Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 140 gości
S T A R T arrow Kościół arrow lustracja AGENTURY - II arrow Episkopat powinien wziąć Cenckiewicza na swojego eksperta
Tuesday 31 March 2020 09:28:18.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
 
W Y S Z U K I W A R K A
Episkopat powinien wziąć Cenckiewicza na swojego eksperta Drukuj Email
Wpisał: Ks. Isakowicz-Zaleski   
13.02.2014.

Episkopat powinien wziąć Cenckiewicza na swojego eksperta

 

Ks. Isakowicz-Zaleski  fronda

Po 1989 roku w wielu wypadkach agenci nadal prowadzili swoją działalność – byli przejmowani przez UOP, KGB lub wywiad amerykański. W interesie Watykanu leży wyjaśnienie tych spraw.

 

Kiedy kilka lat temu rozmawiałem z abp Tadeuszem Gocłowskim i powiedział on, zresztą w obecności kilku osób, także świeckich, że w 1990 roku sekretarz Episkopatu, dziś już nieżyjący abp Bronisław Dąbrowski, na jedno z posiedzeń KEP przyniósł gruby notes z nazwiskami najważniejszych agentów wśród duchownych. Ten notes krążył wśród biskupów, niektórzy czerwienieli z wrażenia przy jego lekturze.

Postanowiono jednak nic z tym nie robić. To trwało przez 15 lat. Właściwie dopiero w 2005 roku, kiedy ówczesny prezes IPN Leon Kieres, tuż po śmierci Jana Pawła II ujawnił pierwszego z agentów, o. Konrada Hejmo, posypała się lawina kolejnych publikacji, dotyczących m.in. ks. Mieczysława Malińskiego czy nieżyjącego bp Jerzego Dąbrowskiego.

Właśnie dlatego występowałem wtedy, m.in. w listach do mojego przełożonego i w mediach, z apelem, by coś z tym zrobić. Oczywiście, wtedy panował pogląd, że sprawę najlepiej zamieść pod dywan. Lustracji nie dokonano. Dzisiaj komisje kościelne są fikcyjne, nie publikują żadnych informacji.

Niezależni publicyści i historycy docierają do kolejnych archiwów i sprawa nuncjusza Janusza Bolonka to kolejna, która wychodzi na światło dzienne. Najbardziej przykre jest to, że następna osoba z najbliższego otoczenia Jana Pawła II.

Dziś możemy powiedzieć, że Kościół winny jest grzechowi zaniedbania, bo powinien raz, a skutecznie problem ten rozwiązać, wyjaśnić, opisać. A nawet występować do Watykanu z informacją, że któryś polski duchowny, zwłaszcza pracownik dyplomacji watykańskiej, ma ciemne teczki. Niestety, to nie nastąpiło.

Dopóki przewodniczącym Episkopatu jest Józef Michalik, który sam jest zarejestrowany w aktach jako TW Zefir, dopóki prymasem jest Józef Kowalczyk, który w aktach wywiadu PRL figuruje jako kontakt informacyjny Cappino, to nic się w Kościele w tej materii nie zmieni – dwaj najważniejsi duchowni nie są zainteresowani ujawnieniem całej prawdy.

Jeżeli Kościół ponownie przyjmie metodę zamiatania pod dywan, jak to miało miejsce w ostatnich latach, kolejne bomby będą wybuchały. Jeszcze przed kanonizacją Jana Pawła II mogą zostać ujawnione dokumenty, które wprawdzie nie mówią nic złego o papieżu, ale pokazują nieprawość niektórych osób z jego najbliższego otoczenia.

Kanonizacja wydawała się dobrym momentem, aby oczyścić atmosferę, wyjaśnić to wszystko i pokazać, że większość duchownych i świeckich z otoczenia papieża była uczciwa.

A jeżeli ktoś jest nieuczciwy, to trzeba to powiedzieć, a nie czekać na to, aż zrobi to publicysta świecki. Tak się niestety stało w tej sytuacji – to publicyści świeccy ujawnili problem. Zresztą, na ten temat wypowiadał się Sławomir Cenckiewicz, który ma ogromną wiedzę w tej materii. Uważam, że Episkopat powinien poprosić Cenckiewicza na swojego eksperta, aby pomógł wyjaśniać takie sytuacje. Niestety, do tej pory tego zrobił.

Z wszystkich badań, jakie prowadziłem, a które dotyczyły także osób z bliskiego otoczenia Jana Pawła II (oczywiście miałem dostęp tylko do części materiałów) wynikało, że po 1989 roku w wielu wypadkach agenci nadal prowadzili swoją działalność – albo byli przejmowani przez Urząd Ochrony Państwa albo, jak łatwo się domyślić – przez KGB lub wywiad amerykański.

Nie jest tak, że agenci funkcjonowali tylko do 1989 roku. Jeżeli taki duchowny był uwikłany w agenturę, po 1989 roku był przejęty przez kolejny wywiad i dalej szkodził Kościołowi – udzielał informacji z wewnętrznego źródła innym wywiadom.

Jest w głębokim interesie Stolicy Apostolskiej, aby jej dyplomaci i nuncjusze nie chodzili na pasku jakiegoś wywiadu. Tego nie zrobiono. I to nie jest tylko kwestia tego, że abp Bolonek naraził na śmierć płk. Kuklińskiego – można domniemywać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że po 1989 roku innym wywiadom udzielał szkodliwych informacji.

=========================

[Przypominam, że już w kwietniu 2007 roku dotarliśmy z supliką do Ojca św. Benedykta XVI : prośba do Ojca św. o weryfikację biskupów

Pod prośbą podpisało się wiele setek Polaków z całego świata. Mirosław Dakowski ]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.