Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 18 gości
S T A R T arrow Energetyka arrow Węgiel, kopaliny arrow Górnictwo. O co walczą obce kapitały? Dlaczego KWK "Krupiński" ma upaść?
Sunday 31 May 2020 03:04:36.30.
W Y S Z U K I W A R K A
Górnictwo. O co walczą obce kapitały? Dlaczego KWK "Krupiński" ma upaść? Drukuj Email
Wpisał: Krzysztof Tytko   
07.02.2017.

Górnictwo. O co walczą obce kapitały? Dlaczego KWK "Krupiński" ma upaść?

Krzysztof Tytko

"Zamykając Krupińskiego, Jastrzębska Spółka Węglowa pozbawia się miliardowych zysków ze sprzedaży węgla koksowego typu 35" - pisze Jarosław Grzesik, szef górniczej Solidarności

Zamykając dostęp panu Jarosławowi Grzesikowi do wypowiadania się, nie tylko na łamach wnp można z nawiązką te miliardowe zyski odzyskać - twierdzi Krzysztof Tytko, szef samozwańczej górniczej Solidarności

 

Idzie Grześ przez wieś , worek węgla niesie,

a przez dziurkę węgiel ciurkiem sypie się za Grzesiem.

Wszystko, co wysypie Grześ,

skrzętnie zbiera i bogaci się Jerzy,

a Polakom włos na głowach ze zgrozy się jeży!

Po Grzesiu do boju wkracza potężny Grzesik,

przyodziany w zielono czarny dresik.

Rwie sobie włosy, których nie ma za wiele,

a świat górniczy z Jarka się śmieje!

Powtarza po innych jak Ara papuga,

 myśląc że 35 hard, to jego wielka zasługa


Sztaudyngera fraszka we mnie się wzbiera,

że "zero do zera - to wielka kariera "

Polskie górnictwo. O co walczą obce kapitały? Dlaczego KWK "Krupiński" ma upaść?

Od początku tzw. transformacji toczy się walka o górnictwo. Kolejne rządy głoszą pogląd, że wydobycie węgla w Polsce jest nieopłacalne i prowadzą tzw. restrukturyzację sektora paliwowo-energetycznego. W powszechnym odczuciu sprowadza się ona do zamykania kopalń lub do przekazywania ich w ręce prywatnych inwestorów, najczęściej niemieckich, którym eksploatacja złóż polskiego węgla – okazuje się – jednak ma się opłacać. Protesty górników są często przedstawiane w mediach, a przez to odbierane przez społeczeństwo z niechęcią, jako walka o wyłącznie własne interesy i miejsca pracy, finansowane z publicznych pieniędzy przeznaczanych na dopłaty do wydobycia węgla, który jest przestarzałym źródłem energii, zanieczyszczającym środowisko.

Taki obraz powstaje w powszechnym odbiorze informacji płynących z mediów. Rzadko jednak można zapoznać się z argumentacją drugiej strony – tych, którzy są przekonani o tym, że wydobycie węgla i pozyskiwanie z niego energii może stać się źródłem dobrobytu dla Polski.

Są to specjaliści z branży górniczej, energetycznej, zarządzania kopalniami, którzy w żaden sposób nie mogą pogodzić się z tym, żeby kopalnie były w takim trybie zamykane, górnicy zwalniani z pracy, złoża węgla przechodziły w ręce cudzoziemców i przez nich były przetwarzane nowoczesnymi technologiami, które bez przeszkód mogliby stosować Polacy dla własnego dobra.

Warto wiedzieć, o co toczy się bój. Dlatego zamieszczamy zarys sytuacji na rynku „czarnego złota”, którym w takiej obfitości dysponuje Polska. Liczymy na to, że dzięki temu „przeciętny” Polak, który nie ma fachowej wiedzy na temat sektora paliwowo-energetycznego, uzyska podstawowe, ogólne informacje na temat sytuacji w tej dziedzinie gospodarki, przedstawione przez obrońców polskiej własności kopalń i złóż węgla.

