Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 60 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Masony arrow Masoneria cz. II . "ODKATOLICYZOWAĆ ŚWIAT" Arnaud de Lassus
Sunday 16 February 2020 22:24:31.28.
migawki
 

Wy jesteście solą ziemi. A jeśli sól zwietrzeje, czym będzie solona? [Mt. 5:13]

 
W Y S Z U K I W A R K A
Masoneria cz. II . "ODKATOLICYZOWAĆ ŚWIAT" Arnaud de Lassus Drukuj Email
Wpisał: Arnaud de Lassus   
23.01.2015.
Spis treści
Masoneria cz. II . "ODKATOLICYZOWAĆ ŚWIAT" Arnaud de Lassus
Strona 2

POPRZEDNIA STRONA

Masoneria cz. II

 Arnaud de Lassus

 

[Przypominam – wobec coraz aktywniejszej i jawniejszej ich działalności. Zainteresowanych proszę o skopiowanie, wydrukowanie dla siebie i przyjaciół. Internet („elektrony” ) jest bardzo podatny na BLOKADĘ. MD]

 

Fragmenty książki "Masoneria - czyżby papierowy tygrys?" - Warszawa 1994.

 

JAWNE CELE MASONERII

"Nasz cel ostateczny to cel Voltaire'a i Rewolucji Francuskiej: unicestwienie na zawsze katolicyzmu, a nawet wszelkiej idei chrześcijańskiej, i niedopuszczenie, by przetrwała na ruinach Rzymu"

Wyjątek z wciąż obowiązującej instrukcji Wysokiej Wenty. Tekst napisany w r. 1819, a opublikowany przez Cretineau-Joly w książce L'Eglise romaine en face de la Revolution (Kościół Rzymski w obliczu Rewolucji), t. II, str. 72 do 79. Wysoka Wenta była tajnym stowarzyszeniem włoskim, które w pierwszej połowie XIX wieku zdawało się przejmować dziedzictwo iluminatów w kierowaniu tajnymi związkami. 

"ODKATOLICYZOWAĆ ŚWIAT"

Stwierdzenie pierwsze:

Działalność rewolucyjna w krajach katolickich

We Francji, we Włoszech, w Hiszpanii, w Ameryce Łacińskiej i ogólnie we wszystkich krajach katolickich lub przeważnie katolickich masoneria wprzęgła się do dzieła destrukcji religijnej i politycznej. Masońskie zaangażowanie w szerzeniu bezbożnictwa jest znane, a nazwiska masonów: Voltaire'a, Robespierre'a, Jules Ferry'ego, Emila Combes'a mogą służyć do zilustrowania tego faktu, jeśli chodzi o Francję. Nienawiść do religii wydaje się tu współistotna z masonerią. Na płaszczyźnie politycznej działalność masonerii od przeszło 250 lat objawiała się, jako stały (i skuteczny) wysiłek, by osłabić i zniszczyć (od zewnątrz i od wewnątrz) narody katolickie na korzyść hegemonii protestanckiej. Usu­nięcie Burbonów, rewolucja francuska, zniesienie katolickiego cesarstwa Austro-Węgier, rozdrobnienie Ameryki Łacińskiej na mnóstwo rywalizujących ze sobą państw, często tak małych, że właściwie bezsilnych... tyle faktów w dziedzinie polityki, do których powstania masoneria przyczyniła się w sposób decydujący i w których spowodowaniu częstokroć podejmowała inicjatywę.

Stwierdzenie drugie:

Działalność zachowawcza w krajach protestanckich

W krajach protestanckich dzieje się inaczej. Tu masoneria występuje jako siła nacjonalistyczna, imperialistyczna, utrzy­muje nawet dobre stosunki z zadomowionymi w nich Kościołami. W Wielkiej Brytanii udziela poparcia dla tronu i anglikanizmu; wraz z premierem Palmerstonem (który w swojej epoce był jednym z głównych przywódców masonerii) przyczyniła się do przemodelowania dziewiętnastowiecznej Europy zgodnie z interesami mocarstw protestanckich. W Prusach, potem w Niemczech, poparła imperializm Hohenzollernów. W Stanach Zjednoczonych stanowi cement, który spaja w ło­nie jednego państwa różnonarodowe populacje. Krótko mówiąc, od XVIII wieku aż do wybuchu pierwszej wojny światowej jej działalność konsolidowała na płaszczyźnie politycznej kraje protestanckie i przyczyniła się znacznie do hegemonii, którą dziś sprawują.

