Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 74 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Historia - odkłamywanie 16 arrow Źródła postępu - III Rzesza. Eugenika i "eutanazja"
Wednesday 27 May 2020 18:29:13.29.
W Y S Z U K I W A R K A
Źródła postępu - III Rzesza. Eugenika i "eutanazja" Drukuj Email
Wpisał: Sarah J. Hofmann / Barbara Cöllen   
06.05.2016.

Źródła postępu - III Rzesza. Eugenika i "eutanazja"

http://www.dw.com/pl/fanatyzm-rasowy-w-iii-rzeszy-eugenika-i-eutanazja/a-16949740

 

14 lipca 1934 roku przyjęto w III Rzeszy ustawę o zapobieganiu narodzin potomstwa obciążonego chorobą dziedziczną. Przymusowa sterylizacja objęła setki tysięcy ludzi.

Wejście w życie „ustawy o zapobieganiu narodzin potomstwa obciążonego chorobą dziedziczną“ było sygnałem do rozpoczęcia masowej sterylizacji.

Zwolennicy eugeniki, nauki badającej możliwości rozwoju osobników o dodatnich cechach dziedzicznych przez selekcję na drodze genetycznej, pochwalali tę ustawę, która, jak mówiono, zahamuje „rozmnażanie się” rzekomo „małowartościowych” ludzi.

Ta brutalna ingerencja w życie prywatne ofiar przymusowej sterylizacji, odbiegających od nazistowskiej "normy", pozbawiała je na zawsze potomstwa. Naziści obiecywali sobie po wprowadzeniu w życie tej ustawy spełnienie marzenia o społeczeństwie „czystej rasy aryjskiej”, w którym nie było miejsca dla „chorych” i „słabych”.

Triumf eugeniki

Ogłoszenie wejścia w życie „Ustawy o zapobieganiu narodzin potomstwa obciążonego chorobą dziedziczną“ 25 lipca 1933

Ustawa zawierała listę chorób dziedzicznych, które kwalifikowały obciążone nimi osoby do przymusowej sterylizacji: np. „wrodzony debilizm”, epilepsja, schizofrenia, zespół ślepoty i głuchoty. Zgodnie z tą ustawą do przymusowej sterylizacji zakwalifikowano również osoby z wadami fizycznymi i alkoholików. Lekarka i historyk Christiane Rothmaler od wielu lat zajmuje się historią przymusowej sterylizacji w okresie nazizmu. Wie, że eugeniką zajmowano się już w XIX wieku. – Dlatego nie można powiedzieć, że „źli naziści” zainicjowali jej rozwój – zaznacza Rothmaler.

– Badania nad ludzkimi genami były traktowane bardzo poważnie i ci naukowcy nie byli wypranymi z wszelkiego człowieczeństwa narodowymi socjalistami. Ustawa spotkała się z zainteresowaniem przede wszystkim lekarzy, którzy wiązali z nią nadzieje na spełnienie dawnego marzenia o genetycznie perfekcyjnym społeczeństwie bez „elementów małowartościowych” - wyjaśnia.

Eksperymenty na ludziach

W oparciu o ustawę z lipca 1933 roku lekarze przeprowadzili sterylizację setek tysięcy osób rzekomo obciążonych chorobami dziedzicznymi. Jako społecznie zbędne określono przede wszystkim osoby niedorozwinięte umysłowo. Do tej kategorii zaliczono też "osoby aspołeczne", przestępców, prostytutki, a także ludzi społecznie niezaradnych.

Hier trägst Du mit.

Plakat propagandowy z podręczników szkolnych, wskazujący na koszty, jakie ponosi państwo i społeczeństwo z powodu ludzi niepełnosprawnych

– Początkowo starano się dociec, w jaki sposób dziedziczy się pewne cechy, na przykład kolor włosów. Później zapanowało przekonanie, że odkryto sposób dziedziczenia cech charakterologicznych – opowiada Rothmaler.

