Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 147 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Współcześni męczennicy arrow Ilość męczenników za Wiarę w historii.
Sunday 25 October 2020 17:27:07.30.
migawki
 

25.10.20 Siedlce – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

Uchwalili bezczelnie „Bezkarność konowała+” pod szydliwą nazwą „Dobry Samarytanin”.

Polacy karnie noszą maseczki nawet na pustej ulicy. Tymczasem liczba stwierdzonych zakażeń rośnie. Okazuje się, że maskowanie nie działa, ale tego rząd nie przyzna za nic w świecie. Dlatego trzeba wskazać „wroga ludu”, który niweczy wysiłek całego narodu.

Co chcą nam powiedzieć celebryci, okraszający informację o złapaniu kowida: "dbajcie o siebie, noście maseczki"? Że sami zaniedbali i nie nosili, czy że ich samych to dbanie i noszenie przed niczym nie uchroniło?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Ilość męczenników za Wiarę w historii. Drukuj Email
Wpisał: dr Tomasz Korczyński   
15.04.2017.

Ilość męczenników za Wiarę w historii.



Liczba 170 tysięcy chrześcijan zabijanych co roku jest liczbą zaniżoną, ale pew­ną.



http://info.wiara.pl/doc/361808.Chrzescijanie-przesladowani-w-75-krajach



Współcześnie w 75 krajach na świecie dochodzi do prześladowań chrześcijan; oznacza to, że w co trzecim kraju na świecie łamie się podstawowe prawo człowieka do wolności religijnej zgodnie z art. 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka – ocenia dr Tomasz Korczyński z międzynarodowej organizacji "Kirche in Not” („Pomoc Kościołowi w Potrzebie”).

Współcześnie w 75 krajach na świecie dochodzi do prześladowań chrześcijan, oznacza to, że w co trzecim kraju na świecie łamie się podstawowe prawo człowieka do wolności religijnej (zgodnie z art. 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka).

Od początku pojawienia się chrześcijaństwa na ziemi zamordowano ok. 70 milionów chrześcijan:

Z każdym rokiem liczba męczenników rosła, w roku 40 r. n.e. – 1.000 osób, w 50 r. n.e. 1.400, w 150 r. n.e. – 40.500, w 200 r. n.e. 217.800, w 250 r. n.e. 1.171.000, a w 300 r. n.e. 6.299.000.

W XX wieku, tj., od 1900 roku do 2000 roku wieku zamordowano za wiarę 45 milionów chrześcijan, co stanowi 65% wszystkich zabójstw od początku pojawienia się chrześcijaństwa. Innymi słowy w XX wieku każdego dnia ginęło średnio 1246 chrześcijan. To jest – 455.000 chrześcijan rocznie. Liczba szacowana przez współczesne organizacje chrześcijańskie oraz świeckie (takie jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Voice of the Martyrs, ICC, Release International, Word Evangeli­cal Al­liance, raport ONZ Human Rights Commission, waszyngtońskie Centrum Wolności Religijnej, Ontario Consul­tants on Religious Tolerance), a więc od 150 do 170 tysięcy zamordowanych rocznie chrześcijan jest liczbą „skromną”, cho­ciaż, co oczywiste, nie można wobec niej przejść obojętnie. Są to szacunki, niemniej jest to liczba „bezpieczna”, to znaczy, zaniżona, ponieważ w takich krajach jak Erytrea, Afganistan, Somalia, Laos, Tadżykistan, Uzbekistan czy Kolumbia, gdzie nie ma jednoznacznego spisu lud­ności, „zawieruszenie się” 10.000 czy 20.000 osób to błahostka.

Dyktatorzy, czy ludzie różnych partii politycznych dość często ukrywają zabójstwa pod przykrywką tajemni­czych zgonów w wy­niku „wypadków”, „chorób”, „zaginięć”, zabójstw dokonywanych w celach, aresztach domowych (np. śmierć bp. Johna Hana Dingxiana), obozach koncentracyjnych (w Chinach działa nielegalny handel narządami wewnętrznymi więźniów, przede wszyst­kim chrześcijan).

W Erytrei w ciągu tygodnia służby bezpieczeństwa potrafią zorganizować i przeprowadzić z pełnym sukcesem ła­pankę, w której do więzień wojskowych trafia 10.000 chrześcijan, ich los jest nieznany, gdyż nikt się nimi nie interesu­je, w związku z czym można ich bezkarnie zabić, zagłodzić, torturować, okaleczać, gwałcić.

Dziesiątki tysięcy chrześcijan mordowanych jest rocznie w samej Korei Północnej, a włączając w to pogromy chrze­ścijan w Nigerii północnej (gdzie w ciągu jednego tygodnia ataków muzułma­nów na chrześcijan ginie kilkaset osób), Sudanie (w tym kraju, podobnie jak w Etiopii i Somalii nadal krzyżuje się ludzi, armia pu­stynna prezydenta Al-Bashira – Janjaweed najeżdża wioski na południu Sudanu zamieszkałe przez chrześcijan i dokonuje masakr setek ludzi każdego miesiąca), w Pakistanie (zgodnie z tzw. prawem o bluźnierstwach kara śmierci obowiązuje za obrazę osoby Mahometa, a dożywocie za znieważenie Ko­ranu, co tłum wściekłych fanatyków wykorzystuje do pozbycia się z sąsiedztwa chrześcijan), w Indiach (w pogromach w sierp­niu 2008 r. z rąk hinduistów zginęło 100 osób), egzekucjach dokonywanych na ka­tolikach w Kolumbii (kapłanach, pastorach, liczby tego kraju są również zatrważające, wojna domowa zabrała już 40.000 istnień ludzkich), w Ugandzie (ale też w Sudanie oraz Demokratycznej Republice Konga) Armia Bożego Oporu (LRA) pod rozkazami Josepha Kony’ego w ciągu 20 lat wymor­dowała 100 tysiące chrześcijan. Na Filipinach (wojna domowa separatystów marksi­stowskich i islamskich zabiła do 40.000 chrześcijan, w Nepalu chrześcijanie masakrowani są z trzech stron: przez maoistów, hin­duistów i buddystów. Tak więc liczba za­bitych znowu się powiększa.

