Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 24 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "politycy" arrow Ile zarobili polscy europosłowie? [A ministrowie?]
Saturday 21 September 2019 10:54:13.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Ile zarobili polscy europosłowie? [A ministrowie?] Drukuj Email
Wpisał: adnovum   
23.05.2014.

Ile zarobili polscy europosłowie?

 

"Fakt" przeanalizował najnowsze oświadczenia majątkowe europosłów. Nie jest tajemnicą, że polscy politycy zarabiają w Parlamencie Europejskim krocie.

Średnio miesięcznie dostają na rękę 50 tys. zł.

Ile zarobili polscy europosłowie?


Danuta Hübner zarobiła 6 mln zł. Ma na koncie odłożone 3 mln euro i dodatkowo 167 tys. zł.
Jarosław Wałęsa zarobił 2,2 mln zł. Na koncie ma odłożone 70 tys. zł, a dodatkowo ma dwa mieszkania warte w sumie 1,3 mln zł.
Sławomir Nitras zarobił 1,6 mln zł. Ma dom warty 1,3 mln i Audi A6 za 110 tys. zł.
Elżbieta Łukacijewska zarobiła 2,2 mln zł. Na kontach, w obligacjach i papierach wartościowych zgromadziła 979 tys. zł.
Wojciech Olejniczak zarobił 1,7 mln zł. Spłacił 100 tys. zł kredytu, kupił działkę za 200 tys. zł i jeździ wartym 150 tys. zł BMW X5.
Marek Migalski zarobił 3,9 mln zł. Na koncie ma 1,4 mln zł, a dodatkowo cztery mieszkania warte 1,6 mln zł.
Adam Bielan zarobił 2,4 mln zł.
Na koncie ma 1,2 mln zł oszczędności i dwa mieszkania o łącznej wartości 1,1 mln zł.
Ryszard Czarnecki zarobił 5,5 mln zł. Na koncie ma odłożone 1,3 mln zł.
Michał Kamiński zarobił 2,1 mln zł. Ma także wartą 1,4 mln zł wille o powierzchni 267 metrów kw.

 ===============================

Ministrowie – 18 mln zł, radni gmin – 1 mld zł, radni powiatów – 180 mln zł, urzędnicy administracji centralnej – 1 mld zł.
A to tylko część urzędniczych pensji. Ich łączny koszt to ok. 3,5 mld zł rocznie!
A przecież nie policzyliśmy wszystkiego: delegacji, kosztów ich przywilejów czy siedzib.
Urzędnicza armia w Polsce nie mieści się w głowie, a jej zarobki – w żadnym okienku prostego kalkulatora. Szczerze mówiąc, trudno dokładnie policzyć jej wielkość i koszty, jakie generuje.


Fakt podjął się tego zadania i wyniki przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Urzędników administracji centralnej, samorządowej, radnych i ministrów
jest w Polsce ok. pół miliona. Same ich pensje kosztują podatników ok. 3,5 mld zł rocznie!
Trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda.


Biurokratyczna machina – zamiast uszczuplać swe szeregi i robić oszczędności – nadal się rozrasta.
Urzędnicze pensje to jedno, a drugie to utrzymanie przywilejów tego szerokiego grona na garnuszku podatników. Siedziby, delegacje, trzynastki, przejazdy, przeloty, biura, mieszkania i inne przywileje kosztują Polaków kolejne miliardy złotych, na które ciężko pracują. Jako przykład niech posłuży marszałek
województwa wielkopolskiego Marek Woźniak, który stawia sobie i podwładnym nowiutki pałac. 12-piętrowy, nowoczesny budynek ze szkła i stali pochłonie 175 mln zł. Kwota zapiera dech w piersi, jednak kogo to obchodzi, przecież płacą podatnicy.


Tyle kosztuje nas władza:
Ministrowie – 18 252 000 zł. Tyle kosztują nas rocznie pensje 117 ministrów i wiceministrów rządu. Średnio otrzymują ok. 13 tys. zł miesięcznie
Radni w Polsce ogółem – ok. 1 200 000 000 zł. Tyle mogą kosztować nas łącznie średniej wielkości diety ok. 45 tys. radnych w Polsce – w tym radnych
gmin, powiatów i sejmików
Radni gmin – 998 738 400 zł. Niemal 38 tys. radnych w gminach kosztuje nas prawie miliard złotych rocznie.
Średnia dieta radnego gminnego może wynosić 2,2 tys. zł
Radni powiatów – 180 979 200 zł. Radnych powiatów w Polsce jest ok. 6,5 tys. Średnia wysokość diety może sięgnąć 2,4 tys. zł. To ponad 180 mln zł
Radni sejmików wojewódzkich – 18 176 400 zł. Tyle rocznie mogą kosztować nas średnie diety radnych sejmików wojewódzkich
Urzędnicy administracji centralnej – 1 000 000 000 zł. Średnia pensja 185 tys. urzędników administracji centralnej to niemal 4,2 tys. zł.
Ich pensje kosztują podatników miliard rocznie
Urzędnicy administracji samorządowej – 1 163 448 010 zł. Niemal 250 tys. urzędników samorządowych kosztuje nas około 1,2 mld zł.
Ich średnia pensja sięga blisko 4 tys. zł

 

Jak poszczególne rządy prywatyzowały naszą gospodarkę.


