Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 73 gości
S T A R T arrow Kościół arrow ...paaanie... CUDÓW NIE MA !!! arrow Cudowny obraz Matki Bożej z Guadalupe
Wednesday 18 September 2019 21:52:39.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Cudowny obraz Matki Bożej z Guadalupe Drukuj Email
Wpisał: Wiesław Bojarczuk   
08.12.2013.

Cudowny obraz Matki Bożej z Guadalupe

 

Wiesław Bojarczuk

 

Jako Europejczycy znamy doskonale historię objawień Matki Bożej w Lourdes, La Salette, Fatimie a jako Polacy w Gierzwałdzie lub Licheniu. Z objawieniami na pozostałych kontynentach jest już nieco gorzej. Jednym z najsłynniejszym takich miejsc jest meksykańskie Guadalupe zwłaszcza, że uchodzi ono za najstarsze objawienie maryjne uznane oficjalnie przez Kościół katolicki. Uznawany za święty, wizerunek Matki Boskiej, do dziś znajduje się w  okazałej świątyni u podnóża góry Tepeyac, która obecnie znajduje się w granicach administra-cyjnych ponad 20 milionowej stolicy państwa. Każdego dnia tysiące ludzi z całego świata przybywa aby oddać tutaj cześć Najświętszej Dziewicy, szczególnie 12 grudnia kiedy obchodzone jest wspomnienie liturgiczne Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe.

 

Nowa bazylika Matki Bożej z Guadalupe została poświęcona w 1974r. [brzydka jak nieszczęście... MD]  i jest aktualnie największym sanktuarium maryjnym na świecie – rocznie przybywa do niej ponad 12 milionów pielgrzymów, czyli trzykrotnie więcej niż do Częstochowy. Osobista pielgrzymka do Ameryki Środkowej jest dla wielu mało realna, choćby ze względu na czas, odległość czy koszty, natomiast szereg niezwykłych faktów związanych  z cudownym wizerunkiem Morenity z Guadalupe jak ją określają Meksykanie, zadziwia i fascynuje zarówno wierzących jak i niewierzących.

 

Na początek trochę historii

 

W sobotę, 9 grudnia 1531 roku w okolicach wzgórza Tepeyac, w odległości kilku kilometrów od azteckiej stolicy, zaledwie 10 lat po zakończeniu podboju Meksyku przez Hiszpanów, ochrzczonemu Indianinowi Juanowi Diego ukazała się Maryja, zwracając się do niego następującymi słowami: «Wiedz i dobrze zrozum, najpokorniejszy z moich synów, że Ja jestem zawsze Dziewicą – Świętą Maryją, Matką Boga prawdziwego, dla którego istniejemy, Stworzyciela wszystkich rzeczy, Pana Nieba i ziemi. Chciałabym, żeby tutaj został wybudowany kościół, abym mogła wam ukazać i dać moją miłość, moje współczucie, moją pomoc i opiekę, gdyż jestem waszą Matką miłosierną dla was, dla wszystkich mieszkańców tej ziemi i dla wszystkich, którzy Mnie kochają, wzywają i darzą ufnością. Ja słucham ich uskarżeń i zajmuję się ich biedami, ich potrzebami, ich troskami. Aby wypełnić to, o co proszę .Idź do pałacu biskupa w Meksyku i powiedz mu, że bardzo pragnę, żeby tu, na tej równinie powstał kościół wybudowany na moją cześć. Opowiesz mu w szczegółach wszystko, co widziałeś i co tu podziwiałeś oraz to, co słyszałeś. Bądź pewien, że będę ci niezmiernie wdzięczna i dam ci nagrodę za wysiłki i trud, jaki podejmiesz dla wypełnienia tej misji. Oto usłyszałeś moje wskazówki. Idź mój najpokorniejszy synu i wypełnij to jak najlepiej.»

