Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 114 gości
S T A R T arrow Kościół arrow kazania ks. Karola arrow Choroby duchowe - i sprawdzone kuracje
Saturday 06 March 2021 09:05:25.32.
migawki

         Łomża, sobota: Publiczny Różaniec wynagradzający Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny – Królowej Polski

   Nie podają statystyki zgonów na covid osób, które już zaszczepiono i nabrały rzekomej odporności.

   My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

                                                                                                     Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił
 
W Y S Z U K I W A R K A
Choroby duchowe - i sprawdzone kuracje Drukuj Email
Wpisał: Ks. Karol Stehlin FSSPX   
04.11.2013.
Spis treści
Choroby duchowe - i sprawdzone kuracje
Strona 2

Choroby duchowe – i sprawdzone kuracje

 

Kto stoi, niech baczy, aby nie upadł…

 

Ks. Karol Stehlin FSSPX  http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/1915

Drodzy Czytelnicy!

W funkcjonowaniu ciała ludzkiego prędzej czy później pojawiają się jakieś objawy chorobowe: zachwianie równowagi, osłabienie, ataki wirusów z zewnątrz, wewnętrzne stany zapalne... Długa jest ich lista. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia w życiu duchowym. Jeśli ktoś uważa inaczej i jest o rozwój swojego życia duchowego spokojny, niech przypomni sobie słowa św. Pawła: „Kto więc mniema, że stoi, niech patrzy, żeby nie upadł” (1 Kor 10, 12).

Choroby trapiące nasze życie duchowe można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to choroby spowodowane przez czynniki zewnętrzne. Są nimi pokusy diabła i wpływ świata, który w ręku złego ducha jest bardzo często narzędziem zniewalania grzechem ludzkiej duszy. Druga grupa chorób nękających nasze życie duchowe to „wewnętrzne stany zapalne”, wśród których wymienić należy skutki grzechu pierworodnego, na czele z pożądliwością oczu, pożądliwością ciała oraz skłonnością do pychy. Można więc powiedzieć, że niedomagamy wszyscy. Bez wyjątku.

Ludzi cierpiących na duchowe choroby można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą stanowią ci, którzy z chorobowego stanu swojej duszy nie zdają sobie sprawy. Druga to ci, którzy niedomagania swego życia duchowego dostrzegają. Oczywiście, ci pierwsi są w gorszej sytuacji: jak bowiem mają szukać lekarza, jeśli nie wiedzą, że są chorzy? Drudzy, wiedząc o swych dolegliwościach duchowych, najczęściej próbują im jakoś przeciwdziałać, szukają lekarstwa, szukają jakiegoś środka zaradczego. Jednym z dzieł miłosierdzia wobec duszy jest pouczanie nieumiejętnych, innym jest upominanie grzeszących. Temu celowi ma służyć niniejszy artykuł, pisany z pamięcią o poleceniu Chrystusa Pana: „Wyrzuć pierwej belkę z oka twego, a wtedy zobaczysz, jak wyrzucić źdźbło z oka brata swego” (Mt 7, 5).

Jeśli czujemy się źle, to najpierw trzeba postawić diagnozę, poznać ognisko choroby. Im gruntowniej to uczynimy, tym lepsze będą rezultaty leczenia. Główny środek zaradczy w duchowych chorobach to znajomość depozytu objawionej prawdy. Ale to nie wystarcza. Można dobrze znać wszystkie lekarstwa, ale dopóki ich nie zaczniemy stosować regularnie, nic nam nie pomogą.

W stosowaniu kuracji leczniczej należy więc wykazać się konsekwencją. Ponadto, gdy się niedomaga, to po coś trzeba sięgnąć, a z czegoś innego trzeba zrezygnować. Podobnie jest np. z człowiekiem leczącym się z grypy. Sięga po lekarstwo, a jednocześnie rezygnuje ze spacerów poza domem. Gdyby chciał zażywać lekarstwo, a jednocześnie chodził na spacery, to jego stan niebezpiecznie pogorszyłby się, a lekarstwa byłyby nieskuteczne.

Wymieńmy niektóre choroby, trapiące ludzkie dusze oraz środki zaradcze dostępne w naszej konkretnej sytuacji.

1. „Choroby umysłu” polegają na zaniedbaniach w wychowaniu charakteru i formacji intelektu. Szkoły państwowe nie są właściwym miejscem do wychowywania i edukacji. Arcybiskup Marcel Lefebvre mówił do rodziców o szkołach liberalnego ducha: „szkoły psują wasze dzieci” (Kazania..., s. 110). Tym zagadnieniem zajmuje się artykuł o ważności katolickiej szkoły.

