Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 85 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Iza Brodacka 17 arrow Nowe szaty króla. Duraczenie społeczeństwa.
Thursday 21 November 2019 19:51:01.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
Nowe szaty króla. Duraczenie społeczeństwa. Drukuj Email
Wpisał: Izabela BRODACKA   
15.09.2017.

Nowe szaty króla. Duraczenie społeczeństwa.


Izabela BRODACKA

Duraczenie społeczeństwa polega na tym, że rzeczy nieważne przedstawia się jako nienaruszalne dogmaty chronione przez kaganiec politycznej poprawności natomiast sprawy ważne umykają społecznej uwadze.


Przeszukując kilka dni temu kanały telewizyjne natrafiłam na zdumiewającą scenę. Jakaś- jak to się kiedyś mówiło- para z samowara, czyli facet w piżamie  uwypuklającej  genitalia, w długim szalu, marynarce i kapeluszu oraz dama ustrojona w jaskrawo zielone spodnie i różową bluzkę z ogromnymi falbanami oceniali w skali od 1 do 10 sposób ubierania się aktorek i innych podobno znanych osób.

Piszę  „podobno”, bo żadnej z tych znanych osób nigdy nie widziałam ani o niej nie słyszałam ale przecież nie o moją skrajną ignorancję tu chodzi. W tym rzecz, że szanowni jurorzy prezentowali się tak jakby wypuszczono ich właśnie ze szpitala psychiatrycznego o zaostrzonym rygorze. Zestawienie kolorów, które raczyła wybrać dama przyprawiało o ból zębów, a mężczyzna wyglądał po prostu jak pajac. Trudno uwierzyć, że ktokolwiek może poważnie traktować ich oceny w jakiejkolwiek dziedzinie, a w szczególności w dziedzinie  dobrego smaku. A jednak ich wyroki przekładają się zapewne na jakieś dotacje lub inne przywileje, a w każdym razie liczą się w środowisku mody.

Prekursorką takiego stosunku do dobrego smaku jest офицерша -żona sowieckiego oficera paradująca  po wkroczeniu sowietów do Polski w Brześciu w teatrze w zrabowanej w pobliskim dworze nocnej koszuli, którą w naiwności swojej brała za balową suknię.

Przez wiele kolejnych lat socjalistycznej demokracji podobne wzorce rozwijały się i krzepły tworząc pewien niepowtarzalny styl zwany stylem PRL. W tym stylu urządzane są obecnie wnętrza restauracji i kawiarni. Trzeba jednak rozumieć, że obecnie  jest to żart, persyflaż, estetyka à rebours .

Na tej zasadzie ofiarowałam Wojciechowi Karpińskiemu z okazji obrony przez niego pracy doktorskiej trzy róże z piór każda w innym jaskrawym kolorze, po które wybrałam się  aż na Bazar Różyckiego. Promotor Karpińskiego, profesor Mieczysław Brahmer z wrażenia dosłownie zaniemówił. Ale nie chodzi nam przecież o żarty, dowcipne stylizacje czy stroje na bal karnawałowy. Sprawa jest o wiele poważniejsza –od lat w życiu społecznym i to wszędzie na świecie, wszystko co dobre wypierane jest przez to co gorsze, podobnie jak zgodnie z prawem Kopernika Greshama zły pieniądz wypiera dobry pieniądz.

Przykłady można mnożyć w nieskończoność- muzykę klasyczną czy dworską wyparła muzyka uprawiana przez murzyński margines społeczny, język literacki został wyparty przez pełen wulgaryzmów język więzień i zakładów poprawczych. Tym językiem pisze się książki ( Masłowska) i tym językiem mówiła polityczna elita PO podczas swych słynnych rekreacji przy ośmiorniczkach. Współczesny wykształciuch bardzo chętnie przebiera się za pastucha z prerii nosząc podarte (fabrycznie)  jeansy oraz udaje kryminalistę posługując się lepiej czy gorzej mu znaną grypserą. Nie ma w tym nic nowego ani oryginalnego. Młodopolscy  literaci chętnie „ bałamucili się narodowo” ( „Wesele” Wyspiańskiego ) czyli udawali wieśniaków, a nawet w swym chłopomańskim zaczadzeniu żenili się z chłopkami urządzają sobie w wiejskiej chałupie folklorystyczne wesela.

