Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 38 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow rząd PiS II arrow Dyplomatyczny wirus Jarosława ośmiesza Gowina, ale czekam na Dudę !
Friday 20 September 2019 20:57:02.27.
W Y S Z U K I W A R K A
Dyplomatyczny wirus Jarosława ośmiesza Gowina, ale czekam na Dudę ! Drukuj Email
Wpisał: MatkaKurka   
04.11.2017.

Dyplomatyczny wirus Jarosława ośmiesza Gowina, ale czekam na Dudę !

[tak to się niby-duzi chłopcy bawią, bo boją się wybierania poprzez JOW-y.

Ale bawią się naszym kosztem. Mirosław Dakowski]

MatkaKurka

http://kontrowersje.net/dyplomatyczny_wirus_jaros_awa_o_miesza_gowina_ale_czekam_na_dud



Pewnie, że będę prezentował kolejną spiskową wersję wydarzeń, a tak naprawdę wywalał kawę na ławę. Jarosław Kaczyński pojawił się na kongresie Solidarnej Polski i wsparł Zbigniewa Ziobro. Działo się to w tym samym czasie, gdy Czerepach i były Andrzej Duda leczyli kompleksy i truchleli przed połajankami Agaty wspomaganej przez Zofię. Takie pospolite lęki chłopięce, niestety ze szkodą dla spraw najwyższej wagi. Tak, czy siak, komunikat ze strony Kaczyńskiego poszedł jasny i dobitny. Jaki by ten Ziobro nie był, ile ambicji by w sobie nie miał, to po pierwsze nie zaszkodził sprawie, po drugie w każdej chwili, na wypadek erupcji wody sodowej, jest do odwołania.

Taki sam gest Kaczyński miał wykonać wobec Jarosława Gowina, ale tu się szybko plany pozmieniały. Śmiesznie się złożyło, ponieważ sam jestem „zmożony przez wirusa”, kaszlę, prycham, wierci, mnie w nosie. Normalna rzecz o tej porze roku, ale jak widać funkcjonuję, pomimo przykrych zapachów, jakie wydzielam otworem gębowym, po aplikacji połowy główki czosnku. Przeziębił się Jarosław Kaczyński? Nie mówię nie, miał prawo. Tyle, że widywałem Kaczyńskiego przeziębionego i w bardzo marnej kondycji fizycznej, a jednak na posterunku trwał. Usprawiedliwienie nieobecności na imprezie, którą Gowin z takim hukiem zapowiadał, to jest dowcip i wskazanie miejsca w szeregu. Rozumiem złamana noga, atak wyrostka, ale przeziębienie? Uznaję tę dyplomatyczną chorobę za sadyzm, co się Kaczyńskiemu, wbrew powszechnym zarzutom, bardzo rzadko zdarza.

Jeśli cokolwiek mogło przykuć uwagę na imprezie Gowina, to wyłącznie honorowa wizyta Jarosława Kaczyńskiego. Niestety przeziębił się, ale to jeszcze nie koniec sadyzmu. O chorobie Jarosława poinformował Adam Bielan, członek partii Gowina, jakkolwiek ona się tam teraz nazywa, czy będzie nazywała. Przypadek? Nie sądzę! Adam Bielan siedzi w partii Gowina już tylko dlatego, że dla PiS w takiej roli jest bardziej przydatny. Gdyby się Gowin zechciał obrócić na pięcie, Bielan będzie pierwszym, który zejdzie z kanapy i pociągnie za sobą innych. Jednym zdaniem, dyplomatyczne L4 plus informacja przekazana przez Bielana, składają się na prosty przekaz. Rób sobie, co chcesz kolego Gowin, zakładaj partię, powiększaj elektorat, odstawiaj inne cuda, ale pamiętaj, że my pamiętamy… kogo podstawiłeś byłemu Andrzejowi Dudzie do pisania ustaw.

Zero zaufania, zero poważania. Będziesz głosował jak trzeba, to się w koalicji i na nieprzyzwoicie wysokim urzędzie utrzymasz. Zaczniesz kombinować, to wylecisz i zostaniesz sam. Tyle z choroby Jarosława Kaczyńskiego wynika i tak oto uzyskujemy kupę śmiechu zwłaszcza w kontekście innych teorii spiskowych krążących po sieci.

Ostatnio zapanowała straszna moda na „ustawki”. Najgłupsza „ustawka” ma dotyczyć ukartowanej gry PiS i byłego Andrzeja Dudy, druga w kolejności to właśnie „ustawka” Kaczyńskiego z Gowinem. Kto zna Prezesa chociażby z pilnego studiowania jakości polityki, jaką uprawia, ten wie, że nie ma mowy o jakimkolwiek wzmacnianiu, czy głaskaniu Gowina po tym, co Gowin zrobił w sprawie ustaw. Nie wynika to z żadnej zemsty, ale z banalnej politycznej reguły. Odpuścisz raz, to cię zjedzą, wejdą na głowę i będą chcieli więcej.

Kaczyński w takich razach nie odpuszcza, czynił tak zawsze i na starość się nie zmieni. Gowin za swoje wygłupy płaci cenę ośmieszenia. Jednocześnie wszystko jest wykonane z uśmiechem i w białych rękawiczkach. Przy tej okazji chciałbym zauważyć, że Gowin postawił się Kaczyńskiemu łagodnie, nawet bardzo łagodnie, natomiast wybryki byłego Andrzeja Dudy to kaliber najcięższy.

Nie muszę chyba szczegółowo opisywać, co się stanie z byłym Andrzejem Dudą, gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. Kwestią czasu jest, kiedy Kaczyński wystawi rachunek i przy tym rachunku Gowin poczuje się najszczęśliwszym i najpoważniejszym politykiem w Europie. Jedyną szansą byłego Andrzeja Dudy jest ścieżka, jaką przeszedł Zbigniew Ziobro, ale to musiałby już zacząć biec i to dwa razy szybciej niż Ziobro.

Zmieniony ( 04.11.2017. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.