Rząd Mazowieckiego UW od 12.09.1989r. rządził 16 m-cy. Przygotował ustawę o restrukturyzacji i prywatyzacji .
Rząd Bieleckiego KLD od 12.01.1991 rządził 11 m-cy i 11dni. Sprzedał 1208 zakładów.
Rząd Olszewskiego ROP od 23.XII.1991 rządził 6 miesięcy i 18 dni. Sprzedał 1 zakład. Zatrzymał prywatyzację.
Rząd Suchockiej UD od 11.07.1993 rządził 15 m-cy i 14 dni. Sprzedał obcym 21 zakładów.
Rząd Pawlaka PSL od 26X.1993r rządził 16 m-cy i 12 dni. Sprzedał obcym 2269 zakładów.
Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 zakładów.
Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 zakładów.
Rząd Buzka AWS od 31.X.1997 rządził 47 m-cy 19 dni. Sprzedał 1311 zakładów.
Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 zakładów.
Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 zakładów.
Rząd Marcinkiewicza PIS 31X05r rządził 8 m-cy 15 dni. Sprzedał 271 zakładów.
Rząd Kaczyńskiego PIS od 14 07 2006 rządził 15 m-cy 24 dni. Sprzedał 18 zakładów.
Rząd Tuska PO rządzi od 7.XI.2007r. Sprzedał 724 zakłady do 31.12.2010.


Niewiele zostało do sprzedania, jeśli chodzi o tzw. strategiczne zakłady jest ich raptem 16 głównie z branży chemicznej (LOTOS)  i energetycznej (ENEA, PGE i Tauron ). Sprzedaż tych zakładów, udziałów w ich spółkach pozbawi rząd kontroli nad energetyką krajową. Będzie to jednorazowy strzał który być może zasypie budżetową dziurę jednak zyski jak zwykle popłyną w obce ręce.

 

Pracujemy coraz wydajniej, Polska jest w światowej czołówce wzrostu wydajności pracy a ciągle zarabiamy... tak samo. Czyli mało. Dlaczego?
Jedną z głównych przyczyn niskich płac są niestabilne podatki dla przedsiębiorców i w związku z tym jest brak inwestycji powodujących rozwój firm.
Poza tym udział płac w PKB należy do najniższych w Unii Europejskiej i nadal pogarsza się. Według OECD od 1993 roku wydajność polskich pracowników wzrosła blisko 2,5-krotnie. To światowa czołówka. A jest co gonić, bo wciąż jesteśmy o połowę mniej wydajni niż unijna średnia.


Główne powody niskich plac w Polsce to:
1. Koszty płacy, czyli przede wszystkim podatki od pracy. W ostatniej dekadzie ich udział w ogólnych kosztach pracy wynosił od 20 do 24 proc.
To niemal unijna średnia. Problem jednak jest w tym, że poza latami 2002-2007 obciążenia podatkowe przedsiębiorców rosły. A nawet niewielki wzrost
opodatkowania rujnuje wcześniejsze kalkulacje przedsiębiorcy. Przez co pogarsza się sytuacja finansowa firm, co z kolei ogranicza możliwość podnoszenia wynagrodzeń.
2. Niski poziom inwestycji w firmach, który uniemożliwia zwiększenie produktywności. Wysokość inwestycji w relacji do PKB należą do najniższych w Europie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat stanowiły one średnio niewiele ponad 10 proc. jego wartości. Więcej inwestują przedsiębiorstwa czeskie, słowackie, estońskie, słoweńskie, węgierskie, a nawet rumuńskie.
3.Chęć utrzymania cenowej konkurencyjności przez firmy przy maksymalnych oszczędnościach.  Bardzo często przynosi to odwrotne skutki bo mamy w efekcie końcowym pogorszenie jakości produkowanych wyrobów.
Zatem kto jest winien temu że mamy w Polsce tak niskie zarobki? Pracodawcy bo ciułają zamiast inwestować w ludzi czy państwo które prowadzi grabieżczą
politykę wobec firm poprzez częste podwyżki podatków i stosując niejasne przepisy podatkowe.
Zastanawiające jest to że ten sam pracownik wykonując takie same prace w Polsce i Niemczech otrzymuje tak bardzo rożne wynagrodzenie.
Pomimo, że Niemiecka gospodarka była w głębokim kryzysie, rozwija się kilkakrotnie wolniej od nas to bezrobocie u nich gwałtownie spadało zaś niemieccy obywatele żyją kilkakrotnej lepiej jak Polacy.

 Na wyjazd do pracy za granicą zazwyczaj decydują się mężczyźni, a kraje, które wybierane są najczęściej to: Wielka Brytania, Niemcy i Holandia.
To wyniki najnowszego raportu na temat emigracji Polaków, przeprowadzonego przez firmę Euro-Tax.pl.

Same korzyści z tego że jesteśmy w Unii.
Ponad 1.4 biliona złotych zostało przelanych z kasy unijnej.
Dzięki otwarciu granic Polacy zarobili w UE 885 miliardów złotych (w latach 2004-2014).

No to dlaczego jest tak źle że płakać już nie ma siły. Przemysł zniszczony, rolnictwo dogorywa, bezrobocie szaleje podobnie jak wszechobecna drożyzna a zadłużenie Polski wynosi ponad jeden bilion złotych. Jedynie sprawujący władzę wyszli bardzo dobrze na tym że Polska wstąpiła do Unii.

Oni dziś mają wszystko - ba dla swoich dzieci, wnuków już zabezpieczyli przyszłość.

A tak żyje przeciętna normalna polska rodzina.

Powyższe cytaty pochodzą z bloga sklave.manifo.com/.

 

„cudotwórca” Tusk

 

Mafia urzędnicza „tutejsza” - jej sukcesy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.