Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 16 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Iza Brodacka 14 II arrow Co się z nami stało ? Co stało się z lekarzami ?
Friday 30 October 2020 02:32:48.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Co się z nami stało ? Co stało się z lekarzami ? Drukuj Email
Wpisał: Izabela Brodacka   
09.10.2014.

Co się z nami stało ? Co stało się z lekarzami ?

Izabela Brodacka 2014-10-9

 

Na wyścigach dorabiał sobie do ostatniego wtorku pewien miły człowiek, Jurek. Kiedyś był cenionym pracownikiem wyścigowym. Pamiętam go z tych czasów. Mieszkał jak inni w hotelu robotniczym, pracował w stajni, jadał w stołówce pracowniczej. Nic mu nie brakowało.

Jego błąd polegał na tym, że zawierzył systemowi. Biernie- nie czynnie. Na nikogo nie donosił, nikomu nie szkodził, był tylko szeregowym pracownikiem. Pacta sunt servanda – taki argument słyszałam przy fałszowaniu pierwszych sfałszowanych wyborów. Słyszałam również , że nie można odebrać ubekom i katom Polaków wysokich emerytur. Bo prawo nie działa wstecz. Słyszałam, że nie można wyrzucić Jaruzelskiego z domu ukradzionego Przedpełskim, bo przecież kupił ten dom w majestacie obowiązującego wówczas prawa.

Natomiast ten argument nie jest podnoszony przy eksmitowaniu na bruk ludzi, którzy uwierzyli, że będą mogli mieszkać w mieszkaniach kwaterunkowych, albo w nędznych hotelach robotniczych. Wyścigowy hotel został zburzony. Ludzie wyrzuceni. Część z nich zapewne trafiła do rodzin, część mieszka w węźle ciepłowniczym pod estakadą na Ursynów. Czasami widać suszące się majtki, wystaje jakaś antena telewizyjna. Nikt nie interesuje się ich losem.

Nie wiem gdzie mieszkał pan Jurek. We wtorek dostał jakiegoś ataku. Wezwane pogotowie nie chciało go brać do karetki. Nie pachniał Acqua di Gio , raczej wodą ognistą. Po awanturze zabrano go do szpitala przy Czerniakowskiej gdzie stwierdzono wylew i natychmiast rozebrano go na części zamienne. Nikt nie próbował go ratować. Miał 48 lat.


Znajoma lekarka do której się zwróciłam z zapytaniem o aktualną sytuację w transplantologii napisała, co cytuję:

„Koleżanka anestezjolog, w moim wieku zrobiła wszystko, żeby nie pracować na na tzw. OIOM-ie (Oddział Intensywnej Opieki Medycznej)- obecnie oddział Anestezjologii i intensywnej Terapii, po przyjęciu przez Polskę tzw. kryteriów Harvardzkich- czyli orzekania o śmierci mózgu. Robi to dwóch lekarzy wg określonej procedury. Nie chciała brać w tym udziału -nie tylko Ona. ( wybrała prace na sali operacyjnej-uważaną za znacznie cięższą) .

Rzeczywistość- rodzina widzi pacjenta nieprzytomnego, podłączonego do aparatury medycznej i otrzymuje informacje, że "zwłoki są wentylowane".

U nas jeszcze pytają rodzinę o zgodę na pobranie narządów- lęk przed ewent. roszczeniami.
Wklejam link- może już znasz -
http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=32&i=3&m=22&z=0&n=1&k=4

Polecam w tym linku zwłaszcza ANEKS
To link do mądrego tekstu w gaz. lekarskiej.   
www.oil.org.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2012/n201206/n20120622

a to link do ciekawego wywiadu;

http://www.pch24.pl/gdy-transplantologia-zabija--jedno-cialo-ludzkie-to-...

Przeczytałam to wszystko i gorąco polecam.

Cóż mam dodać. Ja też zawierzyłam systemowi opłacając przez cała życie składki. Gdy prosiłam lekarza „ pierwszego konfliktu” o skierowanie na „ krzywą cukrową” powiedział „ Nie widzę takiej potrzeby, może sobie pani zrobić prywatnie”.

Przez całe życie nie korzystałam z pomocy lekarskiej, nie miałam nawet karty w żadnej przychodni. Korzystałam ze służby zdrowia tylko przy porodach. Teraz żałuję- trzeba było rodzić w domu. Bez lekarzy uspołecznionych nadal sobie poradzę, tak jak radzili sobie ludzie przez setki lat. I nikt nie rozbierze mnie za życia na części. To widać , że nie nadaję się już do niczego.

Ale jestem zszokowana. Co stało się z nami wszystkimi? Co stało się z lekarzami?

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.