Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 84 gości
S T A R T arrow Kościół arrow Papiestwo 16. arrow Papież Franciszek Soros i jego Kościół-NGO
Thursday 27 February 2020 21:22:05.28.
W Y S Z U K I W A R K A
Papież Franciszek Soros i jego Kościół-NGO Drukuj Email
Wpisał: RAM   
28.08.2017.

Papież Franciszek Soros i jego Kościół-NGO


http://ram.neon24.pl/post/139881,papiez-franciszek-soros-i-jego-kosciol-ngo


"Ale jeżeli Kościół nie jest już więcej zdolny do posiadania wymiaru meta-historycznego – jak może dalej prosić chrześcijan o to by byli "strażnikami poranka"? Jak może to czynić, kiedy sam wybrał rolę pilnującego zachodu słońca?..."

 

Papież Franciszek Soros

Papa Francesco Soros

http://blog.ilgiornale.it/rossi/2017/08/25/papa-francesco-soros/

    

Giampaolo Rossi      25 sierpień 2017      tłum. RAM

 

Bergoglio niepokoi mnie

 

Mówię to z ciężkim sercem: aktualny papież niepokoi mnie.

 

Niepokoi mnie jego ekstremizm ideologiczny oraz powierzchowność z jaką wydaje się traktować epokalne problemy wstrząsające fundamentami naszych społeczeństw.

 

Niepokoi mnie jego punktualna strategia medialna – doskonale wręcz spójna z wymaganiami main-stream'u, który – odnosi się wrażenie – przyciąga go w sposób niepohamowany.

 

Niepokoi mnie fakt, że mówi on dokładnie to samo, co chcą usłyszeć globalistyczne elity.

 

Niepokoi mnie to, że w odniesieniu do pewnych kwestii – Kościół Rzymski staje się niewolnikiem Ducha Współczesności – zgodnie z rozumowaniem najgorszego rodzaju globalizmu technokratycznego, którego dryf pokutujemy właśnie na własnej skórze.

 

Niepokoję się, gdy –  w związku z imigracją – słyszę papieża wypowiadającego się tak, jak robią to dokumenty Open Society.

 

A jeżeli Wikariusz Chrystusowy – głowa Kościoła Rzymskiego wydaje się być replikantem [sobowtórem..] Sorosa – prawdopodobnie wszyscy powinniśmy się zaniepokoić.

 

Jeżeli papież jest oklaskiwany przez Emmę Bonino (lewicowa polityk włoska, aborcjonistka, niewierząca) i jego przesłanie z trudem można odróżnić od artykułu Roberta Saviano (włoski Żyd, pisarz, lewak, wielokrotnie oskarżany o plagiaty) – oznacza to, że Kościół przestał być czymś wspaniałym i że stał się banalny.

   

Utopizm i chimera

 

Stanowisko i twierdzenia papieża Franciszka na temat migracji kompromitują go – biorąc pod uwagę poziom utopizmu i brak poczucia rzeczywistości, zawarte w nich, a także ze względu na całkowite zerwanie ciągłości Magisterium Kościoła z nauczaniem Jana Pawła II i Benedykta XVI.

 

Dla poprzedników Bergoglia –  "prawo do emigrowania"  (uznane zresztą już przez Jana XXIII w encyklice "Mater et Magistra") było zawsze poprzedzone przez prawo od niego ważniejsze, tj.  "prawo do nieemigrowania – prawo do godnego życia we własnej ojczyźnie"  (Jan Paweł II). 

 

Imigracjonistyczny fanatyzm Franciszka – nawet w najmniejszy sposób nie bierze pod uwagę faktu, że przyjmowanie migrantów – jak mówił Jan Paweł II:  "Powinno być pogodzone z wymaganiami społeczeństw, do których imigranci mieliby przybyć"  i że – jak nauczał Benedykt XVI:  "Każde państwo ma prawo do regulowania przepływów migracyjnych oraz wprowadzania w życie polityk podyktowanych ogólnymi wymaganiami wspólnego dobra".

