Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Oświata oraz naukawcy III arrow Freud i freudyzm: Produkt cywilizacji żydowskiej czy rasizmu
Thursday 19 September 2019 15:23:38.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Freud i freudyzm: Produkt cywilizacji żydowskiej czy rasizmu Drukuj Email
Wpisał: Kevin McDonald   
28.06.2015.

Freud i freudyzm: Produkt cywilizacji żydowskiej czy rasizmu

 

Z książki „Kultura krytyki”. Kevin McDonald, str. 253 inn., wyd. Aletheia 2012

http://www.aletheia.com.pl

 

Rozdział IV

 

ZAANGAŻOWANIE ŻYDÓW W RUCH PSYCHOANALITYCZNY

 

Teza tego rozdziału głosi, że nie da się zrozumieć psychoanalizy jako "nauki", a ściślej mówiąc, jako ruchu politycznego, bez uwzględnie­nia roli Żydów. Sigmund Freud jest idealnym przykładem żydow­skiego badacza społecznego, którego teorie są uzależnione od tożsa­mości żydowskiej autora i negatywnej oceny kultury nieżydowskiej jako źródła antysemityzmu.

Rozważanie zaangażowania Żydów w ruch psychoanalityczny by­ło do niedawna, ,jak gdyby na zasadzie milczącego porozumienia, rze­czą niedopuszczalną" (Yerushalmi 1991, s. 98). Jednocześnie zaanga­żowanie Żydów w psychoanalizę - "naukę żydowską" - od początku było oczywiste zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz tego ruchu.

 

Z wyroku historii psychoanaliza jest "nauką żydowską". Była nie­ustannie atakowana z tego powodu. W Niemczech, we Włoszech i w Austrii z tego powodu została zniszczona i rozpędzona na cztery wiatry. Nawet dzisiaj zarówno wśród wrogów, jak i wśród przyjaciół uchodzi za taką. Oczywiście są dziś wybitni psycho­analitycy, którzy nie są Żydami [...] Niemniej przez minione półwieku awangarda tego ruchu była zasadniczo żydowska, i tak było od początku (tamże).

 

Żydzi byli zawsze nie tylko przywódcami tego ruchu i jego awan­gardą intelektualną, lecz również stanowili większość jego członków. W 1906 roku wszyscy przedstawiciele tego ruchu w liczbie siedem­nastu byli Żydami żywiącymi głębokie poczucie tożsamości etnicz­nej (Klein 1981). W studium ogłoszonym w 1971 roku Henry, Sims i Spray podają, że 62,l % zbadanych przez nich psychoanalityków amerykańskich deklarowało przynależność do kultury żydowskiej, podczas gdy kulturę protestancką wskazało tylko 16,7%, a katolicką 2,6%. Ponadto 18,6% psychoanalityków uznało, że nie należy do żadnej kultury, co jest odsetkiem znacznie wyższym niż w przypad­ku innych specjalności psychiatrycznych i każe przypuszczać, że od­setek psychoanalityków pochodzenia żydowskiego był wyższy niż te 62% (Henry, Sims, Spray 1971, s. 27)1.

Jak widzieliśmy, po oświeceniu stałym aspektem działalności intelektualnej Żydów jest krytyka kultury nieżydowskiej . Idee Freuda często uważa się za wywrotowe. Istotnie, on sam "był przeświad­czony, że doktryna psychoanalityczna siłą rzeczy musi wydawać się wstrząsająca i wywrotowa. Kiedy płynął do Ameryki, nie sądził, że wiezie temu krajowi nowe panaceum. Ze znamiennym zgryźliwym poczuciem humoru rzekł do towarzyszy podróży: «Wieziemy im za­razę»" (Mannoni 1971, s. 168).

