Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow owsiki arrow W imieniu milionów Polaków robiących zakupy. MELON.
Monday 23 September 2019 11:22:03.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
W imieniu milionów Polaków robiących zakupy. MELON. Drukuj Email
Wpisał: Marcin B. Brixen   
09.01.2015.

W imieniu milionów Polaków robiących zakupy. MELON.

 

Marcin B. Brixen - 9 Stycznia, 2015

http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-brixen/w-imieniu-milionow-polakow-robiacych-zakupy

 

W sklepie na osiedlu na którym mieszkali Hiobowscy wybuchła pewnego dnia straszna awantura. Aż się wszyscy oderwali od palet z towarem i poszli popatrzyć. A działo się to, że ochroniarz zatrzymał jakieś starsze małżeństwo, które wychodziło ze sklepu. - Skandal! Horror! Z baśki mu! - piało małżeństwo. - Żądamy aby zostawić nas w spokoju! Żądamy kierowniczki sklepu! Przyszła kierowniczka i spytała co się dzieje. - Ten pani ochroniarz... - i pan klient zaczął tak krzyczeć i przeklinać, że aż mu opaska "jestem kulturalny" spadła z rękawa. - On nas pomówił o kradzież! To biedny, zapluty człowiek zionący nienawiścią do wszystkiego co klienckie!

- Oni wynoszą melona pod płaszczem - oznajmił lakonicznie ochroniarz. - Żądam aby ochroniarze się od nas odczepili! - wołał pan. - Wołam w imieniu milionów Polaków robiących zakupy! - Wynosicie melona pod płaszczem - upierał się ochroniarz. - I to nie pierwszy raz! Mam zestawienia... - Pan kłamie! - zawołał strasznym głosem klient. - Pani kierownik, żądam aby tego człowieka natychmiast zwolnić! - Niech pan to udowodni - poprosiła pani kierownik. - Proszę pokazać co państwo macie pod płaszczem. I paragon.

W klientów jakby grom strzelił. - Co...? Ja...? Jak to...? - oklapł żałośnie pan klient. - Ja mam pokazywać? Co? Czy to jest dwudziesty pierwszy wiek? Czy to jest państwo prawa? Żebym to ja miał udowadniać swoją niewinność? - Nie niewinność, tylko ma pan udowodnić, że ochroniarz kłamie. Paragon! - Pokażę, ale tylko biegłej księgowej! - postawił się pan klient. - Nie no, co pan... - zaśmiała się pani kierownik i nie dokończyła, bo małżeństwo klientów znienacka wpadło na nią i na ochroniarza, przewróciło ich i uciekło.

- Co za ludzie - powiedziała kasjerka pomagając wstać pani kierownik. - Trzeba będzie przeliczyć melony i zobaczyć ile brakuje. - Przeliczyć możemy, ale... - szepnęła kierowniczka. - Ale nie wiemy ile ich powinno być... Tylko niech pani tego nikomu nie mówi...

- Ten sklep istnieje tylko teoretycznie - stwierdziła z sarkazmem kasjerka. - Kamieni kupa... - Proszę państwa, tylko spokojnie, wszystko już jest w porządku! - wołał podnoszący się z podłogi ochroniarz. - Ochrona sklepu zdała egzamin!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.