 

Biskup przyjął wizjonera życzliwie, żądając jednak dowodu na potwierdzenie prawdziwości jego słów. Nazajutrz Juan Diego wyjawił Matce Bożej zastrzeżenia biskupa, w wyniku czego 12 grudnia poleciła mu Ona nazbierać na wzgórzu kwiatów i zanieść je biskupowi. Pomimo środka zimy oraz kamienistości i nieurodzajności miejsca, Juan wspiąwszy się na skałę odnalazł obsypane kwieciem krzewy róż. Wkrótce też stawił się przed obliczem biskupa z naręczem kwiatów zawiniętych we własny płaszcz -rodzaj poncha zwanego tilmą. Biskup Zumárraga i wszyscy świadkowie nie kryli zdumienia, kiedy Juan rozwinął poncho i na ziemię wysypały się róże. Zdumienie ich wkrótce przerodziło się w ekstazę, gdy na skromnym płaszczu Indianina dostrzegli nieopisanej piękności, metyski wizerunek Najświęt-szej Panienki. Wszyscy upadli na kolana w obliczu cudu. Reakcja biskupa Zumarragi była na tyle „skuteczna” ,że już 24 grudnia odprawiono pierwszą mszę św. w pospiesznie wybudowanej kaplicy, do której przeniesiono cudowny wizerunek.

 

Symbolika obrazu

 

Cudowny wizerunek Najświętszej Panienki z Guadalupe, który pełen jest symboliki, od samego początku poruszył do głębi serca meksykańskich Indian – narodu obdarzonego szczególnym zmysłem symbolicznym ze względu na swoje dotychczasowe wierzenia. Na obrazie Maryję otaczają chmury. O istotach przybywających z Nieba i do niego przynależnych rdzenni mieszkańcy Meksyku zwykli byli mówić, iż wyłonili się z mgieł i chmur. Widząc zatem na płaszczu Juana Diego Panią otoczoną chmurami, pojęli Indianie, iż przybywa Ona z Nieba, że w Niej widzialne stają się oczy, uszy i usta Boga, a także, iż przybywa Ona, aby królować w tych królestwach.

 

A ponieważ jej twarz – twarz pięknej młodej Metyski – przywodziła na myśl Indianom ich własne rysy twarzy, Matka Boża z Guadalupe stała się im od razu niezwykle bliska. Na wizerunku Maryja jest "niesiona" przez Anioła co symbolizuje jej godność szlachecką gdyż azteckie osoby z rodziny królewskiej były noszone. Płaszcz jest niebiesko-zielony, w kolorze zarezerwowanym  jedynie dla Onecihuatl, którzy byli pojmowani za boską parę uważaną za stwórcę i jednoczącą siłę całego stworzenia - Niewiasta nie jest jednak Bogiem, gdyż bogowie Azteków byli przedstawiani zawsze patrzący prosto naprzód, natomiast Maryja niesie Boga, ale Nim nie jest- pokornie spogląda z głową obróconą do ludzi. Ponadto, Maryja ma na sobie białą koszulę, jaką nosiły meksykańskie dziewczęta, i tunikę w kolorze różowym, charakterystyczną dla zamężnych Meksykanek, fioletowa zaś szarfa, związana nieco powyżej pasa, i nieznaczna wypukłość brzucha sugerują stan błogosławiony co niejako sugeruje, że Chrystus ma się narodzić pośród ludzi Nowego Świata.

 

Ubiór Matki Najświętszej symbolizuje więc, że jest ona równocześnie królową, dziewicą i matką. Indianie utwierdzili się w przekonaniu, że rozwijające się nowe życie pod sercem matki jest nieocenionym darem Bożym i jako takie jest święte. Dla Azteków prawda ta miała bardzo doniosłe konsekwencje w przemianie ich światopoglądu z pogańskiego na chrześcijański. Zrozumieli, że Maryja przyczyniła się do zakończenia rytualnych krwawych ofiar z ich ludzkiego życia składanych pogańskim bożkom. Wiara chrześcijańska przekonała ich, że te krwawe ofiary z ich ludzkich serc nie są już konieczne, gdyż wystarczająca jest już jedyna ofiara przebitego serca jej Syna na krzyżu oraz duchowa ofiara Niepokalanego Serca Maryi, Matki Jezusa, uczestniczącej duchowo w ofierze swego Syna. Powyższa symbolika w połączeniu z Łaską przemówiła do serc  meksykańskich Indian niezwykle skutecznie, wywołując bezprecedensową w historii Kościoła katolickiego lawinę nawróceń - ok. 8 milionów w ciągu niespełna 6 lat!