Inną przyczyną tak dużej liczby umierających chrześcijan jest ich exodus z Iraku. Liczebność chrześcijan w Iraku w latach 80., jak podają dane z ostatniego spisu ludności z 1987 r., była zbliżona do 1,4 mln osób. Obecnie uległa gwałtownemu zmniej­szeniu. Zgodnie z najnowszymi szacunkami waha się w okolicy 400.000 wiernych. Minimum 800.000 chrześcijan opuściło Irak po zała­maniu się poziomu bezpieczeństwa publicznego, mającym miejsce po upadku reżimu Saddama Husseina. Oprócz faktu, że jest to największa migracja naszego tysiąclecia, dokonuje się ona w cieniu brutalnych zabójstw na biskupach, kapłanach i świeckich, a więc ofiar wojny religijnej prowadzonej przez muzułmanów.

Wiele ofiar pochłaniają wojny religijne na Sri Lance. W kraju funkcjonują, podobnie jak w 6 stanach Indii tzw. prawa an­tynawróceniowe, to znaczy, że buddysta nie może zmienić wiary a konflikty między hinduistami i buddystami są okazją do zała­twiania swoich prywatnych spraw przez bandytów a mnisi buddyjscy dokonują zabójstw na kapłanach i pastorach.

Mało znane są, ponieważ zręcznie utajane tzw. honorowe zabójstwa w świecie islamu (Afganistan, Algieria, Arabia Saudyjska, Bangladesz, Indonezja, Mauretania). Zabójstwa te są ukrywane, ponieważ zgodnie z prawem zabicie apostaty nie należy do czynu podlegającego karze, jest nawet swoistym bohaterstwem.

Eksterminacja katolickich montanardów w Wietnamie (zabójstwa na zlecenie są również codziennością katolików w Wietna­mie, o czym szeroko informuje katolicki portal informacyjny AsiaNews), ludobójstwo chrześcijan w Birmie (zgodnie z zało­żeniem junty chrześcijańscy Karenowie mają zniknąć całkowicie z tych terenów), polityka „wielkiego głodu” dyktatora z Zimba­bwe, Roberta Mugabe (ofiarą padają przede wszystkim katolicy i anglika­nie), zabójcza działalność egipskich fundamentalistów powiązanych z Al-Kaidą zatrważa, ale zatrważa przede wszystkim brak re­lacji zachodnich mediów, wielu dziennikarzy bowiem bagatelizuje te problemy, nie widząc jawnej eksterminacji setek tysięcy ludzi każdego roku, a także polityków.

Brak informacji to brak zaistnienia faktu, a przecież kraje prześladowań są całkowicie izolowane i zamykane dla zachodnich dziennikarzy. Wypieranie chrześcijan z Ziemi Świętej, zabójstwa na zlecenie dokonywane przez Hamas w Strefie Gazy, czy na Za­chodnim Brzegu Jordanu, betonowy mur rozbudowywany przez Izrael zamykający ich jak w klatce doprowadziły do tego, że w ciągu 60 lat liczba chrześcijan spadła do 1,5%. Czy wśród 170 tysięcy zabitych chrześcijan są dzieci, kobiety, starcy, męż­czyźni umierający z głodu i chorób podczas Exodusu z Iraku? TAK! Czy są w tej liczbie zabijani przez północną armię muzułma­nów w Sudanie? TAK. Czy są w tej liczbie zabijani przez ekstremistów z LRA, TAK, ponieważ jest to wojna przeciwko chrześci­jaństwu również (rebelianci napadają na bezbronnych zgromadzonych na modlitwie w kościołach), czy wśród wliczanych do tego ludo­bójstwa dokonywanego w różnych częściach naszego globu wliczana jest cicha eksterminacja katolików, prawosław­nych i prote­stantów w Erytrei, Laosie, Wietnamie, Chinach, Birmie, Somalii? TAK.

Liczba 170 tysięcy chrześcijan zabijanych co roku jest liczbą zaniżoną, ale pewną, co potwierdzają liczne źródła często nie po­wiązanych ze sobą agencji prasowych i informacyjnych różnych wyznań chrześcijańskich. Tragedia chrześcijan jest cicha, bo nie ma osób, które by o tym informowały. W czasie masakr w Rwandzie, gdzie w ciągu trzech miesięcy zamordowano ok. 900.000 tysięcy ludzi świat Zachodu również nie interesował się losem zabijanych Tutsi, kiedy dokonywano masakry w Sre­brenicy ok. 8.000 muzułmańskich mężczyzn i chłopców przez zbrojne oddziały Serbów w zaledwie 4 dni żadne oddziały euro­pejskich żołnie­rzy nie zareagowały, nabrano tylko wody w usta. O ile masakry w Rwandzie i Bośni zostały napiętnowane i uzna­ne, o tyle pogro­my chrześcijan w 75 krajach świata są niewidzialne, a nawet bagatelizowane. Dzień Solidarności z Ko­ściołem Prześladowanym jest tym właśnie momentem, który ma przebudzić sumienia sytych Europejczyków.


Zmieniony ( 15.04.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.