Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 146 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Bieżące 14 arrow Jan Pietrzak: nikt mnie nie przekona, że w Smoleńsku nie było zamachu
Friday 22 October 2021 19:05:33.35.
migawki
"Tajemnica stanu": Jaki procent pojedynczo zaszczepionych przyjęło drugą szprycę.
 
W Y S Z U K I W A R K A
Jan Pietrzak: nikt mnie nie przekona, że w Smoleńsku nie było zamachu Drukuj Email
Wpisał: Jacek Gądek   
15.08.2014.


Jan Pietrzak: nikt mnie nie przekona, że w Smoleńsku nie było zamachu



http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/jan-pietrzak-nikt-mnie-nie-przekona-ze-w-smolensku-nie-bylo-zamachu/ypjef




Jacek Gądek: - Jak serce?



Jan Pie­trzak: - Do­brze. Je­stem trzy mie­sią­ce po ope­ra­cji. Wła­śnie byłem na prze­glą­dzie. Bę­dzie do­brze. Jesz­cze tro­chę po­ży­ję - na złość moim wro­gom.



A kiedy naj­bar­dziej Panu ska­cze ci­śnie­nie?

Gdy zbyt szyb­ko bie­gnę po scho­dach…



...a jak Pan widzi pre­zy­den­ta Bro­ni­sła­wa Ko­mo­row­skie­go albo pre­mie­ra Do­nal­da Tuska?

Oglą­da­łem już gor­szych od nich. Żyłem pod Hi­tle­rem i Sta­li­nem. Przez cały PRL - też łatwo nie było. Tusk i Ko­mo­row­ski to małe nept­ki w po­rów­na­niu do tam­tych zbrod­nia­rzy.



A Pol­ska jest Pol­ską? Czy...

...​to jesz­cze nie ten mo­ment. Zbyt dużo jest kłam­stwa i zło­dziej­stwa. A rząd jest wła­ści­wie an­ty­pol­ski.



Bo?

Ja­kieś przy­kła­dy: pierw­szy to Smo­leńsk. Po­stę­po­wa­nie rządu było tu an­ty­na­ro­do­we - rząd wy­ka­zał się pod­dań­stwem i tchó­rzo­stwem wobec Pu­ti­na. Sto­su­nek rządu do ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej to w ogóle jest hańba. Inne spra­wy: od­wle­ka­nie wy­do­by­wa­nia gazu z łup­ków i sa­bo­taż z bu­do­wą ga­zo­por­tu. Ta­kich przy­kła­dów jest mnó­stwo. Ja nie przy­pi­su­ję obec­nej wła­dzy do­brych in­ten­cji - oni szko­dzą Pol­sce.



Su­ge­ru­je Pan, że Pol­ski rząd to w ja­kimś stop­niu agen­tu­ra?

Aż tak nie mówię - oni mogą dzia­łać z po­wo­du tchó­rzo­stwa, a nie­ko­niecz­nie przez agen­tu­ral­ność. Obec­na wła­dza ma kon­cep­cję, żeby się nie na­ra­żać Ru­skim i Niem­com. Upra­wia­ją wa­ze­li­niar­stwo i słu­żal­czość. Takie po­dej­ście jest jed­nak głu­pie i obec­nie widać już jego krach - wi­dzi­my prze­cież, w jakim kie­run­ku idzie Rosja. Ten kie­ru­nek jest strasz­ny.



Pan się boi Ru­skich?

Pry­wat­nie - nie. Ale o Pol­skę - tak. Żyłem pod oku­pa­cją nie­miec­ką, a potem ro­syj­ską. I wiem, że to za­wsze jest klę­ska, wy­zysk, de­gra­da­cja Po­la­ków. Od ponad 300 lat co kilka po­ko­leń nasi są­sie­dzi nas ata­ku­ją, mor­du­ją, okra­da­ją, palą nasz kraj.

W la­tach 30. Pol­ska miała tro­chę ponad 30 mln lud­no­ści. W tym samym cza­sie Tur­cja li­czy­ła tyle samo. Dziś Pol­ska znów ma trzy­dzie­ści kilka mi­lio­nów, a Tur­ków jest już ok. 80 mln i są re­gio­nal­ną po­tę­gą. My je­ste­śmy dzie­siąt­ko­wa­ni przez są­sia­dów.

To są dwa bar­ba­rzyń­skie ple­mio­na, które nie dają nam spo­koj­nie żyć...



...​za Odrą - bar­ba­rzyń­cy? Za Bu­giem - rów­nież?

Rzad­ko hi­sto­ria wi­dzia­ła takie fa­bry­ki śmier­ci jak nie­miec­ki Au­schwitz i gu­ła­gi jak w Rosji. Czy o tym mamy za­po­mnieć?



