Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 70 gości
S T A R T arrow PUBLICYŚCI arrow Marcin B. Brixen arrow Konkurs piosenki francuskiej
Saturday 23 January 2021 18:22:43.31.
migawki
 

24.01.2021 Bielsko Biała – 83 comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy i Msza święta w rycie klasycznym za Ojczyznę

My obecnie zachowujemy się często jak w ariergardzie pobitej armii, a przecież to Awangarda Zwycięstwa, kiedy nastąpi ten przełom - zależy od nas.

To całe aj-waj o szczepieniach celebrytów celowe: By ludziki poczuły zazdrość i zaczęły się pchać do szczepień.

Ja mam zamiar się zaszczepić. Ale tylko przez telefon. Tak, jak mnie leczą, tak będę się szczepił.

Yes! Yes! Yes! Polska ma pierwszą kobietę GMO! POLSKA WIELKI PROJEKT rozpoczęty!  

Była "pomroczność jasna", teraz jest "dobrowolność obowiązkowa"

Skuteczność penicyliny nie została udowodniona w kontrolowanych badaniach klinicznych, lecz w praktycznym jej stosowaniu w leczeniu rannych żołnierzy podczas II wojny światowej.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Konkurs piosenki francuskiej Drukuj Email
Wpisał: Marcin B. Brixen   
24.10.2017.

Konkurs piosenki francuskiej


marcinbrixen.pl http://naszeblogi.pl/48474-konkurs-piosenki-francuskiej


Do drastycznej sceny doszło w mieszkaniu państwa Hiobowskich, konkretnie w kuchni. Siostra Łukaszka zamknęła się tam z tajemniczą miną co od razu powinno wszystkich zaalarmować. bowiem siostra w kuchni była bardziej niebezpieczna niż John Rambo w składzie broni czy McGyver w fabryce nitrogliceryny.

Hiobowscy zorientowali się, że coś jest niedobrze, kiedy było już za późno. Z kuchni walił powalający smród, a siostra kursowała ze szmatami pomiędzy kuchnią a łazienką piszcząc "wykipiało!". Prawdziwym wstrząsem okazała się jednak zawartość garnka stojącego na zachlapanej jakąś cieczą kuchence.

  • Co to jest?! - spytała wstrząśnięta babcia Łukaszka wyławiając chochlą jakąś szmatę.
    - Moje spodnie! - zdumienie dziadka było bezgraniczne. - Coś ty robiła?!
    - Gotowałam krem z porów - wyznała siostra.
    To co się potem działo trudno opisać. Po dwudziestu minutach dzikich wrzasków zapłakana siostra zabrała się do czyszczenia kuchni, a babcia stwierdziła, że musi się uspokoić. I nie patrzeć więcej na kuchnię. I najlepiej wyjdzie stąd. I najlepiej zaraz.
    - Wyjdźcie wszyscy - dudliła przez zabuczany śliczny nosek siostra.
    - Chodźmy wszyscy na spacer - zaproponował pojednawczo tata Łukaszka.
    - Super - siostra wytarła wesoło nosek i sięgnęła po kurtkę.
    - Ty nie!!! Nigdzie nie idziesz!!! Sprzątasz!!! - babci znów skoczyło ciśnienie i trzeba było seniorkę wywlec siłą na klatkę schodową. Drzwi od mieszkania zamknęły się zasłaniając smutną siostrę Łukaszka.
    - Chyba nie będziemy jak głupki chodzić wokół bloku - zaoponował Łukaszek. - Zimno jest.
    - Coś powinno być w osiedlowym domu kultury - przypuściła mama Łukaszka. Podeszli tam aby zobaczyć tablicę z ogłoszeniami.
    - Jest coś, za chwilę się zaczyna - odczytał tata Łukaszka. - Konkurs piosenki francuskiej. Idziemy?
    - Właściwie... - skrzywił się dziadek.
    - Może być - zgodziła się babcia.
    I poszli.
    Na sali było bardzo mało osób. Być może wpływ miało na to to, że akurat w Najlepszej Telewizji rozpoczynała się emisja polskiego serialu science-fiction "Biedni lekarze".
    - Pierwszy odcinek, tytuł "Nie jemy już dwa miesiące" - westchnęła mama Łukaszka.
    - Obejrzysz powtórkę - pocieszył ją Łukaszek.
    Była tak zwana obsuwa, trwał jeszcze poprzedni koncert. Występował zespół z gatunku muzycznego, który dopiero raczkował, ale stopniowo zdobywał sobie coraz większą publiczność. Mowa tu rzecz jasna o szantach erotycznych.

  • Hiobowscy wysłuchali takich piosenek jak "Niech się pieni mój szampan na twoim kadłubie" czy "Masz rufę jak Kim Kardashian". Wreszcie wyszedł kierownik domu kultury i zapowiedział konkurs piosenki francuskiej.
    - Merci - odezwała się jakiś śniady pan, który wraz z dyrektorem wyszedł na scenę. - Cieszę się, że Polska chce uczyć się pięknej i wspaniałej kultury francuskiej. Zaczniemy od piosenki turystycznej pod tytułem "Wysadź mnie pod ambasadą".

  • Hiobowscy zafalowali niespokojnie. Ich samopoczucie pogorszyło się jeszcze bardziej gdy zobaczyli wykonawców. Grupa brodatych mężczyzn w śnieżnobiałych odzieniach wyszła na scenę, ustawiła się w krąg i zaczęła śpiewać razem:
    - Ałła hałła, ałła hałła...
    - Panie, co to jest?! - nie wytrzymał dziadek.
    Śniady pan podszedł do nich i udzielił wyjaśnień:
    - Jak to co? Piosenka francuska. Najnowszy hit prosto znad Sekwany. Wszyscy Francuzi uwielbiają tę piosenkę!
    - A będzie coś Edith Piaf? - spytała z nadzieją babcia Łukaszka.
    - Kto to? - spytał śniady pan.
    - Wychodzimy - zadecydowała babcia.
    - Nie wychodźcie! A jeśli już wychodzicie to przyjdźcie chociaż za tydzień! Będziemy odkrywać tajniki kuchni francuskiej! - wołał za nimi śniady pan. - Będzie tajine po marsylsku i falafel a la Lyon!

Zmieniony ( 24.10.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.