Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 9 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow USA, Ameryka... 16 arrow Ostrzeżenia dla Trumpa  Układ nie wie jak go zatrzymać. Zamordują? 13 martwych orłów.
Monday 28 September 2020 03:58:08.30.
migawki
 

                        27.09.20 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Przypominamy, że NIE MA obowiązku noszenia maseczek ani w przestrzeni publicznej, ani w pomieszczeniach zamkniętych (także w kościołach), o ile osoba nienosząca maseczki ma na przykład stany lękowe, lub "trudności w oddychaniu", przy czym NIE MUSI posiadać żadnego zaświadczenia w tej sprawie.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Ostrzeżenia dla Trumpa  Układ nie wie jak go zatrzymać. Zamordują? 13 martwych orłów. Drukuj Email
Wpisał: Maurizio Blondet   
27.02.2016.

Ostrzeżenia dla Trumpa – „Układ” nie wie jak go zatrzymać. Zamordują?

 

13 martwych amerykańskich orłów

 

Per Trump, avvisi di assassinio (il Sistema non sa come fermarlo).

 

Maurizio Blondet     26 luty 2016     tłum RAM

http://www.maurizioblondet.it/per-trump-avvisi-di-assassinio/

 

Słynny dziennikarz z New York Times, Ross Douthat napisał na Twitterze: " Dobre nowiny! Przyszło mi na myśl jak zakończyć kampanię Trumpa", i zamieścił video z "Dead Zone", filmu nakręconego w 1983 roku, opowiadającego o tym, jak pewien jasnowidz, ściskając rękę podejrzanemu kandydatowi na prezydenta USA, "czuje, że ten, po wygraniu wyborów spowoduje wojnę nuklearną – z tego powodu usiłuje go zabić – jednakże kandydat na prezydenta słyszy wystrzał i jako tarczy używa dziecka. W ten to sposób, zostaje ujawniona jego podłość, co powoduje iż nie zostaje wybrany i tym samym nie dochodzi do zniszczenia Ziemi".

 

http://i1.wp.com/www.maurizioblondet.it/wp-content/uploads/2016/02/250216tweet.jpg?w=620

powyżej tweet z pomysłem jak zatrzymać Trumpa

 

Douthat swój tweet skasował, ale w państwie, w którym ogromna władza prezydenta jest cyklicznie "regulowana" przez zabójstwa, zagrożenie jest realne.

Tak establishment, jak i dziennikarze na jego usługach szaleją dosłownie ze strachu i z wściekłości patrząc na sukcesy osiągane przez niekontrolowanego miliardera, który nie został przez nich wybrany, a którego wyborcy oklaskują, widząc w nim człowieka spoza układów.

 

"Szefowie Partii Republikańskiej, zróbcie coś by zatrzymać Trumpa!" – wzywa Washington Post.

 

"Trump jest Frankensteinem republikanów, jest w tej chwili tak silny, iż może zniszczyć partię" – grzmi Robert Kagan, co jest nad zwyczaj ciekawe, pamiętając, że Kagan należy do Jewish Lobby, jest mężem Victorii Nuland, członkiem Council on Foreign Relations, bardzo ważnym neoconem, współzałożycielem  Project for a New American Century – zespołem analitycznym, który przewidział i faworyzował wszystkie amerykańskie wojny ostatnich 15 lat.

 

Czego więc boi się Kagan?

 

Otóż tego, że Trump nie jest republikaninem na modłę Busha syna, i że może zaprzestać uprawiania wojen – pomimo przynależności do tzw. "prawicy".

 

A co na to "progresiści"?

Również przewodnicząca Narodowego Komitatu Demokratycznego – tj. sekretarz Partii Demokratycznej w fazie wyborów – Debbie Wasserman Schultz, zaraz po zwycięstwie Trumpa w Nevadzie wybuchła mówiąc: "Partia Republikanów, po latach głaskania swoich ekstremistów, znajduje się w pułapce tego, co sama stworzyła – ma do czynienia z kandydatami mającymi koncepcje polityczne całkowicie odległe od mainstream i od aspiracji narodu amerykańskiego".

 

Wypowiedź okazuje się komiczna, jako że miliarder jest bardzo popularny, natomiast kandydaci wybrani przez mechanizmy partyjne okazują się "odlegli od aspiracji wyborców", będąc postaciami sztucznymi i fałszywymi w porównaniu z pantagruelicznym, bezceremonialnym, zaczepnym, ale krewkim i prawdomównym Donaldem.