Peter Gay opatruje ogólnie dzieło Freuda etykietką "wywrotowe­go" (1987, s. 140). Zwłaszcza jego ideologię seksualności określa mianem "głęboko wywrotowej w tamtym czasie" (s. 148); analizę kultury zawartą w Totemie i tabu nazywa zawierającą "wywrotowe hipotezy" (s. 327). "Chociaż idee Darwina miały niebezpieczne i nie­pokojące implikacje, nie były aż tak bezpośrednio druzgocące, aż tak nieprzyzwoite jak poglądy Freuda na temat seksualności dziecięcej, wszechobecności perwersji i potęgi popędów nieświadomych" (Gay 1987, s. 144).

Przed 1933 rokiem wielu antysemitów uważało, że żydowscy intelektualiści niszczą niemiecką kulturę (SAID, rozdz. II), a psycho­analiza była jednym z powodów tego niepokoju. Wrogość wobec psychoanalizy w istotnej mierze wynikała z przekonania, że doktry­na ta zagraża chrześcijańskiej etyce seksualnej, ponieważ aprobuje samogwałt i stosunki przedmałżeńskie (Kurzweil 1989, s. 18). Psy­choanaliza stała się jednym z koronnych argumentów nie-Żydów piętnujących podkopywanie kultury przez Żydów - ich "dekadencki wpływ", jak pisał jeden z autorów (zob. Klein 1981, s. 144). W 1928 roku profesor etnologii na Uniwersytecie w Bonn Carl Christian Cle­men zareagował gwałtownie na pracę Przyszłość pewnego złudzenia, w której Freud analizował wiarę religijną w kategoriach potrzeb in­fantylnych.

Clemen potępił skłonność psychoanalizy do doszukiwa­nia się wszędzie seksu, co kładł na karb żydowskiego pochodzenia animatorów tego ruchu. "Można to wytłumaczyć, wiadomo bowiem z jakich kręgów wywodzą się główni jej rzecznicy, a prawdopodobnie i pacjenci" (Gay 2003, s. 525-526). Dzieła Freuda niszczono podczas palenia książek w Niemczech w maju 1933 roku, a po wkroczeniu do Wiednia w 1938 roku Niemcy deportowali go i zlikwidowali Intema­tionaler Psychoanalytischer Verlag.

W Stanach Zjednoczonych już w drugiej dekadzie XX wieku Freud, kojarzony z ruchem na rzecz wolności seksualnej i przebudo­wy społecznej, stał się celem ataku konserwatystów społecznych (Torrey 1992, s. 16 i nast). Jeszcze w 1956 roku pewien psychiatra utyskiwał na łamach "American Journal of Psychiatry": "Czy to możliwe, że budujemy coś w rodzaju świeckiego Kościoła, który korzysta z funduszy państwowych i którego kapłanami są ludzie zahamowani na genitalnym etapie rozwoju i bezwiednie szerzący egzystencjalistyczny ateizm, hedonizm i inne wątpliwe religijno-fi­lozoficzne idee?" (Johnson 1956, s. 40).

Chociaż Freud odrzucał religię, to żywił głębokie poczucie toż­samości żydowskiej. W liście z 1931 roku pisał, że uważa się za "fanatycznego Żyda", a przy innej okazji, że jest wiele "czynników, za których sprawą judaizm i Żydzi tak [go] pociągają, wiele mrocz­nych sił uczuciowych, które działają tym potężniej, im mniej dają się określić słowami, a także wyraźna świadomość wwnętrznej toż­samości, tajemnica tej samej konstrukcji psychicznej" (Gay 2003, s. 586). Innym razem pisał o "osobliwych, tajemnych tęsknotach" związanych z tożsamością żydowską (tamże). Przynajmniej od 1930 roku był zagorzałym syjonistą. Jego syn Ernest również był syjo­nistą, a żadne z dzieci nie nawróciło się na chrześcijaństwo ani nie poślubiło nie-Żyda.

Zgodnie z przewidywaniami teorii tożsamości społecznej Freud łączył silne poczucie tożsamości żydowskiej z głębokim dystansem do nie-Żydów. Według Yerushalmiego (1991, s. 39) "w obliczu nie-Żydów Freud odczuwał obcość, której nie tłumaczy tylko reakcja na antysemityzm. Chociaż antysemityzm okresowo pogłębiał lub mo­dyfikował to odczucie, najwyraźniej było ono pierwotne, przejęte od rodziny i wczesnego otoczenia społecznego, i towarzyszyło mu do końca życia".