 

Imigracja niesie ze sobą konsekwencje traumatyczne w stosunku do tożsamości narodów jej doświadczających – ale, które to narody dla internacjonalisty Bergoglio – na sposób marxistowski stanowią jedynie nadbudówkę.

 

W rozumieniu Doktryny Kościoła Katolickiego są one jednakże centralnym elementem porządku międzynarodowego, co i tym razem – w roku 2012 – podkreślił Benedykt XVI zwracając się do burmistrzów ANCI (stowarzyszenie gmin włoskich):  "Trzeba umieć łączyć solidarność z poszanowaniem prawa, by nie wypaczyć współżycia społecznego. Należy brać pod uwagę zasady prawa i tradycję kulturową oraz religijną – z których powstał Naród Włoski".

 

Jest reguła odnosząca się do wszystkich narodów.

 

Wyjaśnijmy: nie podlega wątpliwości, że każdy chrześcijanin – w ramach miłości bliźniego – powinien być zdolny do niesienia pomocy odsuniętym na margines, cierpiącym i potrzebującym. Jest to podstawa  pietās –uczucia, którego korzenie znajdują się w nauczaniu Chrystusa; w jego zapowiedzi swej śmieci i zmartwychwstania oraz w historycznych działaniach apostołów.

 

W artykule nie kwestionuje się katolickiej zasady  "wspólnego, powszechnego dobra, które obejmuje całą rodzinę narodów – ponad jakimikolwiek egoizmami nacjonalistycznymi" (słowa Jana Pawła II).

 

Dyskutuje się tutaj nad prędkością, z jaką aktualny papież przechodzi na fundamentalizm migracyjny – lekceważąc dramat historyczny exodusu wymuszonego przez potężne siły globalistyczne – i redukuje go do banalnego problemu egoizmów narodowych, które – rzekomo – charakteryzują Europejczyków – rasistów i ksenofobów.

 

Niedawne przesłanie papieskie nie jest ani rewolucyjne, ani wywrotowe; jest jedynie domestykacją aktualnego pontyfikatu na rzecz realizowanego planu.

 

Kościół: "NO STATE, NO BORDERS"

 

(...)

Państwo i Naród:

 

Franciszek twierdzi, że zasada priorytetu osoby ludzkiej  "zobowiązuje do przedłożenia bezpieczeństwa osobistego nad bezpieczeństwo narodu".

 

Twierdzenie samo w sobie ma związek z tradycją Kościoła i Zachodu: świętość życia narzuca perspektywę, w której nie istnieje jako taka żadna racja stanu, która miałaby przewagę nad ludzkim życiem. Rządy państw mają obowiązek moralny ratowania migrantów i chronienia tych, którzy przybywają po dramatycznych przeprawach.  Jednakże, kiedy papież mówi, że imigrację należy zaakceptować niezależnie od bezpieczeństwa narodowego danego kraju – wtedy kwestia staje się groźna.

 

Dzisiejsze państwa nie opierają się na zasadach boskich, ale na kompromisie pomiędzy przynależnością tożsamościową, wolnością indywidualną i bezpieczeństwem – a to ostatnie właśnie państwo powinno zapewniać.

 

Jeżeli państwo nie wypełnia tego obowiązku – tym samym nie realizuje powodów, dla których zostało powołane do istnienia. W tego rodzaju kontekście "bezpieczeństwo narodowe" nie jest racją stanu, ale staje się bezpieczeństwem indywidualnym poszczególnych jego obywateli, o które powinny dbać aparaty państwowe wszystkich pojedynczych narodów – pod rygorem ewentualnego unieważnienia relacji zaufania pomiędzy państwem i jego obywatelami.

 

Być może papież Franciszek nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego stwierdzenie niszczy wręcz same korzenie demokracji zachodniej i że jego stanowisko zatrważająco przypomina postawy "wnuczków Sorosa" manifestujących na ulicach miast europejskich z transparentami  "No states, no borders".