O ile jednak sposób ubierania się czyli tak zwany dress code można uważać za sprawę drugorzędną wypieranie dobrego przez złe dotyczy również spraw zasadniczych i nie jest obojętne dla funkcjonowania społeczeństwa. Zauważmy, że w naszych zlaicyzowanych społeczeństwach kwitną  chiromancja, tarot i inne okultystyczne praktyki . Duchowość religijna została wyparta przez strachy, duchy, czary.
 Jeszcze groźniejsze jest wypieranie wiedzy naukowej przez pseudonaukowe brednie i to nie tylko w obiegu prywatnym lecz uniwersyteckim, oficjalnym. Taką pseudonaukową brednią jest teoria globalnego ocieplenia, która funkcjonuje w nauce już nie tylko jako paradygmat lecz nienaruszalny dogmat. To samo dotyczy pewnych zasad zdrowego odżywiania się i unikania rzekomo szkodliwych dla zdrowia substancji. Z najwyższym zdumieniem wysłuchałam reklamy silnego środka przeciwbólowego o dużym spektrum niekorzystnych działań ubocznych, w której to reklamie zapewniano słuchacza, że preparat nie zawiera cukru.  Można zatem ryzykować uszkodzenie nerek i wątroby, natomiast nie wolno słodzić, nawet lekarstw. Za rządów PO wprowadzono zakaz używania cukru i soli w stołówkach szkolnych i młodzież przemycała w kieszeniach sól tępioną bardziej surowo niż śmiertelnie niebezpieczne dopalacze.

Przejawem szerzenia się w życiu społecznym instytucjonalnej głupoty są również różne bezsensowne imprezy organizowane pod szczytnymi hasłami, które ze względu na magię tych haseł nie podlegają rzeczowej ocenie. Za takie uważam bieganie w celu charytatywnym. W bieganiu jako takim nie ma nic złego i każdy ma prawo w wolnych chwilach biegać, tańczyć, albo jeździć konno. Nasze hobby nie wymaga sankcjonowania przez nadanie mu w tytule szlachetnego celu. Nie  wiem kto płaci biegaczom za przebyte kilometry i zupełnie mnie to nie interesuje. Jeżeli ktoś chce pomagać dzieciom istnieje wystarczająco wiele form naprawdę przydatnej pomocy. Można zaangażować się w hospicjum dziecięcym, albo w domu dziecka , albo w zakładzie dla ociemniałych dzieci w Laskach. Można wreszcie zabrać dzieci niezamożnych sąsiadów na wycieczkę w góry czy do lasu i to właśnie najczęściej robiłam.

Duraczenie społeczeństwa polega właśnie na tym, że rzeczy nieważne przedstawia się jako nienaruszalne dogmaty chronione przez kaganiec politycznej poprawności natomiast sprawy ważne umykają społecznej uwadze.

Zgodnie z tą logiką nie wolno nazwać Murzyna Murzynem, a Cygana Cyganem, bo  to rzekomo obraża te nacje natomiast wolno za publiczne pieniądze, w państwowym teatrze wystawiać pornograficzne sztuczydło szargające uczucia religijne obywateli. Zgodnie z tą logiką nie wolno niesfornemu dziecku wymierzyć klapsa, wolno natomiast to dziecko zamordować w łonie matki, a tego czynu pod groźbą wyroku sądowego nie wolno nazywać morderstwem.

Można bezkarnie ukraść kamienicę, natomiast jako ciężkie przestępstwo traktowany jest plagiat.

Suwerenowi czyli społeczeństwu uszyto nowe szaty. Czas powiedzieć, że król jest nagi.
Tekst drukowany w Warszawskiej Gazecie

Zmieniony ( 15.09.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.