Bardzo wymowne jest następujące wyznanie Freuda: "Często miałem poczucie, że odziedziczyłem cały upór i namiętności naszych przodków broniących świątyni i że mógłbym z radością odrzucić moje życie dla jednej wielkiej chwili" (Gay 2003, s. 589). Poczucie tożsamości żydowskiej Freuda zawierało więc w sobie wizerunek własny jako wojownika, który nie dbając o siebie walczy z wrogami swojej grupy i w akcie bohaterskiego altruizmu składa własne życie na ołtarzu interesów grupowych, co jest żydowską wersją wielkiego finału Wagnerowskiego Pierścienia Nibelunga, który stał się skład­nikiem ideologii nazistowskiej (SAID, rozdz. V). Z punktu widzenia teorii tożsamości społecznej Freud żywił zatem bardzo głębokie po­czucie przynależności do grupy własnej oraz obowiązku altruistycz­nego działania w jej interesie.

Według Gaya (2003, s. 586) Freud wierzył, że jego żydowska toż­samość wypływa z dziedzictwa filogenetycznego. Yerushalmi (1991, s. 30) twierdzi, że ten psychologiczny lamarkizm Freuda nie był "ani powierzchowny, ani przypadkowy". Uważa, że Freud uchwycił "su­biektywny wymiar" lamarkizmu (s. 31), to znaczy, głębokie poczu­cie związania z historią żydowską jako ukształtowaną przez kulturę żydowską, poczucie, że nie może przestać być Żydem i ,,że nieraz to, co człowiek czuje najgłębiej i najmniej wyraźnie, jest wibracją w sa­mej krwi". Zacytujmy fragment tekstu Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna, w którym Freud wyraża przekonanie, że Żydzi kształtują się w taki sposób, aby górować moralnie i intelektu­alnie nad resztą ludzi:

To, że przez dwa tysiące lat egzystencji swego narodu Żydzi da­wali pierwszeństwo pracy duchowej, nie pozostawało rzecz jasna bez skutku; dzięki temu można było zbudować tamę przeciw bru­talności i skłonności do przemocy, spotykanych zazwyczaj wte­dy, gdy ideałem jakiegoś narodu staje się rozwój siły fizycznej. Ustanowiona przez Greków harmonia między rozwojem aktyw­ności duchowej i fizycznej Żydom została odmówiona. W tym konflikcie przynajmniej podjęli oni decyzję na korzyść wyższych wartości (Freud 1994, s. 136-137).

 

O tym, że Freud był przeświadczony o wyższości Żydów, świad­czy również zapis w dzienniku Josepha Wortisa po rozmowie z Freu­dem w 1935 roku, w którym czytamy, że Freud stwierdził, iż uważa nie-Żydów za skłonnych do "bezwzględnego egoizmu", podczas gdy Żydzi mają lepsze życie rodzinne i umysłowe. Wortis zapytał za­tem Freuda, czy uważa Żydów za lepszych od innych ludzi, a Freud odparł: "Wydaje mi się, że teraz tak jest [...] Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że dziesięciu z dwunastu laureatów Nagrody Nobla to Żydzi,

jeżeli pomyślimy o innych wielkich osiągnięciach Żydów w nauce i sztuce, to będziemy mieli wszelkie powody uznać, że są lepsi" (Cuddihy 1974, s. 36).

