Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 8 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Publicyści INNI 16 arrow W oparach żętycy
Friday 15 November 2019 04:19:40.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
W oparach żętycy Drukuj Email
Wpisał: Sekator   
02.08.2016.

W oparach żętycy

 

Sekator

Po wizycie papieża Franciszka odetchnąłem z ulgą. Natchnieni przekazem biskupa Rzymu reformatorzy katolicyzmu biorą sprawy w swoje ręce. Wprawdzie kołtuńska katoprawica próbuje zakrzyczeć zacne grono nowych ojców (i matek naturalnie) Kościoła, ale liberyjne ekumeniczne media nie dadzą się zagłuszyć zapyziałym bigotom.

W chórze złożonym z samych koryfeuszy, bo nikt przecież nie chciałby śpiewać drugim głosem, obok takich apostołów jak Żakowski, Sowa, Bortnowska, Obirek, Sierakowski czy Mikołejko, wszystkich wymienić nie sposób, brak mi jednak kilku tuzów. Żywię wszak nadzieję, że ekumeniczne ośrodki nowej ewangelizacji znów zaproszą do głoszenia dobrej nowiny księdza Lemańskiego i przywrócą honor księdzu Czajkowskiemu. Cóż bowiem stąd, że donosił? Ale się nie zaciągał!

Rozpiera mnie więc radość. I zupełnie nie rozumiem refleksji, ponoć a propos, pewnego gazdy, że jeśli wilki chwalą bacę strzegącego owiec, biada owcom.

Gdy już sycę ducha po właściwej stronie mocy, przekazuję znak pokoju koryfeuszom i zerkam na Rejtanów (i Rejtanki, oczywiście), którzy (które) w słusznym proteście przeciw zamordyzmowi odeszli (odeszły) z publicznych mediów nucąc: „odszedłem, bom musiał, bo los mnie tak gonił i kazał wieść życie tułacza”. Rozpędziłem się. Oni (one) kończą frazę wcześniej, gdyż los nie pognał ich (je) na tułaczkę, tylko rzucił w ramiona koryfeuszowskich mediów. I przyznaję, że pasują tam jak ulał, a nawet chlusnął.

Nie zawracałbym głowy Szanownym Czytelnikom nawróconymi, gdyby nie pewien Rejtan o stentorowym głosie urzekający tłumy kibiców sportowych. Ufałem, że przeszedł, jak cała reszta, na liberyjną stronę mocy z pobudek ideowych. Aż tu nagle słyszę go w reklamie radiowej, jako żywo, nie społecznej.

A gazda, z którym przy grillu sączymy żętycę, zaczyna ni stąd ni zowąd recytować Mickiewicza, konkretnie balladę: „Pani Twardowska”.


„Na patrona z trybunału,
Co milczkiem wypróżniał rondel,
Zadzwonił kieską pomału,
z patrona robi się kondel.”

A ja znów nie kojarzę aluzji, no bo nasz Rejtan chyba niczego nie czyni milczkiem.
 
Sekator
 
PS.
- Co to jest żętyca - pyta mój komputer.
- Kamuflaż, dla gaździny - wyjaśniam. - Gdy pyta, co pijemy, zgodnie odpowiadamy: żętycę.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.