Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 152 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Pędząca glizda arrow O czym szumią wierzby w Janowie Podlaskim
Sunday 25 October 2020 17:37:14.30.
migawki
 

25.10.20 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”.

Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

 
W Y S Z U K I W A R K A
O czym szumią wierzby w Janowie Podlaskim Drukuj Email
Wpisał: Pędząca Glizda   
14.04.2016.

O czym szumią wierzby w Janowie Podlaskim

Pędząca Glizda

Idzie wiosenka, czas wypełzać i donieść co słychać pod ziemią. Wypełzłam akurat w Janowie Podlaskim. Nikt mnie nie zauważył, bo któż zwraca uwagę na niepokaźną, brzydką glizdę. Co najwyżej wędkarze lecz przecież nie hodowcy rasowych koni, którzy jak jeden mąż uważają się za dżentelmenów i arystokrację niezależnie od tego skąd się wywodzą. Tak jakby czysta czy pełna krew udzielała się hodowcy przez indukcję.

Wszyscy zastanawiają się kto „załatwił” Trelę, Białoboka, i Stojanowską. A glizda to po prostu wie. Zrobił to niejaki Andrzej Wójtowicz , który ma chody u ministra Jurgiela. Andrzej Wójtowicz zasłynął w środowisku tym, że propagował gonitwy eksterierowe dla koni arabskich. Do gonitw eksterierowych dopuszczone mogą być konie, których przodkowie w linii męskiej odnosili sukcesy pokazowe, to znaczy co najmniej dwóch na trzech z tych przodków ( ojciec, dziadek lub pradziadek) brali udział w pokazach „w ręku” zgodnie z instrukcją ECAHO i co najmniej jeden zdobył tytuł czempiona, wice-czempiona lub brązowy medal, lub co najmniej jeden z wymienionych przodków zdobył tożsamy tytuł na pokazie ECAHO kategorii Title, lub co najmniej jeden z tych przodków zdobył co najmniej tytuł narodowego czempiona w kategorii „w ręku” w  kraju, który nie jest członkiem ECAHO.

Jeżeli wydaje się to zbyt skomplikowane to objaśnię. Zasady dopuszczania koni arabskich do gonitw eksterierowych mają dokładnie taki sam sens jaki miałoby dopuszczanie do olimpiady matematycznej wyłącznie osób, których przodkowie w linii żeńskiej ( prababka, babka lub matka) odniosły sukcesy w konkursach na miss piękności i przynajmniej jedna z nich zdobyła tytuł miss lub wicemiss uniwersum lub w najgorszym przypadku miss kraju, który nie bierze udziału w konkursach światowych.

Wyniki konia w wyścigach mają tyle wspólnego z jego wyglądem co talent matematyczny z urodą potwierdzoną zdobyciem tytułu miss świata.  

Co do samego pana Wójtowicza. Dorobił się podobno kręcąc lody. Dosłownie. Nie jest jedynym hodowcą arabów, który marnuje pieniądze na zajmowanie się hobby, do którego nie ma talentu. Większość z miłośników koni arabskich jest zupełnie nieszkodliwa. Należą do nich pan Andrzej Strumiłło z zawodu artysta, który hoduje araby w Maćkowej Rudzie, pan Petroniusz Freilich, który bezinteresownie rozpieszcza swoje ukochane kociaki, bo trudno inaczej nazwać jego arabki. Bywają jednak i tacy, których przerosły ambicje nieadekwatne do umiejętności i możliwości finansowych. To przypadek stadniny w Cholewach, z której konie zostały odebrane z urzędu.

Pana Wójtowicza różni od nich wszystkich przeświadczenie, że hodować konie to tak jak kręcić lody. Pan Wójtowicz wspiera pewnego senatora, który ostrzy sobie ząbki na stadninę w Michałowie i w tym celu chce doprowadzić do jej prywatyzacji. Realizuje zatem program naprawczy znany pod kryptonimem TKM.

Nie podaję na razie nazwiska tego senatora, ale tylko do czasu. Dajmy mu czas na refleksję. Otóż pan senator też ma większe ambicje niż możliwości. Ale przecież nobody is perfect. Każdy z nas ma swoje zady i walety. Pan senator ma liczne walety, a jak dobrze dla niego pójdzie będzie miał i zady. Końskie zady. Swoją drogą byłby to paradoks gdyby stadniny arabskie udało się sprywatyzować za rządów PiS, gdy o te zamiary oskarżali wszyscy PO.

 

[W kawiarni sejmu niedawno usłyszałem: "Ten Janek to ma ciąg na szmal.. Suponuję, że się dobrze zaInstal'uje. W brydżu tyle by nie trafił". To nie może być ten... md]

 

Jak się okazuje ludzie peryferii nowej władzy bardzo dobrze wiedzą, na której półce stoją konfitury. Bywa natomiast, że ludzie naprawdę znający się na koniach są kiepskimi menadżerami. Na przykład pani Anna Stojanowska, doskonale znająca się na arabach pozwoliła się kiedyś obrabować nielojalnemu mężowi. Wspominam o tym tylko dlatego, żeby udowodnić, że wiem wszystko, ale nie wszystko ujawniam. Ale ujawnić mogę i nadal będę to robić jeżeli dowiem się, że różni senatorowie i lobbyści działają na szkodę koni.

Zmieniony ( 15.04.2016. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.