Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 129 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Epiphanius arrow MARTYNIZM  znów modny...
Friday 03 April 2020 21:25:32.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
       Czy głupota jest grzechem?
 
W Y S Z U K I W A R K A
MARTYNIZM  znów modny... Drukuj Email
Wpisał: Epiphanius   
01.10.2014.

MARTYNIZM – znów modny...

 

[Umieszczam, gdyż w środowiskach profesorsko- masono-lubnych jest „moda” na MARTYNIZM. Zobaczcie, jak to, co wam mówią, ma się do poniższego. MD]

 

 

[ z książki UKRYTA STRONA DZIEJÓW Masoneria i tajne sekty, Epiphanius, str. 71, wyd. ANTYK . W oryginale wszystkie odnośniki do literatury. MD]

 

 

Albert Pike, jeden z najlepszych znawców masońskich nauk okultystycznych, u podstaw tych organizacji, które w powszechnej opinii pragną uchodzić za "oddane celom dobroczynnym", dostrzega magię. Warto rozważyć dobrze te słowa (pogrubienia redakcji):

,,Podstawowa nauka ukryta w "Objawieniu" jest przekazywana z pokolenia na pokolenie poprzez Kabałę kapłanów Izraela. Doktryna kabalistyczna, którą znali też Magowie i Hermes, zawarta jest w Sepher Yetsirah, w Zohar i w Talmudzie [.. .].

Magia połączyła w całość różne filozoficzne szkoły, odnajdując się w reli­gii Nieomylnej i Wiecznej. Doskonale godzi ona pojęcia, które na pierwszy rzut oka wydają się być w opozycji: rozum i wiara, nauka i religia, władza i wolność. Proponuje też ludzkim umysłom instrument dociekania spekulacyjnego i ducho­wego, ścisły jak matematyka.

Tak dochodzimy do Absolutu, pojęcia granicznego dla inteligencji i Wiary. Najwyższy Rozum pozostawił ludzkości tylko przebłysk zrozumienia, chwiejący się i niepewny. Ci, którzy pojęli te sprawy, mogą nadać swej woli najwyższą władzę, co uczyni ich panami wszystkich rzeczy i wszystkich błądzących dusz. Będą oni sędziami i panami świata".

,,[...] Tradycja tytułuje Magów "Królami", ponieważ wtajemniczenie w ma­gię powoduje naturalne przywództwo, a wielka sztuka Magów jest określana przez jej adeptów Sztuką Królewską (masońska Ars Regia, nota red.), Świętym Królestwem lub Imperium”

 

MARTYNEZIZM I MARTYNIZM

 

W XVIII w. Martinez de Pasqually (1727-1774), różokrzyżowiec, portu­galski Żyd i znawca nauk okultystycznych, założywszy "Zakon Rycerzy Wybranych Kohenów" opracował swoją doktrynę, którą zebrał w dziele "Traktat o

Reintegracji Bytów" . Doktryna ta, określana mianem martynezizmu, była mgli­stą kombinacją kabały, magii i teurgii zapożyczonej z filozofii platońskiej i ze wschodniego ezoteryzmu.

Był to system gnostycki, prowadzący do czegoś w ro­dzaju judaizującego chrystianizmu, a gdzie chodziło przede wszystkim o to, by przywrócić adepta do stanu człowieka-Boga. Podejście to wpisuje się więc w kla­syczne kanony Gnozy. Te idee przejął następnie Louis-Claude de Saint-Martin (1743-1803), i to zaraz po swoim wtajemniczeniu, które miało miejsce w 1768 r. Co prawda odejdzie on później od martynezizmu, w którym odrzucał wymiar teurgiczny.

Tymczasem na tym właśnie wymiarze oparł się Jean-Baptiste Willer­moz (1730-1824), uczeń Martineza, tworząc własną doktrynę, przedstawioną w jego licznych publikacjach.

Twierdził on, że nawet po pierwotnym upadku ludzie zachowali immanentną dobroć, jako depozytariusze prawa naturalnego. W którymś momencie (Saint­Martin nie wyjaśnia, jak do tego doszło) ludzie przyjęli do wiadomości istnienie dobra i zła, z czego wynikła pewna organizacja społeczna, rząd i polityka. Funk­cjonowały one, zdaniem Saint-Martina, niezależnie od ludzkiej woli. To wynikało po prostu "z natury rzeczy". Idąc dalej drogą tego rozumowania doszedł on do wniosku, że "suwerenność ludów jest ich niemocą", bowiem "dzieje narodów czymś w rodzaju żywej i ruchomej tkanki, w której Opatrzność objawia nieustan­nie swą nieubłaganą i wiekuistą sprawiedliwość".