 

Odpowiedzialność indywidualna:

 

Papież Franciszek stwierdza również, iż:  "Łączenie rodzin (migrantów) – włącznie z dziadkami, rodzeństwem i wnukami – powinno odbywać się bez jakiegokolwiek uzależniania tego procederu od warunków ekonomicznych migranta proszącego o to".

 

A zatem – innymi słowy: Jeżeli imigrant przybywa nielegalnie do danego kraju – jego mieszkańcy powinni utrzymywać nie tylko jego, ale również jego krewnych –  w imię integralności jego rodziny (którą on sam zniszczył emigrując, oczywiście za wyjątkiem przypadków faktycznych uciekinierów wojennych).  (...)

 

To wszystko bynajmniej nie jest Doktryną Społeczną Kościoła Katolickiego –  jest natomiast Doktryną Socjalizmu.


Dla Franciszka imigracja nie jest dramatem historycznym, ale stanowi cel, który należy osiągnąć – plan do realizacji w ramach ekumenicznego marzenia o integracji globalnej.


  Imigracja jako cel

 

Papież Polak i papież Niemiec – synowie  civitas europaea  – czyli rzeczywistości uniwersalnej, ale zawsze mającej swe fundamenty w tożsamościach narodowych – globalny proces migracyjny widzieli jako dramat o wymiarach historycznych, któremu należało stawić czoła używając do tego solidarności, miłosierdzia i gościnności, ale w tym samym czasie także realizmu niezbędnego do zrozumienia zasięgu destabilizacji całości porządku społecznego i kulturowego, jaka jest poprzez niego prowokowana.

 

Dlatego też poprzedni papieże uważali "prawo do nieemigrowania" za ważniejsze od "prawa do emigrowania" i w związku z tym ich działania były ukierunkowane na eliminację sytuacji powodujących zjawisko imigracji, tj. wojen – w przypadku Jana Pawła II i braku wolności ekonomicznych, koniecznych dla rozwoju gospodarczego – w przypadku Benedykta XVI.

  Dla obecnego papieża – Argentyńczyka i pasjonata Trzeciego Świata – globalna imigracja wydaje się być celem, planem do przeprowadzenia, projektem do zrealizowania. Wykorzenienie milionów istnień ludzkich z własnej ziemi, z własnych wiekowych tradycji i tożsamości widziane jest przez niego jako korzyść mająca umożliwić urzeczywistnienie ekumenicznego marzenia o globalnej integracji.

 

Jest to ta sama wizja jaką posiada  George Soros. (...)

Gdy Kościół przekształca się w NGO


Poprzez wieki realizm Kościoła Katolickiego był wynikiem jego potencjału wewnętrznego, zrodzonego ze świadomości własnego istnienia w kontekście świata widzialnego, jednakże bez należenia do niego. Tenże potencjał – bolesny i rozdzierający dla każdego chrześcijanina – pozwalał Kościołowi na mierzenie się z rzeczywistością przy pomocy wizji meta-historycznej, która każdy jego osąd obdarowywała zdolnością rozeznania, a każde jego działanie wnikliwością.

 

Kościół Franciszka – być może nieświadomie [czyżby?? MD] – wybrał zupełnie inną drogę:  drogę istnienia w kontekście świata widzialnego razem z należeniem do niego.

 

Ale jeżeli Kościół nie jest już więcej zdolny do posiadania wymiaru metahistorycznego i kurczy się do wymiarów globalistycznej NGO, ulegającej jedynie konwulsjom historii oraz kryzysowi naszej cywilizacji – jak może dalej prosić chrześcijan o to by byli "strażnikami poranka"?

 

Jak może to czynić, kiedy sam wybrał rolę pilnującego zachodu słońca?

