Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 41 gości
S T A R T arrow Klimaty i napór kłamstw arrow Klimaty 15 arrow EKO-DEKALOG. Idea przeciwna koncepcji monoteistycznej, stawiającej człowieka w centrum stworzenia
Sunday 08 December 2019 12:27:21.28.
W Y S Z U K I W A R K A
EKO-DEKALOG. Idea przeciwna koncepcji monoteistycznej, stawiającej człowieka w centrum stworzenia Drukuj Email
Wpisał: Epiphanius   
07.12.2015.

EKO-DEKALOG. Idea przeciwna koncepcji  monoteistycznej, która stawia[-ła?] człowieka w centrum stworzenia.

 

[Umieszczam w związku z cmentarną (piekielną?) Ciszą wokół szczytowania w Paryżu, pocz. grudnia ‘15. md]

 

[z książki UKRYTA STRONA DZIEJÓW.  Masoneria i tajne sekty Epiphanius, str. 352, wyd. ANTYK . W oryginale odnośniki do literatury. MD]

 

 

W gazecie codziennej włoskiego episkopatu "Avvenire" ukazał się artykuł Antonio Gaspariego opatrzony długim tytułem:

- "Środowisko. "Karta Ziemi", kontrowersyjny projekt łączący ONZ i światowych magnatów finansowych - za­powiedź Eko-Dekalogu".

W artykule tym znalazły się bardzo niepokojące informacje. Otóż ONZ, współpracująca z międzynarodową Wysoką Finansjerą, postanowiła ogłosić do 2000 roku - w związku z nadchodzącym nowym tysiącleciem - "powszechny ko­deks postępowania" zgodny z teoriami szerzonymi przez ekologów, a który miał­by obowiązywać wszystkie kraje i narody, zastępując (czyli unieważniając) Dekalog - fundament etyki religijnej od czasów biblijnych.

Dokument ten, który miałby zostać poddany pod głosowanie Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych, nosiłby tytuł: "Karta Ziemi", czyli stawałby ewidentnie w opozycji do Dekalogu - będącego również "Kartą", a nawet Tablicą Kamienną daną z nieba - gdyż po pierwsze Sam Bóg przekazał ją bezpośrednio Mojżeszowi, a po drugie ustanawia ona wiekuiste prawo, które jest ponad czasem i przestrzenią, ponad zwierzęcymi instynktami i namiętnościami człowieka - ażeby to, co ziemskie, zostało podporządkowane temu, co niebieskie. Nieprzemijający charakter tego uniwersalnego prawa, które jest przewodnikiem człowieka w jego krótkiej wędrówce na Ziemi, został podkreślony właśnie przez fizyczny nośnik, na którym wyrył je Bóg - a więc skałę, opokę, która jest ugruntowana na wieki.

Z artykułu dowiadujemy się, że Eko-Dekalog ONZ nie tylko przeciwstawia się religii chrześcijańskiej, ale wyraźnie forsuje koncepcję, wedle której Ziemia jest „samoistną, żywą istotą", obdarzoną naturą osobową - czyli boską. Słowem, ONZ chce zastąpić Chrześcijaństwo inną religią, która pozostaje z nim w całkowi­tej sprzeczności: kultem Bogini Ziemi lub Matki Ziemi, który jest jednym z naj­prymitywniejszych kultów pogańskich.

Negując wszelką transcendencję (ideę, że musi istnieć coś poza tym, co nama­calne) absolutyzuje on, a tym samym ubóstwia wszystko to, co materialne i cielesne­, w tym również instynkty, które w świetle tej koncepcji traktowane są jako zew "Wielkiej Bogini Natury", jej głos, a więc prawo.

Jest przeto godne napiętnowania i odrzucenia jakiekolwiek dążenie do poddania cielesnych żądz rozumowi; na wzgardę musi też zasługiwać szukanie czegoś wyższego, co wykraczałoby poza proste poszu­kiwanie przyjemności uznawanej jako jedyny cel człowieka.

To zupełna antyteza chrześcijaństwa - w ramach którego (zgodnie z nauczaniem św. Pawła) odróżnia się ściśle człowieka "zwierzęcego", a więc ślepego na to, co wzniosłe i szlachetne, od człowieka duchowego (I List do Koryntian 2,14); przeciw­stawia prawo ciała, które niesie śmierć, prawu ducha, które daje życie (Rz. 7, 23-24).

Z takich przesłanek wynika logicznie, że kult związany z tego typu religią musi przybierać postać orgii, która wyraża i formalizuje poprzez odpowiednie ob­rzędy bezwarunkowe panowanie instynktów i popędów i odrzucenie rozumu. Mamy tu ewidentnie do czynienia z gnozą niższego poziomu - czyli gnozą tellu­ryczną, panteistyczną.

