Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 20 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Bartyzel arrow O Mordechaju Marksie, znanym jako Karol
Friday 15 November 2019 04:01:24.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
O Mordechaju Marksie, znanym jako Karol Drukuj Email
Wpisał: Jacek Bartyzel   
24.03.2014.

O Mordechaju Marksie, znanym jako Karol

 

Jacek Bartyzel http://www.prawica.net/34265

 

Jako że ze zdumieniem dostrzegam próby (nie pozbawione literackiego wdzięku) heroizacji i uwznioślenia postaci urodzonego dokładnie 195 lat temu Mordechaja (od chrztu luterańskiego: Karla Heinricha) Marxa, czuję się zobowiązany powiedzieć kogo jak w nim widzę:

Otóż - małego burżuja, który aby dać upust podwójnemu, dławiącemu go resentymentowi: nienawiści do chrześcijańskiego Boga (którą tak plastycznie wyraził zwłaszcza w młodzieńczych, satanistycznych wierszach) oraz żydowskiej samo-nienawiści, wymyślił diabelskie perpetuum mobile do zniszczenia świata, który go tak w dwójnasób "alienował", używając jako mięsa armatniego proletariuszy, których los w rzeczywistości nic go nie obchodził.

Wymarzyć sobie świat, w którym przez morze krwi zniesieniu ulegnie wszelkie zróżnicowanie tylko po to, aby on, Marx, nie musiał odczuwać dyskomfortu z powodu możliwości bycia nazwanym Żydem - Bogobójcą albo Żydem - lichwiarzem, to mieszczański egocentryzm tak monstrualny, że "Jedyny i dla Jedynego" Stirnera zdaje się dyszkantem grzecznego gimnazjalisty.

Nie będę już znęcał się nad tym, kim był w życiu rodzinnym i w stosunkach (głównie jednostronnie finansowych) z innymi ludźmi, ani nad licznymi plagiatami (które zacierał wymyślając tym, z których przepisywał), ani nad dyletanctwem jego pseudoteorii ekonomicznej, bo tę zmiażdżył dawno Böhm-Bawerk (któremu jestem niezmiernie wdzięczny także dlatego, że próbowałem chyba trzy razy przeczytać "Kapitał", ale za każdym razem musiałem skapitulować po kilkunastu stronach, a "żeby samemu ocenić książkę - jak mówi de Maistre - trzeba ją przeczytać, a przez sen dokonać tego niepodobna"). Wspaniałomyślnie przyznam natomiast, że chwilami niezły był z niego socjolog polityki, jak choćby w "18 brumaire'a Ludwika Napoleona".

 

Jeśli ktoś uważa, że nie dość skutecznie dobiłem upiora osinowym kołkiem, to proszę mnie poprawić.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.