„Sądy zdrowia dziedzicznego”

W całej III Rzeszy „sądy zdrowia dziedzicznego” podporządkowane były sądom rejonowym. Tam orzekano o przymusowej sterylizacji. Przewodniczącym zespołu sędziowskiego był prawnik, pozostałych dwóch członków było lekarzami. Diagnoza lekarska miała uzasadnić konieczność sterylizacji. Christina Rothmaler mówi, że było wiele przypadków denuncjacji i donosów. "Sądy zdrowia dziedzicznego" prawie nie mogły się z tym uporać. - Na początku bardzo się starano, lecz z czasem - szczególnie tuż przed rozpoczęciem wojny – rozprawy przypominały farsę.

Jeśli sądy orzekły o przymusowej sterylizacji ofiary miały trzy możliwości: poddać się zabiegowi, złożyć odwołanie lub ukryć się. Policja szukała jednak każdego, kto próbował się ukryć.

Nowy naród. Plakat z 1938 [w oryg. md]

Sterylizacji dokonywano w szpitalach w całej Rzeszy. Zabiegi przeprowadzano nawet na małoletnich. Zgodnie z ustawą, sterylizacji przymusowej mogły być poddawane także dzieci od 14. roku życia, w wyjątkowych przypadkach także osoby młodsze. Naukowcy szacują, że na obszarze, który naziści nazywali „Wielką Rzeszą” do 1945 roku wysterylizowano przymusowo 400 tys. osób. Wskutek komplikacji po zabiegu zmarło ok. 6 tys. osób.

„Łaska śmierci”

Przymusowa sterylizacja była jednak tylko wstępem do innych zbrodni. W październiku 1939 roku Hitler zanotował w piśmie, antydatowanym na 1 września, dzień rozpoczęcia wojny, że nieuleczalnie chorzy mogą dostąpić "łaski śmierci".

To zapoczątkowało zbrodniczy program nazywany eufemistycznie "eutanazją" - fizyczną eliminację „małowartościowego” życia ludzkiego; mordowanie osób psychicznie chorych i niepełnosprawnych. Także i w tym przypadku selekcjom i zabijaniu bezbronnych, winni są lekarze i personel medyczny. W wyniku tzw. „akcji T 4”, od nazwy ulicy Tiergarten, przy której mieściła się Centrala Organizacji Eutanazji, zmarło do sierpnia 1941 roku po wstrzyknięciu trucizny lub w komorze gazowej 70 tys. ludzi. Jednymi z pierwszych ofiar tego programu byli pacjenci (i personel) szpitali psychiatrycznych w okupowanej Polsce.

Protesty w Kościele katolickim doprowadziły do przerwania akcji masowych mordów. Jednak do końca wojny dalej zabijano dzieci i dorosłych uznanych za „małowartościowych”, lecz działo się to bezgłośnie.

Przymusowe sterylizacje i eutanazja nie tylko w III Rzeszy

III Rzesza nie była jedyna, w której ludzi poddawano przymusowej sterylizacji. Także w USA i Szwecji wprowadzono przymusową sterylizację w ramach polityki eugenicznej. W ub. stuleciu wysterylizowano przymusowo w USA ok. 60 tys. osób. Jednak Niemcy były jedynym krajem, który dopuścił się planowego zabijania ludzi chorych i niepełnosprawnych.

Późne zadośćuczynienie

Ofiarom „Ustawy o zapobieganiu narodzinom potomstwa obciążonego chorobą dziedziczną“ wiele lat po wojnie przyznano odszkodowania. Bundestag wydał dopiero w 1998 roku oświadczenie, w którym podkreśla się, że przeprowadzane przez nazistów przymusowe sterylizacje były bezprawne.

- To bardzo ważne, żeby nie zapomnieć, że takie zbrodnie miały u nas miejsce – mówi Sasza Decker z organizacji Aktion Mensch, która od 50 lat zajmuje się sprawami osób upośledzonych fizycznie i psychicznie. – Także dzisiaj patrzy się na ludzi niepełnosprawnych przez pryzmat ich rzekomych deficytów.

Sarah J. Hofmann / Barbara Cöllen

red. odp.: Iwona D. Metzner

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.