Co więcej, Freud uważał te różnice za niezmienne. W liście z 1933 roku potępiał wzrost antysemityzmu i pisał: "Zaiste nie mam powodu zmieniać swojej opinii o naturze ludzkiej, zwłaszcza w jej chrześcijańsko-aryjskiej odmianie" (Yerushalmi 1991, s. 48). Tak samo niezmienny był według niego charakter Żydów. W Człowieku imieniem Mojżesz... (1994, s. 56, przyp.), odnosząc się do wyraża­nej w Księdze Ezdrasza i w Księdze Nehemiasza troski o czystość rasową (zob. PTSDA, rozdz. II), stwierdza: "Jest faktem historycznie pewnym, że ostateczne utrwalenie typu żydowskiego było wynikiem reformy Ezdrasza i Nehemiasza przeprowadzonej w V wieku p.n.e." ,,Freud był absolutnie pewien, że od czasu ukształtowania się w sta­rożytności charakter żydowski jest stały, niezmienny, a jego zasadni­cze cechy - nie do zatarcia" (Yerushalmi 1991, s. 52).

Oczywisty rasizm oraz przeświadczenie o etycznej, duchowej i umysłowej wyższości Żydów nad innymi ludźmi, które Freud wy­raził w swoim ostatnim dziele Człowiek imieniem Mojżesz.. ., trzeba uważać nie za anomalię w refleksji Freuda, lecz za intuicje o wiele wcześniejsze i będące sednem jego postawy, jeżeli nie publikowa­nych pism. W SAID (rozdz. V) odnotowałem, że przed powstaniem nazizmu ważna grupa intelektualistów żydowskich pojmowała narodowość żydowską w kategoriach rasowych, czuła się rasowo obca nie-Żydom i formułowała twierdzenia, które można interpre­tować tylko jako wyraz poczucia wyższości rasowej Żydów. Ruch psychoanalityczny był jednym z ważnych przejawów tej tendencji.

Znamionowały go idee wyższości umysłowej Żydów, żydowskiej świadomości rasowej, dumy narodowej i solidarności grupowej (zob. Klein 1981, s. 143). Freud i jego współpracownicy czuli "po­winowactwo rasowe" z kolegami pochodzenia żydowskiego i "ob­cość rasową" w stosunku do innych (Klein 1981, s. 142; zob. też Gilman 1993, s. 12 i nast.). Wspomniawszy o jednym ze swoich uczniów, Erneście Jonesie, Freud dodał: "ta rasowa mieszanka w naszym gronie jest dla mnie bardzo interesująca. To Celt [Jones], a więc niezbyt dla nas przystępny, Teutona [C.G. Junga] i człowie­ka kultury śródziemnomorskiej [czyli Żyda Freuda]" (Gay 2003, s. 191).

Freud i inni pierwsi psychoanalitycy często sami się wyodrębnia­li rasowo jako Żydzi, a nie-Żydów nazywali Aryjczykami zamiast Niemcami lub chrześcijanami (Klein 1981, s. 142). Do C.G. Junga Freud pisał, że Ernest Jones wzbudza w nim poczucie "obcości ra­sowej" (tamże). W latach dwudziestych Jones był uważany za nie­żydowskiego obcego nawet w kręgu powstałego z jego inicjatywy nieformaInego komitetu lojalistów Freuda - i nic tu nie zmieniał fakt, że poślubił Żydówkę. "Dla nich [żydowskich członków komi­tetu] Jones był po prostu nie-Żydem [...] przy każdej okazji dawali mu odczuć, że nigdy nie uznają go za swojego. Pomysł, aby dzię­ki powołaniu komitetu przeniknąć do grona wtajemniczonych, był złudny, ponieważ z ich punktu widzenia zawsze był tylko brzydkim człowieczkiem ze szczurzą twarzą przyciśniętą błagalnie do szyby" (Grosskurth 1991, s. 137).

W pierwszym okresie znajomości Freud odnosił się podejrzliwie również do Junga, obawiając się, że "Jung odziedziczył uprzedzenia chrześcijańskie i antyżydowskie", i wątpiąc, czy ,jako nie-Żyd jest w ogóle zdolny do zrozumienia w pełni i uznania psychoanalizy" (Yerushalmi 1991, s. 42). Nim się poróżnili, postrzegał Junga ,jako silną i niezależną osobowość, jako Teutona" (Gay 2003, s. 206). Kie­dy Jung został prezesem Międzynarodowego Towarzystwa Psycho­analitycznego, jeden z kolegów Freuda był zaniepokojony, ponieważ Jung i jego nieżydowscy koledzy ,jako rasa są zupełnie inni od nas, wiedeńczyków" (s. 223).

