Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 35 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Ks. Małkowski 14 arrow DOBRE WINO versus JAGODZIANKA na kościach
Sunday 28 May 2017 18:25:06.23.
migawki
Nadzieja umiera tylko  wtedy, gdy dobrzy ludzie nic nie robią.
Szturm [do NIEBA,  nie do zamtuza !] trwa bez przerwy. Przyjedźcie, choć na jedną czy pięć dziesiątek Różańca.
Zły się tego wyraźnie BOI.

 
W Y S Z U K I W A R K A
DOBRE WINO versus JAGODZIANKA na kościach Drukuj Email
Wpisał: Ks. Stanisław Małkowski   
06.06.2014.

DOBRE WINO versus JAGODZIANKA na kościach

 

 (denaturat)

 

Ks. Stanisław Małkowski

 

Warszawska Gazeta 06 - 12 czerwca 2014 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

 

 

Im więcej miłości do Chrystusa, tym więcej władzy w Kościele, tak, jak ona jest lub powinna być rozumiana i sprawowana przez tych, którzy naśladują św. Piotra w jego wyznaniu i świadectwie aż po męczeństwo (J 21, 15-19). Ten, kto opiera swoje panowanie na zdradzie, naśladuje Judasza chociaż niekoniecznie tak, jak Judasz życie doczesne kończy. Każdy człowiek staje wobec daru Bożego miłosierdzia, ale nie każdy gotów jest je przyjąć. Czcimy w liturgii św. Piotra, natomiast nie wspominamy Judasza ani jego pogrzebu, który z pewnością nie był uroczysty.

 

A jednak Judasz okazał się patronem pogrzebu pewnego sowieckiego generała w polskim mundurze, zaszczyconego funeralnymi honorami ze strony wysokich przedstawicieli państwa i Kościoła w Polsce. Ciche skorzystanie z sakramentu pojednania przed śmiercią (dobrze byłoby wiedzieć, kto generała spowiadał, czy może ks. Adam Boniecki) nie uwalnia od warunku publicznego zadośćuczynienia za popełnione wobec zabitych, skrzywdzonych, wygnanych i prześladowanych zło, odnoszące się do poszczególnych ludzi, ale także do całego narodu.

 

A publiczny grzech apostazji wymaga w razie nawrócenia publicznego świadectwa powrotu do Kościoła. Grzech był, świadectwa nie było. Dlatego ceremonia wykonana 30 czerwca w dniu św. Jana Sarkandra – niezłomnego kapłana i męczennika – generałowi się nie należała w żadnym wymiarze. Dwaj zbrodniarze hitlerowscy Hans Frank i Rudolf Höss spowiadali się przed śmiercią, wrócili do Kościoła katolickiego, wiadomo, kto ich spowiadał, ale po śmierci przez powieszenie uroczystego pogrzebu nie mieli. Przyjęli Boże miłosierdzie, ale dostąpili sprawiedliwości.

 

Gdy chowany był na warszawskim cmentarzu komunalnym w Wólce Węglowej gen. Zenon Płatek, odpowiedzialny m.in. za śmierć bł. ks. Jerzego, ksiądz proboszcz w Wólce słusznie odmówił uroczystej oprawy i obecności jako koncelebransa drugiego kapłana, który zaświadczył, że generał wyspowiadał się u niego przed śmiercią.

 

Generał Jaruzelski stał się symbolem transformacji PRL w III RP jako PRL-bis. Rola przedstawicieli Kościoła w akcie przemian sprzed dwudziestu pięciu lat i w akcie pochówku generała, ujawnia pewien rodzaj sojuszu tronu z ołtarzem. Duch św., który od Ojca i Syna pochodzi, a nam jest darowany na mocy paschalnego zwycięstwa Chrystusa, przekonuje świat „o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie” oraz „doprowadzi do całej prawdy” (J 16, 8.13).

 

Takiego przekonania i prowadzenia ostatnio zabrakło. Ducha Prawdy usiłuje pokonać duch kłamstwa, który potrafi wcisnąć się w serca i szeregi wiernych, ale ostatecznie musi przegrać, a wraz z nim przegrają ci, którzy wchodzą z nim w kompromis i współpracę. Modlimy się w hymnie „Veni Creator”: „O Stworzycielu, Duchu przyjdź, nawiedź dusz wiernych Tobie krąg”. Prosimy więc o nowe Zesłanie Ducha Świętego w ojczyźnie, w Europie i na świecie.

 

W poniedziałek po Zielonych Świątkach czcimy Maryję Matkę Kościoła, a w czwartek Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Maryja jest Matką kapłanów w Kościele, broni ich przed pokusą poddania się oczekiwaniom władz świeckich, które lubią czasami siadać na ołtarzu lub przynajmniej pokazywać się koło ołtarze. Gdy przyznaje się honory ludziom bez honoru, wtedy traci się świadomość o różnicy między dobrem a złem i wprowadza społeczny zamęt pod przykrywką wszechogarniającego miłosierdzia przeciwstawionego sprawiedliwości.

 

III RP to ćwierćwiecze zamętu, braku prostych rozróżnień, to czas bluźnierstw i ludzkiej krzywdy. Świętowanie wolności ma wymiar groteski. Czy polska wolność ma stać się narodowym samo-zniewoleniem? Przecież „zawsze czynił to obcy, a dziś brata zabija – zniewala brat”.

 

Być może znowu trzeba zobaczyć nasz naród w kategoriach: „my” i „oni”.

 

Matka Boża na weselu w Kanie wyprosiła cud przemiany wody w wino. Za Jej przyczyną wody chaosu w Polsce mogą przemienić się mocą Chrystusa i Ducha Świętego w wino miłości i prawdy.

Zmieniony ( 06.06.2014. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.