Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 76 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Oświata oraz naukawcy II arrow Folwark zwierzęcy na przykładzie środowiska akademickiego
Tuesday 02 June 2020 13:00:46.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Folwark zwierzęcy na przykładzie środowiska akademickiego Drukuj Email
Wpisał: Robert Kościelny   
11.06.2014.
Spis treści
Folwark zwierzęcy na przykładzie środowiska akademickiego
Strona 2

Folwark zwierzęcy na przykładzie środowiska akademickiego

 

Czerwiec 11, 2014 ; nfajw Folwark zwierzęcy na przykładzie środowiska akademickiego

 

 

Robert Kościelny

Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych.

Narodowy program zatrudnienia to recepta na bezrobocie w Polsce. Nasz program to m.in.: 1 mln 200 tys. nowych miejsc pracy dla ludzi młodych, głosi PiS. Przyjrzyjmy się jak poseł klubu parlamentarnego tej partii pragnie wcielać w życie zasady programowe.

Profesorowie, którzy przechodzą na emeryturę, ze względu na niskie świadczenia są spychani w otchłań ubóstwa. Dlatego niektórzy są zmuszeni kontynuować pracę i tym samym blokują etaty na uczelniach – uważa prof. UJ Włodzimierz Bernacki, poseł PiS.

Stąd posłowie tej partii w trakcie drugiego czytania projektu nowelizacji ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, zgłoszą poprawkę, dzięki której profesorowie po zakończeniu pracy dydaktycznej będą mogli uzyskać wyższe świadczenia.

Umożliwi to profesorom, którzy ukończyli 67 rok życia, przejście w stan spoczynku. Nauczyciel przechodzący w stan spoczynku zyska finansowo. Jeżeli zrezygnuje z pracy na uczelni, otrzyma nie tylko emeryturę, ale także dodatkowe uposażenie. Ma ono wynosić 75 proc. średniego wynagrodzenia zasadniczego wraz z wysługą lat, liczonych za okres ostatnich pięciu lat pracy na uczelni. To oznacza, że będzie ono wyższe od emerytury. Jej wysokość zależy bowiem od zgromadzonych składek emerytalnych, które dzieli się przez statystyczną długość trwania życia. Proponowana regulacja wskazuje też, że środki na emerytury akademików będą pochodzić z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a pieniądze za tzw. spoczynek z budżetu państwa na szkolnictwo wyższe.

Sitwo ojczyzno moja!

Czyli zapłacimy wszyscy, za to żeby jednej korporacji zrobić dobrze. Bo argument pomysłodawców, że stworzy się przez to 20 tys. miejsc pracy na uczelniach dla młodych (czyli pozostałoby już tylko 1 mln 180 tys., do zrealizowania programu PiS) jest mitem, jeśli nie hucpą. Niewyszukanym żartem w stylu przychodzi baba do lekarza…

Wskazuje na to przedstawicielka Krajowej Reprezentacji Doktorantów: w przypadku tej propozycji nie mam pewności, czy możliwość przejścia w stan spoczynku przez profesurę przełożyłaby się na zwiększenie miejsc pracy dla młodej kadry. Osoby ze stopniem doktora nie zajmą bowiem stanowisk profesorskich. Przejmą je zapewne doktorzy habilitowani. Tak więc mam wątpliwości, czy na tym rozwiązaniu skorzystałaby akurat młoda kadra naukowa. Raczej to nie my bylibyśmy jego beneficjentem, ale nasi starsi koledzy.


Zmieniony ( 11.06.2014. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.