Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 50 gości
S T A R T arrow Inne polityczne arrow FRancja arrow Dlaczego islamscy sodomici kamikadze wyniszczają Francję. Perché dei sodomiti...
Tuesday 25 June 2019 09:57:19.27.
migawki

Zadziwiająca jest potęga naszych wrogów i równie zadziwiające są ich słabości. Istnieje stare przysłowie:

Złość często sama siebie złością niszczy. [Tolkien]

Wszystkich zainteresowanych twórczością Andrzeja Sarwy proszę o pokorną modlitwę o jego zdrowie.

                                                       =====================

                                                                                    W ramach dalszego doskonalenia walki o wolność i swobody 

Publiczny różaniec w intencji zadośćuczynienia Panu Bogu za grzechy aborcji i w obronie życia dzieci nienarodzonych

 
W Y S Z U K I W A R K A
Dlaczego islamscy sodomici kamikadze wyniszczają Francję. Perché dei sodomiti... Drukuj Email
Wpisał: Maurizio Blondet   
22.07.2016.

Dlaczego islamscy sodomici kamikadze wyniszczają Francję

 

Perché dei sodomiti diventano kamikaze. Islamici. E sterminano in Francia.

 

http://www.maurizioblondet.it/perche-sodomiti-diventano-kamikaze-sterminano-francia/

 

 

Maurizio Blondet   19 lipiec 2016   tłum. RAM

 

 

Naoczni świadkowie potwierdzają, że tak na początku jak i na końcu Promenade des Anglais w Nicei – przed masakrą – przez wiele godzin zostały umieszczone (w poprzek jezdni) 4 samochody policji, mające za zadanie umożliwienia przeprowadzenia defilady wojskowej. Na kilka godzin przed pojawieniem się islamisty z ciężarówką, samochody policji zniknęły.

 

Prezydent regionu, Christian Estrosi powiedział, że zaprotestował, kiedy dowiedział się, że w dniu francuskiego święta do utrzymywania porządku zostało przydzielone jedynie 45 policjantów, jakoże przewidziana była obecność co najmniej 30 000 osób. Estrosi stwierdził: "Ta ilość była niewystarczająca, dlatego zdenerwowałem się". Dodał, że poprosił aby przysłano więcej agentów, ale odmówiono jego prośbie.

 

Powyższa informacja pochodzi z Daily Express, który oprócz tego ujawnia: " Mohamed Lahouaiej Bouhlel, na kilka dni przed masakrą – pomimo, że miał spore problemy i rozwód w toku − wysłał do Tunezji 100 000 euro. Wiarygodności tej informacji zaprzeczają w pewnym stopniu źródła określane jako "powiązane z prowadzącymi dochodzenie".

 

Jednakże podejrzenia odnośnie możliwości spreparowania false flag wyraża nawet, wysłany do Nicei dziennikarz mainstreamowej RepubblikiCarlo Bonini.

 

Bonini, który jest jednym z najbardziej doświadczonych włoskich dziennikarzy zajmujących się sprawami kryminalnymi, pisze: "Killer nie zachowywał się jak przystoi męczennikowi islamskiemu".

 

Dodaje następnie − "dowodem tego, że z trudem można uwierzyć iż Mohamed przygotowywał sie na śmierć jest oświadczenie jego brata Jabeura, który z Tunezji relacjonuje: 'zadzwonił do mnie w czwartek po południu, tj. 14 lipca.

 

Odniosłem wrażenie, że był bardzo z czegoś zadowolony. Cały czas śmiał się. Ostatnio często dopytywał mnie się o naszych rodziców. Powiedział, że ma zamiar wrócić wkrótce na stałe do Msaken. Zaczął także przesyłać telefony komórkowe i pieniądze – niewielkie ilości, 300, 400 euro jednorazowo".

 

Jak powiedział jego brat, Mohamed był w podejrzany sposób zadowolony, wręcz w stanie euforii. Ponadto, aby dostać się do zaparkowanego, wynajętego kilka dni wcześniej tira, użył roweru. Bonini komentuje: "Nie zostawił go jednak byle gdzie, ale troskliwie umieścił w skrzyni ciężarówki. Tak jakby wiedział, że w pewnym momencie owej nocy będzie mu on potrzebny, a więc wiedząc, że po masakrze pozostanie przy życiu".

 

Zajmijmy się bronią, jaką dysponował Bouhlel – składały się na nią granat, kałasznikow, karabin i pistolet. Tylko ten ostatni okazał się być prawdziwy, cała reszta jest nieszkodliwymi imitacjami. Do czego miała zamachowcowi służyć broń?  Czy aby nie "na potem", które wcale nie przewidywało jego śmierci? W ostatnim SMS, który wysłał do swoich rozmówców – gdy uruchomił już ciężarówkę – napisał: "Wyślij dodatkową broń!".