 

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 


H1 { margin-bottom: 0.21cm; page-break-after: avoid; }H1.western { font-family: "Liberation Serif",serif; font-size: 24pt; font-weight: bold; }H1.cjk { font-family: "Droid Sans"; font-size: 24pt; font-weight: bold; }H1.ctl { font-family: "FreeSans"; font-size: 24pt; font-weight: bold; }P { margin-bottom: 0.21cm; }STRONG { font-weight: bold; }A:link { color: rgb(0, 0, 128); text-decoration: underline; }

Papież Franciszek Soros i jego Kościół-NGO


http://ram.neon24.pl/post/139881,papiez-franciszek-soros-i-jego-kosciol-ngo


"Ale jeżeli Kościół nie jest już więcej zdolny do posiadania wymiaru meta-historycznego – jak może dalej prosić chrześcijan o to by byli "strażnikami poranka"? Jak może to czynić, kiedy sam wybrał rolę pilnującego zachodu słońca?..."

 

Papież Franciszek Soros

Papa Francesco Soros

http://blog.ilgiornale.it/rossi/2017/08/25/papa-francesco-soros/

    

Giampaolo Rossi      25 sierpień 2017      tłum. RAM

 

Bergoglio niepokoi mnie

 

Mówię to z ciężkim sercem: aktualny papież niepokoi mnie.

 

Niepokoi mnie jego ekstremizm ideologiczny oraz powierzchowność z jaką wydaje się traktować epokalne problemy wstrząsające fundamentami naszych społeczeństw.

 

Niepokoi mnie jego punktualna strategia medialna – doskonale wręcz spójna z wymaganiami main-stream'u, który – odnosi się wrażenie – przyciąga go w sposób niepohamowany.

 

Niepokoi mnie fakt, że mówi on dokładnie to samo, co chcą usłyszeć globalistyczne elity.

 

Niepokoi mnie to, że w odniesieniu do pewnych kwestii – Kościół Rzymski staje się niewolnikiem Ducha Współczesności – zgodnie z rozumowaniem najgorszego rodzaju globalizmu technokratycznego, którego dryf pokutujemy właśnie na własnej skórze.

 

Niepokoję się, gdy –  w związku z imigracją – słyszę papieża wypowiadającego się tak, jak robią to dokumenty Open Society.

 

A jeżeli Wikariusz Chrystusowy – głowa Kościoła Rzymskiego wydaje się być replikantem [sobowtórem..] Sorosa – prawdopodobnie wszyscy powinniśmy się zaniepokoić.

 

Jeżeli papież jest oklaskiwany przez Emmę Bonino (lewicowa polityk włoska, aborcjonistka, niewierząca) i jego przesłanie z trudem można odróżnić od artykułu Roberta Saviano (włoski Żyd, pisarz, lewak, wielokrotnie oskarżany o plagiaty) – oznacza to, że Kościół przestał być czymś wspaniałym i że stał się banalny.

   

Utopizm i chimera

 

Stanowisko i twierdzenia papieża Franciszka na temat migracji kompromitują go – biorąc pod uwagę poziom utopizmu i brak poczucia rzeczywistości, zawarte w nich, a także ze względu na całkowite zerwanie ciągłości Magisterium Kościoła z nauczaniem Jana Pawła II i Benedykta XVI.

 

Dla poprzedników Bergoglia –  "prawo do emigrowania"  (uznane zresztą już przez Jana XXIII w encyklice "Mater et Magistra") było zawsze poprzedzone przez prawo od niego ważniejsze, tj.  "prawo do nieemigrowania – prawo do godnego życia we własnej ojczyźnie"  (Jan Paweł II). 

 

Imigracjonistyczny fanatyzm Franciszka – nawet w najmniejszy sposób nie bierze pod uwagę faktu, że przyjmowanie migrantów – jak mówił Jan Paweł II:  "Powinno być pogodzone z wymaganiami społeczeństw, do których imigranci mieliby przybyć"  i że – jak nauczał Benedykt XVI:  "Każde państwo ma prawo do regulowania przepływów migracyjnych oraz wprowadzania w życie polityk podyktowanych ogólnymi wymaganiami wspólnego dobra".