 

Do rangi symbolu urasta także fakt, że Maryja ukazała się Juanowi Diego w sobotę. Sobota dla chrześcijan jest dniem szczególnie poświęconym Maryi, zaś począwszy od 8 grudnia 1477 r. obchodzono w Kościele Katolickim święto Niepokalanego Poczęcia NMP ustanowione przez papieża Sykstusa IV. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP, Papież Pius IX ogłosił 8 grudnia 1854r.

 

Badania naukowe wizerunku

 

       Przez wieki wizerunek z Guadalupe był badany i studiowany przez malarzy, lekarzy i uczonych. Wszyscy oni dochodzili do niezwykłych spostrzeżeń i wniosków. Współczesne badania naukowe posługujące się zaawansowanymi technikami badawczymi potwierdziły powszechne przekonanie wiernych, że święty wizerunek Matki Bożej z Guadalupe nie jest dziełem człowieka. W XX wieku cudowny wizerunek podano szczególnie surowym, laboratoryjnym analizom. Podobnie jak Całun Turyński, był on badany przy użyciu najnowocześniejszej aparatury.

 

      Badania wybitnych specjalistów Ernesto Sodi Pallares i Roberto Palacios doprowadziły w 1976 r. do identyfikacji materiału użytego do wykonania płaszcza Indianina Juan Diego, na którym znajduje się obraz Matki Bożej. Obraz jest utkany z włókien kaktusa (agawy ), które są bardzo nietrwałe. Jest to materiał ulegający szybkiemu zniszczeniu. Współcześni naukowcy twierdzą, że tego rodzaju tkanina ulega zniszczeniu po kilkudziesięciu latach. Fakt, że przetrwała przeszło 480 lat jest zadziwiający i niewytłumaczalny z naukowego punktu widzenia. Laureat nagrody Nobla w dziedzinie chemii prof. Richard Kuhn z Heidelbergu stwierdził, że najbardziej zdumiewającym wynikiem jego naukowych badań jest fakt, że na obrazie postaci Matki Bożej nie ma żadnych śladów znanych barwników syntetycznych, oraz żadnych pigmentów pochodzenia organicznego, mineralnego lub roślinnego.

 

Naukowcy stwierdzili z całą pewnością, że na płótnie nie ma śladów pędzla , nawet najmniejszych oznak wstępnego malowania oraz innych środków używanych przez malarzy. Każda farba jest związkiem chemicznym, którego cząsteczki wiążą się z tkaniną. Kiedy ich tam nie ma, nie ma też koloru, a więc i obrazu czyli z chemicznego punktu widzenia obraz nie istnieje. Ponadto nie dałoby się namalować obrazu o tak wielu detalach, na tkaninie, której sploty są tak rzadkie. A jednak wizerunek jest doskonale widoczny! Badania z użyciem lasera potwierdziły, że użyte kolory są jakby na 3 cm unoszone w powietrzu.

 

Oczy Matki Bożej posiadają nadzwyczajną głębię. Wyglądają jak oczy osoby żywej. Wielokrotne, specjalistyczne badania, pozwoliły na odkrycie w oczach Matki Bożej tak zwanego zjawiska refleksu, które występuje tylko u żywych ludzi i którego nie można odtworzyć przy pomocy najdoskonalszej nawet techniki malarskiej. Callahan i Smith ukazali, że obraz zmienia swe kolory powoli równocześnie z kątem patrzenia. Zjawisko znane jest pod nazwą  irydescencja, jednak taka technika nie może być odtworzona ludzkimi rękami. Sposób i technika powstania obrazu Matki Bożej pozostaje więc dla współczesnej nauki zagadką.