Czyli ak­tu­al­nie ży­je­my je­dy­nie w po­ko­jo­wym mię­dzy­cza­sie?

Ży­je­my, na ile się da. Jeśli sobie wy­wal­czy­my tro­chę wol­no­ści - tak jak teraz - to jakoś ży­je­my, le­piej niż w PRL-u. Na­to­miast su­we­ren­ność Pol­ski nadal nie jest pełna.



Mówi Pan, że rząd jest zły, a któ­ryś po­przed­ni był nie­zły?

Zbyt do­brych przy­kła­dów nie­ste­ty nie ma, choć ga­bi­net pre­mie­ra Jana Ol­szew­skie­go był dobry, ale trwał krót­ko. A rząd Ja­ro­sła­wa Ka­czyń­skie­go? Miał szan­se zro­bić coś wiel­kie­go, ale ze wzglę­du na ko­ali­cjan­tów wy­szło tylko wiel­kie pasmo awan­tur - misja rządu J. Ka­czyń­skie­go się nie po­wio­dła i on podał się do dy­mi­sji. Jed­nak efek­ty i tak mieli lep­sze niż rząd Tuska przez 7 lat.



A co mu­sia­ło­by się zmie­nić, aby Pan po­wie­dział: tak, ży­je­my w wol­nej i de­mo­kra­tycz­nej Pol­sce?

Za­czy­na­jąc od sie­bie, to po­wi­nien zo­stać znie­sio­ny zakaz na Ka­ba­ret pod Egidą. Sa­ty­ra w na­szym stylu jest wy­ru­go­wa­na. A bar­dzo by się przy­da­ła spo­łe­czeń­stwu. Ja je­stem ze swo­imi ko­le­ga­mi pół­le­gal­ny - nawet w więk­szym stop­niu niż w PRL-u, bo wtedy obo­wią­zy­wa­ła tzw. ka­na­li­za­cja: byłem obec­ny w pew­nych ka­na­łach, a w in­nych nie. A dziś? Tępią mnie wszę­dzie, gdzie mogą. Chwa­ła Bogu jest In­ter­net. Na­to­miast w spra­wach więk­szej wagi: rząd po­wi­nien być su­we­ren­ny i po­dej­mo­wać de­cy­zje w in­te­re­sie Pol­ski. A nie je­dy­nie swo­jej par­tii.



Póki co jed­nak rząd ma opar­cie w spo­łe­czeń­stwie. Lu­dzie gło­su­ją na PO - to ta par­tia wy­gry­wa.

A ja jed­nak gło­su­ję na kogoś in­ne­go. We­dług mnie rząd Tuska jest szko­dli­wy i stra­cił sie­dem lat.



Jak więc Pan wy­tłu­ma­czy fe­no­men, że Po­la­cy dwa razy z rzędu dali Plat­for­mie wła­dzę?

Bo Plat­for­ma ma media do dys­po­zy­cji. Trzy wiel­kie te­le­wi­zje rzą­dzą umy­sła­mi więk­szo­ści Po­la­ków. Jest też bar­dzo duża licz­ba osób, które są przy­pię­te do obec­nej wła­dzy - nie bez ko­ze­ry wła­dza za­trud­ni­ła kil­ka­set ty­się­cy no­wych urzęd­ni­ków. Ci lu­dzie są że­la­znym elek­to­ra­tem par­tii wła­dzy. A także wszy­scy zło­dzie­je, któ­rzy kra­dli przez sie­dem lat rzą­dów Tuska - też będą go po­pie­rać.



Jeśli przyj­dzie inna wła­dza, to przyj­dą też - mó­wiąc Pana ję­zy­kiem - inni zło­dzie­je?

Ja cze­kam na rządy mą­drych i uczci­wych ludzi. Liczę, że par­tią ta­kich ludzi bę­dzie Prawo i Spra­wie­dli­wość.



Widzi Pan w PiS-ie takie po­sta­cie, które by­ły­by ab­so­lut­nie ide­owe i uczci­we?

O ab­so­lu­tach nie mó­wi­my. Ale widzę ludzi dużo lep­szych niż obec­na ad­mi­ni­stra­cja Pol­ski.



Jakie na­dzie­je wiąże Pan z pre­ze­sem Ja­ro­sła­wem Ka­czyń­skim?

Lep­sze­go po­li­ty­ka dzi­siaj w Pol­sce nie ma.



Lep­szy wcale nie zna­czy, że dobry.

