Strona Mirosława Dakowskiego
Odwiedza nas 36 gości
S T A R T arrow O POLSKĘ arrow SMOLEŃSK - OSIEM lat zbrodniczego ukrywania PRAWDY arrow SMOLEŃSK: Już nie "pytania" ani "sugestie", a Stwierdzenia ukrywania Faktów
Saturday 23 November 2019 00:06:51.28.
migawki
Diabeł do Rybaka z Watykanu: Teraz już tylko pachamamy, bałwany łowić będziesz"
 
W Y S Z U K I W A R K A
SMOLEŃSK: Już nie "pytania" ani "sugestie", a Stwierdzenia ukrywania Faktów Drukuj Email
Wpisał: Mirosław Dakowski   
16.04.2018.

SMOLEŃSK: Już nie pytania ani sugestie, a stwierdzenia ukrywania Faktów

Mirosław Dakowski


Posyłaliśmy przez wiele lat po Zbrodni Smoleńskiej , a uparci - nawet przez osiem lat, do polityków uznawanych za naturalnych sojuszników , przywódców oddziałów szukających i ujawniających Prawdę, nasze odkrycia, publikacje, pytania, sugestie, propozycje.

Chyba naturalnym było przypuszczenie, że cały ten dorobek zostanie przez nich przeanalizowany, wykorzystany.

Tak się nie stało. Nasze referaty na pierwsze „Konferencje Smoleńskie” , pisane bardzo ostrożnie, dyplomatycznie, zostały na polecenie p. Antoniego odrzucone, oczywiście [??] bez uzasadnienia merytorycznego, a ku zażenowaniu profesorów – wykonawców jego poleceń.

Setka, czy więcej istotnych dla ujawnienia Prawdy pytań była co roku, z uporem, Im posyłana i oczywiście Polakom przypominana.

Przykłady: Pytania. 8-10 kwietnia 2010 (z uzupełnieniami)

Sto przypadków 10 Kwietnia czyli Leszek Misiak stawia pytania

Koledzy, którzy byli przez te lata w świcie czy może w obozie p. Antoniego, donosili, że pytania te i im podobne , istotne przecież, budziły u Wodza zdenerwowanie, i były z uporem „chowane pod dywan”. Dla przykładu: Istotne dla poznania tła, czy początków wydarzeń byłyby relacje rodzin Ofiar, które to ofiary my, analitycy nie związani z koniecznością używania języka dyplomatycznego nazywaliśmy pomordowanymi. Jakież było nasze zdziwienie, gdy parę z tych Rodzin wyznało po cichu, że nie tylko na zadane pytania nie mogą, nie wolno im odpowiedzieć, ale p. A. zabronił im kontaktowania się z nami, w tym explicite z Dakowskim.

To działo się już w rok, a utrzymane było też w dwa czy trzy lata po Zbrodni.

Teraz, po ośmiu latach od Zbrodni,a na dziewięćdziesiątej szóstej jej miesięcznicy Prezes Kaczyński oświadczył - dość triumfalistycznie - „Zwyciężyliśmy”.

Zatrzymał się więc na otwieraniu kolejnych pomników, Czyżby naprawdę ujawnił, że według niego - PRAWDY szukać nie należy?? Może już należy pisać, że to była „katastrofa”, czy „nieszczęśliwe zdarzenie”? Przy okazji chwalenia Pana Antoniego lekko jego osiągnięcia zdezawuował, czy ośmieszył.

Tego samego dnia, w nielicznym gronie Wybrańców [czemu??] , uroczyście odsłonił Pomnik do Nikąd . Istotne i wstrząsające jest nie tylko to, że rzeczywiście jest to dosłowne powtórzenie, plagiat Pomnika do Nikąd autorstwa Papcia Chmiela i szympansa Tytusa . [por. : "Schody do NIKĄD" - Papcio Chmiel oskarżony o PLAGIAT? Pomysł i realizacja całości - TYTUS. ]

Istotne jest też to, że symbolika pomnika rzeczywiście wskazuje NICOŚĆ, czy BEZNADZIEJĘ.

Ledwo tu wspomnę, że wiele grup rzeźbiarzy, architektów proponowało projekty piękne, zgodne z wyczuciem wagi Sprawy. Nie wydaje się, że zdecydowała tu „estetyka żoliborskich socjalistów”.

Jest chyba gorzej...

Nie czas więc na powtarzanie Prezesom pytań, bo do wszystkich już chyba dotarło, że „mów do słupa”.


Poniżej spiszę jedynie istotne stwierdzenia, nie siląc się na ich kompletność.

Te [oraz inne, przeze mnie może chwilowo zapomniane] może sobie Czytelnik „wyguglac” w internecie, w szczególności na mej stronie przy użyciu prostej, więc szybkiej funkcji „szukaj”, lub bezpośrednio wśród tysiąca zebranych tu artykułów na temat Smoleńska.

Fakty ukrywane spiszę głównie chronologicznie, ale oczywiście wybiórczo, t.j. tak, jak zapamiętałem. Ich waga ? Czy w śledztwie zbrodni ukrywanej przez wiele SIŁ , można ocenić wagę dowodu? Wszystkie przecież należy zbadać.


W piątek, 9 kwietnia, było tajne ostrzeżenie NATO o możliwości ataku terrorystycznego na samolot z dostojnikami. Nie podano nam, kto i jak na to w Polsce zareagował.

Generał Błasik wydał po „katastrofie” w Mirosławcu rozkaz, by NIGDY wszyscy oficjele , w tym generałowie, nie lecieli w jednym samolocie. Nie mógł go przecież sam złamać, więc zapewne pilotował JAK-a.