 

Diagnoza badaczy jest jednoznaczna: płaszcz żyjącego przed wiekami Azteka, na którym widnieje cudowny wizerunek Madonny nie poddaje się prawom fizyki. Symbolika obrazu oraz wymienione wyżej odkrycia i wyniki prac badawczych, skłaniają do przekonania i uznania z pokorą, że wizerunek Morenity z Tepeyac jest niezwykłym i cudownym. Stan tilmy i niezwykła trwałość tego wizerunku stanowi zagadkę dla świata nauki. Wskazuje na nadprzyrodzone źródło tego fenomenu zwłaszcza tym, dla których rozum stał się "obiektem kultu".

 

Fakty wymykające się logice i doświadczeniu


        W historii obrazu był taki okres, że wizerunek MB przez ponad 100 lat wisiał bez żadnego zabezpieczającego go szkła, przed dymem ze świec i kadzideł, produktami oddychania oraz wpływami atmosferycznymi a mimo to nie pozostawiło to na nim żadnych śladów. Słynny meksykański malarz Miguel Cabrera pisze, że w 1753 r. widział , jak przez dwie godziny , około 500 razy , pielgrzymi dotykali obrazu różnego rodzaju przedmiotami , które mieli ze sobą . Każdy inny obraz , który by się znajdował w podobnych warunkach , szybko uległ by zniszczeniu , zaczernieniu i stał by się nierozpoznawalny . Natomiast obraz z Guadalupe pozostał nienaruszony.

        Do niewytłumaczalnego zdarzenia, doszło przed laty podczas przeprowadzania prac renowacyjnych. Konserwatorzy zabytków, którzy polerowali ramę, przez nieuwagę rozlali na płótno żrący kwas. Na obrazie, w rogu, przez pewien czas widać było plamę po rozlaniu tego środka, jednak kwas nie wyrządził wizerunkowi żadnej krzywdy. Następnie plama, która powstała na skutek reakcji z tym środkiem, samoczynnie zniknęła. Badania naukowe wykazały także, że z niewyjaśnionych przyczyn materiał , na którym odbity jest obraz Matki Bożej , w ogóle nie przyjmuje kurzu , odpycha insekty , bakterie i grzyby! Pomimo upływu czasu wizerunek na płótnie nie wyblakł. Zachował intensywność kolorów, choć płaszcz, na którym znajduje się wizerunek nie był w żaden sposób zagruntowany.

 

      Na początku XXw. czasie wojny domowej (1926-1929) oraz powstania Cristeros ktoś [Mason; pochwalił się. MD] podłożył potężną bombę w wazonie kwiatów, który stał pod obrazem. Bomba wybuchła i zniszczyła niemal wszystko co znajdowało się wokół tego miejsca, jednak Obraz  pozostał nienaruszony, co także uznano za cud.

 

       Wielu sceptyków i racjonalistów w konfrontacji z faktami , które odkryli, badając święty obraz odrzuciło swój sceptycyzm i niewiarę, klękając przed tajemnicą niewidzialnego Boga . I tak meksykański architekt Ramirez Vasguez , któremu w 1975 r. powierzono zaprojektowanie nowej bazyliki w Guadalupe , otrzymał pozwolenie na dokładne zbadanie obrazu Matki Bożej . Wyniki tych badań były dla niego tak wielkim intelektualnym i duchowym wstrząsem , że porzucił swój agnostycyzm i stal się gorliwym katolikiem. Naukowcy zgadzają się co do tego, że szczegółowe badania wizerunku Matki Bożej z Guadalupe, każdego dnia pozwalają odkryć coś nowego.

 

Ksiądz Xavier Eskalada, który od lat prowadzi badania dotyczące wizerunku "Virgen de Guadalupe" dowodzi ,że  na obrazie powstałym na płaszczu Juana Diego bez trudu można rozpoznać wiele gwiazdozbiorów. Badania prowadzone w 1981 roku wykazały ponadto rzecz niezwykłą. Układ gwiazd na tunice jest identyczny z tym, jaki miał miejsce nad Meksykiem w grudniu 1531 roku. Co więcej układ ten nie jest przedstawiony geocentrycznie, to znaczy tak jakby obserwator znajdował się na Ziemi, lecz heliocentrycznie, czyli tak jakby obserwator znajdował się po stronie Słońca (Nieba).