To podwójne stwierdzenie można streścić, jak następuje:

Bardziej jeszcze, niż komunizm, masoneria jest w naszych katolickich krajach "partią zagraniczną" i tak jak komunizm jest siłą "dogłębnie przewrotną".

Powiedziawszy to, wykazałem, jak sądzę, że istnieje zasadnicza różnica między masonerią krajów anglosaskich i tą samą masonerią w krajach katolickich, głównie w krajach łacińskich Europy Zachodniej. W tych pierwszych jest organizmem propaństwowym lub para-państwowym, cenną pomocą w polityce narodowej i "alter ego" protestanckiego establishmentu.

W tych drugich przeciwnie, jest siłą obcą, stałą konspiracją przeciwko duszy i ciału narodu, państwem w państwie, starającym się wchłonąć je lub zdominować i użyć przeciwko narodowi.

Jak wytłumaczyć te dwojaką działalność masońską: antyreligijną i rewolucyjną w krajach katolickich, raczej religijną i konserwatywną w krajach protestanckich?

Oto punkt widzenia pewnego masona:

Jeśli chodzi o protestantyzm, który w sposób żałosny pozostał zamknięty w bagnie dosłownej niewoli wobec jednej księgi i który, pozbawiony ożywczej energii pchającej do przodu pracę umysłu, załamał się i rozpadł na pozbawione siły denominacje wyznaniowe, można go brać pod uwagę jedynie jako rubrykę statystyczną. Tylko tak silnie spoista organizacja katolicyzmu jest jeszcze czynnikiem aktywnym, zdolnym powstrzymywać formację ludzi w drodze ku emancypacji rodzaju ludzkiego. Nie można o tym zapomnieć... W rozumieniu nieomylnego Kościoła katolickiego, papieskiego, rzymskiego, mason nie może absolutnie być chrześcijaninem. Ten Kościół jest wyzwaniem rzuconym nie tylko zakonowi masonerii, lecz również całemu cywilizowanemu społeczeństwu....

Można więc przyjąć, iż co najmniej do pierwszej połowy XX wieku głównym celem masonerii było zniszczenie katolicyzmu, "odkatolicyzowanie świata". Ażeby "odkatolicyzować świat", strategia masońska na płaszczyźnie politycznej musiała polegać na wzmacnianiu establishmentów protestanckich i posługiwaniu się nimi, by zniweczyć lub osłabić wszelką formę władzy publicznej, sprawowanej przez katolików.

ZNIWECZYĆ PORZĄDEK NATURALNY

Niweczenie porządku naturalnego w krajach katolickich

Oto, co stwierdził na początku tego stulecia były mason Copin-Albancelli:

Mamy dziś dowód, że zniszczenie ducha katolickiego nie jest jedynym celem masonerii. Dowód ten wynika z faktu, że gdy tradycja religijna Francji została całkowicie wyeliminowana z naszego ustroju państwowego, siły niszczycielskie zwróciły się w inną stronę. Obecnie atakuje się idee własności, rodziny i ojczyzny. A więc zniszczenie ducha katolickiego to nie było wszystko, co zamierzano. Jednak wobec zaciekłości w stosunku do niego, jesteśmy niemal pewni, że postanowiono zacząć od zaatakowania katolicyzmu, zanim się podejmie resztę działań.

"Reszta działań"! Trzeba przez to rozumieć uporczywą akcję, by wytworzyć nowe obyczaje i nowe prawa, pomocne w niszczeniu moralności naturalnej. To zadanie zostało podjęte już w wieku ubiegłym, obecnie zdaje się ono stano­wić jeden z priorytetowych celów masonerii, jak świadczą o tym niedawne akcje, w których loże masońskie i powszechnie znani masoni walczyli w pierwszym szeregu: rozwód za obopólną zgodą, pełnoletniość w wieku 18 lat, upowszechniona edukacja seksualna, antykoncepcja, aborcja, sztuczne zapłodnienie, przygotowanie umysłów do eutanazji, zniesienie przepisów dyskryminacyjnych w stosunku do homoseksualistów.

Już cytowana książka Pierre'a Simona De le vie avant toute chose (Życie przede wszystkim) daje w tych kwestiach świadectwo brutalne i niezbite.