            W tym miejscu, godnym zauważenia jest fakt, że Debbie Wasserman Schultz ma takie samo podejście do sprawy co Robert Kagan, mówiący: "Republikanie, stworzyliście potwora, co mamy z nim teraz zrobić?"

 

Spostrzeżenie jest bardzo pouczające z różnych względów: po pierwsze, dlatego, że Debbie Wasserman Schultz, podobnie jak Robert Kagan jest Żydówką. Następnie, dlatego, że – Wasserman Schultz, będąc strategiem wyborczym partii demokratycznej nie powinna być w żadnym stopniu zainteresowana ani prawyborami republikanów, ani też kandydatem, który dzięki nim zostanie wybrany.

            Wprost przeciwnie, jeżeli Trump wydaje się jej w niewielkim stopniu "mainstreamowy" i równocześnie jest tak wielkim "ekstremistą"  bez "kontaktu z narodem amerykańskim" ("out of touch with the American People"), Wasserman Schultz powinna zacierać ręce, jako że może to oznaczać zwycięstwo kandydatki demokratów, Hillary Clinton.

            Wiadomo bowiem, że podług dogmatów wyborczych, głosy zdobywa się w centrum i że kandydaci na prezydenta by wygrać, powinni przekonać ogromne ilości obywateli tzw. "umiarkowanych" i konformistów, którzy to centrum tworzą.

            Tym razem, im bardziej Trump wyróżnia się i im bardziej prowokuje, tym bardziej podoba się ludziom i tym bardziej ich podbija.

            Jednakże szefowa demokratów razem z  przywódcami partii republikanów niepokoją się i opłakują sytuację, ukazując tym samym, w sposób do tej pory niespotykany, prawdę znaną i przemilczaną, a mianowicie, że dwie amerykańskie partie, to w gruncie rzeczy jedna jedyna partia.

            "Jesteś dla nas wszystkich natchnieniem" – powiedział kilka dni temu Pat Robertson, Trumpowi – Pat Robertson stanowi potężne poparcie, jakoże był on pastorem baptystów, popularnym tele−kaznodzieją, właścicielem TV i innych mediów ewangelickich.

Wyprodukował miliony transmisji telewizyjnych, w których wg. jego słów "utwierdza się wartości konserwatyzmu chrześcijańskiego". Jest także założycielem Christian Coalition, organizacji polityczno – religijnej o cechach fundamentalizmu neo−ewangelickiego i charyzmatycznego, zawzięcie filo − syjonistycznej "z powodów apokaliptycznych" – tzn. wierzącej, że powrót Żydów do Izraela przyspieszy nadejście Mesjasza. Pat Robertson jest w stanie ukierunkować około 15 milionów wyborców w stronę nazwiska, które poprze osobiście i wybrał sobie Trumpa.

            W takiej sytuacji, partia republikanów powinna się cieszyć, a nie jak płakać. Problem tkwi jednak w tym, że program polityczny kandydata na prezydenta nie opracowuje sam kandydat, ale organy partyjne.

            W obecnej sytuacji, jest to zadaniem Paula D. Ryana, prezydenta Krajowej Konwencji Republikańskiej (odpowiednik Debbie Wasserman Schultz w partii demokratów), oczywiście po usłyszeniu przez niego wszystkich osób wpływowych, mających za punkt odniesienia skrzydło "konserwatywne".

            Ale niestety, Donald Trump nie poprosił Ryana o napisanie mu programu. "Dużym problemem jest fakt, że Trump nie jest republikaninem" – przyznał wieloletni senator Lindsey Graham.

            Jak wyjaśnia New York Times, Ryan jest zwolennikiem globalizacji rynkowej, Trump – nie. Ryan chce cięć  ubezpieczeń społecznych – Trump jest ich przeciwnikiem. Trump chce wydalenia z USA milionów nielegalnych imigrantów, Ryan i inni widzą ich jako wsparcie dla ich konserwatyzmu.

            Ryan i parta republikańska są za samowystarczalnością energetyczna USA, a zatem wspierają shale oil i fracking – Trump odpowiedział na to, że Irak "który my kolonizujemy" jest pełen ropy naftowej i że można ją tam kupować. (...)

