Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 128 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow BEZEG 17 arrow Objaśniam. A właściwie, "Pokazuję i objaśniam", bo wojskowej terminologii chciałbym tu użyć.
Monday 26 October 2020 14:20:37.30.
migawki
 

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”.

Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Objaśniam. A właściwie, "Pokazuję i objaśniam", bo wojskowej terminologii chciałbym tu użyć. Drukuj Email
Wpisał: Jacek Bezeg   
12.03.2017.

Objaśniam. A właściwie, „Pokazuję i objaśniam”, bo wojskowej terminologii chciałbym tu użyć.

 

Jacek Bezeg

http://jacekbezeg.pl/2017/03/12/objasniam

 

A właściwie, „Pokazuję i objaśniam”, bo wojskowej terminologii chciałbym tu użyć. Po to aby być dokładnie zrozumianym. Jeszcze jedno zastrzeżenie. „Jak ktoś nigdy nie grał w szachy, to niech dalej nie czyta”.

 

Myślałem, że już tyle na ten temat napisano, iż nie zdecyduję się do niego wrócić, ale jednak słyszane z tak wielu stron biadolenie o „strasznej klęsce” , wq… tak bardzo. „Nie chcem, ale muszem”. (Staram się używać języka jak najprostszego. Już zaraz przechodzę do „Ad remu”.)

 

A więc żyliśmy do tej pory w Unii Europejskiej, której prawa i wszelakie przepisy były w stanie nie tylko banany i ogórki wyprostować, ale i pospolitą marchewkę w owoc przemienić. Krótko mówiąc wszelkie prawa, zasady i dyrektywy nawet, były święte i wszechmocne. Były, bo to już się skończyło. Skutkiem „niedbalstwa i nieudolności” PiS-owskiej dyplomacji doszło oto do sytuacji, kiedy jeden z najwyższych władców tego czegoś, co ma stolicę raz w Brukseli, a raz w Strasburgu, publicznie i dobrowolnie wypowiedział słowa:

„Wy macie zasady, my mamy pieniądze”.

Oczywiście jest to subtelny język dyplomacji nie dla każdego zrozumiały. Już tłumaczę. Chodzi tu o to, że zdaniem tego pana i jego koleżeństwa wszelkie prawa, zasady, a nawet dyrektywy nie warte są nawet tyle ile wart jest papier, na którym je zapisano, bo oni, ci co je wyprodukowali, mają je dokładnie w miejscu gdzie słońce zwykle nie dochodzi.

Oświadczenie tak wysoko postawionej osoby, złożone dobrowolnie i publicznie ważne jest tak jak oświadczenie dowolnej innej osoby złożone na piśmie w obecności wielu świadków i potwierdzone notarialnie. Wszyscy mieszkańcy Europy mogą więc powoływać się na nie i gwizdać na wszystko co też biurokraci eurokołchozu zdecydują się wydrukować.

Jest to jest więc początek końca.

Oceniam, że za około pięćdziesiąt lat fakt powyższy dotrze do świadomości tak wielu osób, że Unia Europejska się rozpadnie i kraj nasz odzyska suwerenność. Wreszcie będzie mógł się rozwijać swobodnie i harmonijnie ku pożytkowi wszystkich jego mieszkańców.

Ostrzegam: Każdego kto w mojej obecności będzie z powyższych powodów rozpaczał w pysk strzelę.

 

Zmieniony ( 12.03.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.