Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 76 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow a Michalkiewicz powiedział.. arrow Parytet
Thursday 29 October 2020 23:17:23.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Parytet Drukuj Email
Wpisał: Stanisław Michalkiewicz   
23.12.2009.

Parytet

 Stanisław Michalkiewicz

„Dziennik Polski” (Kraków)  •  23 grudnia 2009 http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=1067

            Franciszek Fiszer wyraził kiedyś pogląd, ze w Polsce nie będzie dobrze dopóty, dopóki nie rozstrzela się co najmniej 700 tysięcy łajdaków. Ktoś zwrócił uwagę, że może aż tylu łajdaków u nas nie ma, więc co w tej sytuacji robić? Na to Fiszer odparł, że nic nie szkodzi – dobierzemy z uczciwych.

            Ponieważ nasi mężykowie stanu mają zakazane zajmowanie się poważnymi sprawami, od 1 grudnia już formalnie zarezerwowanymi dla starszych i mądrzejszych, zajmują się więc albo sobą, albo sporami o różnicy między przodkiem, a tyłkiem. Jeden z takich sporów transmitowała nawet telewizja. Człowiek o zszarpanych nerwach, czyli wicemarszałek Stefan Niesiołowski dyskutował z panną Kazimierą Szczukówną, tubylczą feministką, która poskarżyła się kiedyś do amerykańskich gazet, że jest w Polsce prześladowana ze względu na swoje żydowskie pochodzenie – o parytetach. Jak bowiem wiadomo, postępactwo nieustannie pragnie naprawiać świat, wprowadzając do niego różne innowacje, jak na przykład komunizm, albo właśnie parytet. Parytet polega na tym, że we wszystkich dziedzinach życia, w szczególności – w organach władzy publicznej, a już specjalnie – w Sejmie i Senacie, powinno być tyle samo kobiet, co mężczyzn. Dopiero wtedy będzie w Polsce dobrze.

            Jednak z uwagi na zasady demokracji politycznej, a zasady systemu przedstawicielskiego w szczególności, parytet w organach władzy publicznej byłby uzasadniony jedynie w przypadku, gdyby również liczba kobiet w Polsce była dokładnie taka sama, jak liczba mężczyzn. Tymczasem wcale tak nie jest, bo kobiety stanowią 52 procent ludności Polski, z czego wynika, że na 100 mężczyzn przypada aż 107 kobiet, które poza tym żyją znacznie dłużej. Zatem wprowadzenie parytetu wymaga zredukowania liczby kobiet do poziomu liczby mężczyzn i stałego monitorowania, by proporcje między mężczyznami i kobietami nie zostały naruszone, gdyż w przeciwnym razie naruszałoby to zasadę reprezentatywności i sprawiedliwości społecznej. W tym celu należałoby przynajmniej raz do roku, a najlepiej – dwa razy, dokonywać weryfikowania tych proporcji, połączonego z likwidowaniem nadwyżek. Dla usprawnienia statystyk akcje likwidacyjne powinny być przeprowadzane najlepiej pod koniec roku, a więc – między świętami Bożego Narodzenia, a Nowym Rokiem. Ważnym elementem wprowadzania parytetu powinno być również doprowadzenie do sytuacji, że liczba zgonów kobiet w ciągu roku jest identyczna z liczbą zgonów mężczyzn, bo dotychczas ten odcinek sprawia wrażenie wyjątkowo zaniedbanego.

            Jestem pewien, że środowiska postępaków, których autentyczne zaangażowanie w sprawę parytetu nie budzi najmniejszych wątpliwości, nie będą miały nic przeciwko temu i chętnie dadzą przykład poświęcenia dla wyrównania proporcji płci. W ten sposób uczynilibyśmy nie tylko milowy krok w kierunku nieubłaganego postępu, ale w dodatku nawiązalibyśmy do rozwiązań proponowanych już dawno przez Franciszka Fiszera.

Stanisław Michalkiewicz

Stałe komentarze Stanisława Michalkiewicza ukazują się w „Dzienniku Polskim” (Kraków).

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.