Niszczenie porządku naturalnego w krajach protestanckich

Rola przypadająca w udziale krajom protestanckim zakłada, że zachowują one, na pewien czas, swoją wewnętrzną siłę i stabilność; stąd destrukcja porządku naturalnego była w nich bardziej opóźniona, niż w krajach katolickich. Oto jak w 1913 r. jezuita amerykański, o. Herman Gruber, sformułował wytyczne masońskiego programu, tak jak go przedstawiano w prasie masońskiej w Stanach Zjednoczonych:

1) Unicestwić całkowicie wpływy społeczne wywierane przez Kościół i w ogóle przez religię albo poprzez otwarte prześladowanie, albo przez tak zwany rozdział Kościoła od państwa.

2) Zlaicyzować czyli zeświecczyć całe życie prywatne i publiczne, a przede wszystkim oświatę powszechną.

3) Rozwijać systematycznie w dziatwie szkolnej wolność myśli i sumienia; chronić ją, jak tylko można, przed zgubnymi wpływami, jakie wywiera na nią Kościół, a nawet ich właśni rodzice; jeśli zajdzie potrzeba, użyć w tym celu przymusu.

Omawiając ten program, amerykański pisarz, Paul A. Fisher, w swej książce Behind the Lodge'sDoor (Poza drzwiami loży) wykazuje, że został on w Stanach Zjednoczonych w dużej części zrealizowany w ciągu trzydziestu lat, od 1940 do 1970 roku. Podkreśla on, że w tym czasie Sąd Najwyższy uległ w znacznej mierze dominacji masońskiej (przeciętnie sześciu sędziów Sądu Najwyższego na dziewięciu należało do masonerii). W sumie zamiar masonerii zlaicyzowania społeczeństwa został osiągnięty w Stanach Zjednoczonych, tak jak we Francji, lecz z opóźnieniem o kilkadziesiąt lat.

"SOLVE ET COAGULA" NISZCZ, BY ZBUDOWAĆ [na nowo, inaczej md]

Niszczenie ma jakiś sens tylko wtedy, jeśli w zamian można zbudować coś innego. 

Podkopywaliśmy, wywracaliśmy, burzyliśmy, demolowaliśmy ze wściekłością, która czasem wydawała się ślepa, po to tylko, by w lepszych uwarunkowaniach wystawić budowle bardziej piękne i trwałe. Otóż, skoro ziemia wokół nas jest już pokryta ruinami, będącymi naszym dziełem, najwyższy czas, byśmy się poważnie zabrali do nauki naszego zawodu - budownictwa, rzemiosła prawdziwego Wolnego Mularza.

Co ma być niszczone? Porządek przyrodzony i nadprzyrodzony. Co ma być zbudowane? Społeczeństwo szczęścia bez Marksa i bez Jezusa, całkowicie zlaicyzowane, zerotyzowane, nowy człowiek w odmianie masońskiej... Krótko mówiąc - utopia przeciwna naturze. Taki właśnie ujawnia się cel, do którego wyraźnie, w sposób dostrzegalny dąży masoneria. Mówimy: wyraźnie, w sposób dostrzegalny... inny jej cel, bardziej ukryty, ukaże się później.

REPUBLIKA UNIWERSALNA

Od samego początku masoneria do swych celów zaliczyła powstanie Republiki Uniwersalnej, tego, co dzisiaj nazwalibyśmy rządem światowym.

"Przed dwustu laty Allan de Ramsay zapowiedział republikę uniwersalną. Odtąd niezmordowanie ...masoni całego świata biorą udział w jej budowaniu".

Nie dziwmy się więc, widząc masonów przyczyniających się do roztapiania się narodów w jednej mondialistycznej całości i przeciwstawiających się jakiemukolwiek prawdziwemu odrodzeniu narodowemu.

Nie dziwmy się też widząc dziś, jak amerykański prezydent Georges Bush, mason 33 stopnia, przedstawia siebie jako czempiona "nowego ładu światowego".

