Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 47 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow Sejm i to drugie arrow Porządki prawne na zablokowanej sali plenarnej - odcięcie diet i uchylenie immunitetu
Monday 23 September 2019 09:21:15.27.
migawki

         

                A co wieje z Warszawy? – Optymizm...
 
W Y S Z U K I W A R K A
Porządki prawne na zablokowanej sali plenarnej - odcięcie diet i uchylenie immunitetu Drukuj Email
Wpisał: Matka Kurka   
09.01.2017.

Porządki prawne na zablokowanej sali plenarnej - odcięcie diet i uchylenie immunitetu

Matka Kurka 8 Styczeń, 2017

http://kontrowersje.net/porz_dki_prawne_na_zablokowanej_sali_plenarnej_odci_cie_diet_i_uchylenie_immunitetu

 

Przeczytałem obszerne fragmenty ekspertyz prawnych zamówionych przez Kancelarię Sejmu i żadnej z nich nie chcę traktować poważnie, bo mam wrażenie, że powstały w zupełnie innym celu niż się wszystkim wydaje. Jak dla mnie są to zwykłe straszaki, taki dodatkowy granat wrzucony w stronę opozycji i nie wierzę, że autorzy tych dokumentów choćby przez chwilę traktowali swoje akademickie prace, jako realne scenariusze. Takie pomysły jak odcięcie telewizji od sejmu, utajnienie obrad, czy obecność BOR na sali sejmowej to czysta abstrakcja i przede wszystkim marzenie opozycji, szkoda się tym w ogóle zajmować. Postaram się poukładać sprawy racjonalnie i realnie.

Odpowiedzialność regulaminowa

Gdziekolwiek ucho przyłożyć wszędzie słychać, że posłowie blokujący mównicę i stanowisko marszałka w sposób ewidentny łamią regulamin sejmu. Problem w tym, że NIKT nie wskazał, który konkretny punkt regulaminu sejmu złamali? Takie artykuły na szczęście istnieją i najważniejszy z nich precyzyjnie odnosi się do sabotażu opozycji:

Rozdział 4. Zasady odpowiedzialności regulaminowej posłów

Art. 23. Przesłanki fakultatywnego obniżenia uposażenia lub diety parlamentarnej
1. W przypadku uniemożliwiania przez posła pracy Sejmu lub jego organów, a w szczególności zaistnienia sytuacji, o której mowa w art. 175 obowiązki i uprawnienia Marszałka Sejmu w toku obrad, ust. 4, Prezydium Sejmu może podjąć uchwałę o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej posła, w wysokości nieprzekraczającej 1/2 uposażenia poselskiego lub pełnej diety parlamentarnej miesięcznie na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.

2. Od uchwały o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej, o której mowa w ust. 1, posłowi przysługuje, w terminie 7 dni od dnia doręczenia uchwały, wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy przez Prezydium Sejmu. Prezydium Sejmu ponownie rozpatruje sprawę po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów.

3. Potrącenia dokonuje się nie wcześniej niż po upływie 7 dni od dnia podjęcia uchwały o obniżeniu uposażenia lub diety parlamentarnej, o której mowa w ust. 1, albo po ponownym rozpatrzeniu sprawy, o którym mowa w ust. 2. Informacje dotyczące potrąceń są jawne.

Prócz wymienionego artykułu zastosowanie mają jeszcze: art. 21, art. 22, art. 24 i art. 25, które mówią o odpowiedzialności za nie wypełnienie obowiązków poselskich i regulują zakres kar regulaminowych. W całości przywołanym przepisom podlega jedynie pajacujący poseł Szczerba, który został wykluczony na mocy art. 175. Reszta posłów za wybryki na 33 posiedzeniu sejmu może odpowiedzieć, ale ich zachowanie nie zostało zakwalifikowane jako naruszenie art. 175 i to jest pewien problem. Wprawdzie przepis nie zawiera wymogu, a tylko wskazanie, to jednak inna jest sytuacja Szczerby, który łapie się na kary w sposób modelowy, od pozostałych posłów opozycji niewykluczonych z obrad.

Pamiętajmy jednak, że sednem rzeczy jest 11 stycznia, bo wtedy tragifarsa może się powtórzyć. Jeśli tak się stanie, co moim zdaniem jest średnio prawdopodobne, marszałek Kuchciński zgodnie z regulaminem musi przywołać posłów do porządku i gdy to nie poskutkuje, zastosować art. 175 Regulaminu Sejmu. Wszystko da się zrobić bez BOR i nawet Straży Marszałkowskiej. Konsekwencje dla posłów opozycji przy tej procedurze to odebranie połowy pensji na 3 miesiące albo odebranie pełnej diety, na ten sam okres. Gwarantuję, że zaboli i ostudzi rewolucyjny zapał.