Redakcja „Kuriera Wnet”


Węgiel jako nośnik energii jest najtańszym paliwem na skalę globalną, nie mającym substytutu.
Polska jest właściwie jedynym krajem w Europie, który posiada zasoby węgla (ponad 90 % złóż europejskich). Do 1200 m głębokości, do której możliwa jest eksploatacja technologią tradycyjną, obecnie stosowaną, udokumentowaliśmy tych zasobów na ilość około 55 mld t. Na głębokości od 1200 do 6000 m zalega jeszcze 10 razy więcej węgla, tj. około 500 mld ton. Obecnie stosowaną technologią jest on niemożliwy do wydobycia, ale technologią podziemnego zgazowania – tak.

Europa importuje dzisiaj, głównie z Rosji, ponad 200 mln t/r węgla i około 450 mld m3 gazu ziemnego. Polska odpowiednio importuje około 10 mln t węgla i około 10 mld m3 gazu w skali roku. Posiadane przez nas ilości węgla (ponad 550 mld ton) wystarczą na zapewnienie nawet całej UE energii z gazu uzyskiwanego z węgla na kilka set lat (po dopracowaniu technologii podziemnego zgazowania)

Przejście do wydobycia energii zawartej w węglu od tradycyjnej technologii do technologii podziemnego zgazowania węgla oznacza, że koszty wydobycia będą kilkakrotnie niższe, a więc zyski – kilkakrotnie większe. Okres eksploatacji również wydłuży się kilkunastokrotnie, bo możliwe będzie dodatkowe wydobycie energii zawartej węglu, który zalega poniżej 1200 m, dzisiaj niemożliwy do eksploatacji, a jest go 500 mld ton.

Hitler najechał na Rosję tylko z jednego powodu: ropa naftowa, gaz ziemny i węgiel, bez których Niemcy nie mogliby zapewnić sobie bezpieczeństwa energetycznego. Wojny w Iraku, Iranie, Libii toczące się pod przykrywką walki o wolność i demokrację, de facto toczą się o zasoby energetyczne tych państw.

Przejęcie przez Niemcy w sposób pokojowy (legalny) kontroli nad naszymi potężnymi zasobami utrwaliłoby ich gospodarkę jako hegemona Europy, o co walczą od 1000 lat. Zmienia się jednak taktyka – przejęcie nie w wyniku wojny, a poprzez zadłużenie sektora, z wykorzystaniem instrumentu przewłaszczenia na zabezpieczenie pod udzielone a niespłacone w terminie obligacje i kredyty. Aby zastosować taką taktykę, trzeba stworzyć warunki do zadłużenia sektora. Najłatwiej to zrobić poprzez zmniejszenie przychodów w branży (ograniczanie eksportu i maksymalizowanie importu, co ma miejsce od początku transformacji).

W 1990 roku wydobywaliśmy prawie 200 mln t węgla, z czego eksportowaliśmy około 35 mln t/r, a import był zerowy. Dzisiaj wydobywamy już tylko 65 mln ton, z tendencją malejącą, eksportujemy 6 mln, a importujemy około 10 mln t/r. W czasie, kiedy Polska ograniczyła wydobycie węgla trzykrotnie, świat trzykrotnie je zwiększył. Jak to świadczy o kompetencjach i dobrej woli tych, którzy decydują o losach branży górniczej w Polsce, czyli o kolejnych rządach i przedstawicielach strony społecznej?

Straty powiększa również narzucanie dodatkowych opłat i podatków na branżę oraz nieracjonalna gospodarka złożami i aktywami kopalń. Wszystko to prowadzi do coraz większego zadłużenia sektora u zachodnich kredytodawców. Zadłużone w ten sposób, „nierentowne” kopalnie ministerstwa „muszą” zamykać, likwidując miejsca pracy, które niestety w większości będą zbędne po zastosowaniu podziemnego zgazowania węgla.

