Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 9 gości
S T A R T arrow Kultura i okolice arrow Sienkiewicz arrow Wejdź i odpocznij u Połanieckich
Tuesday 17 September 2019 02:26:41.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Wejdź i odpocznij u Połanieckich Drukuj Email
Wpisał: analaw   
23.04.2017.

Wejdź i odpocznij u Połanieckich

 

 

analaw

http://rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/54025-wejd-i-odpocznij-u-poanieckich 14 kwietnia 2016

 

 



Trochę późno zabrałam się do lektury "Rodziny Połanieckich", ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. I rzeczywiście mądrze mówią, bo naprawdę cieszę się, że odkurzyłam stare tomisko i zajrzałam do środka.

Od pierwszych stron poczułam się tu dobrze i swojsko, błogo i bezpiecznie. Wjeżdżałam do Krzemienia wraz ze Stanisławem Połanieckim "bryczką, posuwając się z wolna sypką, piaszczystą drogą", mijając chałupy, z których niektóre "umazane były wapnem i świeciły jasnozielono; inne, ukryte w sadkach wiśniowych, w gąszczu słoneczników lub tyczkowej fasoli, zaledwie wychylały się z cienia". Nie mogłam się oprzeć urokowi tego miejsca, a w końcu i urokowi całej książki. 

Czas tu płynie powoli, nikt się nie śpieszy, wszystko toczy się zgodnie z boskim planem i rytmem ziemi. Ludzie są z reguły uczciwi, życzliwi, cierpliwi, a honor i dobre wychowanie to nie jakieś dziwne znaleziska z wykopalisk, tylko coś tak naturalnego jak dzień i noc. Oczywiście i tu żyją nie anioły, a prawdziwi ludzie z krwi i kości, z ich wątpliwościami, upadkami i różnej wagi niegodziwościami. Jedni się z tego podnoszą z wielką klasą, inni brną w ślepe uliczki. Jedni się rodzą, inni umierają. Wszyscy kochają, cierpią, po prostu żyją, tak jak i my dzisiaj, wśród rozterek, problemów i radości dnia codziennego. (Nawiasem mówiąc, pewnie to, co teraz powiem odkrywcze nie jest, ale za każdym razem, gdy czytam jakieś klasyczne dzieło, zdumiewa mnie fakt, że nic się właściwie na tym świecie nie zmieniło. Życie toczy się jak dawniej, w trochę innych okolicznościach, ale ostatecznie zawsze i każdemu chodzi o to samo, aby kochać i być kochanym). 

Wróćmy jednak do "Rodziny Połanieckich". Powieść jest wielowątkowa, a tytuł nieco mylący, bo sugeruje dzieje tejże rodziny. Nic podobnego. Nie mamy tu do czynienia z żadną sagą, gdyż wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni najwyżej dwóch lat (dokładnie nie sprawdziłam, ale na pewno nie dłużej). Gdybym jednym słowem miała określić, o czym jest książka, powiedziałabym, że o miłości. Powiedziałabym nawet, że o trudzie miłości, o jej poszukiwaniu, odkrywaniu, pielęgnowaniu, ale też o rozczarowaniach, wątpliwościach, zdradach i zniechęceniu. O miłości nieszczęśliwej, "zepsutej" i o prawdziwym uczuciu, które góry może przenosić. Wszystko się wokół miłości kręci, od niej zaczyna i na niej kończy. 

Nie chcę jednak spłycać całego przekazu powieści wyłącznie do tematyki miłosnej. Mamy tu przecież fenomenalne opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów. Mamy postać Połanieckiego, jego przemiany i rozterki wewnętrzne, które aktualne są i dziś. Mamy w końcu ciekawy obraz obyczajowy epoki. Poznajemy przedstawicieli szlachty lepiej bądź gorzej radzącej sobie w kapitalistycznej rzeczywistości, szlachty jej różnymi postawami światopoglądowymi, pomysłami na życie, niejednoznacznymi charakterami (no, może poza Marynią, która jest jednoznaczna do bólu). No i mamy całą galerię świetnie nakreślonych postaci drugoplanowych, np. Maszków, Zawiłowskiego, pani Broniczowej, Bukackiego czy Świrskiego. W usta swoich bohaterów wkłada Sienkiewicz różne, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, złote myśli, które albo nas rozśmieszają: "jak komu pisane, że musi zostać kołkiem w płocie - to nie puści liści i na wiosnę", albo uderzają trafnością skojarzeń: "nieszczęście ma to do siebie, iż stoi, a człowiek, czy chce, czy nie chce, musi iść w przyszłość, więc odchodzi od niego coraz dalej. Wlecze się wprawdzie za człowiekiem nić bólu i pamięci, ale coraz cieńsza...". 

Co mnie jeszcze zachwyca, zwłaszcza w obliczu dzisiejszego "nara", "pozdro" i wszechobecnych wulgaryzmów, to piękna polszczyzna, którą posługują się wszyscy bohaterowie Sienkiewicza. Każdą swoją myśl potrafią ubrać w odpowiednie słowa, a epistolografia to dla nich nie sztuka, lecz codzienność. W długich listach opisują wszystko, co dzisiaj wystukujemy w krótkich telefonicznych wiadomościach tekstowych. 

Tak, wiem, to niemodny i z lekka zakurzony świat. Ale z prawdziwą przyjemnością w nim przebywałam. Ten swoisty spokój i harmonia oraz piękny Sienkiewiczowski język towarzyszyły mi przez wszystkie karty powieści. Jak miło wejść tam choćby tylko na chwilę, odetchnąć atmosferą ładu i ustalonego porządku, odpocząć od codziennego zgiełku. Jak dobrze nabrać tam dystansu do ciągłej współczesnej pogoni za lepszym jutrem albo chociaż sił na dalszy bieg za swoim szczęściem.



Książkę Rodzina Połanieckich, t. 1 możesz kupić tutaj.

Książkę Rodzina Połanieckich, t. 2 możesz kupić tutaj.

Źródło: Biblionetka.pl

Zmieniony ( 23.04.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.