Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow CzarnaLimuzyna arrow Panika - i atak wyprzedzający środowiska GazWyb-u
Tuesday 20 October 2020 07:30:22.30.
W Y S Z U K I W A R K A
Panika - i atak wyprzedzający środowiska GazWyb-u Drukuj Email
Wpisał: CzarnaLimuzyna   
06.08.2015.

Panika - i atak wyprzedzający środowiska GazWyb-u

 

Gazeta Wyborcza” straszy „nie-Polaków” nowym holocaustem

 

CzarnaLimuzyna, 4 sierpnia 2015 http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/2015/08/04/38650_gazeta-wyborcza-straszy-nie-polakow-nowym-holocaustem.html

 

...Czytając podobne rzeczy, odnoszę wrażenie, że środowisko z Czerskiej boi się autentycznie, lecz nie partii politycznej o nazwie PiS, ale po prostu – egzekwowania prawa oraz sprawiedliwości, której może stać się zadość.

 

W „Gazecie Wyborczej” pojawiło się kolejne dramatyczne ostrzeżenie przez planowanym pogromem, jaki „lewackiej zarazie” szykują „patrioci”. Tomasz Piątek, autor felietonu „Arcybiskup co pachnie krwią” pisze, że słowo patriota trudno dziś traktować inaczej niż wyzwisko i szczerze przyznaje się do strachu przed Polakami, katolikami, kato –faszystami, patriotami: „Boję się, że będą bić. Zaczynam się bać, że będą zabijać”.

Tomasz Piątek nie jest jedynym wołającym na puszczy „sprawiedliwym”, ostrzegającym przed jesienną apokalipsą. Kilka dni temu cytowałem publicystkę Gazety Wyborczej, która była przerażona „wyszkolonymi oddziałami szturmowymi PiS-u”, które według przewidywań rozpoczną na jesieni prześladowania: „ubeków, resortowych dzieci, lemingów, nie-Polaków, ludzi niemyślących samodzielnie”.

Czytając podobne rzeczy, odnoszę wrażenie, że środowisko z „Czerskiej” boi się autentycznie, lecz nie partii politycznej o nazwie PiS, ale po prostu – egzekwowania prawa oraz sprawiedliwości, której może stać się zadość.

Rozpętana histeria jest rodzajem wojny informacyjnej – obroną poprzez atak wyprzedzający (ang. spoiling attack) – manewr taktyczny rozbijający siły przeciwnika i osłabiający jego morale. Tego rodzaju „publicystyka” jest socjotechnicznym zabiegiem, wzmacniającym bufor ochronny dla nieosądzonych komunistycznych zbrodniarzy-ubeków oraz resortowych dzieci tworzących  z „nową lewicą” pasożytującą na Polakach sitwę.

Ostrzeżenie przed rzezią i obozami zagłady

„Im bliżej władzy jest PiS, tym częściej czyta się i słyszy „prawdziwych Polaków”, którzy wciąż mówią o stryczku i kuli w łeb. To dla lemingów, bo dla imigrantów internauci – i to wcale nie anonimowi – chcą otwierać obozy zagłady. „Dzień pomsty” za in vitro zapowiadają nawet dziennikarze sportowi, jak Paweł Zarzeczny z „Polska The Times”. „Fronda” otwarcie wychwala palenie „czarownic” na stosach” – pisze publicysta „Wyborczej”.

„Takich słów nie używa się bez konsekwencji. Mówienie o ludzkiej zarazie niesie śmierć. Hasło „ŻYD=WSZY=TYFUS PLAMISTY” poprzedziło Holocaust. W latach 30., tuż przed Wielką Rzezią, miała miejsce eksplozja „słownej agresji przygotowawczej”.

Tomasz Piątek w  denuncjacjach obnażających zbrodnicze plany Polaków, powołuje się na apel „zdolnego pisarza Wojciecha Tochmana”, publicysty „Dużego Formatu” (GW), cytując następujący fragment:

„Znam tę ludobójczą gadkę z Rwandy. To mowa nienawiści, która poprzedza zabijanie. To gęstniejący zapach pogromu. Jeśli do niego dojdzie, historia zapamięta, że stało się to za prezydentury Andrzeja Dudy. Polaka katolika, który ocalił hostię” – kilka dni temu napisał Tochman w tekście pod tytułem „Zapach”.