Masoneria i Liga Narodów

"Liga Narodów" była organizacją międzynarodową, wywodzącą się z traktatu wersalskiego; powołana do istnienia w r. 1919, przestała istnieć oficjalnie w 1946 r., zastąpiona przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ); stanowiła pierwszy etap na drodze prowadzącej do rządu światowego. Jak wyjaśnia to Leon de Poncins w dziele Societe des Nations, super-Etat maconniąue (Liga Narodów, masońskie superpaństwo):

- Podczas wojny 1914 r. masoneria była twórczynią Ligi Narodów, stała się ona w jej zamyśle istotnym celem wojny.

- Liga Narodów odgrywała role jakby super-państwa, którego zadaniem było podtrzymanie hegemonii masońskich zasad usankcjonowanych przez traktat wersalski.

Ostatecznie historia dwudziestolecia międzywojennego dość dobrze zweryfikowała oświadczenie złożone na konwencie 1923 r. Wielkiej Loży Francji:

"Liga Narodów, jakiej pragniemy, będzie miała tym więcej siły moralnej i wpływu na ludy, iż będzie mogła oprzeć się na stowarzyszeniach masońskich całego świata".

Masoneria a Europa

"Utworzenie przestrzeni europejskiej - pisze Jacques Ploncard d'Assac - jest dla masonów tylko zapowiedzią przestrzeni uniwersalnej, Ziemi - Ojczyzny". 

Wielki mistrz Wielkiej Loży Francji, Guy Piau, potwierdza to: "Zabieganie o wspólnotę europejską, a następnie uni­wersalną, wchodzi oczywiście w zakres naszych studiów i naszych działań".

"Republika uniwersalna", "wspólnota uniwersalna" ...od Ramsay'a aż do Guy Piau myśl masońska w tym punkcie nie uległa zmianie.

 

 ORGANIZACJA MASONERII

"Masoneria jest zorganizowana z nakładających się na siebie tajnych związków, przy czym każdy stopień zna istnienie i tajemnice swojej grupy i grup niższych, natomiast nie wie, co się zamierza i co decyduje w grupie bezpośrednio wyższej".

Organizację masonerii niełatwo jest poznać, gdyż wkraczamy tu w dziedzinę, gdzie tajemnica funkcjonuje w całej pełni.

OBJAŚNIENIE OGÓLNE

Ogólny system jest następujący: masoneria składa się z tajnych związków, rządzących jedne drugimi; osoby, które rządzą w danym związku, nie są znane jako takie tym, którymi rządzą. Są tu więc zarazem i hierarchia, i nieprzenikliwe bariery. Oto dokładniejsze wyjaśnienie, jakie podaje wielki specjalista od masonerii, Leon de Poncins, w swojej książce La franc-maconnerie contre la France (Masoneria przeciwko Francji), wydanej w 1941 r.:

Istnieje (w masonerii) jednocześnie podwójna organizacja: administracyjna, widzialna, i organizacja tajna, nieznana często samym masonom.

Organizacja administracyjna, widoczna

Masoneria całego świata dzieli się na wiele grup pod względem administracyjnym od siebie niezależnych, a każda z nich odpowiada danemu krajowi. Noszą też różne nazwy, takie jak: Federacja Wielkiej Loży Anglii, Wielki Wschód Francji itp. Organizacja administracyjna każdej z tych grup czy federacji jest wszędzie taka sama. Weźmy jedną z nich, na przykład Wielki Wschód Francji: obejmuje on około 30.000 członków przynależnych do 450 lóż. Stan liczebny Wielkiego Wschodu nie jest zbyt duży. Lecz odgrywa on rolę niewspółmierną do ilości członków, gdyż jego adepci umieszczeni są na węzłowych stanowiskach zarządzania i rozsyłają masońskie instrukcje do różnych ciał i organizacji, które nawet się tego nie domyślając, otrzymują w ten sposób tajne dyrektywy, stanowiące część rozległych planów nieznanej sobie całości (...). Każda loża kierowana jest przez oficjeli wybieranych na jeden rok. Jest ich pięciu: Czcigodny (Venerable), pierwszy i drugi nadzorca (surveillant), mówca i sekretarz; władzę sprawują tylko w swojej loży. Władze centralne obediencji (kraju) są powoływane również w wyborach. Każda loża wybiera jednego delegata; ci delegaci zbierają się dwa razy do roku; zjazd w ten sposób sformowany nazywa się konwentem i jest czymś w rodzaju masońskiego parlamentu związkowego. Ten konwent wybiera z kolei 33 członków mianowanych na trzy lata, tworzących Radę Zakonu (Conseil de 1'Ordre), czyli Komitet Wykonawczy całej federacji. Na czele Rady Zakonu stoi biuro, a na czele biura przewo­dniczący (President) zwany zazwyczaj Wielkim Mistrzem. Wielki Mistrz stoi więc na czele federacyjnej administracji masońskiej, a nie jest to stanowisko tak znaczące , jakby się można spodziewać. Konwent rozpatruje problemy dotyczące ogólnych spraw masonerii, ustala budżet, decyduje o zmianach statutu, nawiązuje stosunki z innymi federacjami i na bieżąco zajmuje się zwłaszcza kwestiami politycznymi i religijnymi.