Dobry dla Pana jest pew­nie Putin? Ja­ro­sław Ka­czyń­ski jest po­li­ty­kiem na naj­wyż­szym szcze­blu. Do­kład­nie ogar­nia ważne pro­ble­my. Ma ol­brzy­mią wie­dzę - może prze­pro­wa­dzić Pol­skę przez czas od­ra­bia­nia szkód, któ­rych na­ro­bił Tusk.



Ele­men­tem po­py­cha­nia Pol­ski w kie­run­ku wol­no­ści by­ło­by np. bar­dzo sym­bo­licz­ne wy­ko­pa­nie pro­chów gen. Woj­cie­cha Ja­ru­zel­skie­go z ziemi na Po­wąz­kach i prze­nie­sie­nia ich w inne miej­sce?

Ja sądzę, że je­że­li już wy­ko­py­wać czy­jeś pro­chy, to żoł­nie­rzy wy­klę­tych i im sta­wiać po­mni­ki. To­wa­rzy­stwo Pa­trio­tycz­ne pro­wa­dzi akcję na rzecz zbu­do­wa­nia w War­sza­wie łuku trium­fal­ne­go, bo hańbą jest to, że w War­sza­wie cią­gle nie ma łuku trium­fal­ne­go Bitwy War­szaw­skiej. A dla­cze­go? Bo Mo­skwa za­bra­nia.



Ale bę­dzie mu­zeum - w Osso­wie, na miej­scu bitwy.

Ja je­stem za tym. Ale łuk ma być w War­sza­wie - w cen­trum. Nie tęcza, nie palma, ale po­mnik Bitwy War­szaw­skiej, żeby każdy Polak - a także gość, tu­ry­sta - wie­dział, że od­nie­śli­śmy wiel­kie zwy­cię­stwo i ura­to­wa­li­śmy Eu­ro­pę przed bar­ba­rzyń­ca­mi. Mamy po­wo­dy do dumy, a lu­dzie, któ­rzy nie będą po­pie­rać tego pro­jek­tu, wy­sta­wią sobie cen­zur­kę zdraj­ców Pol­ski.



A ta tęcza, o któ­rej Pan wspo­mniał, to sym­bol czy­je­go zwy­cię­stwa?

To po­dob­no jakiś sym­bol, który może sobie stać, ale w we­so­łym mia­stecz­ku, a tym­cza­sem stoi w środ­ku mia­sta. W ogóle w sto­li­cy w cen­trum znaj­du­ją się rze­czy przy­pad­ko­we - jak palma, ko­lo­ro­we do­nicz­ki na Pl. Po­wstań­ców i mi­lio­ny koł­ków, słup­ków, pa­choł­ków. W Wied­niu, Ber­li­nie, Pa­ry­żu gó­ru­ją po­mni­ki wiel­kich zwy­cięstw. Dla­cze­go nie w Pol­sce?



Gdzie by Pan wi­dział po­mnik ofiar ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej?

Po­wi­nien sta­nąć bez­względ­nie. A gdzie? Nie wiem, niech usta­lą mą­drzej­si.

Na Kra­kow­skim Przed­mie­ściu go nie ma.

Przy­po­mi­nać o nim jed­nak trze­ba. Sam nie­któ­re akcje pro­wa­dzę po 40 lat, więc wiem, że ustę­po­wać wro­gom nie na­le­ży.



Jest coś, co by­ło­by w sta­nie prze­ko­nać Pana, że 10 kwiet­nia do­szło do wy­pad­ku, a nie za­ma­chu?

Nikt mnie nie prze­ko­na, że to nie był za­mach. A głów­nym do­wo­dem na to, że do­szło do za­ma­chu, są czte­ry lata kłamstw Pu­ti­na i Tuska. To jest dowód zbrod­ni. Gdyby cho­dzi­ło o tra­gicz­ny wy­pa­dek, to ina­czej by się wszyst­ko od­by­wa­ło. Ro­sja­nie nie od­da­dzą nam wraku ani skrzy­nek - nie od­da­dzą ich nigdy, bo są zbrod­nia­rza­mi. Ile lat trze­ba było cze­kać, żeby przy­zna­li się do Ka­ty­nia? Kil­ka­dzie­siąt. W spra­wie Smo­leń­ska też warto cze­kać, by wy­drzeć im tę praw­dę.



I Pan sądzi, że na­stęp­cy Pu­ti­na przy­zna­ją się kie­dyś do - jak Pan mówi - za­ma­chu?

Nie wszy­scy zbrod­nia­rze się przy­zna­ją. Praw­dę jed­nak mimo to udaje się od­kryć.



Pana prze­ko­na­nie, że Tusk i Putin kła­mią ukry­wa­jąc praw­dę, to słaby dowód na za­mach.

