Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 43 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow rząd "braci"? arrow Nieuchronna konieczność Asa, czyli "Rewolucja Dobrych Ludzi"
Tuesday 16 October 2018 10:47:37.26.
migawki
==================
MateuszekM stoi se na Kasprowym i chwali się w TV tym, że wykupił Kolejkę. Ale za NASZE pieniądze więc chcemy wiedzieć, za ile sprzedali, a za ile odebrali - Nie wolno mówić?

 
W Y S Z U K I W A R K A
Nieuchronna konieczność Asa, czyli "Rewolucja Dobrych Ludzi" Drukuj Email
Wpisał: Wojciech i Marek Warecki   
11.01.2018.
}

Nieuchronna konieczność Asa,

czyli Rewolucja Dobrych Ludzi


Wojciech i Marek Warecki


Niestety, ja nie mam w sobie nic z Asa...

Jan Walczak (Hydrozagadka)



Asów mieliśmy całkiem sporo.

Dużą formację Asów nazywamy Dobrą Zmianą lub, co wolimy, Rewolucją Dobrych Ludzi.

Od zamierzchłych czasów PRL istnieje duża potrzeba kreowania idoli dla ludności, ponieważ jest to bardzo skuteczna metoda sprawowania kontroli społecznej. Nowy przywódca równa się nowe nadzieje, nowe oczekiwania. Partia PZPR z dużym powodzenie prowadziła taką operację cyklicznie. Kiedy jakiś wybraniec narodu „zużył się”: zmieniała Władysława Gomułkę na Edwarda Gierka, a potem tego ostatniego na Stanisława Kanię i wreszcie Wojciecha Jaruzelskiego.

- Dlaczego Jaruzelski w Polsce chodzi w mundurze, a gdy jedzie do Moskwy wkłada zwykły garnitur?
- Bo w Polsce przebywa służbowo, a w Moskwie jest u siebie w domu

Niemniej drugi dowcip jest lepszy, bo wskazuje na istotę sprawy, czyli media i propagandę. Można go śmiało polecić prezesowi TVP Panu Kurskiemu.

  • W zaświatach rozmawiają Jaruzelski z Hitlerem.
    Gdybym ja miał twoje wojsko, w dwa dni rozprawiłbym się z "Solidarnością"- mówi Jaruzelski.
    - A gdybym ja miał twoją telewizję, świat nie dowiedziałby się do dziś, że przegrałem wojnę - odpowiada Hitler.

Animatorzy naszej sceny politycznej powzięli oto nowy program:

Jak pisał wieszcz Janusz Szpotański:

Pod rząd łyknąwszy trzykroć sto gram,

Bagno wysunął nowy program,

w tym zaś programu leżał ogrom,

że to nie program był, a pogrom.

Dokonano rekonstrukcji rządu w efekcie czego objawiła się nowa eskadra Asów.

Cóż, więc należy uczynić żeby na scenie pojawił się nowy idol:

  1. Trzeba, najsamprzód wyprodukować stosowny do danego etapu życiorys kandydata. Znaczy po ludzku zalegendować. Taka opowieść podana ludności do wierzenia musi zawierać elementy konieczne do stworzenia narracji pasującej do ducha czasu i potrzeb animatorów zmiany dobrej, średniej czy takiej sobie. Najlepiej można to osiągnąć lansując przez zmasowaną propagandę rządową dobrze dobrane stereotypy: polityk z doświadczeniem, liberał albo człowiek wrażliwy społecznie, najlepiej profesor, świetny ekonomista, posiadający zaufanie społeczne…etc.

        Albo jak Pan Mateusz M: antykomunista, bankowiec, któremu daleko do liberalizmu i socjalizmu. Ciekawe tylko, do czego mu blisko.

  2. Następnie trzeba narzucić stosowną narrację, czyli bajkę do rozpowszechniania przez zdyscyplinowane media, nawet niekoniecznie prawdopodobną. Chodzi tylko, żeby dobrze brzmiała i nie można jej było szybko zweryfikować. Leitmotiv może być rozmaity: potrzeba dobrej zmiany, uzdrowienie gospodarki, innowacyjność dechrystianizacja europy, sanacja państwa, troskę o najuboższych etc. A nawet elektryfikacja lub elektromobilność.

    Ciekawe będzie w tym miejscu zauważyć niewątpliwą zbieżność pomiędzy dwiema myślami:

    • Lenin: Socjalizm - to władza radziecka plus elektryfikacja całego kraju.