W 1908 roku w liście do psychoanalityka Karla Abrahama Freud nazwał adresata bystrym, a Jungowi przy­pisał wielką elan - a więc, jak zauważa Yerushalmi (1991, s. 43), użył określeń zdradzających skłonność do stereotypowego ujmo­wania ludzi ze względu na ich przynależność grupową (żydowska przenikliwość i aryjska siła). Podczas gdy Jung był z natury rzeczy podejrzany ze względu na pochodzenie, to Abraham z tego samego powodu był godny zaufania. Freud, ustaliwszy przedtem poufuie, że Abraham jest Żydem, pisał, że z powodu powinowactwa rasowego (Rassenverwandtschaft) z nim będzie mu łatwiej zrozumieć psycho­analizę (s. 42).

O rasowym wyczuleniu Freuda na swoich i obcych oraz na zwią­zane z tym różnice między Żydami a nie-Żydami świadczy również dynamika personalna ruchu psychoanalitycznego. Widzieliśmy, że Żydzi dominowali w nim liczebnie, zwłaszcza na początku, kie­dy po prostu wszyscy psychoanalitycy byli Żydami. "Fakt, że byli to Żydzi, z pewnością nie był przypadkowy. Moim zdaniem było to zgodne z najgłębszym, choć bezwiednym życzeniem Freuda" (s. 41). Podobnie jak w przypadku innych formacji żydowskich, w ruchu tym panował duch wspólnoty swoiście żydowskiej. "Z naj­rozmaitszych powodów historycznych i społecznych więzi grupowe rzeczywiście były schronieniem przed światem zewnętrznym. Nie­formalność i swojskość obcowania z innymi Żydami napełniała po­czuciem wewnętrznego bezpieczeństwa i wspólnoty, co przejawiało się nawet w doborze żartów i anegdot przytaczanych w obrębie gru­py" (Grollman 1965, s. 41). Żydowską naturę tego ruchu pogłębiał również fakt, że Freud był uwielbiany przez Żydów w ogóle. W jed­nym z listów pisał, że "zewsząd docierają do mnie wieści, iż Żydzi z entuzjazmem uznają mnie za swoją własność". "Był zakłopotany, że traktują go tak, jak gdyby był «bogobojnym naczelnym rabinem» lub «bohaterem narodowym»", i że jego dzieło nazywają przy tym "prawdziwie żydowskim" (Klein 1981, s. 85; zob. też Gay 2003, s. 582).

Podobnie jak przedstawiciele kilku innych żydowskich ruchów umysłowych i politycznych, o których pisałem w rozdziałach II i III (zob. też SAlD, rozdz. VI), również Freud dołożył starań, by na czele jego ruchu psychoanalitycznego stanął nie-Żyd, a mianowicie Jung, co było posunięciem, które rozwścieczyło wiedeńskich kolegów Freuda, a miało służyć odwróceniu uwagi od ówczesnej ogromnej nad-reprezentacji Żydów w tym ruchu.

Starając się nakłonić żydow­skich kolegów do uznania potrzeby powierzenia stanowiska prezesa towarzystwa psychoanalitycznego Jungowi, Freud argumentował na­stępująco: "Większość z was to Żydzi, dlatego nie uda się wam pozy­skać stronników dla nowej nauki. Żydzi muszą się zadowolić skrom­ną rolą prekursorów, to oni przygotowali grunt. Ja muszę nawiązać kontakty w świecie nauki, to rzecz o zasadniczym znaczeniu" (Gay 2003, s. 222). Yerushalmi (1991, s. 41) pisze: "Mówiąc wprost, Freud potrzebował goja, i to nie pierwszego lepszego, lecz goja o wielkim autorytecie intelektualnym i wielkich wpływach". Później, kiedy od­budowywano ruch po I wojnie światowej, prezesem MTP został inny nie-Żyd, uległy i czołobitny Ernest Jones.