Tyle o organizacji widzialnej; istnieje równocześnie inna, bardziej ukryta: organizacja stopni.

Organizacja stopni wtajemniczenia, tajna

Kiedy ktoś wstępuje do masonerii, jest najpierw kierowany do loży, zwanej lożą uczniów (apprentis); zostaje przyjęty na ucznia. Po pewnym czasie, gdy osądzono, że jego umysł jest już dostatecznie otwarty na masońskie oświecenie, przechodzi na stopień czeladnika, co oznacza, że został przyjęty do loży czeladników. Po kolejnym okresie obserwacji, dłuższej lub krótszej, jeśli się go uzna za dobrego, czeladnik zostaje mianowany mistrzem i wchodzi do loży mistrzów. Każdy mason może odwiedzać inne loże stopnia analogicznego lub niższego, niż jego własny. Każdy stopień ma właściwy sobie kodeks przepisów, obrzędy i symbole. Zwróćmy tu uwagę na pewną różnicę: w organizacji administracyjnej, widzialnej, przywódców się wybiera, podczas gdy w organizacji stopni są oni mianowani poprzez selekcję. Masoni wyższego stopnia obserwują swych braci niższego stopnia i przyjmują spośród nich do swego grona tych tylko, których sami sobie dobiorą. Inna osobliwość: jeśli mason zostaje awansowany na jakikolwiek stopień wtajemniczenia, to jest to nominacja nieodwołalna, podczas gdy w organizacji administracyjnej wybór jest tylko czasowy. Stopnie ucznia, czeladnika i mistrza tworzą masonerię niższą czyli błękitną, z której można wystąpić stosunkowo łatwo. Powyżej następuje masoneria wyższych stopni (des Hauts Grades). Liczbą rytualną stopni w rycie szkockim jest 33, ale obecnie we Francji stosowanych jest nie więcej, niż osiem:

1. Uczeń,

2. Czeladnik,

3. Mistrz,

18. Suwerenny Książę Róży i Krzyża (Seuverain Prince RoseCroix),

30. Wielki Wybrany Rycerz Kadosz (Grand Elu Chevalier Kadosh),

31. Wielki Inspektor Komandor (Grand Inspecteur Commandeur),

32. Wzniosły Książę Królewskiej Tajemnicy (Sublime Prince du Royal Secret),

33. Wielki Suwerenny Inspektor Generalny (Souverain Grand Inspecteur General).

Na zebraniu loży jakiegokolwiek stopnia jest zawsze obecnych jeden lub więcej masonów stopnia wyższego, którzy pełnią rolę wspomagającą, o czym zwyczajni członkowie bardzo często nie mają pojęcia. Żaden mason nie wie tego, co się mówi lub co się odbywa w "warsztatach" wyższych od "warsztatu" jego stopnia, gdyż wstęp do nich jest wzbroniony. Ważnym obowiązkiem nałożonym na adeptów wyższych stopni jest odwiedzanie lóż stopni niższych i przekazywanie im tych inspiracji, jakie sami otrzymali. Masoneria jest więc zorganizowana z nakładających się na siebie tajnych kręgów. Podczas gdy w organizacji administracyjnej kierunek wiedzie od dołu poprzez wybory, w tajnej hierarchii stopni przeciwnie: władza udzielana jest z góry poprzez dobór. Tajemnica z jednej strony, z drugiej - ezoteryzm obrzędów, wreszcie mniej lub więcej tajna hierarchia i organizacja stopni - to wszystko ukazuje nam, jakie możliwości mają inspiratorzy, gdy zechcą, by ich dyrektywy przepływały anonimowo z góry ku dołom organizacji masońskiej.