    • Plan rozwoju elektromobilności ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki i polskiej reindustrializacji - zapowiada wicepremier Mateusz Morawiecki.

  3. Warto pamiętać, że bardzo dobrze robi powołanie do życia nienawistnego wroga (realnego lub wymyślonego): od Putina poczynając na totalnej opozycji kończąc. Idzie o to żeby wróg był taki jak trzeba.

  4. Dobrze jest planując propagandę unikać trupów szafie jak np.: banderowcy na Ukrainie, gender bolszewicy czy przemysł holocaustu.

  5. Generalnie idzie o wytworzenie dużych ilości syntetycznego autorytet, któremu musimy zaufać, najlepiej pokochać i polubić. O czym najczęściej utwierdzają nas inne autorytety, zresztą do wynajęcia za parę złoty czy srebrników.

  6. Bez mediów i polityków cala operacja byłaby zupełnie niemożliwa. Dziennikarze i politycy od rana do wieczora z talmudycznym zapałem i zacietrzewieniem rozkminiają wszelkie dylematy i wątpliwości na atomy tłumacząc nm rzeczywistości mniej więcej takim duchu:

O co walczymy?"1 druga deklaracja programowa Polskiej Partii Robotniczej, wydana w Warszawie w listopadzie 1943 r.

POLSKA PARTIA ROBOTNICZA WALCZY: o Polskę demokratyczną, a nie faszystowsko-sanacyjną; o Polskę wolności i swobody dla ludu, a nie dla wyzyskiwaczy i gnębicieli; o Polskę, która zabezpieczy swym obywatelom pracę, chleb, naukę, dach nad głową i opiekę w starości, a nie o Polskę bezrobocia, głodu, ciemnoty, bezdomności i żebractwa, które były składowymi elementami Polski przedwrześniowej; o Polskę będącą matką i ojczyzną dla ludu pracy, a nie dla wąskiej i zgniłej moralnie warstewki sytych i uprzywilejowanych próżniaków i spekulantów kapitalistycznych i obszarniczych.


  1. Propaganda rządowa traktuje nas paternalistycznie niczym trochę zniecierpliwiony ojciec zidiociałe dziecko, który w kółko musi tłumaczyć oczywiste rzeczy. My zaś pod nawałą tej perswazji i erystyki dokonujemy kolejnej ucieczki od wolności (Erich From zauważył słusznie, że: Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła.) zostawiając nasze sprawy statystom zawłaszczającym naszą rzeczywistość.

  2. Istotne jest milczenie tych, którzy mniej czy bardziej mogliby wpłynąć na ten proces: kościoła, naukowców, ludzi publicznych czy innych „nieumoczonych” rzeczywistych autorytetów. Owe milczenie realizuje się zgodnie z hasłem: nic tak nie pomaga złu jak bezczynność dobrych ludzi.

  3. Zwykle nasz As czy też zespół Asów realizuje (mniej czy bardziej jawnie) interesy różnych grup nacisku od finansjery poczynając poprzez zwykłych przewalaczy na gangsterach i wywiadach kończąc (państw zaprzyjaźnionych, zresztą i wrogich pospołu).

  4. Kontekst. Takie zabiegi są możliwe w systemie demokracji, pozbawionej wartości, czyli w ustroju najgorszym z możliwych. Przy terrorze mediów, rozbuchanej propagandzie oraz indyferentyzmie społeczeństwa.

  5. W tej rzeczywistości spektaklu figuranci odgrywają swoje mniejsze i większe role pod dyktando korporacji, banków, służb tajnych, masonów, satanistów, islamistów, WSI, CIA, i kogo tak chcecie. Być może nawet Świadków Jehowy i Scjentystów.


Żeby nie popadać w nadmierny pesymizm, pragniemy rządzącym wskazać dobry przykład, jak najbardziej wart naśladowania.

Asa na miarę naszych potrzeb sugestywnie odmalował w kultowej Hydrozagadce Andrzej Kondriatuka. Bohaterem filmu jest Jan Walczak - szary pracownik biura projektowego przeistaczający się w peerelowskiego supermana Asa (Jan Nowak), który walczy ze złowrogim doktorem Plamą. który o sobie mówi tak:

Ja przede wszystkim jestem... estetą. Jestem bezwzględnie...inteligentny. (wszystkie cytaty pochodzą z filmu Hydrozagadka). Jestem bezwzględnie...inteligentny. Przykłady można mnożyć. Choć są i pewne zbieżności, kiedy doktor Plama wygłasza swoje kredo: Język złota to jedyne esperanto.

