Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 97 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Marcin B. Brixen arrow Będą mecze ! Budujemy meczet !
Saturday 23 January 2021 18:38:45.31.
migawki
 

24.01.2021 Bielsko Biała – 83 comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy i Msza święta w rycie klasycznym za Ojczyznę

My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a przecież to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

To całe aj-waj o szczepieniach celebrytów celowe: By ludziki poczuły zazdrość i zaczęły się pchać do szczepień.

Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił.

Yes! Yes! Yes! Polska ma pierwszą kobietę GMO! POLSKA WIELKI PROJEKT rozpoczęty!  

Była "pomroczność jasna", teraz jest "dobrowolność obowiązkowa"

Skuteczność penicyliny nie została udowodniona w kontrolowanych badaniach klinicznych, lecz w praktycznym jej stosowaniu w leczeniu rannych żołnierzy podczas II wojny światowej.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Będą mecze ! Budujemy meczet ! Drukuj Email
Wpisał: Marcin B. Brixen   
18.10.2015.

Będą mecze ! Budujemy meczet ! część 1

 

Marcin B. Brixen - 17 Października, 2015 http://niepoprawni.pl/blog/marcin-b-brixen/budujemy-meczet-czesc-1

Przed wejściem, do bloku, w którym mieszkali spotkali się rodzice Łukaszka oraz mąż dozorczyni, pan Sitko. Zarówno pan Sitko jak i mama Łukaszka byli we wspaniałych humorach.
- Pani przodem!
- Ach nie, pan przodem!
- Ach nie, pani!
- Co pan taki wesoły, panie Sitko? - zapytał zmęczonym głosem tata Łukaszka.
- Pracę dostałem!
- Gratuluję panu. A jaką?
- Na budowie!
- No i widzi pan! - rozpromieniła się mama Łukaszka. - Cieszę się, że dołączył pan do grupy jasnych ludzi, uważających, że Polska jest w budowie a nie w ruinie! A co konkretnie będzie pan budował?
- Stadion! - odparł równie radośnie pan Sitko.
- Jedzie pan w delegację? - zapytał tata Łukaszka.
- Nie, a dlaczego?
- To gdzie będzie budowa?
- Tutaj, obok. Na sąsiednim osiedlu!
- W naszym mieście? - zdumienie taty Łukaszka nie miało granic. - Ależ...
- Wie pani co - bezceremonialnie  pan Sitko przerwał zwracając się do mamy Łukaszka. - Ja zawsze myślałem, że ci Arabowie to... No, wie pani. Że są tacy... No, wie pani.
- Wiem - odparł przejętym głosem mama Łukaszka. - Przemawiał przez pana polski antysemityzm wobec Arabów. Ale teraz już tak pan nie uważa?
- Nie, proszę pani! - zawołał uszczęśliwiony pan Sitko. - Uważam, że nie ma się ich czego bać! To naprawdę w porzo ludzie!
- Jak ja się cieszę! - radość mamy Łukaszka sięgnęła zenitu. - A skąd ta zmiana? Czyżby zaczął pan kupować "Wiodący Tytuł Prasowy"?
- E... Nie. Ale po prostu dowiedziałem się, że jakiś szejk obiecał nam, wszystkim tu w mieście, mecze! No niechże pani to sobie wyobrazi... - rozmarzył się pan Sitko. - Tu, do nas, na osiedla zjeżdżają Spartak Paryż albo Makabi Londyn...

W miarę jak pan Sitko mówił z twarzy mamy Łukaszka znikał uśmiech, a na twarzy taty Łukaszka odwrotnie - pojawiał się coraz większy.
- Muszę pana zmartwić - przerwał wreszcie tata Łukaszka mężowi dozorczyni. - Myli się pan. Tak też coś od razu mi nie pasowało, jak pan zaczął mówić o budowie stadionu na sąsiednim osiedlu.
- Budowa jest - upierał się pan Sitko. - Teren ogrodzony, baraki stoją, Nic tam co prawda jeszcze nie zaczęli, ale już zwieźli część wyposażenia, jakieś dywany, a poza tym ja tam dostałem pracę!
- Budowa jest, owszem. Ale tablicy informacyjnej pan nie czytał?

Pan Sitko bąknął coś, że kiedy skończył opijać angaż było już ciemno, a tam słabe oświetlenie uliczne jest.
- To nie będzie budowa stadionu.
- Ciekawe czego w takim razie?! - zdenerwował się pan Sitko. - Gdzie ci wszyscy piłkarze będą grać, co?!
- Mój mąż ma rację - mama Łukaszka przyznała niechętnie. – To nie będzie stadion.
- Przecież szejk obiecał wszystkim mecze!!
- Meczet - mama Łukaszka zaakcentowała ostatnią literę i wyjęła najnowszy numer lokalnego dodatku do "Wiodącego Tytułu Prasowego". Na pierwszej stronie była piękna wizualizacja pięknego obiektu z wieżyczkami podpisana "Będzie meczet! Budowa ruszyła!".
- To coś zmienia? - spytał niepewnie pan Sitko. - Czy zamiast piłki nożnej będzie, nie daj Boże, żużel?
- Nie będzie ani piłki, ani żużla, ani Boga - i tata Łukaszka wyjaśnił przystępnie co to jest meczet.
- O - stropił się pan Sitko. - A po co to komu? Przecież u nas chętnych nie ma. W tej pani gazecie przecież ciągle się cieszą, że kościoły pustoszeją. To kto będzie chodził do tego meczetu?
- Uchodźcy - odparła mama Łukaszka z godnością.
- Ostatni uszedł latem, do Niemiec - przypomniał pan Sitko.
- Zawsze może ktoś przejść na nową religię - nie poddawała się mama Łukaszka.
- Jest w niej coś lepszego?
- Zakaz spożywania alkoholu.
- Proszę pani - roześmiał się serdecznie pan Sitko. - To się w życiu u nas nie przyjmie...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.