Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 68 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Smoleńsk 13/III arrow Jeszcze parę uwag o wystąpieniu prof. Chrisa Cieszewskiego
Wednesday 18 September 2019 09:57:13.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Jeszcze parę uwag o wystąpieniu prof. Chrisa Cieszewskiego Drukuj Email
Wpisał: Zygmunt Białas   
28.10.2013.

Jeszcze parę uwag o wystąpieniu prof. Chrisa Cieszewskiego

 

Zygmunt Białas 27.10  jeszcze

 

W notce, link:  http://zygmuntbialas.salon24.pl/542848,prof-chris-cieszewski-brzoza-byla-zlamana-juz-5-kwietnia   - zwróciłem uwagę na istotę i znaczenie wystąpienia prof. Chrisa Cieszewskiego na II Konferencji Smoleńskiej. Nie podkreśliłem jednak wyraźnie, iż to znaczenie jest głównie propagandowe (w odpowiedzi media mainstreamowe urządziły festiwal szczekania), a istota tkwi w przesunięciu przez Zespół Parlamentarny granic badania "katastrofy" w stronę niebywałych okoliczności tragedii, opisywanych już przez blogerów zakładających inscenizację na Siewiernym.

Gdy słyszałem i słyszę te "och i ach!" zwolenników ZP, to jednak muszę przypomnieć dokonania prof. Mirosława Dakowskiego sprzed trzech lat w "dziedzinie brzozy". W "Zeznaniach świadka M. Dakowskiego dla Prokuratury Wojskowej", link:   http://dakowski.salon24.pl/249284,zeznania-swiadka-m-dakowskiego-dla-prokuratury-wojskowej  - spisanych 8 listopada 2010 roku, przedstawił Profesor dowody na to, iż przebieg "katastrofy" był inny od wersji oficjalnej:

1. Zdjęcia obciętej brzozy wraz z koroną drzewa, która spadła tuż koło swego pnia, wskazują, iż przekaz pędu był na tyle niewielki, że niemożliwe było urwanie paru metrów skrzydła przez tak małą zmianę pędu.

2. Brakuje śladów skutków pędu powietrza spowodowanego przez samolot na porozrzucanych śmieciach wokół brzozy.

3. Z praw fizyki wynika, że po uderzeniu o ziemię dochodzi do zgniecenia kadłuba. Analizy niektórych części z duralu pochodzących ze szczątków TU-154M wskazują, że te części nie zostały zgniecione, lecz rozerwane.

4. W miejscu upadku samolotu nie ma krateru, co wskazuje, że tupolew nie upadł w tym miejscu, gdzie znaleziono jego wrak. Nie widać także kabiny pilotów, która wykonana jest przecież z twardszego materiału niż inne części. Profesor uważa, że jest to kolejna przesłanka mówiąca, iż kabina została wysadzona w powietrze. [lub ukradziona MD]

5. Mirosław Dakowski obliczył, iż średnie przeciążenie w chwili katastrofy wynosiło nie 40 – 100 g, jak podaje MAK, lecz 3,5g. Przeciążenie nie mogło więc być przyczyną śmierci pasażerów.

[Wyjaśniam: Pasażerowie przypięci pasami do płatowca nie mogą odczuć przyspieszeń większych od całości kadłuba, a tu - działa wspomniany pęd... MD] 

Pisze Profesor, iż "korzysta z niezmiennych i nie dających się zafałszować praw logiki oraz praw natury, czyli „praw zachowania” fizyki. Nie wystarczą one do zrozumienia, co się tam stało. Pozwalają jednak wykluczyć wersje anty-fizyczne, anty-logiczne". Prof. M. Dakowski dzielił się wtedy swą wiedzą także z ZP, więc zapewne jego ówczesne uwagi znajdują się w dokumentacji Zespołu.

================

Także inż. Krzysztof Cierpisz przesłał e-mailem swe uwagi:

"W tym kontekście bardzo ciekawie jawi się prof. Chris Cieszewski. To kolejny przypadek bohatera, który  spóźnił się na barykady. Bo to człowiek, który pracuje zawodowo z mapami satelitarnymi, a jednak:

---  nie zerknął na te mapy już dnia 10 kwietnia 2010 roku, lecz dopiero ponad 3 lata później – możliwe, że albo był zapracowany, albo bawił na rybach i nic nie słyszał o katastrofie;

---  nie wie, jak zdobyć mapy o lepszej rozdzielczości niż te amatorskiej klasy zdjęcia.

Pozostając przy Cieszewskim, to również ciekawe jest to, że jest on - podobnie jak Binienda, Nowaczyk, Szuladziński (także dr Berczyński, który uciekł do USA po kompromitującej wypowiedzi w TV Trwam na temat aerodynamiki skrzydła i zasad konstrukcji) - człowiekiem ze "stajni” Macierewicza, gdyż swoich spostrzeżeń nigdzie nie publikował - co łatwo zauważyć - ale wyskoczył nagle jak królik z kapelusza.

