Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 25 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow zboczenia - GENDER arrow Strzec się dementorów
Sunday 17 November 2019 08:34:06.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Strzec się dementorów Drukuj Email
Wpisał: Dr Tomasz M. Korczyński   
24.12.2013.

Strzec się dementorów

 

Ludzie ciemności, posługując się porównaniem z ich „bajki”, są dementorami, kreaturami bez duszy strzegącymi ponurego więzienia bez światła.

 

Dr Tomasz M. Korczyński  21 grudnia 2013 naszdziennik

 

Rodzina według katolickiego publicysty G.K. Chestertona jest zwieńczeniem ludzkich instytucji, jest centralną komórką społeczeństwa. Jednak dopiero chrześcijaństwo przyniosło ze sobą prawdziwą rewolucję, nie wprowadziło wprawdzie zmian w tej świętości, ale postawiło ją niejako na głowie, „nie zaprzeczyło istnieniu trójcy, na którą się składa ojciec, matka i dziecko, lecz odczytało ją wspak: dziecko, matka ojciec. Nie jest to już rodzina, lecz Święta Rodzina, bo też i świętość nieraz bywa skutkiem obrócenia czegoś do góry nogami”.

Okres Adwentu i świąt Bożego Narodzenia ukierunkowuje uwagę osób wierzących na świętość rodziny oraz skarb, jakim jest dziecko. Życie rodziny Jezusa nie było łatwe. Matka Boża musiała dość często wszystkie troski zachowywać w swoim sercu, Józef musiał pod osłoną nocy zbierać w pośpiechu rodzinę i uciekać, aby ocalić życie małego Jezusa. Święta Rodzina, której realia gdzieś nam umykają w mitycznych wyobrażeniach, była rodziną szczęśliwą, ale żyjącą pod presją stałych niebezpieczeństw i niedogodności, marginalizacji, wykluczenia i doświadczania przemocy.

Nowy Testament, zdaniem Josepha Ratzingera, zaczyna się od pozdrowienia Anioła podczas zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. W swojej książce „Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo” Papież wykłada słowo skierowane do Matki Boga jako „Raduj się!”, i to „Raduj się” jest sednem chrześcijaństwa. Pomimo trudów dnia codziennego.

Być na posterunku

Jeśli nie będziemy czujni, mroczne demony uprowadzą nam nasze dzieci. Każdy atak na rodzinę i Kościół jest napędzany przez paliwo nienawiści do nas. Z tolerancją, wolnością, równouprawnieniem niewiele ma to wspólnego. To makieta. Pod kolorowymi hasełkami ukryty jest stwór nienawiści, który pała żądzą zniszczenia zdrowych rodzin, szczęśliwych, wielodzietnych, pełnych, tradycyjnych rodzin.

Jego słudzy w swojej głębokiej depresji chcą także, aby inni cierpieli. Dlatego marzą o tym, by wydrzeć nam dzieci, urobić je na swoją modłę, niejako oddać, zemścić się na nas za swoje niepowodzenia, dokonać swojego eksperymentu, aby i innym źle się działo. Mamy zapłacić cenę za naszą miłość, szczęście, wiarę w Boga i pewność, że ten wspaniały Bóg jest. Ludzie ciemności, posługując się porównaniem z ich „bajki”, są dementorami, kreaturami bez duszy strzegącymi ponurego więzienia bez światła.

Chcą wyssać z nas nadzieję, chcą nas zamrozić i upodlić. Każdy ich sukces w katolickiej w Polsce to zwycięstwo symboliczne. Każdy tryumf to siła napędowa do dalszych ataków.

Bardzo współczuję tym ludziom. Nieszczęśliwe kobiety, które wdały się w romans z fałszywą ideologią, poturbowane przez życie, samotne i opuszczone, chcą odpłacić, najlepiej niewinnym i bezbronnym.

Niektóre cierpią po dokonaniu aborcji, ale zamiast się nawrócić i pokutować, prosić Boga o przebaczenie, wolą oddać się szaleństwu zagłady i zachęcają inne kobiety do morderczego zabiegu, żeby i inne tak cierpiały jak one. Nie wyrażą tego wprost, ukrywając się pod płaszczykiem fałszywej ideologii. Przygotowując stos nienarodzonym, odprawiają swoje sabaty. Chcą zohydzić radość macierzyństwa.

Biedni ludzie, wyrzuceni przez samych siebie poza nawias społeczny, chcą odmienić swój ciężki los, chcą zdeptać normalność, której inni doświadczają na co dzień. A zatem muszą odczarowywać rzeczywistość. Hasłem PRIDE, duma, zasłaniają swoje kompleksy, swoje nieszczęścia, swoje żale, histerie, a mają wspólnego wroga, strażnika normalności, święty Kościół katolicki.

Dlatego nie spoczną, dopóki go nie przemogą. Szkoda, że nie znają historii. Każdy kolejny ideolog kolejnych „nowoczesnych” idei zabierał się do walki z instytucją, która tylko z pozoru ma swoje umocnienie w ziemskiej władzy i hierarchii. Nie chcą Łaski, gardzą Bożym planem, nie widzą niewidzialnej mocy, świętości, relacji ziemskiego oblicza Kościoła z Królestwem Niebieskim. I chcą zdeptać tych, którzy wierzą w święty Kościół katolicki, zwalczając ich.

Powtórzę więc, jeśli nie będziemy czujni, mroczne demony uprowadzą nam nasze dzieci, jak Królowa Śniegu małego Kaja.

Czy pamiętamy jeszcze fabułę tej baśni Andersena? Kawałek diabelskiego szkła może odmienić spojrzenie dziecka, wszystko, co piękne i dobre, będzie postrzegane jako brzydkie i złe. Kaj z grzecznego i dobrze wychowanego chłopca przemienił się w dziecko krnąbrne, złośliwe i okrutne. Wszystko w wyniku drobiny destrukcyjnego lodu, która dostała się do jego oczu. I kiedy wydarzy się ten dramat, wtedy będziemy musieli wyruszyć jak Gerda w długą drogę do lodowego zamku, aby odzyskać stracone dziecko.

Czy jednak jego wrażliwość nie zostanie w międzyczasie na zawsze zamrożona? W końcu życie to nie baśń.

Dr Tomasz M. Korczyński

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.