefa Sztabu Generalnego WP zajmuje się m.in. zapobieganiem aktom terroru i ich następstwom, są tajne. Potwierdził to zresztą w odpowiedzi na pytanie „Niezależnej Gazety Polskiej Nowe Państwo” (w tekście Leszka Misiaka pt.: „Rozdział I – ostatnie ostrzeżenia”, numer 3/2011) rzecznik prasowy SG płk Andrzej Wiatrowski. Stwierdził on, iż przesyłane bądź otrzymywane informacje o zagrożeniu mają status dokumentów, które nie są rozpowszechniane. Nie mają one charakteru informacji publicznej.” 

 

Dlaczego więc ten konkretny komunikat był opublikowany w mediach? Przecież do pewnego czasu można go było znaleźć za pomocą wyszukiwarki Google, czy na stronach internetowych m.in. wprost24.pl, wolnemedia.net, wolnapolska.pl, niezalezna.pl, newsweek.pl… Wielu blogerów (m.in. mailbox w styczniu 2011 roku), stawiało tezę, że komunikat został wydany specjalnie tak późno, by nie dotarł do opinii publicznej, a jedynie do zainteresowanych, by usprawiedliwił np. zmianę lotniska docelowego samolotu, czy też, z uwagi na konieczność zastosowania ochrony kontrwywiadowczej, zmianę sposobu i czasu dowozu członków delegacji i zebranie ich na przykład w hangarze.

Może warto zastanowić się, czy nie był to sygnał do podjęcia jakiejś akcji, czy nie taki był cel upublicznienia komunikatu.

  Istotną kwestię, dotyczącą zmian zawartości komunikatu podjął 11 lutego 2012 roku bloger Wunderman we wpisie pt.: „Klucz do zrozumienia przyczyn katastrofy smoleńskiej”, opublikowanym na Salonie24, podkreślając, że „dopiero później manipulowano jego treścią nadając mu taką formę: „…dzień przed katastrofą otrzymano ostrzeżenie o możliwości uprowadzenia statku powietrznego z lotnisk jednego z państw Unii Europejskiej”.  Wobec tego twierdzono, że cała sprawa nie mogła dotyczyć katastrofy smoleńskiej.

Z tego drugiego tekstu łatwo wywnioskować, że był zmieniany post factum, już po katastrofie.

Zastanawia to, że taką wersję komunikatu przyjęła też Biała Księga w sprawie katastrofy smoleńskiej opracowana przez Zespół pod kier. Antoniego Macierewicza. Ale przede wszystkim zastanawia co innego – dlaczego wykrzywiono brzmienie pierwotnego komunikatu? W istotnym stopniu zmieniono jego sens?”

Właśnie, dlaczego?

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.