 

Imigracja niesie ze sobą konsekwencje traumatyczne w stosunku do tożsamości narodów jej doświadczających – ale, które to narody dla internacjonalisty Bergoglio – na sposób marxistowski stanowią jedynie nadbudówkę.

 

W rozumieniu Doktryny Kościoła Katolickiego są one jednakże centralnym elementem porządku międzynarodowego, co i tym razem – w roku 2012 – podkreślił Benedykt XVI zwracając się do burmistrzów ANCI (stowarzyszenie gmin włoskich):  "Trzeba umieć łączyć solidarność z poszanowaniem prawa, by nie wypaczyć współżycia społecznego. Należy brać pod uwagę zasady prawa i tradycję kulturową oraz religijną – z których powstał Naród Włoski".

 

Jest reguła odnosząca się do wszystkich narodów.

 

Wyjaśnijmy: nie podlega wątpliwości, że każdy chrześcijanin – w ramach miłości bliźniego – powinien być zdolny do niesienia pomocy odsuniętym na margines, cierpiącym i potrzebującym. Jest to podstawa  pietās –uczucia, którego korzenie znajdują się w nauczaniu Chrystusa; w jego zapowiedzi swej śmieci i zmartwychwstania oraz w historycznych działaniach apostołów.

 

W artykule nie kwestionuje się katolickiej zasady  "wspólnego, powszechnego dobra, które obejmuje całą rodzinę narodów – ponad jakimikolwiek egoizmami nacjonalistycznymi" (słowa Jana Pawła II).

 

Dyskutuje się tutaj nad prędkością, z jaką aktualny papież przechodzi na fundamentalizm migracyjny – lekceważąc dramat historyczny exodusu wymuszonego przez potężne siły globalistyczne – i redukuje go do banalnego problemu egoizmów narodowych, które – rzekomo – charakteryzują Europejczyków – rasistów i ksenofobów.

 

Niedawne przesłanie papieskie nie jest ani rewolucyjne, ani wywrotowe; jest jedynie domestykacją aktualnego pontyfikatu na rzecz realizowanego planu.

 

Kościół: "NO STATE, NO BORDERS"

 

(...)

Państwo i Naród:

 

Franciszek twierdzi, że zasada priorytetu osoby ludzkiej  "zobowiązuje do przedłożenia bezpieczeństwa osobistego nad bezpieczeństwo narodu".

 

Twierdzenie samo w sobie ma związek z tradycją Kościoła i Zachodu: świętość życia narzuca perspektywę, w której nie istnieje jako taka żadna racja stanu, która miałaby przewagę nad ludzkim życiem. Rządy państw mają obowiązek moralny ratowania migrantów i chronienia tych, którzy przybywają po dramatycznych przeprawach.  Jednakże, kiedy papież mówi, że imigrację należy zaakceptować niezależnie od bezpieczeństwa narodowego danego kraju – wtedy kwestia staje się groźna.

 

Dzisiejsze państwa nie opierają się na zasadach boskich, ale na kompromisie pomiędzy przynależnością tożsamościową, wolnością indywidualną i bezpieczeństwem – a to ostatnie właśnie państwo powinno zapewniać.

 

Jeżeli państwo nie wypełnia tego obowiązku – tym samym nie realizuje powodów, dla których zostało powołane do istnienia. W tego rodzaju kontekście "bezpieczeństwo narodowe" nie jest racją stanu, ale staje się bezpieczeństwem indywidualnym poszczególnych jego obywateli, o które powinny dbać aparaty państwowe wszystkich pojedynczych narodów – pod rygorem ewentualnego unieważnienia relacji zaufania pomiędzy państwem i jego obywatelami.

 

Być może papież Franciszek nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego stwierdzenie niszczy wręcz same korzenie demokracji zachodniej i że jego stanowisko zatrważająco przypomina postawy "wnuczków Sorosa" manifestujących na ulicach miast europejskich z transparentami  "No states, no borders".