Wtedy na arenę wchodzą „obrońcy” miejsc pracy, czyli liderzy głównych central związkowych, które walczą ponoć zajadle o utrzymanie zatrudnienia w branży. Skutek ich działań jest następujący: w 1990 roku w górnictwie pracowało około 430 000 pracowników i około 1 500 000 w jego zapleczu, a dzisiaj już tylko 65 000 w górnictwie i 300 000 na zapleczu. Liczba miejsc pracy spadła o ponad 1 600 000. W okresie transformacji kolejne rządy na siłę i na koszt podatnika ograniczały i teraz dalej ograniczają stan zatrudnienia w górnictwie, bez odtwarzania nowych kadr, aby przygotować obcym kapitałom warunki do robienia krociowych biznesów w przyszłości po zmianie technologii wydobycia energii z węgla.

Zamiast wydawania dziesiątek mld zł na urlopy górnicze (przez 4 lata płacenie za nic nie robienie) należało tworzyć innowacyjne miejsca pracy w nowym górnictwie gazu pozyskanego z węgla, energetyce rozproszonej i wydobyciu wielu innych cennych surowców, którymi tak szczodrze obdarzyła nas natura.

Ratując” miejsca pracy w kopalniach posiadających największe zasoby, związki zawodowe znajdują inwestorów, którzy przejmują kopalnię wraz z częścią – i tylko częścią – pracowników, którzy zostaną zwolnieniu po wdrożeniu nowych technologii. Związki triumfują, bo w odbiorze społecznym odniosły sukces, a zasoby są już pod kontrolą obcych kapitałów.

Takie scenariusze cyklicznie się powtarzają. Do dzisiaj przejmuje się pojedyncze kopalnie („Silesia”, „Brzeszcze”, „Dębieńsko”, „Makoszowy”, „Krupiński”), a jutro, poprzez zadłużenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej i połączonej z Polską Grupą Górniczą-Katowickim Holdingiem Węglowym, zostaną przejęte – za jednym zamachem – wszystkie.

Aby taki proceder mógł być skuteczny, a jest – musi dojść do współdziałania władzy ustawodawczej, wykonawczej, władzy sądowniczej i Instytucji kontrolujących (NIK, Audytorzy), w uzgodnieniu ze „krytyczną” stroną społeczną, wspieraną przez tendencyjne media ale de facto legitymizującą decyzje władzy. Górnikom zaś zamyka się usta za pomocą swoistej działalności charytatywnej rządu – udzielając im tzw. urlopów górniczych. Na ich miejsce zatrudnia się za pośrednictwem zewnętrznych firm mniej wykwalifikowanych pracowników, których w dowolnym momencie można zwolnić. Taki teatr na oczach całego narodu, który kosztował podatników już setki mld zł trwa od 28 lat a będzie kosztował biliony jeżeli społeczeństwo w porę nie zostanie wybudzone z letargu. Na dobrowolną zmianę intencji woli rządzących nie ma co liczyć, tylko presja społeczna może dokonać radykalnego zwrotu w filozofii zarządzania państwem.

W przypadku likwidacji KWK „Krupiński” kolejne rządy konsekwentnie kontynuują ten proceder, przedstawiając go jako wielki sukces, podczas gdy taka działalność godzi w interes polskiej gospodarki. Liderzy ZZ oraz posłowie z koalicji rządzących mają w nim potężne „zasługi”, bo po „desperackich” walkach uratowali, wprawdzie nie na długo, ale kilkaset miejsc pracy (Jerzy Markowski, były wiceminister przemysłu i handlu, obecnie prezes niemieckiej spółki Silesian Coal ubiegającej się o koncesję na eksploatację polskich złóż węgla, planuje przejąć infrastrukturę kopalni Krupiński oraz 700 jej pracowników, których za kilka lat zwolni, jak zacznie zgazowywać na tej kopalni węgiel). W ten sposób społeczeństwo po cichu, bez wojny, wywłaszczane jest z najcenniejszych zasobów.