            Co do kwestii, które dla partii republikańskiej są szczególnie istotne jak np. stanie "u boku Izraela"  w sposób bezwarunkowy, Trump oświadczył, że jego stanowisko jako prezydenta USA w sprawie konfliktu izraelsko− palestyńskiego byłoby "neutralne".

 

Co można jeszcze dodać?

            Murdoch, Soros i podobni chcą dojścia do władzy Hillary Clinton i nienawidzą Trumpa – Trump wykrzykuje, że "trzeba być szaleńcem, aby dyskutować o prawach dla gejów, kiedy światu zagraża wojna nuklearna". Recytował nawet wierszyk o dziewczynie "idiotce", która ogrzewa na swej piersi "podłego węża", dając do zrozumienia, że dziewczyną idiotką jest Merkel, a wężem Erdogan.

            "Stworzyliście potwora, jak go teraz zatrzymać?", pyta Wasserman Schultz.

            Republikanie próbują temu zaradzić: Mitt Romney dał do zrozumienia, że są przeprowadzane kontrole deklaracji podatkowych miliardera, i że "znajduje się w nich bomba" – być może, że zatrzymają Trumpa, tak jak zatrzymano Ala Capone.

            Albo tak, jak zatrzymano Johna Kennedy, co daje do zrozumienia tweet dziennikarza "New York Times". Jeszcze inny dziennikarz, Chris Cillizza z "Washington Post" twierdzi, że: "Wydarzy się coś tragicznego w celu zatrzymania nominacji Trumpa".

            Jest to zdanie podobne do tego, które znalazło się w dokumencie “Rebuilding the American Defense”, w którym neocon, w roku 2000 zalecali przyszłemu prezydentowi (został  nim Bush jr.) ogromne dozbrojenie, rozpętanie wojen i destabilizacji na świecie.

            Aby przekonać do tego opinie publiczną, powiedziano, że "potrzebne byłoby w tym celu wydarzenie katastrofalne i katalizujące, coś w rodzaju nowego Pearl Harbour".

Jak dobrze o tym wiadomo, w krótkim czasie po tym oświadczeniu wydarzył się „zamach Bin Ladenana Twin Towers [bo trzecia, WTC7, zawaliła się ze strachu... MD] , dający pretekst do globalnej wojny z terroryzmem, ciągnącej się do dnia dzisiejszego.

            Obecnie, asystent Trumpa ujawnił, że podczas wszystkich spotkań publicznych, kandydat na prezydenta nosi kamizelką kuloodporną, jako że otrzymał i dalej otrzymuje setki gróźb pozbawienia go życia. Ilość gróźb wzrosła znacznie po oświadczeniu Trumpa, że stając się prezydentem USA zamknąłby granice dla muzułmanów.

            Kamizelka kuloodporna może ochronić przed pociskami dotychczasowego pojedynczego killera, ale jeżeli mówi się o "katastrofie", okaże się ona niewystarczająca. Co zaś do katastrof, to w USA dochodzi do nich na zlecenie. (...)

 

13 martwych amerykańskich orłów

            W ubiegłą niedzielę, w Maryland znaleziono 13 martwych bielików amerykańskich – martwych z niewiadomych powodów. Bielik amerykański jest symbolem narodu amerykańskiego, jego wizerunek znajduje się na awersie Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych. Prawo federalne przewiduje za zabicie bielika karę 100 000 dolarów.

            Osoby zwracające uwagę na symbolikę, połączyły to wydarzenie ze śmiercią sędziego Sądu Najwyższego, Antonina Scalii, który był katolikiem, konserwatystą, człowiekiem bardzo uczciwym i strażnikiem amerykańskiej Konstytucji – sędzia Scalia zmarł 13 lutego.

            Liczba 13 pojawia się najrozmaitszych kontekstach władzy USA, zdecydowanie mających charakter symboliczny. (...)

            Oprócz tego, nigdy dotąd nie zdarzyło się odnalezienie 13 martwych bielików amerykańskich, a do tego w pobliżu miejscowości o nazwie Federalsburg. (...)

 

Czyżby to była przepowiednia katastrofy dla amerykańskiej Federacji?

 

https://www.washingtonpost.com/politics/can-donald-trump-be-stopped/2016/02/24/4b02feb8-db24-11e5-925f-1d10062cc82d_story.html?hpid=hp_rhp-top-table-main_republicans-745pm%3Ahomepage%2Fstory  

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.