 

Broń – dla kogo? Przecież jemu nie można było wtedy wysłać niczego, jakoże znajdował się za kierownicą uruchomionego tira. Poza tym – jaką broń?  Imitacje, jak te, które posiadał?  Bonini relacjonuje: "SMS z prośbą o broń został napisany 5 minut przed sforsowaniem przez Bouhlela blokady policyjnej zamykającej wejście na Promenade des Anglais. A zatem można wywnioskować, że "dodatkowa broń" powinna była być "wysłana" w miejsce, którym w żadnym przypadku nie jest jadący już tir".

 

O biegu ciężarówki dziennikarz Repubbliki pisze: "Na początku tir jechał powoli. Następnie po krótkiej przerwie – gwałtownie przyspieszył, co spowodowało − na ostatnim odcinku bulwaru – największą ilość ofiar. Fakt jego zatrzymania się sugeruje, że w połowie trasy wydarzyło się coś szczególnego, coś, co powinno zostać jak najszybciej wyjaśnione, jeżeli chce się poznać prawdę na temat wydarzeń zaistniałych w nocy 14 lipca".

 

Po krótkim postoju tir rozpoczął swą zbrodniczą jazdę z prędkością 90 km na godzinę. Bonini, aczkolwiek nie mówi tego wyraźnie, podsuwa czytelnikowi pytanie – czy po zatrzymaniu się ciężarówki za jej kierownicą był w dalszym ciągu Mohamed Lahouaiej Bouhlel? Czy też ktoś inny? Tu trzeba napisać, że na desce rozdzielczej tira, dobrze widoczny pozostał nie tylko dowód osobisty Bouhlela ale także karta kredytowa.

 

Przypomnijmy więc, że tego rodzaju "znaleziska" są tradycją masakr. Również mordercy z Charlie Hebdo zostali zidentifikowani jako bracia Kouachi, jakoże podczas ucieczki w porzuconym samochodzie znaleziono dokument jednego z nich. Użyto wtedy sformułowania, że dokument został "zapomniany", tak, jakby tego rodzaju wytłumaczenie było logiczne. Pamiętajmy także, że braci Kouachi nigdy nie ujrzeliśmy  – zostali zabici. Również Bouhlel nie żyje. Ale czy to Bouhlel nie żyje, czy nie żyją jego dokumenty?

 

Paryskiemu prokuratorowi Francois Molins wymknął się dziwny szczegół, a mianowicie, że ciało mordercy "zostało odnalezione na fotelu pasażera" tira. Czy to oznacza, że prowadził go ktoś inny?

https://www.youtube.com/watch?v=EfBBWQLFdB8&feature=youtu.be&t=4m35s

 

Ponadto jihadzista, gotów umrzeć za Allaha był biseksualny, z telefonem komorkowym wypełnionym aplikacjami "łóżkowymi" tak heteroseksualnymi jak i homoseksualnymi. Również ten szczegół zaczyna być klasykiem w odniesieniu do rzezi, jakoże  jihadzista z Orlando na Florydzie rownież był homoseksualny i uczęszczał do lokalu, w który później sprowokował masakrę. Można więc posumować, że dwóch LGBT – w przedziale czasowym zaledwie kilku tygodni – przekształciło się w kamikadze ku czci Allaha, po obu stronach Atlantyku. Czy wydaje sie wam to logiczne?

 

Natomiast jak poszuka się dobrze w informacjach, wychodzi na jaw, że również Salah Abdeslam −jedny zamachowiec żyjący, po masakrach w Paryżu zeszłej zimy, (jakoże nie wysadził się przy pomocy pasa z ładunkami)  – także był homoseksualistą znanym w brukselskich lokalach gay, w których od czasu do czasu się prostytuował.

 

Czyżby więc zboczeńcy manifestowali niebezpieczną skłonność do "nawracania się" na purytański wahabizm i przeobrażania w zbrodniarzy należących do Daesh ? Poprawmy jednakże tę ewntualną kalumnię: brat Salaha, Brahim Abdeslam (zabity wysadzając się w Paryżu) nie był homoseksualistą. Wprost przeciwnie: jakoże co tylko sprzedał bar i miał do dyspozycji 27 000 euro, na 3 dni przed wydarzeniem – pisze Bonini − "poszukiwał mieszkania pour aller niquer". Można wie postawić pytanie: czyżby nie oczekiwał zbliżającego się spotkania z 72 dziewicami w darmowym mieszkaniu w raju?