Obcy kapitał, głównie pochodzący z drukowania euro przez EBC – jak dotąd skutecznie – usiłuje przejąć polskie zasoby węgla, bo w najbliższej przyszłości ten, kto będzie miał nad nimi kontrolę, będzie czerpał niewyobrażalne zyski z zastosowania technologii podziemnego zgazowania węgla. Przeznaczenie nawet setek milionów lub miliardów € przez zachodnie kapitały, na „kampanię” skutkującą przejęciem polskich kopalń i złóż z nawiązką się opłaci, bo gra w okresie od momentu przejęcia do czasu całkowitego zczerpania naszego węgla, toczy się o biliony.

Komitet Obywatelski Obrony Polskich Zasobów Naturalnych z udziałem niezależnych ekspertów wypracował alternatywny dla rządowego projekt zagospodarowania istniejących kopalń i polskich zasobów węgla, z uwzględnieniem zarówno tradycyjnych metod wydobycia, jak i zastosowania technologii podziemnego zgazowania węgla, za pomocą polskiego kapitału. Jest możliwość powstrzymania dramatycznego upadku polskiego sektora energetyczno - paliwowego celem znaczącej poprawy standardu życia Polaków.

Potrzebna jest jednak pilna debata publiczna strony rządowej i ekspertów dla przekonania społeczeństwa o słuszności głoszonych przez niezależnych ekspertów tez, której nikt pomimo wielu starań nie chce zorganizować.

Innym rozwiązaniem jest spotkanie niezależnych ekspertów z Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, który zaufał Ministrowi Energii Krzysztofowi Tchórzewskiemu i jego zastępcy Grzegorzowi Tobiszowskiemu, tak jak kiedyś zaufał Kazimierzowi Marcinkiewiczowi i Michałowi Kamińskiemu oraz wielu innym, którzy zdradzili Jego a tym samym polską rację stanu.

W poniedziałek 30 stycznia w wczesnych godzinach wieczornych z inicjatywy ZZ "Solidarność" (przewodniczącego P. Dudy) odbyło się kuluarowe, długie spotkanie ministrów, parlamentarzystów i związkowców (tylko z ZZ "Solidarność") z Panem Prezesem Kaczyńskim, której wynikiem podobno jest polecenie prezesa o wycofaniu decyzji przekazania KWK " Krupiński do SRK.

Prosiłem aby w spotkaniu tym mogli uczestniczyć niezależni eksperci do jakich się również nieskromnie zaliczam, ale tego zaszczytu mogą dostąpić tylko ci, którzy działają na szkodę branży lub są ulegli nie tylko wobec tej ale każdej władzy.

Rodzi się pytanie : dlaczego nie robi się tak ważnego spotkania z otwartą przyłbicą i dlaczego nie ma informacji publicznej w tym temacie? Czyżby kolejna mistyfikacja i manipulacja celem zyskania na czasie bo alokacja pracowników z KWK " Krupiński do innych kopalń JSW trwa. Fakty dokonane działają na korzyść "obrońców " z ZZ "Solidarność" i Ministerstwa Energii. Psy szczekają a karawana idzie dalej!

Dlatego jest taki opłakany stan polskiej gospodarki, pomimo że PiS deklaruje, że uważnie wsłuchuje się w głosy społeczeństwa obywatelskiego a bezpardonowo robi swoje pod dyktando Komisji Europejskiej i przewodniczącego Rady Europy Donalda Tuska ( wielka szkoda, że nie Trumpa!)

Prezes Kaczyński to ostatni bastion polskości, który skutecznie odcinany jest od rzeczywistości, co może skończyć się tragicznie dla naszego narodu!
Kordon Bezpieczeństwa jest jednak nie do przejścia, więc Polska zamiast być wielką, nie będzie Jej wcale!

Krzysztof Tytko

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.