Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 49 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Publicyści INNI 16 arrow Mózgożerna panna L.
Wednesday 20 November 2019 07:54:56.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
Mózgożerna panna L. Drukuj Email
Wpisał: Sekator   
19.05.2016.

Mózgożerna panna L.

 

Zacznę od starego dowcipu.

Prezydent Clinton z żoną jadąc samochodem mijają stację benzynową.
- Widzisz tego pompiarza - Hillary wskazuje na faceta przy dystrybutorze. - Był kiedyś moim chłopakiem. Mieliśmy się nawet pobrać.
- No to byłabyś teraz żoną pompiarza - śmieje się Billy.
- Mylisz się, mój drogi - prostuje Hillary. - Teraz to on byłby prezydentem.

 

Tyle anegdota. Być może wszak Ameryka straciła w ten sposób wybitnego męża stanu. A zyskała jedynie Monika Lewińska. Czyżby po latach okazało się, że panna L. w istocie wysysała szefowi… rozum? Pytam a propos groteskowej wypowiedzi byłego prezydenta na temat putinizacji Polski i Węgier.

Nie wiem jak zareagował na te słowa Viktor Orban. Może wcale? Bo czasami lepiej zignorować głupie gadanie niż unosić się oburzeniem. A już merytoryczna polemika z brednią stanowiłaby zbytek łaski wobec ignoranta.

Prominentni politycy PiS wybrali właśnie wariant pośredni. Publicznie wyrazili stanowczą dezaprobatę dla wypowiedzi szkalującej Polskę. Na mój gust w owej ripoście, zwłaszcza w oświadczeniu pani premier, za wiele było patosu, a za mało ironii. Ale nie w tym rzecz.

Dopiero opozycja wsparta przez liberyjne media stanęła, jak zwykle zresztą, na wysokości zadania. I poczęła zawodzić zgodnym chórem lokajską mantrę. Jak można obrażać tak wybitnego męża stanu, a wkrótce być może także męża nowej prezydent USA?!  Cóż za brak szacunku dla wielkiego dobroczyńcy Polaków! Na co sobie pozwalają wobec szanowanego na całym świecie architekta zmian w Europie Wschodniej polityczne miernoty, które psim swędem zawłaszczyły władzę w Polsce?!

Nie wykluczam, że to święte, sorry, pryncypialne oburzenie zaowocuje listem pokutnym szczerych obrońców demokracji. W post scriptum jedyni sprawiedliwi zaręczą, że dla nich pani Hillary nie jest ani dżumą, ani cholerą, jak wybór między Clintonową, a Trumpem określił Mateusz Morawiecki, bowiem to Trump jest jednocześnie i dżumą i cholerą.

Tu dodam od siebie, że także zacofanym kołtunem przeciwnym wszelkiemu postępowi. Nie tylko nie zamierza wpuszczać do USA muzułmańskich terrorystów, co stoi w jaskrawej sprzeczności z polityką multi kulti. Ale co gorsza, o zgrozo sprzeciwia się korzystaniu z toalet zgodnie z poczuciem płci, a nie z zapisem metrykalnym. A przecież czasami zew płci odzywa się w pozornym chłopie albo w niby babie w ostatniej chwili. I dylemat: kółeczko czy trójkącik staje się problemem, nomen omen, nabrzmiałym.

Zwycięstwo Donalda Trumpa w listopadowych wyborach oddaliłoby niestety wizję super świata, bez krzyży w miejscach publicznych, czego domagają się szwedzkie feministki, za to z toaletami dla wszelkich orientacji seksualnych, zwolenników koedukacyjnych wygódek nie dyskryminując. Jednak zapewne taki obciach Ameryce nie grozi. A jeśli już, to moderniści wyślą do Waszyngtonu desant KOD.
 Sekator
 
PS.
 - Ani słowem nie wspomniałeś o trybunale konstytucyjnym - dziwi się mój komputer. - Odstajesz, brachu, od głównego nurtu.
- Mam zbyt wrażliwe powonienie - wyjaśniam. I na wszelki wypadek sięgam po flakonik „Hugo Bossa”.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.