We czwartek, 8-go, na koniec wizyty u prezydent Gribauskaite w Wilnie, byli z prezydentem Kaczyńskim urzędnicy kancelarii prezydenta J. Sasin i A. Duda. Nie ma [nie udostępniono??] jakichkolwiek relacji, filmów, zdjęć z późniejszej działalności prezydenta.

Ci sami, tj. urzędnicy kancelarii prezydenta J. Sasin i A. Duda, oddali władzę prezydencką [i tajne dokumenty, w tym Aneks] około południa w sobotę 10 kwietnia, przed otrzymaniem jakichkolwiek dokumentów stwierdzających śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, marszałkowi sejmu Komorowskiemu. Nie zostali za to ukarani.

Nie było [nie ujawniono??] śledztwa o współpracy osób ukrywających, czy niszczących zapisy monitoringów na wojskowym Okęciu oraz takież zapisy monitoringów na wojskowym Siewiernym. Matematycznie zaś przecież wykazano, że musiały to być działania wspólne, skoordynowane.

Przywódca opozycji [wtedy] Jarosław Kaczyński wiedział już w kwietniu 2010, o prawdopodobnych śmieciach, gruzach i podmianie ciał, czy wrzucaniu dowolnych fragmentów do trumien. Powinien wymusić natychmiastowe otwarcie i zbadanie zawartości wszystkich trumien. Było to w jego możliwości prawnej.

W czasowej okolicy Zbrodni Smoleńskiej popełniono kilkanaście „samobójstw” i morderstw na osobach z nią związanych. Michniewicz, Zielonka, Wróbel, Cieślar, Knyż, K. Zalewski, Dulinicz, Szpineta i tak dalej. Architekt Stefan Kuryłowicz, jego asystent Jacek Syropolski „zderzyli się” nad Hiszpanią... A ich Hangar nr 21 na Okęciu, zaginął... I cisza.

Władza PiS i koalicjantów nie nakazała starannego powtórzenia „śledztw” ewidentnie fałszowanych w latach 2010/12.

Ekipy A. Macierewicza przez osiem lat zajmują się z uporem „już przysłowiową „końcóweczką”, tj. analizą ewidentnie sfałszowanych kopii zapisów otrzymywanych co jakiś czas od „strony rosyjskiej”.

Na zdjęciach z Siewiernego ujawniono jednak setki sprzeczności. W tym podwójne, to jest zdublowane elementy , np. „prawe burty” w pkt. 3 oraz 91 oficjalnego planu tego miejsca [Yurko] . Te podwójne burty różnią się wieloma szczegółami, w tym malowaniem. To samo dotyczy zdjęć stateczników. Podobnie z fotelami. Anihilacja kokpitu [bo nie było to przecież rozsypanie się w proszek] jest również dowodem nie wprost, że na złomowisku koło lotniska Siewiernyj były składowane części różnych płatowców. Zawiesie [z niewidocznego helikoptera, może z dużego dźwigu], widoczne w którymś filmiku, to potwierdza.

Wykazanie przez Cieszewskiego, że „pancerna” [vel kevlarowa] brzoza była zwalona tygodnie przed 10 kwietnia, a „płaty śniegu” w regularnym kształcie prostokątów leżały już parę dni wcześniej na miejscu przyszłych „wypadków” wzbudził popłoch w ekipie p. A.

Cieszewski wykorzystytwał jedynie zdjęcia dostępne komercyjnie, do CIA nie miał dostępu. Za obie te rewelacje prof.Cieszewski  został usunięty z grona współpracowników p. Antoniego.

Rząd RP mógł łatwo dostać od CIA zdjęcia o co najmniej sto razy lepszej rozdzielczości, także filmy z satelitów. Nie dostał, nie wyjaśnił.

Jakieś zdjęcia „od strony amerykańskiej” otrzymano oficjalnie w 2010 r., ale ich los jest nadal nieznany, w badaniach „zdarzenia” nie uwzględniany.

Filmy, tak w świetle widzialnym, jak i w podczerwieni, [tj. „widzące” przez mgłę] są też w posiadaniu BND [Bundesnachrichtendienst]. Nie wiemy, czy nie uzyskano ich, czy też po uzyskaniu utajniono.

Ludzie BND w dość partacki sposób usiłowali „przehandlować” taki film za Aneks. [afera „Agent Nymphe”].

Elektroniczne zapisy lotu HEAD, jakim był lot prezydenckiego Tu, były i są w archiwum Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Za czasów min. Macierewicza, i szefa SKW Piotra Bączka, można je było ujawnić. Nie ujawniono.

Przerywam. Podobnych stwierdzeń możemy wymienić setki. Może ktoś z Kolegów podejmie się tego, wtedy umieszczę.

[Tylko w nawiasie, dla porządku, wspomnę o kłamstwach i fałszerstwach MAK-u, Millera, Laska Smoleńskiego , czy hucpie i pseudo-naukowym bełkocie „prof.” Pawła Artymowicza, co to codziennie „kręcił” parę beczek na swej awionetce, mimo że nie miał.. licencji pilota. I „cytował” jakieś humorystyczne wzory, by uzasadnić „beczkę podziemną” Tutki.]

Ale sądzę, że to wystarczy dla uzasadnienia, dlaczego uważamy, że tamte grupy, wszystkie, są po drugiej stronie. Są po stronie KŁAMSTWA.

Zmieniony ( 17.04.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Top! Top!

Nasza strona korzysta z plikow cookies w celu gromadzenia anonimowych statystyk, jesli nie blokujesz tych plikow, to zgadzasz sie na ich uzycie oraz zapisanie w pamieci urzadzenia. Mozesz samodzielnie zarzadzac plikami cookies w ustawieniach przegladarki.