Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 105 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow Kucharzenie arrow NIE ŚWIĘCI SERY WARZĄ...
Wednesday 02 December 2020 13:17:56.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
NIE ŚWIĘCI SERY WARZĄ... Drukuj Email
Wpisał: Henryk Jezierski   
09.12.2013.

NIE ŚWIĘCI SERY WARZĄ...

 

 Henryk Jezierski

[Tym , którzy NAPRAWDĘ są zainteresowani robieniem – radzę od razu przejść na stronę p. Henryka. Znam chłopa od lat – a tam piękne zdjęcia... MD]

http://www.moto.gda.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=954:nie-wici-sery-warz&catid=63:domobilpl&Itemid=84

Czy osobnik, którego kulinarne talenty ograniczały się dotychczas do  zagotowania wody potrafiłby własnoręcznie wytworzyć np. żółty ser o walorach smakowych i odżywczych zdecydowanie przewyższających te, jakie charakteryzują absolutną większość produktów tego samego asortymentu opuszczających bramy wielkich mleczarni? Pytanie, wydawałoby się, retoryczne lecz niżej podpisany stanowi żywy dowód na realność powyższej wizji. Tak jest, wytworzyłem taki ser i, co więcej, zamierzam to robić również w przyszłości.

Pewność powyższą zawdzięczam szczęśliwemu trafowi w postaci zaproszenia na „Warsztaty Serowarskie”, zorganizowane od 4 do 6 października 2013 roku przez Marka Opitza, prezesa Stowarzyszenia Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego. Ich miejscem były piękne wnętrza żuławskiego domu podcieniowego z 1843 roku, przeniesionego przez gospodarza imprezy z miejscowości Jelonek i starannie odtworzonego na jego działce w Żelichowie-Cyganku, oddalonej od stolicy powiatu o ledwie 3 km i położonej o rzut kamieniem od drogi prowadzącej do Stegny.

Wspomniany szczęśliwy traf polegał nie na samym zaproszeniu lecz na zmianie roli, jak przypadła w udziale dwuosobowej ekipie „MOTO”. Zamiast, jak sądziliśmy, pozostać dziennikarskimi, czytaj – biernymi, obserwatorami warsztatów, natychmiast włączeni zostaliśmy do grona jego aktywnych uczestników. Nie pozostało zatem nic innego, jak stanąć przy stole z kuchenkami, garnkami oraz  dziesiątkami innych akcesoriów i pilnie wykonywać polecenia prowadzącego trzydniowe zajęcia Krzysztofa Jaworskiego – mgr. inż.  technologii żywności i doświadczonego serowara w jednej osobie (na zdjęciach w białym uniformie – ale w oryginale, nie u mnie...md).

Powiem krótko – udało się. W trzecim dniu warsztatów, po ledwie kilkunastu godzinach bezpośredniego obcowania z powszechnie szanowaną dziedziną przetwórstwa spożywczego, niżej podpisany mógł pochwalić się, podobnie zresztą jak pozostali uczestnicy szkolenia, własnoręcznie wykonanym:  

a) serem typu gouda farmerska,

b) serem typu mozzarella (po polsku zwanym parzenicą) oraz

 c) serem jednodniowym typu handcase.

Wielka, a właściwie wyłączna w tym zasługa naszego mistrza. Inż. Jaworski nie tylko chętnie dzielił się z nami swoją wiedzą i udzielał cennych, praktycznych wskazówek ale także potrafił podtrzymać na duchu, gdy coś nie wychodziło oraz pogratulować podopiecznym indywidualnej inwencji. Także wówczas, gdy była to inwencja niezamierzona,  kłócąca się ze standardami sztuki serowarskiej. Pozostaje jednak faktem, że każde z naszych „dzieł” okazało się  obiektywnie smaczniejsze od tego, co oferowane jest w sklepach. Szkoda, że załączone zdjęcia mogą jedynie przekazać optyczny wymiar warsztatów.

Gdyby kogoś dziwiło, skąd pomysł realizacji warsztatów serowarskich właśnie na Żuławach, to – bogatsi o wiedzę przekazaną przez Marka Opitza i Krzysztofa Jaworskiego – informujemy, że właśnie tutaj, w delcie Wisły, sztukę wyrabiania serów zagrodowych opanowali do perfekcji przybysze ze Szwajcarii i Holandii (w tym zbiegli stamtąd przed prześladowaniami menonici), a w Nowym Dworze Gdańskim do II wojny światowej działała mleczarnia Szwajcara Leonharda Kriega, znana z doskonałej jakości swoich produktów daleko poza granicami Wolnego Miasta Gdańska.

Co wiernie przekazuję, przekonany od niedzieli, 6 października A.D. 2013, że – podobnie jak to jest z przysłowiowymi garnkami - nie święci sery warzą…

Tekst i zdjęcia:
Henryk Jezierski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.