Wyłaniający się z tej wizji ustrój określił Saint-Martin mianem "Teokracji", w opozycji do wszelkich form Demokracji, będącej wyrazem suwerenności ludu, a tym samym "bezsilnej". Wychodząc z takich przesłanek postawił on tezę, iż nie ma znaczenia forma rządów. Chcąc pełnić rolę prawdziwych przewodników ludu trzeba - przeciwnie - wyglądać "boskich Komisarzy", podobnych ludziom, ale różniących się od nich "wyższymi umiejętnościami i wyższym oświeceniem". A gdy się oni pojawią, uległe ludy mają upaść przed nimi na twarze "z powodu ich życzeń i ich pragnień".

Saint-Martin odnosił się wrogo do Papiestwa i Cesarstwa, toteż entuzjastycz­nie powitał Rewolucję Francuską, widząc w niej działanie Opatrzności. Miała ona jego zdaniem doprowadzić do nastania teokracji - jedynego ustroju zdolnego zjednoczyć społeczeństwo. Doktryna teokratyczna rozkrzewiła się głównie za sprawą Niemca Johanna Georga Schwarza i masona Josepha de Maistre, którzy uważali Saint-Martina za "najbardziej wykształconego, najmędrszego i najbar­dziej wykwintnego spośród teozofów". Od 1785 r. tezy Saint-Martina, który "sprzedał je" elitom jako "Chrystianizm Transcendentalny", stały się inspiracją dla stowarzyszeń powstających w Rosji.

W rzeczywistości sam Zakon Martynistyczny, choć powoływał się na Saint­Martina, został założony w 1884 r. w Paryżu przez Markiza Stanisława de Guaita (1861-1897), nauczyciela-czarnoksiężnika, różokrzyżowca z tajemniczego Zako­nu Kabalistycznego Różo-Krzyża, do którego mieli należeć tylko wyżsi rangą członkowie Zakonu Martynistycznego. De Guiata był autorem takich dzieł, jak "Świątynia Szatana", "Esej o Naukach Wyklętych", "Klucz do Czarnej Magii", "Wąż z Księgi Rodzaju” . Zmarł zatruwszy się chemikaliami w wieku 36 lat, a jego miejsce zostało zajęte przez jego przyjaciela, Gerarda Encausse, znanego ja­ko mag Papus (1865-1916). Papus, który był uczniem maga Filipa z Lyonu, po­siadał silną osobowość, co pozwoliło mu scalić wiele nurtów ezoteryczno-­okultystycznych, których złowrogie oddziaływanie trwa aż do dziś.

Po tym, jak został "wyświęcony" na biskupa w Kościele gnostyckim - świeżo reaktywowa­nym przez "patriarchę" Walentyna II alias Jules Doinel (1842-1902) - i uzyskał stopień "Niewidzialnego Zwierzchnika" martynizmu w 1882 r., stał się członkiem Towarzystwa Teozoficznego, by wystąpić z niego w 1882 r. i stworzyć w 1891 r. nową gałąź martynizmu. W 1887 r. nawiązał bliskie relacje z Saint-Yvesem d' Alveydre, którego uznał za swego intelektualnego mistrza.

Pisze o nim Dictionnaire de la Franc - Maçonnerie: "Mag, grafolog, przepowiedział przyszłość Rosji, rzucał czary w obecności monar­chów, przesyłał moc. Zostawił wiele pism [. ..]".

 

DOKTRYNA MARTYNISTYCZNA

 

Czym jest martynizm? Carlo Gentile, "Niewidzialny Zwierzchnik" i teozof martynizmu twierdzi, że "jest [on] iluministycznym zakonem filozofii oświece­niowej, sytuującym się gdzieś pomiędzy masonerią a okultystycznym światem du­chowym; wywodzi się on naturalnie od różokrzyżowców”. W innym artykule dodaje, że w Martynizmie tkwi gdzieś głęboko " element fundamentalnego pra­gnienia ponownego włączenia (" reintegracji") człowieka w jego boską istotę".

W swym klasycznym dziele ,,Martynezizm, willermozim, martynizm i wolnomular­stwo” Papus dokonuje rozróżnienia na towarzystwa wyrosłe z nurtów filozofii oświe­ceniowej - pośród których wymienia martynizm - i organizacje masońskie:

"Społeczność Iluminatów ma wielorakie związki ze sferą niewidzialną. Sama jej za­sada istnienia i trwania ma odniesienie do planów ponadludzkich... Natomiast społecz­ność masonów nie ma związku ze sferą niewidzialną... Przeto nię da się umieścić na równoległych płaszczyznach iluminatyzmu - będącego wyższym centrum badań herme­tycznych - i masonerii, czyli niższego centrum konserwacji, przeznaczonego dla począt­kujących..."