Warto podkreślić, że chociaż Freud żywił głębokie poczucie toż­samości żydowskiej - co zgodnie stwierdzają współcześni badacze ­to starał się ukrywać tę tożsamość w obawie, że ruch psychoanali­tyczny zostanie uznany za ruch żydowski i stanie się celem ataku an­tysemitów.

Podczas gdy w listach prywatnych często wyrażał takie poczucie tożsamości, to w wystąpieniach publicznych i w pismach wypowiadał się "w tonie ostrożnym i zdystansowanym" (s. 42), co każe się domyślać obłudy. Na forum publicznym starał się również ukrywać to, w jak bardzo żydowskim środowisku rodzinnym dora­stał, jak gruntowną edukację religijną odebrał i że znał hebrajski, jidysz i żydowskie tradycje religijne (Goodnick 1993; Rice 1990; Yerushalmi 1991, s. 61 i nast).

O świadomej grze pozorów świadczy również fakt, że według Freuda psychoanaliza potrzebowała szeroko znanych nie-Żydów między innymi dlatego, że swoją doktrynę uważał on za teorię pod­kopującą kulturę nieżydowską. Po ogłoszeniu w 1908 roku Analizy fobii pięciolatka pisał do Karla Abrahama, że studium to wywoła oburzenie: "Ideały niemieckie znowu zagrożone! Nasi towarzysze aryjscy są nam naprawdę nieodzowni, inaczej psychoanaliza zginie pod ciosami antysemitów" (Yerushalmi 1991, s. 43).

Teoria tożsamości społecznej podkreśla znaczenie pozytywnego postrzegania grupy własnej i negatywnego postrzegania grupy obcej. Freud łączył głębokie poczucie tożsamości żydowskiej z przeświad­czeniem o wyższości umysłowej nad gojami (Klein 1981, s. 61). W jednym z pierwszych listów do późniejszej żony pisał: "W przy­szłości, przez resztę praktyki w szpitalu postaram się postępować bardziej na wzór życia gojów - skromnie, w nauce i praktyce ograni­czając się do rzeczy przyjętych, nie starając się niczego odkrywać ani nie drążąc zbyt głęboko" (Yerushalmi 1991, s. 39). W tym miejscu użył słowa gojim w odniesieniu do nie-Żydów, a Yerushalmi opatrzył ten cytat następującym komentarzem: "ręka jest ręką Sigmunda; głos jest głosem Jakoba [religijnego ojca Sigmunda]" (tamże). Jest to głos separacji i wyobcowania.

Postawa żydowskiej wyższości wobec gojów nie tylko była zna­mieniem Freuda, lecz przenikała cały ruch. Ernest Jones (1959, s. 211) wspomina o "przeświadczeniu Żydów o własnej wyższości umysłowej, które często narzucają innym". Podobnie jak w przy­padku kręgów lewicowych zdominowanych przez Żydów (zob. rozdz. III) "atmosfera wyższości Żydów zrażała wielu członków ru­chu, a nieczłonków skłaniała do odrzucania humanitarnych roszczeń psychoanalizy jako obłudnych" (Klein 1981, s. 143) - co skądinąd sugeruje, że sami psychoanalitycy oszukiwali się w sprawie włas­nych motywów.

Wyobcowanie Freuda ze świata gojów obejmowało pozytywny stosunek do świata żydowskiego i negatywny do kultury nieżydowskiej, którą uważał on za zło wymagające przezwyciężenia w imię wymazania antysemityzmu i dźwignięcia ludzkości na wyższy po­ziom moralny. Był przeświadczony o "wyrastaniu moralnym Żydów ponad nieprawość nietolerancyjnego, nieludzkiego - de facto anty­semickiego - społeczeństwa" (s. 86). "Popierał tych w tym towarzy­stwie żydowskim [B'nai B'rith], którzy wzywali Żydów do uznania się za działających w imieniu całej ludzkości rycerzy ideałów de­mokracji i braterstwa" (s. 86). Przyznawał się do mesjanistycznej nadziei na doprowadzenie do "integracji Żydów i antysemitów na gruncie   ψA [psychoanalizy]" (Gay 2003, s. 234), co jasno dowodzi, że twórca psychoanalizy uważał ją za mechanizm, który położy kres antysemityzmowi.