Odpowiedzialność karna

Złamanie regulaminu sejmu jest ewidentne i tego nie kwestionowali nawet w GW i TVN, inaczej to wygląda w przypadku prawa karnego. Z niezrozumiałych dla mnie powodów opinie dzielą się na skrajnie radykalne i skrajnie tchórzliwe. Sporo osób mówi, żeby niczego nie robić, inni proponują zastosowanie artykułów z kodeksu karnego bezpośrednio odnoszących się do zamachu stanu:

Art. 127. § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Powiem wprost, przywołana podstawa prawna to kabaret, z tak oczywistych powodów, że nawet nie będę się do tego odnosił. Czym innym jest publicystyczne określenie, którego użył choćby Kaczyński, czym innym realne egzekwowanie prawa. Naruszanie kodeksu karnego przez posłów blokujących sejm miało miejsce, ale trzeba to odnieść do właściwego przepisu, bo art. 127 k.k. to czysty absurd. Nieco lepiej wygląda:

Art. 231. Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,  podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Treść przepisu na pierwszy rzut oka pasuje idealnie do sytuacji, ale taki wniosek może wyciągnąć tylko człowiek, który nie wie jak w praktyce wygląda procedura prawna. Do postawienia zarzutów konieczne jest udowodnienie szkody i to polegającej na naruszeniu interesu publicznego. Byle jaki adwokat od razu powoła się na dwie okoliczności. Po pierwsze wskaże, że żadnej szkody nie było, obrady zostały dokończone, głosowania przeprowadzone, budżet uchwalony. Po drugie opozycja działała w obronie wykluczonego posła i tym samym w obronie demokracji wraz z konstytucją, czyli broniła interesu publicznego. Taka byłaby strategia procesowa i wyjaśnienia w prokuraturze.

Można zapomnieć, że na tej podstawie sąd skaże Kowalskiego, nie mówiąc o pośle RP. Nie ma najmniejszego sensu pakować się w przegraną sprawę i to na poziomie prokuratury, tym bardziej, że kodeks karny daje precyzyjną podstawę prawną, do ukarania przestępców sejmowych:

Art. 128.

§ 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Z całą pewnością sejm jest konstytucyjnym organem RP, a blokowanie mównicy i stanowiska marszałka jest wywieraniem wpływu na czynności urzędowe. Do udowodnienia pozostaje, czy doszło do groźby bezprawnej lub przemocy. Tutaj jest pełne pole popisu dla prawników, którzy uwielbiają sięgać po orzecznictwo, zwłaszcza Sądu Najwyższego. Gdzieś widziałem taki wyrok, w którym SN uznał za przemoc celowe blokowanie wyjazdu samochodu, z parkingu, czy garażu, kto ma ochotę może sobie tę wykładnię odszukać. Dorobek SN to prawdziwa kopalnia „prawnych podkładek” i zapewniam, że nie ma takiej sprawy, do której nie da się dopasować odpowiedniego orzeczenia i to wystarczy, żeby prokuratura postawiła zarzuty oraz wystąpiła o uchylenie immunitetu.

Pozostaje kwestia egzekucji, czyli te wszystkie akcje z gatunku BOR i Policja w sejmie. Nie ma żadnych podstaw do użycia siły przez Policję, czy BOR. Posłowie opozycji pajacują i pajacowaniem blokują obrady sejmu, ale nie można im zarzucić używania przemocy w sensie dosłownym albo działań stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia osób trzecich. Poza tym są chronieni immunitetem i innymi przepisami, które pozwalają marszałkowi sejmu wprowadzić na obrady sejmu BOR lub Policję, ale tylko jako… gości. Nie ma podstaw i nie ma potrzeby do zastosowania siły, wystarczy zastosować proste przepisy prawa. Marszałek, składa zawiadomienie do prokuratury z art. 128 k.k. § 3, prokuratura wszczyna śledztwo, stawia zarzuty i występuje o uchylenie immunitetu.

Oczywiście, aby to miało ręce i nogi należy wskazać kilku, góra kilkunastu posłów najbardziej agresywnych, bo osądzenie prawie 200 to kolejna fikcja. Skazanie posłów też jest mało realne, jednak postawienie zarzutów, uchylenie immunitetów i pokazanie, że bezkarność w sejmie nie będzie tolerowana, to rzecz prosta do wykonania i w moim przekonaniu NIEZBĘDNA. Przeczołganie kilku pajaców sejmowych, będzie doskonałym batem na resztę, bo wiadomo, że sprawy karne nie trwają miesiąc, tylko co najmniej rok. Nie ma lepszej drogi na pokazanie, że hucpy w sejmie poważne państwo tolerować nie będzie. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest tak atrakcyjny scenariusz jak błyskawiczna akcja komandosów, jednak śmiem twierdzić, że przedstawiłem najbardziej rozsądne i realne rozwiązania prawne, jakie dotąd się pojawiły.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.