Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 111 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Święci arrow Święty całej christianitas: rycerz Jerzy
Tuesday 19 January 2021 12:24:08.31.
migawki
 

My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a przecież to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

To całe aj-waj o szczepieniach celebrytów celowe: By ludziki poczuły zazdrość i zaczęły się pchać do szczepień.

Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił.

Yes! Yes! Yes! Polska ma pierwszą kobietę GMO! POLSKA WIELKI PROJEKT rozpoczęty!  

Była "pomroczność jasna", teraz jest "dobrowolność obowiązkowa"

Skuteczność penicyliny nie została udowodniona w kontrolowanych badaniach klinicznych, lecz w praktycznym jej stosowaniu w leczeniu rannych żołnierzy podczas II wojny światowej.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Święty całej christianitas: rycerz Jerzy Drukuj Email
Wpisał: Grzegorz Kucharczyk   
23.04.2014.

Święty całej christianitas: rycerz Jerzy

 

Grzegorz Kucharczyk  2014-04-23 pch24

 

Stefan Kisielewski w swoim „Alfabecie” przypominał rozmowę, jaka odbył w latach sześćdziesiątych ze Stanisławem Catem-Mackiewiczem. Ten ostatni był wzburzony do żywego planowaną przez Rzym „rewizją” kultu pewnych świętych, co miało skutkować skreśleniem ich wspomnień z oficjalnego kościelnego kalendarza. Podobno wśród tych „skasowanych” świętych, którzy mieli paść ofiarą tzw. posoborowej odnowy Kościoła, miał się znaleźć św. Jerzy. „Ale przecież on chyba nie istniał” – mówił Kisiel. Na to wzburzony Cat: „Nie istniał, nie istniał! A Pan Bóg istnieje?!”.

 

 Święty Jerzy był chrześcijańskim męczennikiem z Azji Mniejszej, poniósł śmierć na przełomie trzeciego i czwartego wieku po Chrystusie podczas kolejnej fali prześladowań Kościoła w czasach rzymskich. Bardzo szybko jego kult rozwinął się w Kościele Wschodnim. Mówią o tym świadectwa z piątego i szóstego wieku. Podobno pierwsza świątynia pod jego wezwaniem została wybudowana w Lyddzie w Ziemi Świętej (miasto podawane za miejsce urodzin świętego) już za panowania cesarza Konstantyna Wielkiego. Prokopiusz z Cezarei relacjonował, że na polecenie cesarza Justyniana I wybudowano w armeńskim Bizani kościół poświęcony temu świętemu. Z kolei piszący na początku szóstego wieku Heschius z Miletu wspomina w swojej kronice, że w samym Konstantynopolu było już wówczas parę kościołów poświęconych św. Jerzemu. W tym samym czasie – co potwierdza m. in. Kronika biskupa Grzegorza z Tours – jego kult obecny był również na Zachodzie, w obrębie monarchii frankijskiej, a także w kręgu iroszkockiego monastycyzmu.

W 684 roku powstał pierwszy koptyjski kościół w Kairze noszący to właśnie imię. Do XIII wieku w okupowanym przez muzułmanów Egipcie urosło niemal czterdzieści koptyjskich świątyń i klasztorów pod wezwaniem św. Jerzego.

Wspomniane na wstępie kontrowersje co do historyczności kultu św. Jerzego nie dotyczyły bynajmniej epoki Vaticanum II. W 496 roku papież Gelazy (492 – 496), zwracając uwagę na konieczność wystrzegania się apokryficznych opowieści o chrześcijańskich męczennikach, wśród przykładów tego typu nierzetelnych relacji wymienił w swoich dekretaliach (Decretum Gelasianum z 496 r.) opis męczeństwa św. Jerzego, który był wówczas bardzo popularny zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie (tekst tłumaczony był nie tylko na łacinę i grekę, ale również na aramejski, etiopski i nubijski). Apokryficzna opowieść relacjonowała na przykład nieludzkie tortury, które św. Jerzy musiał znosić przez długie siedem lat z rąk… króla perskiego.