 

Odpowiedzialność indywidualna:

 

Papież Franciszek stwierdza również, iż:  "Łączenie rodzin (migrantów) – włącznie z dziadkami, rodzeństwem i wnukami – powinno odbywać się bez jakiegokolwiek uzależniania tego procederu od warunków ekonomicznych migranta proszącego o to".

 

A zatem – innymi słowy: Jeżeli imigrant przybywa nielegalnie do danego kraju – jego mieszkańcy powinni utrzymywać nie tylko jego, ale również jego krewnych –  w imię integralności jego rodziny (którą on sam zniszczył emigrując, oczywiście za wyjątkiem przypadków faktycznych uciekinierów wojennych).  (...)

 

To wszystko bynajmniej nie jest Doktryną Społeczną Kościoła Katolickiego –  jest natomiast Doktryną Socjalizmu.


Dla Franciszka imigracja nie jest dramatem historycznym, ale stanowi cel, który należy osiągnąć – plan do realizacji w ramach ekumenicznego marzenia o integracji globalnej.


  Imigracja jako cel

 

Papież Polak i papież Niemiec – synowie  civitas europaea  – czyli rzeczywistości uniwersalnej, ale zawsze mającej swe fundamenty w tożsamościach narodowych – globalny proces migracyjny widzieli jako dramat o wymiarach historycznych, któremu należało stawić czoła używając do tego solidarności, miłosierdzia i gościnności, ale w tym samym czasie także realizmu niezbędnego do zrozumienia zasięgu destabilizacji całości porządku społecznego i kulturowego, jaka jest poprzez niego prowokowana.

 

Dlatego też poprzedni papieże uważali "prawo do nieemigrowania" za ważniejsze od "prawa do emigrowania" i w związku z tym ich działania były ukierunkowane na eliminację sytuacji powodujących zjawisko imigracji, tj. wojen – w przypadku Jana Pawła II i braku wolności ekonomicznych, koniecznych dla rozwoju gospodarczego – w przypadku Benedykta XVI.

  Dla obecnego papieża – Argentyńczyka i pasjonata Trzeciego Świata – globalna imigracja wydaje się być celem, planem do przeprowadzenia, projektem do zrealizowania. Wykorzenienie milionów istnień ludzkich z własnej ziemi, z własnych wiekowych tradycji i tożsamości widziane jest przez niego jako korzyść mająca umożliwić urzeczywistnienie ekumenicznego marzenia o globalnej integracji.

 

Jest to ta sama wizja jaką posiada  George Soros. (...)

Gdy Kościół przekształca się w NGO


Poprzez wieki realizm Kościoła Katolickiego był wynikiem jego potencjału wewnętrznego, zrodzonego ze świadomości własnego istnienia w kontekście świata widzialnego, jednakże bez należenia do niego. Tenże potencjał – bolesny i rozdzierający dla każdego chrześcijanina – pozwalał Kościołowi na mierzenie się z rzeczywistością przy pomocy wizji meta-historycznej, która każdy jego osąd obdarowywała zdolnością rozeznania, a każde jego działanie wnikliwością.

 

Kościół Franciszka – być może nieświadomie [czyżby?? MD] – wybrał zupełnie inną drogę:  drogę istnienia w kontekście świata widzialnego razem z należeniem do niego.

 

Ale jeżeli Kościół nie jest już więcej zdolny do posiadania wymiaru metahistorycznego i kurczy się do wymiarów globalistycznej NGO, ulegającej jedynie konwulsjom historii oraz kryzysowi naszej cywilizacji – jak może dalej prosić chrześcijan o to by byli "strażnikami poranka"?

 

Jak może to czynić, kiedy sam wybrał rolę pilnującego zachodu słońca?

 

Wybór tekstów, tłumaczenie i opracowanie: RAM

Rozpowszechnianie treści przetłumaczonych artykułów (z podaniem nick'a autora tłumaczeń) jest dozwolone wyłącznie na darmowych platformach elektronicznych. 


Zmieniony ( 28.08.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.