A więc mamy tu koneksje służb specjalnych, i to bardzo specjalnych, bo Macierewicz to KOR czyli służby służb, a w zasadzie służby nad służbami. "Służby wszystkich krajów łączcie się!”

                                                 * * * * * * *

W poprzedniej notce, link:   http://zygumntbialas.neon24.pl/post/100794,czy-przekonanie-o-inscenizacji-wynika-z-niewiedzy   - pisałem m.in.:

"Przypomnę tutaj, że dr Paweł Przywara (FYM) przez osiem miesięcy nie zajmował się inscenizacją i krytycznie odnosił się wtedy do tej hipotezy. W grudniu 2010 roku, po rozpoznaniu wielu materiałów, uznał inscenizację nie tylko za możliwą, ale za wielce prawdopodobną. Czy stało się to na skutek niewiedzy, jak sądzi Jerzy Korytko, czy wynikało właśnie z głębszego rozpoznania wydarzeń 10.04.2010 oraz tych późniejszych?"

Do linkowanej notki i tej wypowiedzi odnosi się inż. K. Cierpisz następująco:

"Dobrze, że w końcu bierze się Pan za strukturyzację "hipotez” i ich autorów w funkcji osi czasowej. To arcyważne z punktu widzenia ujawnienia zasad mechanizmu kłamstwa smoleńskiego. Gdyby tych wszystkich "maskierowiczów”  i macierewistów ułożyć w jakiś wykres z osią czasową, to odkrylibyśmy nie tylko historię, ale i przyszłość. Bo ta gra kłamstwami ujawnia jakiś większy zamysł".

Także bloger @WTC 154M napisał parę słów w komentarzu pod moją notką:

"Przypomnieć też należy, że przez ponad rok wszelka krytyka "prac zespołu parlamentarnego" była przez niego (tj. przez FYM-a - przypis ZB) bardzo źle widziana. A potem nagle "mosty zostały zerwane". Gdyby nie to, pan Antoni inaczej by dziś się zachowywał. Dziwne to trochę zachowanie, jak na tak przenikliwy umysł FYM-a?!"

===================

 

Antypowiatowa komentuje:

 

Sądzę, że Cierpisz nie miał dostępu do wystąpienia Cieszewskiego i komentuje na podstawie "doniesień". Cieszewski na żywo uzasadniał dlaczego tak późno zajął się  owymi zdjęciami. Mówił też o tym, że pojawił się dopiero niedawno film motolotniarza z 5.04.2010 ze złamaną brzozą, mówił o niespójności danych lokalizacyjnych drzewa w poszczególnych raportach. Oglądałam na żywo. Nie miałam się czego przyczepić.  Cieszewski  mówił o zdjęciach większej rozdzielczości, do których on nie ma dostępu, a powinien mieć polski rząd i rządowe komisje, bo to są zdjęcia z satelitów wojskowych.

Jakieś dostarczone przez Amerykanów przecież "zaginęły". Pokazał swoją metodologię badań - ze zdjęć b. wyraźnych robił zdjęcia malej rozdzielczości czarno-białe, w ten sposób sprowadzając obrazy do wspólnego mianownika zdjęć satelitarnych małej rozdzielczości. Przeprowadził dowód naukowy, że jeśli te zdjęcia, które miał do dyspozycji są prawdziwe, to pancerna brzoza była złamana już 5.04.2010 roku, (czyli nawet 2 dni przed lądowaniem Tuska i Putina). Cały czas powtarzał, że może się mylić, ale wówczas oczekuje dowodu, że się myli - zdjęcia np. z 5.04 lub później, że drzewo w tym miejscu jest całe.

Cieszewski w żadnym miejscu nie wysnuwał żadnych hipotez. Po prostu obalił teorię pancernej brzozy, na której opiera się cała medialna odwrócona piramida kłamstwa. Można było się spodziewać, że nastąpi medialna burza - nie nastąpiła, tak jak nie nastąpiła po pierwszym wystąpieniu Rońdy, kiedy ten mówił o dowodach z Rosji, których nie sprawdził ŻADEN KRAŚKO ani nawet LIS z ŻAKOWSKIM i MICHNIKIEM.

Równie wielka cisza zapadła po słowach prof. Staniszkis (tej od kozich bobków) która w piątkowym wywiadzie w TVP-Info na pytanie o rekonstrukcję rządu powiedziała, że przede wszystkim powinien zmienić sie premier. Po czym wygłosiła peany na temat ministra Rostowskiego, co dowodzi, że jednak zaczadzenie mózgu kozimi bobkami w młodości daje na starość komiczne skutki uboczne. O zmianie premiera w 12' http://www.youtube.com/watch?v=C9bmurzIU6w&feature=youtube_gdata

 

Zmieniony ( 28.10.2013. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.