Należy jednak podkreślić, że wspomniane kontrowersje nie dotyczyły samej postaci, której historyczności i zasług dla Kościoła nie negowano, a raczej weryfikowano sam opis jego męczeństwa. Świadectwem utrzymującego się kultu w samym Rzymie była decyzja papieża św. Grzegorza Wielkiego (590 – 604) o naprawie istniejącego w Wiecznym Mieście kościoła św. Jerzego. Całkiem nową świątynię pod jego wezwaniem (oraz św. Sebastiana) wybudował nad Tybrem papież Leon II (682 – 683), a Grzegorz IV (828 – 844) rozbudował ją i hojnie uposażył.

W Cesarstwie Bizantyjskim zmagającym się od VI wieku, nieprzerwanie przez kolejne stulecia, z najazdami Słowian, Bułgarów, Persów i Arabów, rozwinął się mocno kult świętych rycerzy: Teodora, Demetriusza, Merkuriusza, Maurycego. Do tego grona dołączył również święty Jerzy.

Zauważalne w Kościele Zachodnim w XI wieku ożywienie kultu tych samych świętych rycerzy – męczenników, którzy oddali życie za wiarę w czasach pogańskiego Imperium Romanum, nie tylko było świadectwem ciągle trwającej wspólnoty wiary między Wschodem a Zachodem, mimo zerwania przez Konstantynopol jedności z Rzymem w 1054 roku (schizma wschodnia). Było również świadectwem rodzenia się nowej jakości w cywilizacji łacińskiej christianitas – etosu rycerza chrześcijańskiego. Etosu, który zyskał prawdziwie ożywczy impuls w postaci ruchu krucjatowego. Epoka krucjatowa była również czasem przełomu dla kultu św. Jerzego na Zachodzie.

Szereg opisów przebiegu I wyprawy krzyżowej (1096 – 1099) zawiera opis asystencji św. Jerzego wobec trudu krzyżowców. Wedle tych relacji miał on się pojawić na niebie w lśniącej, białej zbroi z czerwonym krzyżem na piersiach, w momencie zdobycia przez krzyżowców Antiochii w 1098 roku. Potem miał wspierać heroiczną obronę miasta przed armią muzułmańską, by raz jeszcze pojawić się przed armia krzyżową, szykującą się do szturmu na Jerozolimę w lipcu 1099 roku.

Od dwunastego wieku św. Jerzy powszechnie czczony jest w łacińskiej christianitas jako szczególny patron rycerstwa. Napisana w trzynastym wieku przez biskupa Jakuba de Voragine „Złota Legenda” (Legenda Aurea) – bardzo popularny w tamtej epoce opis żywotów świętych – upowszechniła z kolei obraz św. Jerzego jako nieustraszonego rycerza walczącego ze smokiem. Motyw ten stał się od tego czasu niemal nierozerwalnie związany z osobą św. Jerzego w jego ikonograficznych wyobrażeniach. Warto nadmienić, że takie wyobrażenie męczennika znane już było od stuleci w tradycji wschodniej, gdzie nie tylko był on przedstawiany na ikonach w walce ze smokiem jako symbolem szatana.

Chociaż św. Jerzy był otaczany kultem w całej christianitas, to od czasów krucjatowych stał się on szczególnym patronem królestwa Anglii. Najczęściej wiąże się to z osobą króla Ryszarda I Lwie Serce, bohatera III wyprawy krzyżowej (1189 – 1192), który w czasie zwycięskiej bitwy z wojskami Saladyna pod Akrą miał oddać siebie i swoją armię pod szczególną protekcję św. Jerzego. Dzisiaj związek między Ryszardem Lwie Serce a rozwojem kultu świętego w Anglii jest kwestionowany przez część badaczy, dopatrujących się tutaj raczej kulturowych wpływów francuskich, wówczas bardzo silnych na Wyspach.

Natomiast bezspornym faktem jest to, że w 1222 roku synod Kościoła w Anglii wskazał właśnie św. Jerzego jako szczególnego patrona całego królestwa. Z tym kultem nierozerwalnie związane jest również ustanowienie w 1348 roku przez króla Edwarda III Rycerskiego Orderu Podwiązki (Order of the Garter), najszacowniejszego obok później ustanowionego Orderu Złotego Runa tego typu odznaczenia w świecie chrześcijańskim. Na awersie Orderu Podwiązki widnieje postać św. Jerzego na koniu zabijającego smoka. Dzień 23 kwietnia jest również uroczystym dniem dla Rycerzy i Dam Orderu Podwiązki. Wtedy też przyjmowani są nowi członkowie do dwudziestoczteroosobowej kapituły Orderu (po śmierci jednego z dotychczasowych członków).