As Walczaka jest czysty i heroiczny do granic. Oto on w trakcie działań bojowych reedukuje swoich przeciwników:

Stój elemencie aspołeczny! Przed chwilą przeszedłem reedukację dostąpcie i wy tej łaski!


Ponieważ szanuję dobro społeczne i spokój publiczny, nie wyrwę tych drzwi, aby rozprawić się z panem.

Ciekawe jest to, że plan geniusz zła doktora Plamy także elektryczności:
Zasada działania: Zbiornik wody; ogromne jezioro - tu jest ukryty stos atomowy. Dostarcza energii tym oto grzałkom, grzałki podgrzewają wodę do temperatury wrzenia. Uzyskujemy zjawisko parowania na ogromną skalę. Para ulatnia się do atmosfery, tam tworzą się chmury, one żeglują z wiatrem. Jeżeli wiatr wieje w stronę Kawuru, urządzenie pracuje. Jeżeli wiatry są przeciwne, czasowo zawieszamy produkcję. Tu są dwa przyciski: AJN, AUS. O kierunku wiatru informuje nas Wicherek, który, sam tego nieświadom, staje się naszym współpracownikiem, nie biorąc za to ani grosza. (...) Chmury, które nadpłynęły nad pański kraj, należy skroplić. W tym celu instalujemy na pustyni sieć balonów na uwięzi. Każdy balon dźwiga lodówkę. Z oziębionej chmury tworzy się deszcz. No reszta jest oczywista - sprzedając wodę ludności swojego państwa zbija pan kokosy. Na każdym litrze ma pan centa, hyhyhyhyhyhy.


Dużo lepszy jest plan MM, który opisał i rozpoznał bloger trez :

Otóż Morawiecki zaproponował inwestorom umowę:

70% dużych Polskich firm wyemituje obligacje.

Spółki Skarbu Państwa wyemitują obligacje, kontrolowane przez państwowe TFI spółki giełdowe wyemitują obligacje, wszyscy się zadłużą.

Polska zostanie dosłownie zalana pieniędzmi. Pożyczy dwa biliony złotych i je szybko wyda.

Od kogo pożyczy? Od zapraszanego do Polski Goldmana, JP Morgana, Santandera... Te banki dostały już zaliczkę, od zeszłego roku emitują w imieniu Skarbu Państwa obligacje skarbowe.

Na co wyda? Na cokolwiek. Na elektromobilność, polsko-ukraiński helikopter, mega-lotnisko w każdym powiecie, startupy... Miś... Ważne, że wyda.

Jakaś część z tych inwestycji może się nawet okazać trafiona. Większość nie, bo efektywność inwestycji nie będzie celem. Celem będzie szybkie wydanie ogromnych pieniędzy. Pieniędzy dwa razy większych niż nasz obecny dług publiczny.

Pieniądze te trafią częściowo do Niemiec, częściowo do Chin, częściowo do USA. Sporo zostanie w Polsce.

Do realizacji mega inwestycji potrzebne będzie jakieś 5 milionów pracowników z Ukrainy.

Wzrost PKB będzie szalony. Jak za Gierka. Przez 5 lat. Później będzie jak w Grecji.

Dlaczego za rządów PO nagrany u Sowy minister mówi, że Fogelman twierdzi że Morawiecki ma zostać Ministrem Skarbu?

Bo kancelaria Fogelmana pośredniczy w praktycznie wszystkich emisjach obligacji Polskich firm. I chwali się tym na własnej stronie. Można to łatwo sprawdzić.

Dlaczego po wygranych przez PiS wyborach Morawiecki wygryza Szałamachę i Szydło?

Bo Szałamacha likwidując Ministerstwo Skarbu, rozproszył nadzór nad spółkami i teraz tylko premier może zebrać w ręku całość.2


No i cóż my na to możemy powiedzieć? Jak to mówił praktykant (Wiesław Gołas) do pana majstra (Jan Kobuszewski) w sławnym skeczu granym w Kabarecie „Dudek”:

Oni mogą panu majstrowi skoczyć tam, gdzie pan może pana majstra w dupę pocałować.

I to było na tyle.


1 Pierwsza deklaracja PPR „O co walczymy” została wydana l III 1943 r

Zmieniony ( 11.01.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.