Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 56 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Kokos - 16 arrow Nie z nami takie numery, Kurski. "Milczenie, słyszę milczenie, milczenie słyszę".
Thursday 21 November 2019 20:30:46.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
Nie z nami takie numery, Kurski. "Milczenie, słyszę milczenie, milczenie słyszę". Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Kokoszkiewicz   
07.11.2016.

Nie z nami takie numery, Kurski.

 

Mirosław Kokoszkiewicz  W „Warszawskiej Gazecie”  

Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę – mówił Maks Paradys w kultowej komedii Juliusza Machulskiego, „Seksmisja”. Ostatnio przebił go inny zdolny komediant, czyli wice-michnik Jarosław Kurski z „Gazety Wyborczej”. Jego wersja, która ma dużą szansę zdobycia równie wielkiej popularności brzmi: Milczenie, słyszę milczenie, milczenie słyszę.

Kurskiemu chodziło o milczenie episkopatu w sprawie ekshumacji ciał ofiar tragedii smoleńskiej. Jego zdaniem: „To milczenie słychać aż nadto. Obawiam się, że to milczenie będzie bardzo kosztowne dla polskiego Kościoła”. Waloru komediowego tej wypowiedzi sfilmowanej i prezentowanej na stronie „Gazety Wyborczej” dodaje powoływanie się Kurskiego na zasady moralne etyczne i religijne.

Jednak to nie koniec tego bezmiaru obłudy. Tylko ktoś wyszkolony i stacjonujący na czerskiej jest zdolny w jednej krótkiej wypowiedzi trwającej 1 minutę i 10 sekund zawrzeć tyle podłych łgarstw. Wice-naczelny Wyborczej mówi: „Pamiętamy, że Lech Kaczyński, kiedy odbywały się ekshumacje ofiar Jedwabnego wstrzymał je z przyczyn religijnych”.

Hola, hola zawodowy manipulatorze. Wstrzymał je na skutek nacisku środowisk żydowskich, a „przyczyny religijne” były tylko kłamliwym pretekstem. Analogia do Jedwabnego jednak jest bardzo celna. To właśnie w Jedwabnem wstrzymano ekshumacje gdyż obawiano się ujawnienia prawdy o rzeczywistej liczbie ofiar i prawdziwych sprawcach zbrodni.

Dzisiaj zaangażowane od samego początku w kłamstwo smoleńskie środowisko „Gazety Wyborczej” próbuje powstrzymać działanie prokuratury tylko z jednego powodu. Okazuje się, że w dużej mierze ci sami osobnicy, którzy kłamali w sprawie Jedwabnego i skutecznie naciskali na Lecha Kaczyńskiego w sprawie przerwania ekshumacji w Jedwabnem, dziś przy zastosowaniu identycznego patentu próbują zablokować prawdę o Smoleńsku. Należy tylko mieć nadzieje, że zarówno episkopat jak i prokuratura nie ulegną szantażowi tych propagandowych kanciarzy i terrorystów. Terrorystom się nie ulega. Nie z nami takie numery, Kurski.

To wasze środowisko z premedytacja milczało, kiedy chowano ciała ofiar smoleńska w zaplombowanych trumnach bez aktów zgonu. To wy siedzieliście cicho, kiedy okazało się, że strona rosyjska sfałszowała protokoły sekcji zwłok. Jakoś nie odwoływaliście się do ludzkiej wrażliwości moralności i etyki, kiedy w ciałach poległych znajdowano zwykłe śmieci i niedopałki papierosów. To milczenie było słychać aż nadto. Obawiam się, że to milczenie będzie bardzo kosztowne dla koalicji kłamstwa i zdrady rezydującej przy ulicy Czerskiej.

Nie wiem jaki wpływ miał apel Kurskiego, ale episkopat zajął w końcu stanowisko, którego najważniejsze zdanie brzmi: "Jedyną przyczyną, dla której ekshumacja ofiar katastrofy smoleńskiej byłaby moralnie usprawiedliwiona, może być wyraźna i obiektywna potrzeba wynikająca z dążenia do poznania prawdy, przy jednoczesnym braku możliwości zastąpienia tej czynności innymi środkami dowodowymi".

Właśnie o potrzebie dążenia do prawdy nigdy nie zająknął się Kurski i spółka w swoich pełnych sztucznego patosu i współczucia apelach.

Cechy osobnicze nazywane biometrycznymi to cechy, dzięki którym jesteśmy w stanie scharakteryzować człowieka lub odróżnić jednego osobnika od drugiego. W tym celu bada się linie papilarne, tęczówkę oka, DNA, kształt uszu, kształt ust, a nawet czerwień wargową. W przypadku środowiska „Gazety Wyborczej” dochodzi jeszcze jedna bardzo charakterystyczna cecha osobnicza. Jest nią wyjątkowa umiejętność serwowania ludziom kłamstwa bez mrugnięcia okiem z teatralną pompatycznością i nadęciem.

Ten krótki, trwający 70 sekund melodramat z Kurskim w roli głównej, jeżeli chodzi o zakłamanie i obłudę może być czymś na kształt wzorca z Sevres. Od dzisiaj potoki lejących się z mediów kłamstw mierzmy nową jednostką czasu o nazwie „Kursk” nawiązującą zarówno do wiceszefa „Gazety Wyborczej” jak i putinowskich kłamstw propagowanych w związku z zatonięciem okrętu podwodnego „Kursk”. Wprowadźmy do publicznego obiegu „kurskie kłamstwo” i pamiętajmy, że 1 kursk = 70 sekund.

Zmieniony ( 07.11.2016. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.