Przypomnijmy, że kiedy mason jest awansowany na wyższy stopień wtajemniczenia:

1. jest to nominacja nieodwołalna,

2. jest on wyselekcjonowany przez grupę wyższą, która go powołuje do swego grona, a nie przez głosy równych mu, jak to ma miejsce w wyborach do konwentu i na stanowiska administracyjne w loży,

3. jego dawni towarzysze z loży zazwyczaj nie wiedzą nic o jego nowej godności, chociaż nadal oficjalnie bierze udział w zebraniach.

Te trzy okoliczności rozwiązują problem na pozór trudny do pojęcia: problem władzy niewidzialnej przekazującej swoje polecenia w sposób niedostrzegalny, dzięki czemu udaje się jej osiągnąć w sposób niewidoczny znaczną władzę polityczną. Masoneria jest więc organizacją nakładających się na siebie tajnych stowarzyszeń, w której każdy stopień zna istnienie i tajemnice swojej grupy i grup niższych, lecz nie wie, co się zamyśla i co się decyduje w grupie bezpośrednio wyższej. Jeśli dwóch lub trzech członków grupy wyższej w porozumieniu z sobą bierze udział w zebraniu grupy podrzędnej, łatwo przeprowadzą swoje sugestie, skoro ich wzajemne porozumienie się nie jest nikomu znane; w razie potrzeby poświęcą na to wystarczającą ilość czasu.

Oto dlaczego polecenia są tam przekazywane przez sugerowanie, a nie drogą nakazu, gdyż zawsze istnieje ryzyko, że na podstawie wyraźnych poleceń zostałoby odkryte i skompromitowane źródło inspiracji.

ŚWIADECTWA BYŁYCH MASONÓW

Oto kilka świadectw ilustrujących powyższy wykład Leona de Poncins.

Świadectwa dotyczące istnienia i roli wyższych tajnych kręgów

Copin - Albancelli

W swojej książeczce opublikowanej w 1905 r. Comment je suis entre dans la franc-maponnerie et comment j'en suis sorti (Jak wszedłem do masonerii i jak z niej wyszedłem), Copin-Albancelli opowiada o zabiegach, których był przedmiotem w czasie, gdy już myślał o wystąpieniu:

Jeden z najznakomitszych ludzi, nie ze świata politycznego, ale ze świata masońskiego, zaproponował mi spotkanie, żeby mi zakomunikować rzeczy, jak mówił, najwyższej wagi... Zaczął od tego, że zażądał zachowania tajemnicy na temat rozmowy, którą ze mną przeprowadzi. Potem powiedział:

"Może pan ocenić potęgę masonerii. A jednak jest pan też w stanie uświadomić sobie, jak mierne są elementy, które ją tworzą. Jesteśmy wszechmocni nie dlatego, że masoni są bardziej inteligentni, zręczniejsi lub bardziej wykształceni, niż najpospolitsi profani, bo pan wie, że tak nie jest, ale dlatego, że jesteśmy zorganizowani. Kraj nie ma pojęcia o naszej organizacji i naszym celu. Z tego wynika, że możemy działać, kiedy nikt się tego nie spodziewa, a wiec i nie przeciwstawia się naszym działaniom. W tym tkwi tajemnica naszej siły. Ale niech pan sobie wyobrazi, że na miejscu zrzeszenia się dwudziestu pięciu tysięcy zer znajdzie się inne stowarzyszenie liczące tylko tysiąc członków, ale do którego nie przyjmowanoby nigdy nowego członka bez przebadania go i śledzenia przez całe lata, bez wypróbowania go w najróżnorodniejszych okolicznościach, w trudnościach, by pokonując je mógł wykazać miarę swojej inteligencji i swojej woli. Niech pan sobie wyobrazi podobne stowarzyszenie, z taką rekrutacją, że należą do niego tylko wybrani, tacy, o których można powiedzieć, iż wszyscy mają tylko jedną głowę, jedno serce, jedno ramię. Co pomyślałby pan o sile, jaką dysponowałoby podobne stowarzyszenie?"

Odpowiedziałem naturalnie, że takie stowarzyszenie byłoby panem świata. Wtedy, powtórzywszy, że to, o czym mnie powiadomi, powinno pozostać na zawsze między nami, mój rozmówca powiedział: "A więc takie stowarzyszenie istnieje i jestem upoważniony, jeśli pan tego pragnie, wprowadzić pana do niego".