Ale ja nie je­stem pro­ku­ra­to­rem. Mówię o swo­ich in­tu­icjach i po­glą­dach. Do­wo­dów pro­szę ocze­ki­wać od Ma­cie­ja Laska - urzęd­ni­ka, który ma słu­żyć Po­la­kom, a ple­cie idio­ty­zmy o pan­cer­nej brzo­zie. Zresz­tą w spra­wie Smo­leń­ska je­ste­śmy oto­cze­ni przez zdraj­ców, któ­rzy nie chcą do­pu­ścić do ujaw­nie­nia praw­dy o 10 kwiet­nia 2010 r. A ja już ty­dzień po ka­ta­stro­fie - wi­dząc, że Ro­sja­nie łżą - mó­wi­łem na YouTu­bie o dru­gim kłam­stwie ka­tyń­skim. Kilka ty­go­dni póź­niej na­pi­sa­łem Bal­la­dę Smo­leń­ską, w któ­rej pada słowo "zbrod­nia".



W tej pio­sen­ce śpie­wa Pan, że "po Ka­ty­niu pierw­szym, przy­szedł Katyń drugi". To aby nie prze­sa­da?

Li­cen­tia po­eti­ca - i tu, i tu za­mor­do­wa­no Po­la­ków. Wtedy kil­ka­dzie­siąt ty­się­cy, a w 2010 r. pra­wie 100. Skala inna, ale in­ten­cja i pod­łość takie same: śmierć nie w walce, ale po­przez skry­to­bój­cze mor­der­stwo - ty­po­we dla Ru­skich.



A z dru­giej stro­ny dzia­łal­ność posła An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza (PiS) uzna­je Pan za rzecz szla­chet­ną?

Z całą pew­no­ścią. On się stara, ma pasję wbrew oszu­stom szu­kać praw­dy. Na ile jego ba­da­nia są praw­dzzecz­po­spo­li­tej na­da­je hi­sto­ria, a nie pro­pa­gan­da. A czy uczci­wi i mą­drzy lu­dzie przej­mą wła­dzę? Nie wiem. Siły zła są wiel­kie. Sza­tan jest na świe­cie mocny. Ży­ri­now­ski twier­dzi nawet, że zo­sta­nie­my zmie­ce­ni w III woj­nie świa­to­wej. Nie da się ukryć, że znaj­du­je­my się w wiel­kim za­gro­że­niu, wy­ni­ka­ją­cym z sy­tu­acji na wscho­dzie i z moż­li­wych pro­wo­ka­cji obec­nych władz Pol­ski.

i­we, a na ile są kon­fa­bu­la­cją? Nie wiem - trud­no robić ba­da­nia bez do­stę­pu do wraku. Ale np. wy­kład prof. Bi­nien­dy jest bar­dzo prze­ko­ny­wu­ją­cy.



Cho­dzi Pan na wy­bo­ry?

Tak.



I gło­su­je Pan...

...​ostatnimi laty na PiS. Kie­dyś sam bra­łem z dru­giej stro­ny udział w wy­bo­rach - kan­dy­do­wa­łem na pre­zy­den­ta w 1995 r. Jeź­dzi­łem po Pol­sce i po­waż­nie prze­ma­wia­łem, choć wszy­scy są­dzi­li, że będę żar­to­wał. Praw­da jest taka, że -  przy zdo­by­ciu 3-4 proc. po­par­cia - chcia­łem stwo­rzyć par­tię. Wi­dzia­łem, że z jed­nej stro­ny jest ko­mu­na, a z dru­giej roz­pa­da­ją­cy się obóz so­li­dar­no­ścio­wy. W po­ło­wie lat. 90. nie było na kogo gło­so­wać. Do­sta­łem jed­nak zbyt małe po­par­cie - nieco ponad 1 proc. - więc mach­ną­łem ręką na po­li­ty­kę.



A dziś widzi Pan po­trze­bę, by w nią się jed­nak włą­czyć?

Czyn­nie? Nie. Je­stem za stary na te nu­me­ry. Tylko jeden raz zro­bi­łem takie eks­pe­ry­ment - i wy­star­czy.



Po­mi­mo to w 2015 r. IV RP wróci?

Ja Pol­ski nie nu­me­ru­ję. Nu­me­ry Rzeczpospolitej nadaje historia, a nie propaganda. A czy uczciwi i mądrzy ludzie przejmą władzę? Nie wiem. Siły zła są wielkie. Szatan jest na świecie mocny. Żyrinowski twierdzi nawet, że zostaniemy zmieceni w III wojnie światowej. Nie da się ukryć, że znajdujemy się w wielkim zagrożeniu, wynikającym z sytuacji na wschodzie i z możliwych prowokacji obecnych władz Polski.

 

 

Zmieniony ( 15.08.2014. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.