 

O tym i o wielu innych szczegółach opowiada reportaż−śledztwo zrealizowany dla belgijskiej RTL−TVI, pod tytułem  “La face cachée des frères Abdeslam“, w którym barman pracujący w barze Brahima opowiada, że na kilka dni przed 13 listopada, bracia Abdeslam "nie robili nic innego jak tylko śmiali się, popijali i chodzili po burdelach". Wygląda więc na to, że czuli się tak jakby wszystkie ich problemy życiowe nagle rozwiały się, jakby wygrali los na loterii. Manifestowali tę samą nagłą wesołość, jaką według relacji jego brata okazywał zamachowiec z Nicei.

 https://www.facebook.com/panhamza/photos/a.259863080821062.1073741827.258337060973664/686675661473133/?type=3&theater

 

Mój przyjaciel, dziennikarz śledczy Wayne Madsen (były pracownik NSA) mówi w związku z zamachami o programie MK− Ultra, na potrzeby którego "przez pół wieku łowiono pomyleńców i wyrzutków społecznych" by przekształcić ich w Manchurian Candidate czyli w ludzi−pionki, albo w samotnych morderców zabijających na polecenie.

 

Proceder nie jest znowu taki trudny. Nawiązuje się kontakt z pomyleńcem bez grosza i proponuje mu się zadanie − udział w ćwiczeniach, w symulacji, przy czym mówi się mu, że sprawa powiedzie się i uczyni go bogatym; daje sie mu także zaliczkę, może to być 300, 400 euro, a jedyną rzeczą, którą ma zrobić jest przejazd tirem po bulwarze.

Podobnie było w Londynie w roku 2005, kiedy to pięciu chłopakom z londyńskiej peryferii zaproponowano zaniesienie plecaków na stacje metra. W tym samym czasie przebywającego w Londynie Netanyahu, Mossad ostrzegł by nie wychodził  tego ranka z hotelu – co sam Netanyahu przyznał.

 

Wayne Madsen

https://en.wikipedia.org/wiki/Wayne_Madsen

Wayne Madsen Report

http://www.waynemadsenreport.com/

NSA − National Security Agency

https://en.wikipedia.org/wiki/National_Security_Agency

Project MKUltra

https://en.wikipedia.org/wiki/Project_MKUltra

 

Również tym razem dzieją się dziwne rzeczy. Dziennikarka The Telegraph przeprowadziła wywiad z ocalałym 25−letnim Damienem Zamon, mieszkającym w Nicei. "Mój ojciec, kiedy powiedziałem mu przez telefon, że mam zamiar zobaczyć sztuczne ognie, zaczął mnie błagać abym tego zaniechał, bo może dojść do zamachu". Ojciec Damiena nazywa się Israel Zamon. Ów Zamon "błagał"… Zaskoczeni?  Nie jest to znów takie dziwne, jakby się komuś mogło wydawać: przecież prorocy istnieli w Izraelu już w czasach biblijnych.

 

http://twitter.com/LydiaWillgress/status/754374589346643968/photo/1

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:mR_IlypiOr4J:www.telegraph.co.uk/news/2016/07/16/nice-terror-attack-truck-driver-who-killed-84-named-as-loner-fre

 

Są także zdolni fotoreporterzy, tacy jak Silvan Ben Weiss, "Izraelczyk, mieszkający we Francji", który sfilmował z bardzo bliskiej odległości zajście, w tym scenę, w której agenci policji i sił specjalnych z bronią w ręku ostrożnie zbliżają się do kabiny tira w kilka minut po zabiciu domniemanego zabójcy. W 18−tej sekundzie filmu widać mężczyznę leżącego na jezdni i bitego przez umundurowanych policjantów, którzy otaczają go, a następnie ciągną gdzieś ze sobą. Kto to jest? Nikt tego nie wie. Video, o którym mowa nie zostało rozpowszechnione przez żadną z telewizji francuskich, ale jedynie przez liczącą się izraelską telewizję Ynetnews, mającą związki z dziennikiem Yedioth Ahronoth.

 

https://youtu.be/qktht59mQoo

Ynetnews

http://www.ynetnews.com/home/0,7340,L-3083,00.html

Yedioth Ahronoth.

https://en.wikipedia.org/wiki/Yedioth_Ahronoth

 

Będąc w temacie postawmy pytanie: czemu Państwo Islamskie maskruje Francję? Trzy zamachy na przeciągu 18 miesięcym i to coraz to potworniejsze!  Charlie Hebdo – 7 stycznia 2015 z 12 osobami zabitymi; Bataclan – 84 osoby zabite i co najmnie 200 rannych. Skąd się to wszystko bierze?

 

Do tego wszystkie zamachy za prezydentury Hollande'a, pomimo, że jest on jednym z najzacieklejszych wrogów Assada i tylko czekał na rozkaz Obamy by zainterweniować w Syrii. W roku 2012 minister Laurent Fabius zadeklarował: "Bachar el Assad ne merite pas d’etre sur cette Terre”. I następnie: "Al Nusra odwala dobrą robotę w terenie".