Główna teza oficjalnych promotorów "Karty Ziemi" (mającej oczywiście na celu to, by stać się wspólnym fundamentem duchowym wszystkich mieszkańców Ziemi, fundamentem, na którym będzie mógł zostać zbudowany Nowy Ład Światowy - czy­li Rząd Światowy, którego prefiguracją jest ONZ), została wyłożona, jak podaje Ga­spari, w materiale autorstwa prof. Mary Ellen Tucker z Uniwersytetu w BucknelI rozdanym mówcom oraz uczestnikom konferencji w Nowym Jorku, której patrono­wał UNEP (United Nations Environment Programme - wyspecjalizowany instytut ONZ do badań nad ekologią).

W swojej tezie programowej pod wymownym tytułem Religia a Ekonomia: w poszukiwaniu wspólnych obszarów" prof. Tucker, zwolen­nik ONZ-towskiej koncepcji świata, wyjaśniła, że „celem Konferencji jest kreatywny rewizjonizm dążący do tego, by nawiązać wzajemną, solidarną relację między czło­wiekiem a ziemią, stroniącą od koncepcji ortodoksyjnej i monoteistycznej, która stawia człowieka w centrum stworzenia".

Oficjalna argumentacja związana z owym "rewizjonizmem" jest taka, że wspólne chrześcijaństwu i islamowi rozróżnienie na Boga-Stwórcę i na stworzony przezeń materialny świat prowadzi do desakralizacji tegoż świata, podczas gdy religie politeistyczne przypisują mu wymiar boski.

Ci więc, którzy są wyznawcami religii monoteistycznej, a zarazem uważają się za istoty przede wszystkim duchowe - mieszkające wprawdzie w materialnym świecie, ale skierowane ku perspektywie innego życia, gdzie nastąpi połączenie ze Stwórcą - uważają przyrodę za narzędzie, którym posługują się podczas swego po­bytu na Ziemi, a tym samym zatracają poczucie religijnej czci względem tego, co jest otoczone kultem w politeizmie, a w jeszcze większym stopniu w animizmie.

Przyjmujący taką optykę człowiek, by posłużyć się sformułowaniem prof. Tucker, odbiera świat "jako rzeczywistość o drugorzędnym znaczeniu", którą wi­nien sobie podporządkować i której ma używać - toteż prędzej czy później zabu­rza on równowagę ekologiczną i sprowadza katastrofę dla środowiska.

W rzeczywistości "raport Tucker" nie zawierał nic nowego. Otóż, jak wynika z cytowanego artykułu, już Michaił Gorbaczow prezentując we Włoszech funda­cję ekologiczną, której został prezesem, czyli "Międzynarodowy Zielony Krzyż", zapowiedział, że ONZ nosi się z zamiarem ogłoszenia "Dekalogu Nowej Ery" [...] - uniwersalnego kodeksu postępowania, który powinien stać się przewodni­kiem dla człowieka XXI wieku.

***

"Nie ulega wątpliwości, że pragmatyzm ekologiczny tzw. pogańskich religii ­np. amerykańskich Indian, Polinezyjczyków czy australijskich Aborygenów - był du­żo bardziej realistyczny z punktu widzenia moralności ochrony środowiska niż naj­bardziej intelektualne filozofie monoteistyczne religii objawionych. "

(Filip, Książę Edynburga - wypowiedź z konferencji prasowej, która miała miejsce 18 maja 1990 r. w waszyngtońskim National Press Club z okazji wystąpie­nia Księcia Filipa na "Konferencji Amerykańskiej" na temat religii i ekologii).

 

Z powyższego wynika, że dla Prezesa WWF najbardziej cenioną odmianą pogaństwa jest ta, która opiera się na najprymitywniejszych wierzeniach.

Już reli­gie pogańskie Starożytnego Rzymu, Grecji, Asyrii i Babilonu czy wierzenia Etru­sków należy traktować jako nadmiernie wysublimowane, a przez to niebezpieczne. Przy tej okazji szczególnej wymowy nabiera użyte w nazwie orga­nizacji słowo" Wildlife" (dosł.: "dzikie życie").

Nie chodzi więc tylko o życie zwierząt i roślin, ale również o człowieka. Jest to nasz program na przyszłość. Warto też zwrócić uwagę na jednoznaczne wezwanie do kierowania się "moral­nością" ekologiczną.

Zmieniony ( 08.12.2015. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.