Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 164 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Jaśkowski 15 arrow Dlaczego czym mniej argum. naukowych podają wakcynolodzy tym bardziej naciskają na przymus siłowy ?
Tuesday 31 March 2020 15:00:40.29.
migawki
 

Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5

===========
Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. List do Efezjan, 6 – 12,13
 
W Y S Z U K I W A R K A
Dlaczego czym mniej argum. naukowych podają wakcynolodzy tym bardziej naciskają na przymus siłowy ? Drukuj Email
Wpisał: dr Jerzy Jaśkowski   
26.02.2015.
Spis treści
Dlaczego czym mniej argum. naukowych podają wakcynolodzy tym bardziej naciskają na przymus siłowy ?
Strona 2

Jak prof. Andrzej Zieliński otumania ludzi szczepionkami.

Z cyklu: ”Państwo istnieje tylko formalnie”.

 

„Polska 52 stanem USA”?

 

Dlaczego czym mniej argumentów naukowych podają wakcynolodzy tym bardziej naciskają na przymus siłowy ?

Postęp medycyny

 

dr J. Jaśkowski

 

Accepto damno ianuam claudere

Zamykać drzwi po doznaniu szkody

 

 

O tym, że Medycyna Praktyczna jest reklamówką przemysłu szczepionkarskiego, jest powszechnie wiadomo. Na forach internetowych można znaleźć dokładne, dane jaka firma i w jakiej wysokości finansuje ten periodyk.

 

Problem polega na tym, że  Ministerstwo Zdrowia traktuje tą reklamówkę jako czasopismo medyczne i przyznaje lekarzom tzw. punkty edukacyjne za czytanie tego pijaru.

         Typowym przykładem jest artykuł, który ukazał się w MP 18 lutego 2015 roku. Jak to już przedstawiałem, tzw. lokalne czasopisma są podporządkowane jednemu wydawcy. Taki monopol ma w Polsce wydawnictwo Elsevier, wydające około 2500 czasopism, zwanych naukowymi, w Polsce występujące pod nazwą Urban&Partner, lub Medycyna Praktyczna, finansowana przez przemysł: GSK, Novartis etc. Już w 1992 roku były redaktor naczelny BMJ podał, że nie może znaleźć recenzenta, którego by zaaprobował przemysł. 

         W tej sytuacji powstały całe rzesze tzw. duchów, czyli niewiadomego pochodzenia pisarzy. Pokazałem już to kilkakrotnie na przykładzie tłumaczeń rzekomych artykułów. Nazwiska lekarzy są tylko firmowaniem treści. Jak udowodniono podczas reklamy „leku” o nazwie Coxe, autor tych rewelacji nie przeprowadził żadnego badania, natomiast opublikował aż 16 prac zachwalających ten preparat. Wszystkie zostały wydane w najbardziej renomowanych, recenzowanych czasopismach naukowych. W konsekwencji, przez ponad 12 lat wciskano lek chorym, powodując, według różnych źródeł, od 60 000 do 100 000 zgonów, tylko w USA. Żadne czasopismo „naukowe” nie przyznało się do fałszerstwa i nie wycofało tych wirtualnych prac.

To wskazuje jaką wartość mają te recenzje. Muszę tutaj przytoczyć także sprawę recenzenta ze Szczecina, który już ponad rok dokonuje recenzji pracy, wskazującej na negatywne skutki działania fluoru. Wyraźnie nie chce jej dopuścić do druku, ponieważ nawet nie odpowiada na listy. Po co się ludziska mają denerwować, że są przewlekle truci fluorem.

Tańsze i bezpieczniejsze dla takiego lokalnego wydawnictwa jest kopiowanie artykułów, które już zostały opublikowane, aniżeli drukowanie nowych.

Reasumując, o tym, co czytelnik dostaje do czytania, decyduje dział marketingu, a nie na przykład kolejność wpływu prac do wydawnictwa.

Od prawie ćwierć wieku nie ma polskich czasopism. Są tylko polskojęzyczne. Innymi słowy, za zgodą Ministerstwa ZDROWIA POLSKIM i Izb Lekarskich, LEKARZOM  UNIEMOŻLIWIONO PUBLIKOWANIE SWOICH OSIĄGNIĘĆ.

W tej sytuacji ratuj się kto może, zamiast własnych prac, zajmują sie tłumaczeniami. 

Typowym przykładem jest praca, o której chcę tutaj nieco szerzej napisać.

Praca jest oczywiście tłumaczeniem  artykułu, który ukazał się w czasopiśmie Pediatrics w 2009 r.,123,475.

 


Zmieniony ( 28.02.2015. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.