2. „Choroby serca”, które można by nazwać inaczej „chorobami układu krążenia” albo „niewydolnością krążenia”. Polegają one na posiadaniu jedynie słabej, niedostatecznej, powierzchownej wiedzy religijnej. Powszechnie cierpimy na słabą znajomość nauki Kościoła. Płytko jesteśmy zakorzenieni w nauce katolickiej. Już nie tylko obca jest nam filozofia chrześcijańska, która swój szczyt osiągnęła w realizmie tomistycznym, ale nawet choćby pobieżnie nie znamy wielu encyklik papieskich. Także z dobrą znajomością katechizmu jest czasem problem... Ten godny najwyższego ubolewania stan powoduje wpadanie w jedną z dwóch skrajności. Jedni stają na gruncie praktycznego materializmu, konsumpcjonizmu: życie duchowe tak naprawdę nie ma dla nich większego znaczenia. Oprócz krótkich modlitw w ciągu dnia i Mszy św. niedzielnej nie mają Panu Bogu nic do ofiarowania. Dlatego, choć są wierzącymi, to jednak gubią się w troskach i sprawach doczesnych, przemijających, materialnych.

Drudzy stoją na gruncie idealizmu, przejawiającego się w marzycielstwie czy wręcz w utracie kontaktu z rzeczywistością. Ponieważ nie układa im się w życiu zawodowym lub rodzinnym, zaczynają szukać ideału wyższego niż płytki materializm, co w praktyce oznacza marzenia o wielkich osiągnięciach. Nieugruntowani w katolickim realizmie, wzdychają do rzekomej idylli życia na wsi, namiętnie rozczytują się w pamiętnikach pisanych w XIX wieku, bez końca rozprawiają o trudnej sytuacji geopolitycznej. Jeśli napotykają trudności życiowe, to zamiast stawiać im czoła, biernie czekają na cud.

Kuracja: należy rozpocząć solidne studium tradycyjnej nauki Kościoła, a przede wszystkim katechizmu oraz podstaw filozofii tomistycznej. Arcybiskup M. Lefebvre wzywał: „Szanujcie jak najbardziej dawne katechizmy” (Kazania..., s. 271), a w innym miejscu: „Pozostańmy zatem wierni św. Tomaszowi z Akwinu” (Kazania..., s. 133). Wierni powinni wręcz domagać się od swych pasterzy, aby im regularnie wykładali katechizm.

3. „Choroba krótkowzroczności” sprawia, że widzimy tylko to, co mamy na wyciągnięcie ręki, tylko to, co widzimy tu i teraz. Jej głównym objawem jest naturalizm, czyli brak patrzenia na życie w sposób nadprzyrodzony. Człowiek cierpiący na tę dolegliwość traci z pola widzenia perspektywę wieczności. A jeśli przestaje widzieć niebo, to opuszcza głowę i widzi ziemię. Co więcej, zaczyna wierzyć, że ważnym jest tylko to, co widzialne i dotykalne. Na tym gruncie duszę zatruwa nawet jeśli nie ideowy ateizm, to z całą pewnością praktyczny materializm, polegający na przywiązywaniu zbytniej troski do spraw doczesnych. Ludzi sukcesu, wpływowych i bogatych, jest na ziemi dużo mniej niż tych, którzy cierpią na niedostatek czegoś lub borykających się z brakiem wsparcia. Dlatego w większości wypadków „choroba krótkowzroczności” kończy się opanowaniem duszy przez strach i różnego rodzaju lęki o przyszłość. Długotrwałe lęki z kolei powodują paraliż życia duchowego.

Kuracja polega na codziennej modlitwie o wiarę i nadzieję, na aktach ufności, oraz na korzystaniu z rekolekcji ignacjańskich. Święty Maksymilian pisał: „Oczywiście, że człowiek o własnych siłach nie może zwyciężyć samego siebie. Tu trzeba porządku łaski, po prostu zależnej od modlitwy. Która dusza więcej się modli, ma więcej pokoju i szczęścia” (Konferencje..., s. 239).

4. „Obciążenia dziedziczne, pokoleniowe” powodują powielanie przez młodsze pokolenie błędów pokolenia starszego. Często dzieci są niejako skazane na niedojrzałość z tego powodu, że są wychowywane przez rodziców o niedojrzałych osobowościach. Jeśli rodzice nie mają silnej woli, to jak mają ją wykształcić u swoich dzieci? Zły przykład rodziny, z której się wyszło w świat, powoduje najczęściej zło w rodzinie, którą się samemu założyło. To zło przejawia się w niewłaściwych relacjach małżeńskich i nadużywaniu lub zaniechaniu władzy rodzicielskiej.


Zmieniony ( 04.11.2013. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.