Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 19 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Publicyści INNI 15 arrow O Polakach, Żydach, leszczach i patriotach
Friday 30 October 2020 02:11:34.30.
migawki
 

30/31.10 Jasna Góra – comiesięczne Czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

Wielce Czcigodny Premierze i Ministrze „Zdrowia” ! Demonstranci pytali : „Premierze, czy istnieje sranie bezobjawowe?” . A po karetkach policji skakał wasz prowok - zdjęcia mogę dostarczyć.

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”. Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

A fekalia Trzaskowskiego systematycznie, po cichu dalej ubogacają Wisłę.

 
W Y S Z U K I W A R K A
O Polakach, Żydach, leszczach i patriotach Drukuj Email
Wpisał: Paweł Kukiz   
20.12.2015.

O Polakach, Żydach, leszczach i patriotach

 

Paweł Kukiz http://dorzeczy.pl/id,1989/O-Polakach-Zydach-leszczach-i-patriotach.html

Napisał do mnie na Facebooku 70-letni Żyd polskiego pochodzenia mieszkający od kilkudziesięciu lat w Izraelu, gdzie wyemigrował wraz z rodzicami. Na początek opowiedział troszkę o historii swojej rodziny, m.in. o tym, że wyjechali, bo nie potrafili odnaleźć się w polskiej komunie. Oczywiście natychmiast pomyślałem: „W przeciwieństwie do tych, którzy do 1968 r. w tej komunie odnajdywali się kapitalnie – szczególnie w ubecji – a do Izraela czy USA czmychnęli na fali gomułkowszczyzny, wmieszani w tłum wypędzonych Żydów, by uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie przeciwko polskiemu narodowi”.

Jednak tylko tak sobie pomyślałem – bez jadu, nienawiści... Ot, tak. Słowo honoru. Było, minęło – nic nie poradzimy. Jesteśmy bowiem słabi, bo nie mamy tak sprawnych służb jak Izrael, tak świetnie przeszkolonych, by na przykład ściągnąć ze Szwecji i postawić przed sądem Stefana Szechtera w sposób podobny do tego, jak uczynił to Mosad z Eichmannem. Pewnie więc Stefan spokojnie dokona żywota w Skandynawii. Łowiąc szczupaki i śmiejąc się z leszczy.

Jednak do rzeczy. Pan D. (imię i nazwisko znane Redakcji) poprosił mnie o poparcie idei nadania jednej z ulic byłego getta warszawskiego imienia Stefanii Wilczyńskiej, patriotki polskiej i żydowskiej, która towarzyszyła Korczakowi i dzieciom w drodze na Umschlagplatz i została z nimi aż do wiadomego końca. Niestety, urzędnicy miasta stołecznego Warszawy stwierdzili, że jest już ulica Korczaka, a że Wilczyńska z Korczakiem pracowała, można uznać, że i jej. I w związku z tym nie widzą powodu.

Moja podstawówka nosiła imię Janusza Korczaka. Historię i jego, i dzieci, i Wilczyńskiej znam na pamięć ze szkolnych akademii. Święta Kobieta. Natychmiast się zgodziłem. On pisze – to proszę się wpisać na listę. I tu zapaliła się lampka. Jak to? Żyd z Izraela prosi mnie – osobę, którą „Wyborcza” w jakimś sensie stawia w jednym rzędzie z antysemitami – o wpisanie się na izraelskim portalu? Coś tu jest nie tak. Jakaś prowokacja? I podzieliłem się swoimi wątpliwościami z Panem D. A on napisał : „ha, ha, ha, ha, ha, ha, powiem panu, że Michnik i jego … (tu określenie pracowników »Gazety«) nie ustają w wysiłkach, żeby antysemityzm w Polsce powiększać... I na Israel plują non stop... Nu, ale w końcu trzeba z czegoś żyć i z tego zwalczania antysemityzmu się utrzymywać... Non stop (osoby) jak Gebert lub ten Paweł Smoleński i inni tylko patrzą, jak pokłócić Polaków z nami... Jest nas w Israelu jeszcze trochę tych, co znają polski i »Wyborcza« to nie jest nasza gazeta... Jest tragedią, że ludzie w Polsce też gazetę z Żydami mieszają...”.

Historię mojej korespondencji zamieściłem na swoim facebookowym profilu. Poprosiłem również internautów o kliknięcie „lubię to” pod petycją o ulicę imienia Wilczyńskiej. Odzew był natychmiastowy, a kliknięć było grubo ponad przeciętne „like’owanie”. I bardzo ciepłe, ludzkie wpisy. Co ciekawe – sporo avatarów z polską, narodową symboliką.

Napisałem o tym panu D. „To wspaniale, cieszę się – odpisał – bo to pokazuje, że nasza żydowska i polska historia ma jakąś kontynuację [...]. Ja uważam, że nie ma żydowskiej historii bez Polaków i polskiej historii bez Żydów”. I chwilę jeszcze porozmawialiśmy o tej wspólnej historii. I że czasu nam trzeba. I pracy u podstaw. Dobrej woli po obu stronach. Prawdy. Jednak i jednej, i drugiej, bo po obu stronach są wielkie grzechy. Że trzeba szukać piękna. Wspólnych osiągnięć. Dobra trzeba. Boga. Jakkolwiek się Go nazywa. Amen.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.