Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 20 gości
S T A R T arrow Kościół arrow O Antychryście i jego szefie arrow z Tajnej ... instrukcji Wysokiej Wenty
Friday 04 December 2020 05:10:29.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
z Tajnej ... instrukcji Wysokiej Wenty Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
14.08.2009.

z „Tajnej ... instrukcji przekazanej członkom Wysokiej Wenty”

[Epiphanius, str. 396 md]

...Kościół przypomina dziś oblężoną twierdzę - atakowany frontalnie, ale też rozsadzany od środka. Mówi o tym dobitnie pewien tekst programowy z 1819 roku (!), który pomimo upływu czasu nie stracił nic ze swej aktualności. Pochodzi on z „Tajnej stałej instrukcji przekazanej członkom Wysokiej Wenty" (była to, jak pa­miętamy, najwyższa instancja XIX-wiecznego karbonaryzmu). Poniżej przyta­czamy niektóre jego fragmenty:

"Owoż by doczekać się Papieża na miarę naszych aspiracji, trzeba najpierw wy­chować temu Papieżowi pokolenie godne królowania, o jakim marzymy. Zostawcie na boku ludzi starych i w wieku dojrzałym. Wychodźcie bezpośrednio do młodzieży, a jeśli się uda - do dzieci [...]. To właśnie młodzież trzeba uwieść i, nieświado­mą, poprowadzić pod sztandarem tajnych Stowarzyszeń. Aby tą pełną niebezpieczeństw drogą iść krokiem niespiesznym, lecz pewnym, dwie rzeczy są bezwzględnie konieczne. Musicie wydawać się łagodni, jak gołębie, a jednocześnie musicie być ostrożni, jak węże [...].

Skoro więc zostanie ugruntowany wasz autorytet w kolegiach, gimnazjach, na uniwersytetach oraz w seminariach i skoro zaskarbicie sobie zaufanie profesorów i studentów, postarajcie się, aby zwłaszcza ci, którzy zamierzają wstąpić w szeregi kleru, zabiegali o spotkania z wami [...]. Owa renoma [...] sprawi, że nasza doktryna trafi do młodych kleryków [i księży], a nawet za bramy zakonów. Po paru latach młode duchowieństwo siłą rzeczy opanuje wszystkie ważne funkcje: rządowe, admi­nistracyjne i sędziowskie; będzie też wchodzić w skład najwyższej rady; aż w końcu przyjdzie mu wybierać tego, który zasiądzie na Stolicy Piotrowej. Nowy Papież, jak ogół ludzi mu współczesnych, będzie przesiąknięty w mniejszym lub większym stopniu ideałami [...] humanizmu, które niedługo zaczniemy szerzyć [...].

Sprawcie więc, by kler maszerował pod waszym sztandarem w przeświad­czeniu, że kroczy nadal pod godłem Kluczy Apostolskich."

(Henri Delassus, "Le probleme de J'heure presente", tom I, str. 588-590)

             ,,[...] To nie ostrego sztyletu powinny lękać się najbardziej zarówno Katoli­cyzm, jak i monarchia. Ale te dwa filary porządku społecznego mogą się zawalić wskutek zepsucia - więc szerzmy je niestrudzenie. Tertulian słusznie zauważył, że z krwi męczenników rodzą się chrześcijanie. Otóż nasze rady zajęły stanowisko, że dość już mamy chrześcijan. Nie mnóżmy przeto męczenników, lecz propagujmy wszelkie występki. Niech niezliczone rzesze chłoną je wszystkimi pięcioma zmy­słami, niech pławią się w nich aż do przesytu [...]. Sprzyjajcie tedy zepsuciu serc, a nie będziecie mieli katolików. Odciągajcie księdza od pracy, od ołtarza i od prakty­kowania cnót: niech czym innym zajmie swoje myśli i zacznie inaczej spędzać czas [...]. Zepsucie na wielką skalę - oto, cośmy przedsięwzięli. Zepsucie ludu przez kler, a kleru przez nas [...]."

(Ibid., str. 611)

,,[...] Przyznajcie wolność sumienia heretykom, żydom, ateistom, lecz bacz­cie, by nie mógł z niej korzystać ani ksiądz, ani katolik [...].

             By podkopać jego [tj. księdza] wpływy, odbierzcie mu majątek, który czyni go niezależnym; utrzymujcie go wyłącznie na pensji urzędnika państwowego [...]

             Ograniczcie liczbę świąt, zaś na niedziele planujcie szkolenia, uczty, zabawy i

różne zajęcia, które odciągną lud od moralności ewangelicznej [...]

Żeby zaś skończyć z bezgranicznym oddaniem księdza, które zjednuje mu sym­patię ludu, starajcie się uwiązać go przy rodzinie. Przy różnych okazjach dawajcie wyraz opiniom przeciwnym celibatowi [...]

             (Ibid., str. 626-628)

Jak wiemy, publiczna szkoła laicka stała się powszechnym standardem w ca­łej  Europie. Władze państwowe sprawują dziś ścisłą kontrolę nad linią i treścią nauczania. Religia stała się przedmiotem fakultatywnym albo została zredukowa­na do ,,historii ludzkich wierzeń". Tak zwane szkoły katolickie, o ile chcą dalej działać, muszą sztywno realizować programy laickie, hołdując ideologii demokra­tycznej, która zyskała rangę absolutnego dogmatu. Nie sposób zaprzeczyć, że du­ża część księży jest dziś demokratami; to zaś rodzi ryzyko, że mogą oni bagatelizować Boskie źródła inspiracji Pisma Świętego, interpretować je przy pomocy laickiego aparatu krytyki historycznej lub - co gorsza - nadawać mu zna­czenia czysto symboliczne; podobnie mogą oni skłaniać się do tego, by dogmaty Kościoła traktować jako zmienne, podlegające ewolucji historycznej (moder­nizm). Te same demokratyczne zasady, podzielane przez wielu Ojców Soboru Watykańskiego II, doprowadziły po stronie katolickiej do polityki "zamilczania" dogmatów, do rewolucji w liturgii oraz do ekumenizmu, który jest niczym innym, jak odstąpieniem od depozytu wiary opartego na Skale Ewangelii, po to, by wspa­niałomyślnie przygarnąć do siebie błąd innych.

Na tak przetrzebionej glebie łatwo pleni się chwast libertyńskiej „moralności" masońskiej. Uważana za wartość absolutną wolność jednostki, wypisana na sztandarach lóż, przerodziła się szybko w swawolę i w występek. Skutki tego ob­serwujemy: zawrotny wzrost przestępczości w Europie, szerząca się niemoral­ność, atak (zaplanowany - o czym mieliśmy okazję się przekonać) na rodzinę poprzez rozwody, wolne związki, środki antykoncepcyjne, promocję aborcji i homoseksualizmu, pornografię i narkotyki. Ale na tym z pewnością nie koniec...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.