Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 15 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow Mądra JOLA w POLSCE 15 arrow Jak z reaktora zrobić bombę jądrową
Sunday 31 May 2020 03:00:13.30.
W Y S Z U K I W A R K A
Jak z reaktora zrobić bombę jądrową Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
14.10.2014.

Jak z reaktora zrobić bombę jądrową

 

 

Do „czarnej dziury”, jaką jest informacja medialna o wybuchach reaktorów Fukushima Dai-ichi podchodziłem , jako fizyk rozszczepienia, skrajnie ostrożnie. Tyle tam niejasności i bezczelnego ukrywania prawdy.

Dlatego dopiero niedawno zdecydowałam się na opublikowanie artykułu: Fukushima 3/11 was Japan's 9/11  Są tam na przykład zdjęcia ruin reaktora nr. 3 z góry, gdzie widać, jak woda chłodząca sika z rozerwanych rur – więc nie zostało wcześniej wyłączone chłodzenie. Widać też, że fala tsunami zalewa miasto, ale... nie ma wcześniejszych ruin z powodu trzęsienia, które miało mieć przecież podobno 9 w skali Richtera. Itp, itd. Poczytajcie, chętni.  Znajdziecie też o wirusie  neo-STUXNET oraz o możliwości wybuchu jądrowego jako przyczynie zniszczeń. Oryginalny STUXNET zniszczył dużą część wirówek do rozdzielania izotopów w Iranie. Zamordowywano też sporo irańskich fizyków i energetyków jądrowych , al etoi już zrobili wyszkoleni mordercy.

 

Myślałem i dyskutowałem z fizykami o możliwości wybuchu.

W swoim czasie wykładałem na uczelniach fizykę rozszczepienia i reaktorów. W tej drugiej części udowadniałem studentom precyzyjnie, że żaden wybuch (czyli reakcja lawinowa) nie może w reaktorze nastąpić. Argumentację matematyczną, dość skomplikowaną, można jednak przełożyć na słowa:

- Reaktory są sterowane „na neutronach opóźnionych”, których mamy w rozszczepieniu ok. 12 %, a są one emitowane po wielu sekundach, część po minutach od samego rozszczepienia. Więc - systemy sterujące, elektroniczne i mechaniczne, nie muszą być „szybkie”, mogą reagować „jak krowa” – powoli. Tak zaprojektowano WSZYSTKIE REAKTORY. Więc – „spoko”.

 

==========================

Przypomnieliśmy sobie jednak następującą historię: Opowiem.

 

Pół wieku temu badaliśmy potrójne rozszczepienie [nie na dwa fragmenty, ale na trzy]. Pracowaliśmy przy reaktorze EWA w Świerku dniami i nocami, by nadrobić jego niewysoki , niewystarczający dla naszych celów strumień neutronów. Strumień ten wychodził ze środka strefy rdzenia, przez parometrowej grubości ścianę z ciężkiego betonu, kanałem poziomym o średnicy, o ile pamiętam, ok. osiem centymetrów. Reaktor doświadczalny stary, początkowa moc 2 MW, potem podniesiona kolejno do 4 i 10 MW. Zaprojektowaliśmy kolimator, by mieć strumień węższy, nam potrzebny, eliptyczny, 6*12 mm2. Zmęczenie przy pracy „na okrągło”, od poniedziałku do soboty, dzień i noc, ogromne.

Kiedyś w nocy, jedząc kanapki, wpadliśmy w wisielczy humor. [ To nie wtedy, gdy Tadzio, po rozchrzanieniu targetu plutonowego, jadł z kolegami kiełbaskę  z plutonem (239Pu) na nożu. Lekarze w Szpitalu Wojskowym na Pradze mieli wreszcie z nimi realne praktyki w odkażaniu wnętrzności, bardzo się przykładali. Konieczne było ekspresowe wysiusianie PU, nim się osadzi w kościach. Koledzy wyszli bez szwanku, co udowodnili potem ilością i jakością dzieci].

Wracam do nocy z wisielczym humorem: „A może by to wszystko roz...ić?” - ktoś zaproponował. „O doskonale ! Ale... Przecież to niemożliwe!!”   - Dla NAS? - obraziliśmy się.

I wymyśliliśmy sposób, bardzo poprawnie , choć szkicowo wtedy policzony:

Mieliśmy do naszych celów badawczych coś z 600 gramów czystego 235U [to ten izotop, który się rozszczepia]. Jeśli wyjmiemy kolimator, a z użyciem prochu wstrzelimy do rdzenia te pół kilo uranu, to reaktor „zbaranieje”: reaktywność wzrośnie mu NATYCHMIAST, a nie – jak przewiduje teoria i praktyka – po minutach !

Na taki wzrost reaktywności nie został zaprojektowany.

Więc - musi zajść reakcja na neutronach natychmiastowych, szybka. Czyli WYBUCH. „- Oj, a co z nami...” zatroszczył się któryś. Więc wymyśliliśmy odpalenie ładunku mechanizmem czasowym, gdy my będziemy już pluskać się w niedalekim stawie, gdzie często się kąpaliśmy.

Odpoczęci wróciliśmy do roboty, o pomyśle zapomnieli...

Dopiero ta kamera-GIGANT umieszczona złowieszczo nad reaktorem nr. 3 w Fukushima Dai-ichi mi o tym przypomniała. Brrr...

 

Zmieniony ( 14.10.2014. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.