Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 51 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow "politycy" 15 arrow Najbardziej sadystyczny pisarz nie wymyśliłby takiego końca III RP.
Tuesday 02 June 2020 07:55:56.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Najbardziej sadystyczny pisarz nie wymyśliłby takiego końca III RP. Drukuj Email
Wpisał: Łukasz Adamski   
18.02.2016.

Najbardziej sadystyczny pisarz nie wymyśliłby takiego końca III RP.

 

 

Salon dotknęło Prawo Murphy’ego.

A przecież pudła Kiszczaka to dopiero otwarcie Puszki Pandory.

Druga zasada horroru mówi, że trup zawsze niespodziewanie się podnosi.

No, ale w Polsce jeszcze wiele dacz stoi…

 

Łukasz Adamski

http://wpolityce.pl/kultura/282091-salon-dotknelo-prawo-murphyego-a-przeciez-pudla-kiszczaka-to-dopiero-otwarcie-puszki-pandory-najbardziej-sadystyczny-pisarz-nie-wymyslilby-takiego-konca-iii-rp?strona=1

 

Chyba żaden, nawet najbardziej sadystyczny, pisarz czy reżyser nie wymyśliłby takiej kary dla obozu III RP. Ilość upokarzających porażek, jaka go dotknęła w ostatnich miesiącach nakazuje wręcz po ludzku ten obóz żałować.

Co? Adamski znów łamie prawicową poprawność polityczną?!”- oburzy się pewnie, któryś z czytelników mających w pamięci, że niedawno autor tego tekstu popełnił myślo -zbrodnię krytykując bliski swojemu obozowi film. No więc tym razem satysfakcji krytykom moim nie dam.

Nawet po ludzku nie żal mi tych napuszonych własną nieomylnością, arbitralnie narzuconych autorytetów, które myślały, że już na zawsze i jeden dzień dłużej ich okrągłostołowy pokraka będzie egzystował. Ba, czuję perwersyjną satysfakcję obserwując ich kwik i jęki.

Byli jak Syzyf pojący wyborców swoją wytworzoną na Czerskiej Uozo. Na lata, jak król miasta Efyra, aresztowali zdrowy rozsądek, poczucie dumy Polaków i pielęgnowali narodowe kompleksy. Byli tak siebie pewni, butni, aroganccy, iż myśleli, że oszukają samego Tanatosa. Dziś widzą na horyzoncie kamień choć są jeszcze daleko im od Tartaru. A zasługują by się w nim znaleźć. Choć może wtaczanie tego kamienia się już rozpoczęło?

Nie pomógł polityczny celebryta Petru i jego cheerleaderki, niewypałem okazał się być nie płacący alimentów obrońca demokracji z kucykiem a la Seagal, nie pomogli kumple z Brukseli i nawet kulą w płot trafił list tak szacownej ( bez ironii to piszę) osoby jak senator John McCain. Polacy nie dorośli do demokracji, o czym przecież już dekady temu mówił jeden z Ojców Założycieli III RP, i wciąż popierają rewolucje Jarosława Kaczyńskiego. Bankructwo Adama Michnika nie jest tylko polityczne, ale, o zgrozo!, również ideologiczne.

Staruszki skaczące w rytm Kaczuch na marszach KOD, przełamanie medialnej propagandy w mainstreamie, wcześniejsze opanowanie sieci i młodzi spoglądający na trzech panów K ( Kaczyński, Kukiz, Korwin)- to wszystko nie okazało się być ostatecznym ciosem w michnikowszczyznę.

Pojawił się kolejny szkielet wyłażący z szafy. Czerwone zombie ochrzczone mianem Człowieka Honoru pośmiertnie zapukało do Michnikowych nieba bram. W zasadzie trzeba docenić piekielne poczucie humoru szefa bezpieki, który najpierw swoją śmiercią uspokoił tych, którzy przez lata byli szantażowani z obitej boazerią daczy, by nagle zza grobu walnąć ich w łeb teczkami. Czy pudła Kiszczaka strącą z pudeł Solidarności ich liderów? Nie tylko TW Bolka, który jest postacią już tak groteskową, iż dowód na jego kolaboracje z SB nie zrobi na nikim większego wrażenia. Pośmiertna gra Kiszczaka uderza w całą propagandę Gazety Wyborczej i dowodzi, że świat... nie wszystko spalono na wysypisku śmieci. Mówiąc Pasikowskim „nie puszczono z dymem całej pieprzonej przeszłości”.

Pudła Kiszczaka to Puszka Pandory. Wydaje się, że na końcu nie wyleci z niej jednak Nadzieja. Nie w czasach, gdy u władzy są ci, którzy na zawsze mieli pozostać bogeymenami, którymi straszy się dzieci na dobranoc. „Głosuj dziecko na światowców z UD, UW, KLDPO, bo przyjdzie robiący macę z dzieci Kaczyński”- mówili beneficjenci III RP.

2015 był rokiem przeklętym dla kreatorów III RP. W pierwszych miesiącach 2016 doświadczają natomiast czym jest Prawo Murphy’ego, mówiące, że jak coś ma się spieprzyć, to się spieprzy. Najgorsze dla nich jest to, że nie mają na pokładzie nawet swojego Zorby, który krzyknie, że katastrofa jest piękna. Bo nie jest. Choć na otwarcie szampana jeszcze za wcześnie. Druga zasada horroru mówi, że trup zawsze niespodziewanie się podnosi.

No, ale w Polsce jeszcze wiele dacz stoi…

Łukasz Adamski

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.