Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 73 gości
S T A R T arrow Kościół arrow postępy postępu 16 arrow Psy, wieprze i perły
Saturday 05 December 2020 10:10:03.31.
migawki
 

12.12.2020 Dzień wielkiej modlitw różańcowej za Polskę – procesje różańcowe w naszych parafiach.

Wezwanie do postu i modlitwy w czasie Adwentu 2020 roku

Ci niby-rządzący - prezes, premier [nie liczmy dokooptowanych urzędników, jak Niedzielski itp.] w panice miotają się, zachowują się jak przerażeni idioci czy wariaci podczas pożaru na strychu, gdy schody już się spaliły. Piszą o tym nawet ich sojusznicy. Kto wie, co - czy kto - ich tak przeraża? [proszę o krótkie sugestie, ale bez sloganów].

=================

Połajanki w łże-prawicy: - W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski - mówił Ziobro w kontekście prowadzonych przez premiera Morawieckiego negocjacji wokół budżetu UE i mechanizmu praworządności.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Psy, wieprze i perły Drukuj Email
Wpisał: Jakub Pytel   
02.05.2016.

Psy, wieprze i perły

 

Jakub Pytel ZAWSZE Wierni nr. 2, [183] kwiecień 2016

 

Kolejny raz, pewnie już trzeci lub czwarty, zetknąłem się z sytuacją,

w której rodzice-ateiści postanowili ochrzcić dziecko. Choć ze względu na deklaracje publiczne można zaliczyć ich do воинствующих безбожников (ros. walczących bezbożników), to uznali, że Paryż wart jest Mszy, czyli że warto zapłacić chrztem za spokój w rodzinie.

         Cóż, i tak w życiu bywa. Tyle że wspomniani "wojujący bezbożnicy" okazali się ludźmi na tyle uczciwymi (ideowymi?), że niczego przed Kościołem nie udawali -lojalnie ostrzegli pro­boszcza, że są niewierzący i że na chrzest zgo­dzili się ze względu na wolę rodziny. Co wię­cej, zadeklarowali, że ich syn będzie nosić imię "świeckie" i że jeśli kapłan, jako przedstawiciel Kościoła, przekona ich wierzących bliskich, że taka ceremonia nie powinna mieć miejsca, to

przyjmą to z zadowoleniem.

Ku ich zaskocze­niu ksiądz nie zniechęcał do chrztu (którego przecież udziela się przez wzgląd na wiarę ro­dziców!), ale przeciwnie - wywarł na ateuszy taką presję, tak bardzo i po sekciarsku "zbom­bardował miłością", że ci w końcu uczestni­czyli w ceremoniach, tak samo, jak wszyscy inni wierzący rodzice (zastrzegli, że nie złożą deklaracji o katolickim wychowaniu dzieci ­złożyli ją chrzestni - oraz nie wyznają wiary, ale "szatana i wszystkich spraw jego" zgodnie się wyparli [sic !!]).

         Szafarz sakramentu był bardzo zadowolo­ny z wykonanej "roboty", bo przecież dusza dziecka została uwolniona od grzechu pier­worodnego, a ono samo włączone do spo­łeczności Kościoła katolickiego. Nie pomyślał jednak o tym, że przy braku cudu wychowa­nie uczyni z nowo ochrzczonego ateistę, a być może nawet walczącego ateistę, który za lat 20 będzie nękać następcę tegoż proboszcza pozwami o wykreślenie z księgi chrztów i, na zgubę własnej duszy, siać zgorszenie. Szafarz sakramentu tak bardzo skupił się na cytacie ze św. Marka: "Dopuśćcie dziatkom przycho­dzić do mnie, a nie zabraniajcie im; albowiem

takich jest królestwo Boże" (Mk 10,14), że zu­pełnie zapomniał o słowach zapisanych u św. Mateusza: "Nie dawajcie psom tego, co święte, ani nie rzucajcie pereł waszych przed wieprze" (Mt 7,6). Cytat ten jest powszechnie znany jako krótkie "nie rzucajcie pereł przed wieprze", co brzmi pysznie, pogardliwie; tymczasem Chrystus Pan wypowiedział to jako przestrogę i wyjaśnił: "By ich przypadkiem nie podeptały nogami swymi, i obróciwszy się, żeby was nie rozszarpały". Jest to więc wezwanie do daleko posuniętej ostrożności i roztropności, do tego, by zapobiegać niż leczyć, by nie prowokować.

         I na koniec: czy powyższego nie można jakoś odnieść do sprawy przyjmowania w Europie muzułmańskich uchodźców? Ci, którzy mogą zostać odesłani do kraju pochodzenia jako imigranci ekonomiczni, przyjmują chrzest w niemieckich protestanckich zborach, by móc później - nie bez racji - twierdzić, że powrót do ojczyzny przypłacą śmiercią. Korzyść jest obopólna, bo zbór zyskuje nie tylko wierne­go, ale także potencjalnego płatnika podatku kościelnego.

O tym, że podobne postępowa­nie na dłuższą metę się nie opłaca, przekonał się Kościół katolicki w Skandynawii, gdzie dla uzyskania większej subwencji państwowej zapisywano do parafii wszystkich emigran­tów z Polski, przyjmując, że skoro Polak, to i katolik. Gdy rzecz wyszła na jaw, tamtejszy Kościół stracił nie tylko lwią część pieniędzy, ale i jako taki prestiż.

         Zatem, nie rzucajmy pereł przed wieprze, żeby obróciwszy się nas nie rozszarpały.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.