 

Cudowny obraz MB z Guadalupe zaskakuje do chwili obecnej. Poncho Juana Diego wisi na metalowej płycie, której temperatura nie przekracza 15°C, a jednak temperatura tkaniny wynosi dokładnie 36,6°C, co odpowiada normalnej temperaturze ludzkiego ciała. Pewien lekarz badając obraz przyłożył stetoskop do obrazu. Ku jego zdumieniu usłyszał wyraźnie bicie ludzkiego serca. Wiosną 2007 roku podczas Mszy św. w intencji dzieci zabitych przed narodzeniem, z obrazu Matki Bożej z Guadalupe, w Sanktuarium w Meksyku, wydobyło się światło, które - na oczach tysięcy wiernych - utworzyło kształt ludzkiego embrionu, podobny do obrazu widzianego podczas badań USG. Wydarzenie to zostało utrwalone na licznych fotografiach (fot) 

 

Obrazy w oczach Maryi

 

W r. 1929 Alfonso Marcue, oficjalny fotograf Bazyliki, odkrył jakby odbicie jasnego obrazu brodatego mężczyzny w prawym oku wizerunku Dziewicy. Początkowo nie wierzył własnym zmysłom. "Jakże to możliwe? Brodaty mężczyzna w oku Matki Bożej?" Jednak po wielu badaniach zdjęć nie ma już wątpliwości i decyduje się powiadomić władze Bazyliki. Zaskoczenie było tak wielkie, że... nakazano mu po prostu całkowite milczenie o tym odkryciu, czemu się podporządkował.

 

20 lat później, 29 maja 1951 r., Jose Carlos Salinas Chavez, badając dobrej jakości zdjęcie twarzy dokonuje takiego samego odkrycia! Wyraźne odbicie brodatego mężczyzny w prawym oku. Widzi też odbicia w oku lewym. Od tej chwili liczne osoby, około 20 fizyków i okulistów, miały okazję zbadać z bliska oczy Dziewicy na Jej cudownym wizerunku, na tilmie. Pierwszym był znany okulista dr Javier Torroella Bueno. Badania dokonał 27 marca 1956 r. W sporządzonym raporcie, pierwszym, jaki opublikowano na ten temat, udowadnia obecność potrójnego odbicia (zjawisko Purkyniego-Sansona), charakterystyczne dla każdego żywego oka ludzkiego i oświadcza, że te obrazy umieszczone są dokładnie tam, gdzie być powinny, zgodnie ze wspomnianym zjawiskiem oraz to, że zniekształcenie obrazów jest zgodne ze znanym okulistyce załamaniem rogówki. W tym samym roku okulista, dr Rafael Torrija Lavoignet, bada oczy we wszystkich szczegółach oftalmoskopem. Potwierdza wcześniejsze spostrzeżenia dr Bueno, a ponadto – również odnotowuje, że wydają mu się że bada żywe oczy. Kolejne badania doprowadziły do zidentyfikowania małych tętniczek na powiekach z obrazu.