Warto zwrócić uwagę, że w epoce średniowiecznej christianitas, w kilku krajach ustanowiono Ordery Rycerskie wprost dedykowane św. Jerzemu. Tak stało się m. in. w Cesarstwie, na Węgrzech i w Aragonii.

Od szesnastego wieku, gdy rozpoczęto odgórne narzucanie Anglii protestantyzmu, kult św. Jerzego podzielił los innych świętych. Chociaż jeszcze Henryk VIII, który od 1534 roku (zerwanie z Rzymem) do swojej śmierci eksperymentował z katolicyzmem bez łączności z papieżem, [sic !! md]  zachował osobiste nabożeństwo do św. Jerzego, to w okresie panowania jego małoletniego syna, Edwarda VI, również kult świętego rycerza i patrona Anglii, padł ofiarą odgórnie realizowanej polityki dekatolicyzacji. Zniknęło święto patronalne jako dzień wolny od pracy w całym królestwie, zlikwidowano bractwa i zburzono ołtarze ofiarowane św. Jerzemu.

Jednak krzyż św. Jerzego (czerwony na białym polu) pozostał flagą Anglii do dzisiaj, jest także widoczny we fladze Zjednoczonego Królestwa (Union Jack) i na niektórych flagach państw członkowskich Brytyjskiej Wspólnoty Narodów (Australia, Nowa Zelandia).

Z biegiem wieków na Wyspach kult św. Jerzego uległ procesowi sekularyzacji, podobnie jak to stało się we Francji porewolucyjnej z kultem św. Joanny d’Arc. Stał się on symbolem męstwa, waleczności i honoru. Taki pierwowzór angielskiego dżentelmena, religijnie indyferentnego.

Jak trzeba było św. Jerzy powracał, by „pokrzepiać serca” walczących Brytyjczyków. W sierpniu 1914 roku prasa brytyjska donosiła, że w czasie bitwy z wojskami niemieckimi pod Mons (pierwsza bitwa wojsk brytyjskich na kontynencie w czasie I wojny światowej) Brytyjczyków wspierali nie tylko cudownie obecni wśród nich łucznicy spod Azincourt, ale również św. Jerzy na rumaku w lśniącej zbroi.

W ostatnich latach, wraz z coraz wyraźniej ujawniającym się rozczarowaniem Brytyjczyków Zjednoczoną Europą, jesteśmy świadkami pewnego renesansu zainteresowania (bo raczej nie kultu) św. Jerzym na Wyspach. W 2007 roku tabloid „The Sun” zainicjował kampanię na rzecz przywrócenia dnia 23 kwietnia jako dnia wolnego od pracy.

Święty Jerzy, co trzeba podkreślać, jest świętym całej christianitas. I Wschodu i Zachodu. Aż dziw, że w epoce, gdy tyle mówi się o ekumenizmie jego osoba pozostaje ciągle w tle. Od IV wieku św. Jerzy jest otaczany kultem w Gruzji, gdzie jest dokładnie 365 kościołów poświęconych temu świętemu rycerzowi. Jest tam czczony jako szczególny patron Gruzinów w walce o zachowanie swojej chrześcijańskiej i narodowej tożsamości. Miał wspomagać Gruzinów w wojnach o niepodległość przeciw Persom i Turkom seldżuckim.

Na Zachodzie nie tylko Anglia obrała sobie św. Jerzego za patrona. Od XII wieku jego kult stał się bardzo żywy w Portugalii. W okresie panowania króla Jana I (1357 – 1433) stał się on oficjalnym patronem tego królestwa. Od tego też czasu zawołanie armii portugalskiej brzmiało: „Portugalia i święty Jerzy !”. Święty Jerzy jest również patronem Malty i nieraz był widziany na murach twierdzy joannickiej podczas heroicznej obrony wyspy przed Turkami w szesnastym wieku.

 Grzegorz Kucharczyk

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.