 

Dumny był [Freud], że ma takich wrogów - nietolerancyjny Koś­ciół katolicki, pełne hipokryzji mieszczaństwo, ograniczone śro­dowisko psychiatryczne, zmaterializowanych Amerykanów. Tak był dumny, że w jego wyobrażeniu wrogowie ci urastali do roz­miarów demonów, o wiele bardziej złowieszczych i o wiele mniej podzielonych niż w rzeczywistości. Sam siebie porównywał do Hannibala, Ahaswera, Józefa, Mojżesza - postaci obdarzonych misją historyczną, skazanych na niełatwy los, mających przeciw sobie potężnych wrogów (s. 589).

Postawy te są oczywistą pochodną głębokiego poczucia tożsa­mości społecznej. Silne utożsamianie się Freuda z narodem żydow­skim owocowało stereotypowo negatywnym postrzeganiem nieży­dowskiej grupy obcej. Społeczeństwo nieżydowskie, a zwłaszcza najistotniejsze instytucje kultury nieżydowskiej, Freud uważał ste­reotypowo za zło. Instytucje te nie tylko były dla niego złe, lecz także ujmował je jako o wiele słabiej zdywersyfikowane, niż były w rzeczywistości, bo na mocy efektu akcentacji (zob. SAID, rozdz. I) przypisywał ogólnie jednorodność całej grupie zewnętrznej.

Według Sullowaya (l979b) wizerunek własny Freuda jako bo­hatera kształtował się od dzieciństwa i był mu wpajany przez rodzi­nę. Potwierdzeniem głębi poczucia żydowskiej tożsamości Freuda i jego wizerunku własnego jako żydowskiego bohatera jest fakt, że wszyscy bohaterowie jego dzieciństwa byli w szczególny sposób związani z żydowskością, w dzieciństwie podziwiał bowiem Hanni­bala, czyli Semitę walczącego z Rzymem, Cromwella, który przyjął Żydów do Anglii, i Napoleona, który nadał Żydom prawa obywa­telskie. W dzieciństwie uważał się za przyszłego "konkwistadora", a nie uczonego.

Tego rodzaju mesjanistyczna postawa była częsta w Wiedniu fin de siecle'u wśród intelektualistów żydowskich, którzy dążyli do urzeczywistnienia "świata ponadnarodowego i ponadetnicznego" (Klein 1981, s. 29), co, jak widzieliśmy w rozdziale III, znamiono­wało również Żydów zaangażowanych w ruchy skrajnie lewicowe. Intelektualiści owi "głosili ideały humanistyczne, które wyrażali nie­raz w kategoriach odnowionej tożsamości żydowskiej [...] pospołu wierzyli, że Żydzi są odpowiedzialni za los ludzkości w XX wieku" (s. 31).

Wielu wczesnych zwolenników psychoanalizy uważało ją za od­kupicielski ruch mesjanistyczny, który położy kres antysemityzmo­wi przez uwolnienie świata od nerwic powodowanych przez dławią­cą seksualność cywilizację Zachodu. Klein pokazuje, że niektórzy z najbliższych współpracowników Freuda mieli całkiem sprecyzo­waną wizję psychoanalizy jako żydowskiego posłannictwa na rzecz gojów, co można uważać za swoiście nowoczesny wariant zakorze­nionej głęboko w judaizmie starożytnej idei "światła narodów", którą w tym czasie rozważało wielu intelektualnych apologetów judaizmu reformowanego.

Zmieniony ( 28.06.2015. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.