Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 23 gości
S T A R T arrow Społeczeństwo arrow Zdrówko 18 arrow Lekarz: W szpitalu mam 5000, ale naprawdę zarabiam 20 tysięcy
Tuesday 29 September 2020 05:38:32.30.
migawki
 

 Przypominamy, że NIE MA obowiązku noszenia maseczek ani w przestrzeni publicznej, ani w pomieszczeniach zamkniętych (także w kościołach), o ile osoba nienosząca maseczki ma na przykład stany lękowe, lub "trudności w oddychaniu", przy czym NIE MUSI posiadać żadnego zaświadczenia w tej sprawie.

 
W Y S Z U K I W A R K A
Lekarz: W szpitalu mam 5000, ale naprawdę zarabiam 20 tysięcy Drukuj Email
Wpisał: Lekarz   
08.01.2018.

Lekarz: W szpitalu mam 5000, ale naprawdę zarabiam 20 tysięcy

  http://www.fronda.pl/a/lekarz-w-szpitalu-mam-5000-ale-naprawde-zarabiam-20-tysiecy,104962.html

  ,,Dziennik Gazeta Prawna'' przeprowadził wywiad z lekarzem z Warszawy. Na etacie w szpitalu zarabia zasadniczo 5 tysięcy brutto - czyli do ręki 4 tysiące. ,,Dorabia'' jednak tyle, że wychodzi mu miesięcznie około... 20 tysięcy brutto. Jak to możliwe?


Za pracę pięć dni w  tygodniu od 7:30 do 15:30 ów warszawski lekarz dostaje 5 tysięcy brutto.

To mu jednak nie wystarcza i dorabia w dość ciekawy sposób.

,,W sumie pracuję w trzech placówkach i dorabiam kilka razy tyle. Dyżuruję u siebie i jeszcze w jednym szpitalu. Mam siedem-osiem dyżurów w miesiącu, takich 24-godzinnych. U siebie jestem zatrudniony na etat. I po dyżurze nie mógłbym wrócić do pracy – więc, żeby to ominąć, zatrudniam się przez zewnętrzną agencję do mojego szpitala. Tym razem do pracy rozliczanej na godziny. Dzięki temu nie muszę schodzić z dyżuru do domu'' - mówi.

I przyznaje, że jest to omijanie prawa. W ten sposób na dyżurach, będąc na kontrakcie, zarabia za godzinę od 80 do 100 zł brutto.
,,Jeżeli podczas dyżuru wykonam dodatkowe procedury, w części ośrodków otrzymam dodatkowe wynagrodzenie – kilkaset złotych. Też brutto. Oprócz tego raz w miesiącu jeżdżę na weekend do małej miejscowości pod Warszawą'' - tłumaczy.

  ,,Wyjeżdżam zaraz po pracy i jestem tam o 18 wieczorem w piątek. Dyżuruję non stop do poniedziałku do 6 rano. Wyjeżdżam z dyżuru, tak żeby zdążyć do siebie do szpitala na 7.30. Wracam do domu ok. 16 w poniedziałek'' - tłumaczy.
I przyznaje, że ,,byłoby lepiej'' gdyby był wypoczęty, ale ,,chce utrzymać rodzinę na poziomie''. Co więcej na dyżurach często po prostu czyta książki, bo nic się nie dzieje.
Lekarz podsumowuje, że bierze jeszcze udział w badaniach klinicznych, prowadzi wykłady i szkolenia. Łącznie pracuje około 290-300 godzin miesięcznie i zarabia ok. 20 tysięcy brutto.

mod/forsal.pl

Zmieniony ( 08.01.2018. )
 
« poprzedni artykuł
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.