W 1921 r. ukazał się "Manifest Zakonu Martynistycznego", nawiązujący do "Manifestu Niewidzialnych Zwierzchników" z 1793 r. i oficjalnie określający cel Martynizmu:

     "Założenie na ziemi Stowarzyszenia wszystkich Interesów, Federacji wszystkich Na­rodów, Przymierza wszystkich Kultów i Uniwersalnej Solidarności."

A oto ta sama koncepcja, sformułowana mniej hermetycznie, w niezwykły sposób kojarząca się z doktryną Komeniusza, a zarazem wpisująca się w prastarą tradycję gnostycką:

"Nadejdzie dzień - głosi Doktryna Gnostyczna - gdy... legnie w gruzach fałszywy porządek polityczny, społeczny, gospodarczy i etyczny; porządek opresyjny, obrażający godność rodzaju ludzkiego. To sami ludzie spowodują ten upadek - obalenie kłamstwa ­skoro tylko Duch Święty Chrystusa rozpocznie swoje zbiorowe dzieło. A na ruinach fał­szywego porządku zostanie ostatecznie ugruntowany prawdziwy ład: Królowanie Boga na Ziemi; będzie to urzeczywistnieniem Wielkiego Dzieła ziemskiego. Wówczas świat stanie się dobry i pełen harmonii...

Nie będzie już - jak to ma miejsce obecnie - stu lub dwustu rywalizujących z sobą Kościołów, ale Wielki Powszechny Kościół wszystkich ludzi połączonych w Jednej Reli­gii, Jedynym Bogu, skrywającym się za różnymi wyznaniami i za formułami dogmatycz­nymi różnych religii” .

Zaznacza się tu wyraźnie komeniuszowskie dążenie do ekumenii pod wodzą jednego naczelnika - pomimo użycia formuł inicjatycznych, a przez to dwuznacz­nych, gdzie rzeczywisty sens odbiega od powszechnego rozumienia.

I tak Duch Święty nie oznacza tu trzeciej Osoby Trójcy Przenajświętszej, lecz bliżej nieokre­śloną Mądrość, która oświeca i prowadzi "boskiego komisarza" (jak chce Pasqual­ly) lub "niewidzialnego filozofa", jeśli trzymać się określenia Saint-Martina. Podobnie Chrystus nie jest katolickim Boskim Mistrzem, Zbawicielem człowieka, lecz czymś w rodzaju łącznika, za pomocą którego dokonuje się coincidentia oppositorum między transcendentnym, dogmatycznym i tradycyjnym katolicy­zmem, a laicyzującym i immanentystycznym humanizmem; to coś na kształt al­chemicznego przejścia ze stanu materialnego do stanu przebóstwionego.

Martynistyczny Chrystus jest pierwowzorem: to człowiek, któremu udało się dzięki kolejnym olśnieniom stać się Bogiem; zatem jest on traktowany jako proto­typ Wielkiego Dzieła, w którym "nikczemny metal" - symbol nieodkupionej ludzkości - zamienia się w złoto, czyli ludzkość przebóstwioną. W tym Chrystusie dokona się też synteza wszystkich przeciwstawnych odłamów, dając początek nowemu chrześcijaństwu: synkretystycznemu i totalistycznemu, gdzie nowy ko­ściół posadowi swoje fundamenty w państwie; "tak oto panowanie Boga zbiegnie się z Adamem Kadmonem żydowskich kabalistów - z całą ludzkością, na nowo "zintegrowaną" dzięki tryumfowi SYNARCHII, czyli scalenia się obu władz, re­ligijnej i politycznej, w jeden wąski dyrektoriat”.

 

Obecnie Zakon Martynistyczny jest jednym z najgroźniejszych tajnych związków, a to ze względu na jego moc zarażania swoją doktryną środowisk kato­lickich. Pragnie on "odrodzić" (w rozumieniu różokrzyżowców) Kościół Katolicki poprzez infiltrację, tworzenie równoległych struktur, a wreszcie rozmycie na za­sadzie synkretystycznej fuzji z innymi wyznaniami - który to proces został rewe­lacyjnie opisany przez Pierre'a Viriona w "Mystere d'iniquite

[Jest po polsku: „Tajemnica nieprawości” md]

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.