Zerknąłem również do źródła /felietonu/, z którego pochodzi cytat.

„Zdolny pisarz”, czyli Tochman, którego takim mianem obdarował Piątek, okazuje się również zdolnym nawigatorem wyznaczającym mapę podróży dla nowego prezydenta Andrzeja Dudy: „Do Jordanii powinien prezydent w pierwszej kolejności ruszyć! Do pustynnych obozów, w których tysiącami koczują syryjscy tułacze” (…) Historia nie zapamięta mu tego, że w pierwszą zagraniczną podróż (lub jedną z pierwszych) poleciał do grobu świętego papieża. Klękanie u grobu nawet najświętszego kosztuje niewiele: otrzepanie nogawek z kurzu wypolerowanej posadzki i poważna mina przed kamerą. Fasada, fałsz”.

Winny katolicyzm

Czytając artykuł „Arcybiskup co pachnie krwiąodniosłem wrażenie, że pogromcy demonów polskiego patriotyzmu nie mają niestety daru rozpoznawania duchów, a tym, który straszy naprawdę na Czerskiej, jest duch z czasów stalinowskich, który rozbudził stary resentyment i wchłonął w siebie na nowo energię wiadomego środowiska i projekcję pod nazwą „kato-hejt”.

 „Wśród różnych rzeczy, w które te masy wierzą, jest też płynąca z ambon kato-nienawiść. I najwyraźniej jest ogromnie popularna. (…) I tak się dzieje, że ze wszystkich nienawistnych ideologii najchętniej akceptowany jest kato-hejt. Oczywiście nierozłącznie stopiony w jedno z nacjonalizmem („Polak-katolik”). (…)„Katolicyzm w katolickich umysłach tę nienawiść nieustannie zaszczepia – i to coraz bardziej zawzięcie”.

„Ale w Polsce XXI wieku katolicyzm stał się przede wszystkim tym. Inspiracją dla nienawiści, która przywołuje sznur i kulę, a czasem nawet komorę gazową”.

Na koniec będący w desperacji, graniczącej z rozpaczą, autor wygłasza dramatyczne wezwanie do katolików „naprawdę otwartych:

„W tej sytuacji muszę zapytać wszystkich katolików naprawdę „otwartych”: czemu jeszcze bierzecie w tym udział? Choćby bierny – znosząc cicho nienawiść z ambony? Czemu głośno nie przerwiecie księdzu, nawet i arcybiskupowi, gdy podczas kazania wymiotuje żółcią na was i pół Polski? Czemu nie wystąpicie z polskiego Kościoła katolickiego, który coraz mniej godny jest miana Kościoła? Czemu samą pasywną obecnością w strukturach i papierach tej organizacji nabijacie jej statystyki?”.

Odradzam każdemu polemikę z autorami cytowanych fragmentów, którzy właśnie w tym celu zarzucają kolejne haczyki. Postanowiłem nawet w pewnym sensie potwierdzić obawy naszych wypróbowanych nieprzyjaciół w kwestii prawa, sprawiedliwości i rozróżnienia pomiędzy dobrem a złem.

Polska od wieków męczyła degeneratów. W czasach potęgi i chwały przebijała wrogów na wylot husarskimi kopiami. Po II wojnie światowej czasy okazały się łaskawe dla degeneratów. Trwa to do dziś, lecz drugie i trzecie pokolenie stalinowskich degeneratów /et consortes/ nadal cierpi. Męczą ich polskie rocznice, podczas których wolni Polacy oddają hołd swoim bohaterom. Degeneraci dwoją się i troją, aby sprofanować z nienawiści lub głupoty to, co jest dla nas najświętsze.

Myślę, że już czas najwyższy, aby z Polski przestali wyjeżdżać młodzi Polacy za chlebem. Niech wyjadą degeneraci.

Cytowane fragmenty:

1) Tomasz Piątek Arcybiskup o zapachu krwi

2) Wojciech Tochman Zapach

3) Anna Izabela Nowak Boję się

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.