Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 62 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Papiestwo 15 arrow Za dużo miłosierdzia. Odpusty i czyściec? Franciszek przeniósł je na strych. Troppa misericordia.
Sunday 31 May 2020 09:48:54.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Za dużo miłosierdzia. Odpusty i czyściec? Franciszek przeniósł je na strych. Troppa misericordia. Drukuj Email
Wpisał: Sandro Magister   
21.12.2015.

Za dużo miłosierdzia. Odpusty i czyściec? Franciszek przeniósł je na strych.

 

Apel Gotti Tedeschi do papieża.

 

Troppa misericordia. Una supplica di Gotti Tedeschi al papa

 

http://magister.blogautore.espresso.repubblica.it/2015/12/19/troppa-misericordia-una-supplica-di-gotti-tedeschi-al-papa/

 

Sandro Magister     19 grudzień 2015       tłum. RAM

 

To, co przytaczam poniżej to dwie reakcje na gorąco, na mój artykuł opublikowany dziś na www.chiesa:

 

Odpusty i czyściec? Franciszek przeniósł je na strych

Le indulgenze e il purgatorio? Francesco li ha messi in soffitta

http://chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/1351195

 

Miłosierdzie bez Bojaźni Bożej

 

Wasza Świątobliwość,

 

dziś, po uprzednim wysłuchaniu i przeczytaniu wielu komentarzy na temat otwarcia Roku Świętego Bożego Miłosierdzia, przeczytałem ten oto fragment Ewangelii według św. Jana:

 

"A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.

A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu" ( Ewangelia wg świętego Jana 3, 14-21).

 

Wiele myślałem nad tym, co powyżej. To prawda, że Miłosierdzie Boże jest nieskończone - samo w sobie.

Ale do jakiego stopnia możemy być pewni, że jego realizacja względem postępowania człowieka jest również nieskończona?

Jest w możliwości Boga wybaczenie zawsze, nieskończoną ilość razy, ale czy możemy liczyć zawsze na tę nieskończoną ilość razy?

 

Przyszło mi do głowy, że Pan Bóg, chociaż odwiecznie nieskończenie miłosierny, pozwolił jednak na potępienie zbuntowanego anioła i jego zastępów i uczynił to natychmiast po ich pierwszym grzechu.

 

I pomyślałem jeszcze: to prawda, że Bóg jest miłosierny, ale musi być prawdą, że jest również sprawiedliwy, czyż nie tak? Dlaczego się o tym nie mówi?

 

Umiem na pamięć kilka sławnych maksym o Miłosierdziu Bożym.

Święty Bazyli pisał, że określanie Boga jako miłosiernego, ale bez jednoczesnego mówienia o Jego sprawiedliwości, oznacza nazywanie go wspólnikiem naszej niegodziwości.

            Święty Augustyn natomiast twierdził, że liczenie tylko i wyłącznie na Miłosierdzie Boże oszukało i zgubiło wiele dusz.

Święty Alfonso Maria de' Liguori powtarzał, że bycie pewnym Miłosierdzia Bożego wysyła do piekła więcej dusz niż Sprawiedliwość Boża, jako że zuchwałe ufanie w Miłosierdzie Boże, bez nawrócenia i bez walki z grzechem, powoduje zatracenie.

 

"Deus non irridetur" czyli "Bóg nie dozwoli z siebie szydzić".

Dlaczego więc nie nauczać, że Miłosierdzie Boże polega na zaakceptowaniu przez Boga grzesznika skruszonego?

Miłosierdzie jest nierozłącznie związane ze skruchą. Czyż tak nie jest, Wasza Świątobliwość?

 

Oddany Waszej Świątobliwości,

Ettore Gotti Tedeschi

 

Ettore Gotti Tedeschi jest ekonomistą i bankierem włoskim. Od roku 2009 do roku 2012 był prezydentem watykańskiego IOR. https://it.wikipedia.org/wiki/Ettore_Gotti_Tedeschi

 

***************

Chrześcijaństwo bez krzyża

Szanowny Kolego Magister,

w Pańskim artykule na temat odpustów, napisał Pan: "Franciszek nie odwołuje niczego z tradycjonalnej doktryny, ale w ramach "porządkowania" hierarchiczności prawd, spuszcza kurtynę milczenia na te prawdy wiary, które on sam uważa za marginesowe".

 

Moim zdaniem, nie chodzi tu o "uporządkowanie", ale o wprowadzenie bałaganu, który w swoich skutkach radykalnie zmienia tradycyjną doktrynę Kościoła Katolickiego.

            Nawiasem mówiąc,  dla katolika, określenie "tradycyjna" oznacza doktrynę "autentyczną, ponieważ zgodną z Prawdą, wracającą poprzez wieki, aż do jej korzeni". Rozumując w ten sposób, łatwo dochodzi się do wniosku, że nie istnieje coś takiego, jak prawomocna doktryna katolicka, która byłaby jednocześnie nietradycyjną.

            Jeżeli papież Franciszek przemilcza niektóre aspekty wiary - jego postępowanie zmienia kontekst, w obrębie którego Miłosierdzie miało swoje specyficzne znaczenie. W ten sposób nadaje Bożemu Miłosierdziu nowy sens, taki, jaki jemu osobiście odpowiada i tworzy na własną rękę bezwarunkowe odpuszczenie win, co oznacza, że zawsze przypadamy do gustu Panu Bogu, niezależnie co robimy i nie wymaga On od nas jakiegokolwiek nawrócenia.

 

Jednakże takie podejście do sprawy jest nie tylko mało atrakcyjne, ale jest przede wszystkim całkowicie błędne, jakby na to nie patrzeć.

Jest ono konsekwencją prądu "modern-appreciative", jaki zdominował jezuickie skrzydło "liberal", z kardynałem Carlo Maria Martini jako przywódcą. W tym miejscu nie należy zapominać, o tym, że to właśnie Martini, w swoich "Nocnych rozmowach w Jerozolimie", twierdził, że w żaden sposób nie pojmuje, czemu Chrystus musiał umrzeć na krzyżu.

            Oczywiście, w przypadku kardynała Martini, niepojmowanie śmierci Chrystusa było jedynie pozą intelektualną, jako że wiedział on dobrze, że Chrystus umarł aby odpokutować nasze grzechy i z miłości do nas. Ale krzyż czyli aspekt pokutny i tym samym trudny chrześcijaństwa - który narzuca nieustanne dążenie do realizacji nowego życia, zgodnego z Bożymi zamiarami - jest tym, co ludziom się nie podoba, jako że stanowi przeszkodę w dialogu ze światem.

            Tak więc chce się utrzymać przy życiu ogólnodostępne miłosierdzie względem bliźniego, jako że jest to jeszcze dość popularne, ale w przekonaniu, że można je wzbudzić i podtrzymywać bez uprawiania ascezy i bez uświęcania własnego życia.

Całość bardzo nowoczesna i bardzo fałszywa.

Z braterskim pozdrowieniem,

Paolo Pagliaro

==========================

Paolo Pagliaro jest włoskim dziennikarzem. Pracował dla gazet Repubblica, L'Espresso. Prowadzi agencję dziennikarską 9Colonne i pracuje dla kanału telewizyjnego LA7. Ma przekonania lewicowe.   https://it.wikipedia.org/wiki/Paolo_Pagliaro 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.