 

O ugrupowaniu Al Nusra, czyli Al Qaedzie, Fabius wyrażał się zawsze z dumą, jakoże Francja dostarczyła mu co najmniej 1700 jihadzistów. Niektórzy z nich byli oficerami francuskimi, którzy wspomagali terrorystów syryjskich w ich usiłowaniach obalenia Assada, a nawet zajmowali się ich szkoleniem i dowodzeniem nimi. Syryjskie siły rządowe kilkakrotnie wzięły do niewoli oficerów francuskich. Al Jaafari, ambasador Syrii przy ONZ, w obecności ambasadora francuskiego Arauda , oskarżył Francję o szkolenie terrorystów przez oficerów francuskich, czemu ambasador Francji nie zaprzeczył.

 

The Telegraph był jedną z niewielu gazet, które poinformowały o tym 22 lutego 2015 roku, pisząc: " "Thirteen French officers captured by Syrian Army" −"Armia Syryjska wzięła do niewoli trzynastu francuskich oficerów". Ponadto do uwięzienia doszło podczas gdy Francuzi dowodząc nożownikami napadli na chrześcijańską miejscowość Sadnnye. Rekacją Assada było odesłanie ich do Francji, gdzie na lotnisku zostali powitani przez ministra obrony Jeana−Ives Le Driana.

Pomimo wszystko, wydaje się, że Państwo Islamskie jest przeciwko Hollande'owi.

 

Sprecyzujmy więc, że przeciwko Hollande'owi wystepuje to Państwo Islamskie, którego komunikaty rozpowszechnia strona SITE Rity Katz. To Katz uwiarygodnia wszystkie masakry, jakimi usiana jest prezydentura najkrwawszego mieszkańca Pałacu Elizejskiego.

 

Dlaczego tak się dzieje?  Czy przypadkiem nie istnieje jakiś obustronny powód do zemsty między Hollande'm i rzekomą "Ritą Katz"?  Coś czego nie można uficjalnie ujawić?

 

Być może będzie tu pomocnym spostrzeżenie Thierry Meyssana z Voltairnet, z roku 2014, mówiące: "W styczniu 2014, Francja i Turcja uzbroiły Al Qaedę, by ta zaatakowała EEIL (czy też Daesh). Chodziło wtedy o storpedowanie amerykańskiego planu stworzenia niezależnego Kurdystanu na terenach Iraku i północnej Syrii, ale wskutek porozumienia z USA, w maju 2014, Francja zaprzestała działań przeciwko EEIL".

 

Tu trzeba dodać, że był to plan nie tyle amerykański co Izraela – rząd izraelski obiecał Kudom z Mossulu, że podczas porządkowania Bliskiego Wschodu, wreszcie otrzymają ich państwo – z części Iraku, Syrii i Turcji. I to właśnie może tłumaczyć dlaczego Erdogan obecnie oszalał i czuje się zdradzony przez "Amerykanów".

 

Wracając do francuskiego porozumienia z "Amerykanami" w sprawie nie przeszkadzania w konstruowaniu państwa kurdyjskiego, należy dodać, że doszło do niego po kilku zabójstwach dokonanych po obu stronach pertraktujących.

 

Najpierw amerykański dron zabił francuskiego wojskowego, będącego jednym z dowódców Al Nusra o nazwisku David Drugeon, potem zawodowy "islamski terrorysta" o nazwisku Mehdi Nemmouche zastrzelił w muzeum Holokaustu w Brukseli małżeństwo, o którym izraelskie gazety napisały, że obydwoje byli agentami Mossadu.

 

 Po zabójstwie, Nemmouche wsiadł do autobusu i po przejechaniu 800 kilometrów, w Marsylii, oddał się w ręce swych zwierzchników – chciałem powiedzieć, w ręce policji francuskiej – razem z całym swym uzbrojeniem i telekamerą umocowaną na piersi tak, by móc udokumentować egzekucję.

 

P. S.

 Opowiedzcie o tym wszystkim katoliczyskom − pokroju Antoniego Socci i Roberta De Mattei – którzy wykorzystali masakrę w Nicei by jeszcze raz zagrzmieć przeciwko Islamowi, "który zagraża nam od 14 stuleci" i wygłosić jeszcze inne mainstreamowe bzdury. Są wspólnikami − miejmy nadzieję nieświadomymi – fikcji na użytek publiczny. (…)

 

Być może zrozumieją wtedy, dlaczego Hollande i Valls – podczas składania hołdu zabitym przez pedałów przeobrażonych nagle w wahabitskich kamikadze – zostają wygwizdani prze Francuzów.

 

W życiu nigdy nie jest za późno by nauczyć się czegoś.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.