"Piccolo Tigre"

(Loże są) składnicą, rodzajem stadniny, ośrodkiem, przez który trzeba przejść, zanim się przyjdzie do nas (wyższych tajnych kręgów) (...). Poddając go odpowiedniemu szkoleniu, bierze się w posiadanie wolę, rozum i wolność danego człowieka. Rozporządza się nim, wykorzystuje go, bada się go. Odgaduje się jego skłonności, jego upodobania i jego dążenia; gdy jest już dojrzały dla nas, kieruje się go do tajnego związku, do którego masoneria może być tylko przedsionkiem raczej źle oświetlonym.

Świadectwo o działaniu poprzez inspirację

W masonerii "polecenia są przekazywane na ogół przez sugerowanie, a nie drogą nakazu, gdyż zawsze istnieje ryzyko, że na podstawie nakazu zostałoby odkryte i skompromitowane źródło inspiracji" - wyjaśniał Leon de Poncins w tekście wyżej cytowanym. Copin-Albancelli potwierdza to na podstawie własnego doświadczenia:

Nigdy nie otrzymałem nakazu w czasie sześciu lat spędzonych w tym stowarzyszeniu. Nigdy go też nie wydałem. Nie widziałem nigdy żadnego masona wydającego ani otrzymującego polecenia, z wyjątkiem pewnego przypadku, o którym zaraz opowiem. Oddziaływuje się przez poddawanie sugestii. Stosuje się metodę, która została sformułowana w następującym cytacie z masońskiego czasopisma: "Oficjalne polecenie pochodzące od masonerii dotyczy aborcji. Trzeba zupełnie inaczej: wykorzystywać osobiste wpływy, starannie przesłonięte". A więc żadnych rozkazów, żadnych "oficjalnych rozstrzygnięć". Sugerowanie, "wpływy osobiste, starannie przesłonięte", które działają pod ukrytą inspiracją tajnej Władzy, często nieświadomie, ale stale i w jednym kierunku dzięki mechanizmowi, który tu opisaliśmy; i to podczas tylu miesięcy, tylu lat, tylu okresów lat, ile potrzeba, aby został wytworzony wymagany stan umysłów. Koniecznie trzeba silnie to podkreślić, przede wszystkim dlatego, że ta metoda tłumaczy możliwość funkcjonowania tajnej Władzy; następnie dlatego, że jest to ogółowi nie znane i że znajomość tego faktu jest jednak bardzo ważna, jeśli się obmyśla metody walki z masonerią.

Działanie przez podsuwanie sugestii, bez wydawania bezpośrednich rozkazów, jest postępowaniem, które nie bardzo się nadaje do bezpośredniej działalności politycznej; jest natomiast znakomicie dostosowane do oddziaływania na opinię na dalszą metę, co stanowi - jak to zobaczymy - najważniejszą część działalności niższych kół masońskich.

ZNACZENIE TAJEMNICY MASOŃSKIEJ

Organizacja masońska, którą charakteryzuje pionowa bariera opisana wyżej, musi opierać się na tajemnicy. Nie dziwmy się więc widząc niezliczone teksty masońskie akcentujące znaczenie tajemnicy:

Nasz zakon może zachować moc i znaczenie tylko wtedy, kiedy zachowa swój tajny charakter. W dniu, kiedy utracimy swój specyficzny charakter, który polega na dyskrecji i tajemnicy, działalność nasza w kraju zakończy się.

Siłę masonerii tworzy to, że jest dyskretna. Nasi przeciwnicy obawiają się nas tym więcej, że nie wydajemy im naszych sposobów działania.

Masoneria jest i może być tylko stowarzyszeniem tajnym (...) Subtelne i niebezpieczne ćwiczenia, jakich wymaga uprawianie ascezy inicjatycznej, nie może się odbywać na wolnym powietrzu na placu publicznym.

W Wielkiej Loży Francji zobowiązujemy się do nieujawniania nigdy żadnej z tajemnic masonerii komuś, kto nie ma tytułu do ich poznania.

...i żeby zakończyć na nutę bardziej poetycką:

Masoni rządzący się swoimi prawami, społeczność niewidzialna pośród świata niewtajemniczonych ...społeczność krążąca jak cienie pośród powszechnego ruchu.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.