       Obraz Matki Boskiej z Guadalupe ma wymiary 145 na 105 cm. Źrenice oczu mają ok. 7 mm. Jose Aste w trakcie swoich prac badawczych powiększył obraz źrenicy oka 2500 razy. Udało mu się wówczas odnaleźć coś niezwykle zaskakującego. Zidentyfikował on  postać biskupa Zumarragi oraz siedzącego Indianina Juana Gonzalesa, który był tłumaczem biskupa. Obydwaj patrzą na Juana Diego, w chwili kiedy ten pokazuje szatę (tilmę ). Ostatecznie udało im się odnaleźć 12 postaci w lewej źrenicy oka Matki Boskiej. Są one różnej wielkości gdyż w uwiecznionym w źrenicy wizerunku zachowana jest perspektywa, tak jakby wizerunek był fotografią Maryi Dziewicy, która przedstawia też to, co odbijało się w Jej oczach, czyli to co widziała Matka Boska z Guadalupe dokładnie w tym momencie gdy Jej wizerunek pojawił się na płaszczu Juana Diego. Jednym z dowodów, że odnalezione w źrenicach postaci nie mogły powstać w żaden naturalny sposób, jest rozmiar niektórych detali, które się tam znajdują. Odkryta postać Indianina ma w uchu indiański kolczyk [uodacze], który jest cieńszy niż ludzki włos. Innymi dostrzeżonymi szczegółami są np. łzy wzruszenia na twarzy, sznurowadła sandałów siedzącego na ziemi Indianina, profil Indianina z orlim nosem, z brodą i wąsami przylegającymi do policzków itp. Kiedy Jose Aste powiększył również wizerunek znajdujący się w prawej źrenicy okazało się, że utrwalony w niej obraz jest bardzo podobny, a różnice w ustawieniu postaci wynikają, jak twierdzi Aste, z innego kąta spojrzenia. Po prawej stronie widać wyraźnie dwie twarze: prawa to twarz mężczyzny, lewa to twarz kobiety. Zapyta ktoś: jaki rozmiar ma ta scena? Jedna czwarta tysięcznej części milimetra!!!

 

Guadalupe a Polska

 

 Meksykański wizerunek NMP ma też swój związek z Polską. 3 maja 1953 roku, w uroczystość MB Królowej Polski, kardynał Miranda y Gomez, ówczesny Prymas Meksyku, na prośbę Episkopatu polskiego oddał Polskę w opiekę Matki Bożej z Guadalupe. Hiszpańskie określenie Morenita znaczy to samo co polskie „Czarna Madonna”, której obraz czcimy w klasztorze Paulinów na Jasnej Górze. Do dziś kopia obrazu z meksykańskiego sanktuarium znalazła się w ponad stu kościołach w Polsce.

 

Do wzrostu kultu MB z Guadalupe przyczynił się również nasz rodak  Papież Jan Paweł II.  Podczas pierwszej pielgrzymki do Meksyku w 1979 r. ogłosił Matkę Bożą z Guadalupe Patronką ewangelizacji dla całego świata. W maju 1990 r. przybył do stolicy Meksyku ponownie. Podczas beatyfikacji Juana Diego  powtórzył :„Ona pierwsza ewangelizowała Amerykę”. W 1992r. kościół świętował 500 rocznicę chrystianizacji Nowego Świata. Z tej okazji 12 maja 1992 r. w krypcie bazyliki Watykańskiej Papież poświecił kaplicę ku czci Matki Bożej z Guadalupe. W trakcie swego pontyfikatu Papież odwiedził Meksyk jeszcze trzykrotnie: w roku 1993,1999 oraz w 2002, kiedy to 31 lipca w bazylice MB z Guadalupe kanonizował Juana Diego i złożył hołd rdzennej ludności obu Ameryk. Poświęcił też pamiątkowy dzwon o masie 1 tony, na którym widnieje napis: «Dzwon ten jest wiernym świadectwem wdzięczności narodu meksykańskiego Trójcy Przenajświętszej i Najświętszej Maryi Pannie za kanonizację Juana Diego».

 

Mimo iż pierwotnie  przesłanie Maryi z Guadalupe skierowane było do Hiszpanów i Azteków,  to zawarte w nim prawdy religijne, wskazania i życzenia Maryi mają także wymiar ponadczasowy, ponadnarodowy i odnoszą się zarówno do wszystkich ludzi jak i do każdego z osobna. Można więc powiedzieć, że miały i mają charakter uniwersalny zaś niezwykłe odkrycia naukowe jakie przy tej okazji są dokonywane utwierdzają jedynie wiernych co do ich prawdziwości i nadprzyrodzonego charakteru.

                                       

AMDG

Wiesław Bojarczuk

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.